Witam,
mam problem z alarmem Cobra 3178 polegający na tym, że przy wyłączonym włączniku świateł syrena wyje i jest odłączony zapłon auta. Alarm nie reaguje wtedy na pilota. Po przekręceniu włącznika w jakąkolwiek inna pozycję syrena przestaje wyć, alarm reaguje na pilota, zapłon działa i można normalnie używać auta.
Jeśli na odpalonym silniku przekręcę wyłącznik świateł w pozycję wyłączony, to silnik i oświetlenie gasną, a syrena zaczyna wyć.
Wygląda mi to tak jakby centralka alarmu nie miała wtedy zasilania.
Wcześniej zaniknęło oświetlenie tablicy rejestracyjnej. Okazał się, że część przewodów w wiązce łączącej klapę bagażnika z nadwoziem była przerwana, a wszystkie miały uszkodzoną izolację. Coś się mogło zewrzeć. Wszystkie kable naprawiłem, ale alarm dalej nie działa jak trzeba.
Spotkał się ktoś może z takim problemem, ale wie gdzie szukać?
Pozdrawiam
mam problem z alarmem Cobra 3178 polegający na tym, że przy wyłączonym włączniku świateł syrena wyje i jest odłączony zapłon auta. Alarm nie reaguje wtedy na pilota. Po przekręceniu włącznika w jakąkolwiek inna pozycję syrena przestaje wyć, alarm reaguje na pilota, zapłon działa i można normalnie używać auta.
Jeśli na odpalonym silniku przekręcę wyłącznik świateł w pozycję wyłączony, to silnik i oświetlenie gasną, a syrena zaczyna wyć.
Wygląda mi to tak jakby centralka alarmu nie miała wtedy zasilania.
Wcześniej zaniknęło oświetlenie tablicy rejestracyjnej. Okazał się, że część przewodów w wiązce łączącej klapę bagażnika z nadwoziem była przerwana, a wszystkie miały uszkodzoną izolację. Coś się mogło zewrzeć. Wszystkie kable naprawiłem, ale alarm dalej nie działa jak trzeba.
Spotkał się ktoś może z takim problemem, ale wie gdzie szukać?
Pozdrawiam