Witam!
Tak jak w temacie w mojej Vitarce nie chce odpalić silnik. Problem początkowo występował jedynie na ciepłym silniku. Po rozgrzaniu nie chciał za nic odpalić. Jak był zimny bez problemu palił od tzw strzała. Po sprawdzeniu iskry na zimnym była na ciepłym brak.
W tej chwili nie pali nawet na zimnym silniku. Podejrzewałem cewkę zapłonową jednak po podmianie na nową nic nie pomogło. Moje podejrzenia padły na czujnik halla w aparacie zapłonowym. Z tego co czytam na necie do czujnika tego typu powinny dochodzić 3 przewody u mnie są jedynie dwa (jak się domyślam jeden masowy zastąpiony jest przykręceniem czujnika do metalowej części aparatu zapłonowego a pozostałe to pewnie zasilanie czujnika a drugi to przewód sygnałowy - poprawcie mnie jeśli się mylę). Dziś wyjąłem go i wyczyściłem bo był brudny jednak to nie pomogło.
Próbowałem go jakoś pomierzyć (wiem, że nie jest łatwo bez oscyloskopu którego niestety nie mam). Zacząłem od sprawdzenia czy czujnik wogóle dostaje napięcie z instalacji. I tak na wtyczce idącej do czujnika pomiędzy pinami jest 0V. Jak mierzę między jednym pinem a masą (np z silnika) jest 0,7V to samo na drugim pinie. Wg mnie trochę to dziwne albo ja po prostu żle to mierzę.
I tu mam pytanie jakie napięcie powinno iść na czujnik jak to zmierzyć no i jeśli to nie czujnik to gdzie szukać przyczyny...
Z góry przepraszam za przydługi post...
Tak jak w temacie w mojej Vitarce nie chce odpalić silnik. Problem początkowo występował jedynie na ciepłym silniku. Po rozgrzaniu nie chciał za nic odpalić. Jak był zimny bez problemu palił od tzw strzała. Po sprawdzeniu iskry na zimnym była na ciepłym brak.
W tej chwili nie pali nawet na zimnym silniku. Podejrzewałem cewkę zapłonową jednak po podmianie na nową nic nie pomogło. Moje podejrzenia padły na czujnik halla w aparacie zapłonowym. Z tego co czytam na necie do czujnika tego typu powinny dochodzić 3 przewody u mnie są jedynie dwa (jak się domyślam jeden masowy zastąpiony jest przykręceniem czujnika do metalowej części aparatu zapłonowego a pozostałe to pewnie zasilanie czujnika a drugi to przewód sygnałowy - poprawcie mnie jeśli się mylę). Dziś wyjąłem go i wyczyściłem bo był brudny jednak to nie pomogło.
Próbowałem go jakoś pomierzyć (wiem, że nie jest łatwo bez oscyloskopu którego niestety nie mam). Zacząłem od sprawdzenia czy czujnik wogóle dostaje napięcie z instalacji. I tak na wtyczce idącej do czujnika pomiędzy pinami jest 0V. Jak mierzę między jednym pinem a masą (np z silnika) jest 0,7V to samo na drugim pinie. Wg mnie trochę to dziwne albo ja po prostu żle to mierzę.
I tu mam pytanie jakie napięcie powinno iść na czujnik jak to zmierzyć no i jeśli to nie czujnik to gdzie szukać przyczyny...
Z góry przepraszam za przydługi post...