Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szkolenia elektronika Udemy
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Zasilacz warsztatowy 0-30V 0-7A z zasilacza ATX

ukixx 30 Mar 2018 14:44 51663 183
  • #121 30 Mar 2018 14:44
    Syntony
    Poziom 18  

    Eh wczoraj pozbyłem się 2 tranzystorów.. Nawet nie wiem czemu, bo akurat zasilacz był obciążony tylko małą żarówką przy 12v 1A. Wcześniej testowałem go do 9A duże napięcia i wszystko znosił bez problemu, a tu takie coś :<

    Ma ktoś pomysł dlaczego wysadziło tranzystor bez powodu? Oprócz regulacji prądu mam wszystko zrobione praktycznie jak w 1 poście tego tematu... a ta regulacja nie była nawet używana w tamtym momencie.

    Teraz przełożyłem inne tranzystory i podłączyłem zasilacz przez żarówkę i niby regulacja napięć i prądu działa, ale jak obciążam go ponad 3A to tak jakby tranzystory się otwierają, żarówka po stronie 220AC się nagle zaświeca na max a prąd na wyjściu spada do 1A. Mierzyłem już wszystkie diody, wymieniałem kilka kondensatorów i dalej to samo.

    Nawet nie wiem czy to dziwne zachowanie to wina innych tranzystorów, czy to to co spaliło poprzednie. Podejrzewam że przyczyną może być to że te które przełożyłem mają minimalnie niższe napięcie C-E i B-E saturation. Dodam że jak to się dzieje to napięcie B-E podnosi się nagle z 1,5V do 1,7V, tylko nie mogę dojść czy to wina układu sterowania po stronie wtórnej, czy coś po stronie tranzystorów...

    Jakieś pomysły?

  • Szkolenia elektronika Udemy
  • #122 30 Mar 2018 16:37
    Łukasz.K
    Poziom 21  

    Może jest ustawiony nie wystarczający odstęp między czasami przewodzenia obu tranzystorów albo układ kontroli prądu nie działa prawidłowo.

  • #123 30 Mar 2018 20:06
    Syntony
    Poziom 18  

    Zaryzykowałem i podłączyłem bez żarówki i wygląda na to, że jest ok. Możliwe że przez za małą moc zasilacz próbował jakos nadrabiać i było tak jak napisałeś. Nie czuje się teraz zbyt pewnie używając go :p

  • Szkolenia elektronika Udemy
  • #124 31 Mar 2018 01:39
    pawel.skiba
    Poziom 12  

    Dead time możesz ustawić na wyprowadzeniu 3 w datacheat jest podane jakie podać napięcie by ustawić minimalny. Tracisz wtedy na mocy maksymalnej ale ryzyko równoczesnego otwarcia można wykluczyc na podstawie czasów przełączania tranzystorów.

    Wątpliwości budzi także dioda 100V. Aż trudno uwierzyć że jest na 100V. We wszystkich zasilaczach z w miarę typowej konstrukcji na 12V są diody 200V. Czy jak przewijałeś i przelutowywałeś transformator to zostawiłeś "gasik" między wyprowadzeniami (kondensator i rezystor na schematach).

    Zdaje się że przyczyną takiej awarii może być:
    równoczesne otwarcie tranzystorów, nasycenie rdzenia, dioda na wtórnej w prostowniku, nasycenie cewki na wtórnej.
    Z opisy wynika że raczej tylko równoczesne otwarcie.
    W tym wątku chyba była wzmianka o tym że w układzie bramki tranzystorów są kondensatory, które jak wysychają to prowadzą do spalenia kluczy.
    http://danyk.cz/s_atx01k.png c5 , c6

    Kolejne wątpliwości budzi to że mając 11 zwoi na wtórnym masz 35V. ukixx w tym wątku pisał o 4V na zwój w transformatorach atx.
    Jeśli nie ruszałeś pierwotnego to powinieneś mieć 44V.
    To może wskazywać na to że trafo jest kiepsko złożone. Obwód magnetyczny jest kiepski. Wtedy mogły by się indukować jakieś wyższe piki napięcia, ale wtedy to powinno przebić tranzystory, a nie zapalać żarówkę.

    Tak z ciekawości. W materiałach dotyczących nawijania transformatorów podają że powinno się je nawijać tak by nawinąć trochę pierwotnego, potem wtórne, a na wierzch resztę pierwotnego. Piszą że to korzystne bo wtedy uzwojenia są lepiej magnetycznie połączone, są mniejsze indukcyjności pasożytnicze itd.
    Tyle że ze zdjęć ukixx , i Twojego opisu wynika ze jest najpierw pierwotne potem wtórne bez kombinowania.

  • #125 31 Mar 2018 12:52
    Syntony
    Poziom 18  

    pawel.skiba napisał:
    Dead time możesz ustawić na wyprowadzeniu 3 w datacheat jest podane jakie podać napięcie by ustawić minimalny. Tracisz wtedy na mocy maksymalnej ale ryzyko równoczesnego otwarcia można wykluczyc na podstawie czasów przełączania tranzystorów.


    Miałeś na myśli wyprowadzenie 4? Z tego co czytam to od 0V-3,3V można kontrolować adekwatnie 3%-100% dead time, więc chyba wystarczy podać np 0,33V żeby ustawić go na jakieś 10% dla bezpieczeństwa?

    pawel.skiba napisał:
    Wątpliwości budzi także dioda 100V. Aż trudno uwierzyć że jest na 100V. We wszystkich zasilaczach z w miarę typowej konstrukcji na 12V są diody 200V. Czy jak przewijałeś i przelutowywałeś transformator to zostawiłeś "gasik" między wyprowadzeniami (kondensator i rezystor na schematach).


    Diodę już wymieniłem, teraz mam 200V i tylko 10A, ale więcej chyba nie potrzebuję. "gasik" został nie zmieniony. Ogólnie to prawie na pewno nie był problem po stronie wtórnej bo dawałem obciążenie bezpośrednio na odczepy transformatora i efekt był ten sam.

    pawel.skiba napisał:
    W tym wątku chyba była wzmianka o tym że w układzie bramki tranzystorów są kondensatory, które jak wysychają to prowadzą do spalenia kluczy.
    http://danyk.cz/s_atx01k.png c5 , c6


    Wymieniałem te kondensatory i nie było żadnej zmiany.

    pawel.skiba napisał:
    Kolejne wątpliwości budzi to że mając 11 zwoi na wtórnym masz 35V. ukixx w tym wątku pisał o 4V na zwój w transformatorach atx.
    Jeśli nie ruszałeś pierwotnego to powinieneś mieć 44V.
    To może wskazywać na to że trafo jest kiepsko złożone. Obwód magnetyczny jest kiepski. Wtedy mogły by się indukować jakieś wyższe piki napięcia, ale wtedy to powinno przebić tranzystory, a nie zapalać żarówkę.


    Nie no 35V to nie jest maks, sam ograniczyłem to napięcie dobierając tak dzielnik. Zaraz przed wybuchem kondensatora miałem jakoś 43 na mierniku :D Nie jestem pewien czy 40+V z takiego zasilacza to dobry pomysł bo zwiększając napięcie trzeba by też ograniczyć prąd. Przy 44V i 4,5A już by było 200W na wyjściu. Chyba żeby dorobić ograniczenie mocy które zwiększało by limit prądowy wraz ze wzrostem napięcia.

    pawel.skiba napisał:
    Tak z ciekawości. W materiałach dotyczących nawijania transformatorów podają że powinno się je nawijać tak by nawinąć trochę pierwotnego, potem wtórne, a na wierzch resztę pierwotnego. Piszą że to korzystne bo wtedy uzwojenia są lepiej magnetycznie połączone, są mniejsze indukcyjności pasożytnicze itd.
    Tyle że ze zdjęć ukixx , i Twojego opisu wynika ze jest najpierw pierwotne potem wtórne bez kombinowania.


    W zasadzie to był pierwszy raz jak przewijałem transformator :D Nie jestem specjalistą w tym temacie żeby się wypowiadać. Fabrycznie pierwotne jest tylko pod spodem i wątpię żeby był sens się z tym bawić, szczególnie w warunkach amatorskich. Mi te uzwojenia zmieściły się na styk, gdybym jeszcze kombinował z pierwotnym i dodatkową izolacją to ciężko by było. A tak to nawet się za bardzo nie przykładałem i nie widać różnicy w działaniu z oryginałem, tyle że są wyższe napięcia

    Zrobię sobie dzień przerwy i chyba pomyślę o lepszej regulacji prądu. Bardzo brakuje mi niskich zakresów. Od 100mA to trochę słabo.

  • #126 31 Mar 2018 20:33
    ukixx
    Poziom 19  

    Maksymalne napięcie jakie da się uzyskać przy 2x11zw na wtórnym to ok. 43V, na diodzie w prostowniku wyjściowym odkłada się zawsze 88V. Jeżeli wszystkie elementy w pobliżu tranzystorów mocy są sprawne to nie ma możliwości aby przewodziły dwa jednocześnie.

    To który już komplet tranzystorów wyleciał w powietrze :?: Jedną z przyczyn uszkodzenia tranzystorów może być zwarcie między zwojami w transformatorze, dioda w prostowniku na zbyt niskie napięcie, zwarcie na płytce lub w dławiku.

  • #127 31 Mar 2018 23:23
    Syntony
    Poziom 18  

    Tylko jeden wyleciał w powietrze :D Szczerze mówiąc to nie mam już pomysłów co się stało, zwarć żadnych nie znalazłem, a po wymianie tranzystorów wszystko działa ok. Obciążyłem go na dwie godziny 12V i 5A i nic nie wybucha.

    A tak na marginesie. Jakie mocniejsze tranzystory można by kupić zamiast KSE13007F? Jest jakaś strona do szukania zamienników? Bym je wymienił na coś co się mniej grzeje.

    C-B voltage - 700V
    C-E voltage - 400V
    Colector current - 8A

  • #128 31 Mar 2018 23:59
    ukixx
    Poziom 19  

    Przy tranzystorach bipolarnych wielkiej różnicy nie ma, MJE13007 (8A) są w zasilaczach o mocy rzędu 400W, czasem trafiają się mocniejsze 2SC2625 (10A) lub najmocniejsze MJE13009 (12A).

  • #129 01 Kwi 2018 16:40
    Syntony
    Poziom 18  

    MJE13007 to te które się spaliły, teraz mam jakieś inne 6A albo 7A, więc myślę że i tak warto wymienić. MJE13009 maja praktycznie 2x większy prąd, a widzę 10 sztuk za 2$ na ebayu. Tylko nie wiem czy to nie podróbki w takiej cenie.

    Edit:
    Znalazłem w gratach coś takiego (LF351N):

    Link

    Trochę mnie to przerasta, ale może wymodzę na tym jakąś regulację prądu :D

  • #130 01 Kwi 2018 23:13
    pawel.skiba
    Poziom 12  

    Syntony napisał:

    Miałeś na myśli wyprowadzenie 4? Z tego co czytam to od 0V-3,3V można kontrolować adekwatnie 3%-100% dead time, więc chyba wystarczy podać np 0,33V żeby ustawić go na jakieś 10% dla bezpieczeństwa?

    Faktycznie.

    W schemacie zasilacza chyba jest błąd w sekcji sterowania ograniczeniem prądowym.
    Sprawdź co się dzieje na pin 16. i po co tam rezystor 1K. Przecież oba końce są na potencjale masy.

  • #131 02 Kwi 2018 00:32
    Syntony
    Poziom 18  

    Ukixx chyba to tłumaczył gdzieś na pierwszej stronie. Ten rezystor to na wypadek gdyby przewód od bocznika się rozłączył, żeby nóżka 16 nie "wisiała".

  • #132 02 Kwi 2018 12:13
    andrzej123456
    Poziom 12  

    Pytanie do kol. ukixx
    -czy robiłeś test stabilności zadanego prądu na wyjściu zasilacza
    (ustal 10ma 5vdc na out zasilacza i podłącz tam diodę led bez opornika)
    -przebieg świecenia diody w czasie pokarze rzeczywistą odpowiedź pętli feld..
    -często realizuję taki test podczas napraw zasilaczy warsztatowych i niejednokrotnie oryginał potrafi spalić leda !

  • #133 02 Kwi 2018 14:23
    ukixx
    Poziom 19  

    Syntony napisał:

    Znalazłem w gratach coś takiego (LF351N)
    Trochę mnie to przerasta, ale może wymodzę na tym jakąś regulację prądu :D

    Wzmacniacz LF351 do prawidłowej pracy wymaga dodatkowo ujemnego napięcia zasilania, inaczej przestanie działać gdy potencjał bocznika będzie poniżej 3V względem masy, a podłączenie bocznika na dodatnim zacisku zasilacza ograniczy również dopuszczalne napięcie wyjściowe.

    andrzej123456 napisał:
    ustal 10ma 5vdc na out zasilacza i podłącz tam diodę led bez opornika

    Chcesz podłączać diody LED do naładowanego kondensatora o pojemności rzędu 1000-2200µF (poj. wyjściowa zasilacza) i w ten sposób go rozładowywać to rób takie eksperymenty w domu i nie namawiaj do tego innych.

    Testy robiłem w ten sposób, że ustalałem sobie max. prąd wyjściowy np. 10mA i skręcałem napięcie do minimum, następnie podłączałem diodę i kręciłem potencjometrem od napięcia do maksimum. Po osiągnięciu zadanego prądu napięcie przestało wzrastać.

  • #134 02 Kwi 2018 18:18
    Syntony
    Poziom 18  

    ukixx napisał:
    Wzmacniacz LF351 do prawidłowej pracy wymaga dodatkowo ujemnego napięcia zasilania, inaczej przestanie działać gdy potencjał bocznika będzie poniżej 3V względem masy, a podłączenie bocznika na dodatnim zacisku zasilacza ograniczy również dopuszczalne napięcie wyjściowe.


    No faktycznie, robiłem układ testowy i niestety sam się o tym przekonałem. Szkoda, że wcześniej postu nie przeczytałem :P

    Znalazłem teraz jeszcze NE532D. Z pdf-a wynika, że to niby odpowiednik lm358, tylko dlaczego też ma negatywny pin zasilający?

    Link

    Ogólnie pierwszy raz robię coś ze wzmacniaczem i niezbyt rozumiem Twój układ regulacji. Dlaczego napięcie minusowe z bocznika i napięcie zwrotne ze wzmacniacza jest połączone na 1 ścieżce? Przecież będą się niwelować, nie pojmuję tego :D

    Ja działanie wzmacniacza rozumiem tak:

    Re: Zasilacz warsztatowy 0-30V 0-7A z zasilacza ATX

    Działało by to?

  • #135 03 Kwi 2018 00:51
    andrzej123456
    Poziom 12  

    Z całym szacunkiem dla kolegów na forum:
    Tytuł brzmi-ZASILACZ WARSZTATOWY -jeśli tak miało być to nie powinien palić półprzewodników podczas testów(spalenie led). Ta istotna zasada była już stosowana 30 lat temu--UZS-01- PRL
    Nie odkrywajcie drugi raz //ameryki//
    Używanie zasilacza tego typu który przedstawił autor doprowadzi wielu kolegów do strat materialnych podczas napraw warsztatowych ,
    Nawet chińskie zasilacze warsztatowe(sprzedawane obecnie -TME) posiadają stopniowane napięcie (ze względu na straty na elemencie stabilizatora) ale można do nich podłączyć diodę led i nie spłonie jak w układzie kolegi ukixx
    Jest to związane z brakiem ogranicznika prądu wyjściowego poza układem przetwornicy która posiada dużą histerezę czasowa .
    Powiem w skrócie:
    -to zwykły prostownik do ładowania akumulatorów samochodowych a nie zasilacz warsztatowy.Większość zasilaczy warsztatowych poniżej 1kzł nie posiada przetwornicy w swoim układzie-ciekawe dlaczego ?
    Jeśli kol. ukixx potrzebuje dowodów w tej sprawie to chętnie zamieszczę filmiki z testów z diodą led z różnymi zasilaczami .

  • #136 03 Kwi 2018 14:24
    ukixx
    Poziom 19  

    O, widzę "Pan Złota Rączka nic nie umiem" się obudził i znowu zaczyna docinki. Zasilacz jak najbardziej jest prawidłowo nazwany, a jak komuś nie pasuje tego typu rozwiązanie to niech sobie na wyjściu dołoży np. LM317 albo zrobi lepszy. Urządzenie to Zasilacz Warsztatowy a nie Laboratoryjny i bez problemu nadaje się do zasilania różnych urządzeń elektronicznych, nawet mikrokontrolerów.

    A co do wpływu pojemności wyjściowej na elementy elektroniczne to zostało o tym napisane na 1 stronie tego tematu, a diody LED należy podłączać przez rezystory.

    Syntony napisał:

    Ogólnie pierwszy raz robię coś ze wzmacniaczem i niezbyt rozumiem Twój układ regulacji. Dlaczego napięcie minusowe z bocznika i napięcie zwrotne ze wzmacniacza jest połączone na 1 ścieżce? Przecież będą się niwelować, nie pojmuję tego :D

    Właśnie taka jest istota działania ograniczenia prądowego. Jeżeli napięcie na nóżce 15 jest wyższe od 0V to ograniczenie prądu nie działa, jeżeli pobór prądu wzrośnie i napięcie na nóżce 15 spadnie do 0 to ograniczenie zacznie działać. To tak w skrócie.

    A jak to policzyć :?: Bardzo łatwo, na nóżce 16 jest 0V i tyle też ma być na nóżce 15, prąd 7A na boczniku 5mΩ daje 35mV, tyle ma być spadku napięcia na rezystorze 100Ω, prąd jaki płynie przez ten rezystor to 0.35mA i taki trzeba dostarczyć do tego rezystora. Skoro maksymalne napięcie sterujące to 5V więc rezystor doprowadzający prąd musi mieć ok 14k.

    Syntony napisał:
    Ja działanie wzmacniacza rozumiem tak:

    Re: Zasilacz warsztatowy 0-30V 0-7A z zasilacza ATX

    Działało by to?

    Teoretycznie powinno działać ale jest z tym tyle kłopotów, że dałem sobie spokój z tego typu rozwiązaniami. Jeden zasilacz działa normalnie, inny skwierczy, a jeszcze inny nie trzyma równo prądu. Chcesz to się baw, spędzisz nad tym tydzień i albo zadziała albo nie.

  • #137 08 Kwi 2018 20:02
    pawel.skiba
    Poziom 12  

    W którymś poprzednim poście wspominałem że moce transformatorów podawane przez symulator ferrocube wychodzą niższe niż moce transformatorów w sklepowych zasilaczach, a także od mocy podawanych w tym wątku.
    Pracując z symulatorem można zauważyć że zmniejszając stopień wypełnienia podawana w wyniku maksymalna moc transformatora jaki można na danym rdzeniu zbudować rośnie.
    Gdzieś czytałem art który wyjaśniał to niby zaskakujące zjawisko.
    Generalnie chodzi o to że projektując transformator na niższy duty cycle - można nawinąć uzwojenia o mniejszej liczbie zwojów. A więc zachowując po 50% na wtórne i pierwotne drut nawojowy będzie grubszy. Rezystancja uzwojenia będzie niższa, bo nie dość że zwoji mniej to jeszcze z grubszego drutu.

    Dla przykładu zmniejszając duty 2 razy, by zachować tą samą przekazywaną moc szczytowy prąd impulsu musi być 2 razy większy.
    Maksymalna moc jaką można przekazać przez transformator wynika z mocy strat jakie transformator jest wstanie znieść. Dominującą rolę mają straty w uzwojeniach - więc po zmniejszeniu duty 2 razy, nowa moc strat w uzwojeniu będzie P=1/2 * (2I)^2 * Rx
    gdzie Rx to rezystancja nowego uzwojenia.

    Wzór który przypomniał ukixx podający maksymalny czas impulsu dla cewki zanim się nasyci.
    t=I*L/U
    Podstawiam nowe wartości t i I
    L = 1/2t * U/ 2I
    Indukcyjność nowej cewki projektowanej dla mniejszego duty wynosi 1/4 pierwotnej wartości.
    Wzór na indukcyjność L = µr•µ0•(S/l)•n² stąd https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=4917971#4917971
    Tak więc liczba zwoji jest 2 razy mniejsza.
    Oznacza to że długość uzwojeń jest 2 razy krótsza i mogą być 2 razy grubsze.
    Rx z wcześniejszego wzoru wynosi 1/4 wartości rezystancji dla trafo projektowanego przy założonym większym duty.
    Moc strat w miedzi po zmianie założeń co do duty jest więc:
    P=1/2 * (2I)^2 * 1/4 R = 1/2 I^2*R
    Czyli ten przeprojektowany transformator przy takiej samej mocy przekazywanej ma 2 razy mniejszą moc strat.
    A przecież to moc strat ogranicza moc, jaką transformator może przekazać.

    Typowe atx mają 40 zw. na pierwotnym, na wtórnym 5V ma 3zw. a 12 7zw.
    Widać że projektowane są dla duty ~0.21.
    To wyjaśnia dlaczego w symulatorze ferrocube moce przekazywane przez trafo były niższe.
    Ta strona proponuje przełożenie transformatora, po podaniu napięcia wyjściowego dla duty w bliskich 50%. A ręczne podanie innego przełożenia nie uwzględnia w proponowanych rdzeniach że dla mniejszego duty rdzeń może przenieść większą moc.
    http://schmidt-walter-schaltnetzteile.de/smps_e/hgw_smps_e.html

    Wnioski są następujące.
    Pierwszy zaczerpnięty z jednego z artykułów który czytałem "projektowanie transformatorów jest sztuką."
    Ten myk ze zmniejszeniem duty pozwala przenieść większą moc przez transformator, ale stawia większe wymagania co do półprzewodników wokół transformatora.
    Tak więc w realnych konstrukcjach to kompromis między tym kosztami półprzewodników , a kosztami rdzenia.
    Z praktycznych wniosków: to skoro transformatory w naszych atx nie nasycają się pomimo zwiększenia napięcia - a wiec i duty, to są one lepsze niż nam się wydaje i zaprojektowano je z dużym zapasem.
    Modyfikując transformator przez przezwajanie warto rozważyć modyfikacje także uzwojenia pierwotnego.
    Warto sprawdzić na tej stronie http://schmidt-walter-schaltnetzteile.de jakie są wartości szczytowe prądów kluczy i porównać to z danymi z datasheet

    Dodano po 2 [godziny] 22 [minuty]:

    Policzyłem funkcje mocy możliwej do przekazania przez transformator, przy założeniu że moc strat jest bez zmian jako funkcje zmiany zakładanego wypełnienia k = duty_nowe/duty_stare .
    Wyszło mi że moc przekazywana P(k) = 1/k P0
    Natomiast stress kluczy to
    Ipik(K) = Izero/K^2

    Może ktoś policzyć i zweryfikować czy tak jest istotnie?

    Jeszcze jedno. Na stronie http://schmidt-walter-schaltnetzteile.de/smps_e/hgw_smps_e.html wpisałem parametry i widzę że największy pik prądu na tr występuje zawsze dla połowy teoretycznie możliwego napięcia wyjściowego. Dlaczego?

  • #138 08 Kwi 2018 20:33
    ukixx
    Poziom 19  

    Z tego co napisałeś wynika, że aby moc strat była taka jak przed 2x zmniejszeniem D to prąd możesz zwiększyć 2√2 razy, jednak zmniejszając D 2 razy zmniejszasz 2 razy napięcie więc moc będzie 2√2/2 czyli 1.41 mocy wcześniejszej. Ale nie wziąłeś pod uwagę tego, że prąd w uzwojeniu wtórnym płynie nie tylko podczas przewodzenia klucza ale również w czasie martwym.

    A teraz zróbmy inaczej, czyli zamiast zmniejszać D, zwiększmy2 razy f, czyli czas przewodzenia klucza będzie taki jak przy zmniejszeniu D o połowę.
    W związku z tym zwoje zostaną te same co po zmniejszeniu D, ale napięcie będzie 2x wyższe więc moc będzie 2 razy większa. No ale dalej zapomnieliśmy o prądzie w czasie martwym.

    Ale jest jeszcze kolejna sprawa jaką jest dławik wyjściowy, dla mniejszego D musi mieć większą indukcyjność, a więc większy rdzeń lub pojemność wyjściową należy odpowiednio zwiększyć. No ale kondensatory wysychają i ich pojemność spada.

  • #139 08 Kwi 2018 22:02
    pawel.skiba
    Poziom 12  

    Przy tych założeniach czyli moc strat taka sama, ale duty 2x mniejsze.
    Prąd tranzystora będzie 4 razy większy. Napięcie 2 razy mniejsze. Moc 2 razy większa.

    Masz jednak racje nie wziąłem pod uwagę że prąd w uzwojeniu płynie także gdy klucz nie przewodzi.
    Swoją drogą skoro we wtórnym w czasie dead time płynie prąd to także musi płynąć w pierwotnym?
    Ten prąd płynący w czasie martwym trzeba wziąć po uwagę.
    Ale ten prąd płynie przecież przez uzwojenia które mają mniejszą rezystancje.
    Tak więc trzeba to jeszcze przeanalizować.

  • #140 08 Kwi 2018 22:31
    ukixx
    Poziom 19  

    Prąd w czasie dead time płynie tylko w uzwojeniu wtórnym i rozkłada się na obydwie jego połówki, w pierwotnym może popłynąć tylko prąd rozmagnesowujący i to tylko wtedy gdy przetransformowany na stronę wtórną będzie mniejszy od prądu obciążenia. Napięcie na połówkach uzwojeń wtórnych w czasie dead time jest praktycznie równe 0 więc co miało by się przetransformować na stronę pierwotną żeby tam popłynął jakiś prąd :?:

  • #141 09 Kwi 2018 01:13
    pawel.skiba
    Poziom 12  

    Czyli wychodzi że projektując trafo pod zmienione duty prądy we wtórnym nie ulegną zmianie. W pierwotnym zmienia się prąd i czas przez jaki płynie prąd. Zmienia się rezystancja uzwojeń. Zmienia się stres kluczy.
    Moc strat w zmodyfikowanym trafie:
    K^2 * X * P1 + KX * P2
    P1 = moc strat w uzwojeniu pierwotnym niezmodyfikowanego
    P2 - moc strat we wtórnym niezmodyfikowanego
    K - nowe duty/stare_duty
    X - o ile zwiększamy prąd

    Warunki nie przekroczenia pierwotnych strat to
    KX <=1
    K^2*X <=1
    Moc przenoszona przez trafo jest proporcjonalna do KX
    By przenieść więcej KX powinno być >1
    Tyle że to jest niezgodne w warunkiem na moc strat.
    Bez znajomości P1, P2 lub P1/P2 nie da się ustalić K, X tak by przenieść więcej mocy. Można za ustalić jak zmniejszyć sumaryczną moc strat.

    Gdzieś czytałem że uzwojenia projektuje się tak by zajmowały tyle samo miejsca bo wtedy P1 = P2 co jest rozwiązaniem optymalnym.
    Tyle że po tej analizie, przypuszczam że ten warunek dotyczy transformatorów sieciowych nie impulsowych.

  • #142 09 Kwi 2018 10:21
    andrzej123456
    Poziom 12  

    ukixx-O, widzę "Pan Złota Rączka nic nie umiem" się obudził i znowu zaczyna docinki.
    Sz .k -to nie są docinki lecz poważne zastrzeżenia co do konstrukcji .
    O umiejętnościach można poczytać na moich postach i info o punktach które nie pochodzą z czczej gadaniny lecz z konkretnych i pożytecznych rozwiązań serwisowych pobranych przez kolegów z elektroda.

    Wracajmy do pana koncepcji zasilacza warsztatowego .
    Test z diodą led to przenośnia - proszę sobie wyobrazić zamiast led dowolny półprzewodnik będący w układzie serwisowanym co jest obecnie standardem- energia zgromadzona w kondensatorze wyjściowym rozwali każdy układ będący w stanie awarii- przecież to warsztat .
    Jeśli chodzi o twierdzenie -że nawet mikrokontrolery można nim zasilać- to dodam że raczej tylko właśnie one to zniosą .
    Wiele razy testowałem zasilanie z atx sprzętu analogowego rtv /akustyka/-
    do tego się atx nie nadają-potężne zakłócenia sygnału.

    Twierdzę że wie pan o niedoskonałościach konstrukcji to jednak nie przyjmuje pan do informacji pozytywnych uwag.

    Pomimo tych uwag twierdze że wysoki poziom pańskiej wiedzy powinien zaowocować zmiana koncepcji zasilacza warsztatowego w oparciu o atx.
    Jaki jest cel poświęcania własnego czasu i energii a w końcowym efekcie produkt jest gorszy od zasilacza warsztatowego sprzed 30 lat.

    To zjawisko jest coraz częściej obserwowane na portalu el.

    A teraz jak wyobrażam sobie pana konstrukcję która będzie konkurowała z zasilaczem sklepowym.

    1-żródło energii -atx
    2-trafo w atx-nowe uzwojenie wtórne namotane bez rozbierania /to parę zwojuw 4 v/zw/
    3-rezygnacja z regulowanego prądu w atx
    4-pozostawienie regulacji napięcia w atx (napięcie będzie zmieniało się w zależności od ustawionego napięcia out zasilacza całego)
    5-najważniejsze dodanie na wyjściu atx prawdziwego układ regulatora low z zabezpieczeniem prądowym
    6-tym sposobem zasilacz będzie lekki ,warsztatowy!, zimny i tani.

    Może czas na modernizacje układu wyjściowego.

  • #143 09 Kwi 2018 11:13
    pawel.skiba
    Poziom 12  

    Zdaje się że osoby które przerabiają te zasilacze zdają sobie sprawę z jego niedoskonałości. Rozważamy dodanie dodatkowego zasilacza końcowego, któremu atx dostarcza zasilanie . Ja chcę mieć to z opcją przełączania trybów. Raz zasilacz tylko jak w tym temacie, drugi raz z zasilaczem końcowym.
    Sam atx jako zasilacz ma pewne zalety nad konstrukcją z dołączonym zewnętrznym.
    1) najmniej się grzeje. Mi wychodzi że na tym dołączonym i tak będzie spadek około 3V by to sprawnie działało.
    2) czasem potrzebuję po prostu zasilacza - zasilić jakieś urządzenie które potrzebuje ileś tam volt, naładować akumulator, nawet li-ion, czy dostarczyć wymagane napięcie do BMS pakietu ogniw. Wtedy regulacja prądu na atx jednak się przyda.

    Odnośnie pojemności wyjściowej. To faktycznie jest tu pewien problem. Wcześniej pisałem że zasilacz jak będzie miał małą pojemność to będą duże ripple, a jak dużą to zabezpieczenie prądowe będzie miało wielką bezwładność.
    Jaka jest pojemność wyjściowa w sklepowych zasilaczach?
    W tym https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic402613.html i jego analogach z Chin jest 10uF to nadal wydaje się dużo.

    Jako że kolega jest obeznany z konstrukcjami tych zasilaczy co zniosą test diody.
    Jak tam jest zrealizowany stopień wyjściowy?
    Z moich planów adaptacji tego z linku wynika że najlepiej byłoby użyć w adaptacji P-mosfet.
    Uda się taki tranzystor utrzymać w stanie liniowym. To ma szansę zadziałać? Może gdzieś spotkałeś taką realizację stopnia wyjściowego.
    W planie jest irf9540 13A 200W.

  • #144 09 Kwi 2018 11:45
    ukixx
    Poziom 19  

    Przykro mi ale ten zasilacz całkowicie spełnia założenia konstrukcyjne. Do moich zastosowań jest jak najbardziej odpowiedni.

    Układy zasilania stosowane w obecnym sprzęcie wymagają stabilności parametrów. Duża pojemność wyjściowa zasilacza bardzo często jest wymagana, dla przykładu podam oświetlenie ledowe z żarówkami 12V o mocach 3-5W, razem ok 48W. Każda żarówka jest wewnątrz wyposażona w przetwornicę, prąd pobierany przez całość to 4A, zasilacz zastosowany ma ograniczenie 5.5A. I co się stanie w momencie załączenia całości :?: A no zasilacz ze stabilizatorem liniowym ustawionym na 5.5A się zwyczajnie "zadławi" gdyż żarówka ledowa 4.5W z przetwornicą przy 7.7V pobiera aż 0.68A, a przy 14V już tylko 0.32A.

    Także korzystać z zasilacza to trzeba umieć, tak samo jak z młotka. Młotek jest o wiele prostszym narzędziem, a krzywdę niejeden sobie zrobił.

    2. Nie polecam przewijania trafa bez rozklejania rdzenia. Takie przetykanie drutu nie dość że jest bardzo trudne to jeszcze łatwo drut skaleczyć. Napięcie to
    4V/zw a nie 0.4V/zw.

    3. Rezygnacja z ograniczenia prądu w przetwornicy :?: Wolne żarty... A co jak toś zrobi zwarcie na zaciskach :?: Huk wybuchających tranzystorów i wybicie
    bezpieczników w domu.

  • #145 09 Kwi 2018 16:54
    andrzej123456
    Poziom 12  

    kol ukixx:
    1-A no zasilacz ze stabilizatorem liniowym ustawionym na 5.5A się zwyczajnie zadławi

    -nic się nie zadławi w przypadku odbiorników z przetwornicą-to ona tworzy ograniczona dynamike poboru prądu
    Największe wyzwanie dla zasilacza warsztatowego to żarówki normalne-żarowe.
    Na zimno bardzo mały opór i nieraz trzeba kilka razy załączyć ja do zasilacza standardowego warsztatowego żeby pokonać zabezpieczenie //rozgrzać wstępnie włókno/
    Oba zasilacze przedstawione poniżej zapalaja żarówkę standard 24v60w przy pierwszym podejściu.

    2--4V/zw a nie 0.4V/zw.// faktycznie moja pomyłka -przecież nie wlazło by do karkasu
    Faktycznie -nawinięcie 10zw to "poważny problem"
    Dla dociekliwych podam że wszystkie silniki są nawijane bez rozbierania "rdzenie"
    a w niektórych faktycznie się uzwojenia wręcz sznuruje.
    To wszysko sie dzieje bez zniszczenia izolacji poniewaz stosuje sie standardowe przekładki ze szkłofleksu.

    3-Rezygnacja z ograniczenia prądu w przetwornicy :?: Wolne żarty//
    napisałem o rezygnacji z regulowanego prądu a nie o rezygnacji z zabezpieczenia nadprądowego-przecież i tak nie zabezpiecza półprzewodników.!!

    pawel skiba-
    Jako że kolega jest obeznany z konstrukcjami tych zasilaczy co zniosą test diody
    Temat pojemności wyjściowej zasilaczy warsztatowych to prosta sprawa i ciężko wymyślić coś innego:
    dla zrozumienia istoty pojemności na out zasilacza podaje fragment wzorcowej konstrukcji ( jak dla mnie)i oczywiście naprawialnej fragment zasilacza uzs01 produkcja prlRe: Zasilacz warsztatowy 0-30V 0-7A z zasilacza ATX

    c2-out mostek prostowniczy=4700µf
    c16-out zasilacz =4,7µf

    Wspomniany wyżej zasilacz zabezpiecza półprzewodniki w układzie -używam go już 20lat nigdy nie padł.

    W przemyśle używam zasilacze z tme:

    https://www.tme.eu/pl/details/tp-2305/zasilacze-wielokanalowe/twintex/

    To b. dobre zasilacze jak na ich niską cenę.
    Po rozebraniu jednego byłem w szoku-trafo główne jest toroidem a wygląda jak wielka piłka.

    Oczywiście są i minusy takiego sprzetu:
    -ciężar
    -naprawa jest bardzo pracochłonna i czasami nawet serwis się poddaje

    Ale nie ma co ukrywać -te zasilacze moga spokojnie być stosowane w serwisie i zabezpieczają układy półprzewodnikowe.

    Dlatego kol. ukixx czas na zmiany a może coś z tego się ciekawego urodzi.....

  • #146 09 Kwi 2018 19:57
    Zygaqra
    Poziom 34  

    andrzej123456 napisał:
    c2-out mostek prostowniczy=4700mf
    c16-out zasilacz =4,7mf
    co to za jednostki? Pierwszy raz się z takim czymś spotykam. Oczywiście to żart. nie cierpię błędnego zapisywania jednostek.

  • #147 09 Kwi 2018 20:09
    kwazar
    Poziom 28  

    Zygaqra napisał:
    co to za jednostki? Pierwszy raz się z takim czymś spotykam.


    mF (mili Farady) również są, ale tu zapewne chodzi o uF, czyli mikro Farady.

  • #148 10 Kwi 2018 06:38
    pawel.skiba
    Poziom 12  

    andrzej123456 napisał:
    kol ukixx:
    Największe wyzwanie dla zasilacza warsztatowego to żarówki normalne-żarowe.
    Na zimno bardzo mały opór i nieraz trzeba kilka razy załączyć ja do zasilacza standardowego warsztatowego żeby pokonać zabezpieczenie //rozgrzać wstępnie włókno/
    Oba zasilacze przedstawione poniżej zapalaja żarówkę standard 24v60w przy pierwszym podejściu.


    To że trzeba kilka razy załączać do standardowego zasilacza warsztatowego świadczy o tym że taki zasilacz nie jest idealny- za wolne sterowanie, albo za duża pojemność wyjściowa.
    Poprawne działanie to albo zapalanie żarówki za każdym razem, albo nigdy.
    Przy czym każdorazowe zapalanie żarówki będzie występowało także w zasilaczu o za dużej pojemności lub za wolnym sterowaniu, tak wiec ten objaw nie determinuje czy zasilacz jest dobry. To która opcja jest właściwa dla idealnego zasilacza zależy od konkretnej żarówki.


    Poza tym rozkleiłem wczoraj transformator z atx - ten do celów edukacyjnych. Sposób Syntony z lutownicą okazał się skuteczny i bardzo poręczny.
    Po rozebraniu trafo z tego niesławnego codegena, okazuje się, że uzwojenie pierwotne jest jednak dzielone i okrywa z dwóch stron uzwojenie wtórne. Na stronie pierwotnej jest 3 wyprowadzenie z odcietą nóżką, zdaje się ze jest to punkt podziału uzwojenia pierwotnego - czyli było nawijane z dwóch kawałków drutu.
    Ta żółta taśma to się mylar nazywa na aliexpress.

  • #149 10 Kwi 2018 07:41
    ukixx
    Poziom 19  

    andrzej123456 napisał:
    -nic się nie zadławi w przypadku odbiorników z przetwornicą-to ona tworzy ograniczona dynamike poboru prądu

    Widać nie masz pojęcia o tym co się znajduje w takiej żarówce i jak ona działa. Wewnątrz znajduje się też pojemność wejściowa rzędu 220-330µF, przetwornica typu "buck", która powoduje że:
    Cytat:
    Żarówka ledowa 4.5W z przetwornicą przy 7.7V pobiera aż 0.68A, a przy 14V już tylko 0.32A.

    Także 11x0.68A=7.48A a to jest o wiele więcej jak 5.5A i napięcie na takim zasilaczu utknie na poziomie ok 7V. Także aby po załączeniu na raz takiej ilości tych żarówek zasilacz się nie zadławił to potrzeba co najmniej 10000µF pojemności wyjściowej zasilacza. Ja na wszelki wypadek i braku czasu na testy oraz tego że mam dwa rodzaje żarówek dałem ok 15000µF i problem zadławiania (przy włączeniu wszystkiego na raz) ustąpił.

    andrzej123456 napisał:
    Oba zasilacze przedstawione poniżej zapalaja żarówkę standard 24v60w przy pierwszym podejściu.

    Żarówka 24V 60W to żadne wyzwanie dla zasilacza, pochwal się testami z żarówką tej mocy na 12V.

    andrzej123456 napisał:
    Dla dociekliwych podam że wszystkie silniki są nawijane bez rozbierania "rdzenie"
    a w niektórych faktycznie się uzwojenia wręcz sznuruje.
    To wszysko sie dzieje bez zniszczenia izolacji poniewaz stosuje sie standardowe przekładki ze szkłofleksu.

    Nie pisz głupot bo jeszcze ktoś w to uwierzy. Uzwojenia silników są nawijane na kołowrotku, a następnie wkładane przez szczelinę w rowkach stojana.
    Re: Zasilacz warsztatowy 0-30V 0-7A z zasilacza ATX

    andrzej123456 napisał:
    Dlatego kol. ukixx czas na zmiany a może coś z tego się ciekawego urodzi.....

    Nie mam czasu ani motywacji na cofanie się w stronę analogowych zasilaczy. Obecnie w każdym sprzęcie RTV/AGD, IT, szafach sterowniczych, stosuje się zasilacze impulsowe.

  • #150 10 Kwi 2018 10:44
    kwazar
    Poziom 28  

    ukixx napisał:
    Uzwojenia silników są nawijane na kołowrotku, a następnie wkładane przez szczelinę w rowkach stojana.


    Czasem tak, albo krótkie serie, ale przy dużych seriach w fabryce są właśnie sznurowane na maszynie wielkości dużej tokarki.
    Druty nawojowe są przewlekane za pomocą tzw. szydła, które przesuwa się wewnątrz pakietu blach.
    W Tarnowie jest Fabryka Silników Elektrycznych i widziałem jak to wygląda.

    Śledzę ten wątek od początku, ponieważ jest tu dużo pouczającej wiedzy o zasilaczach impulsowych. Jednak zastanawiam się nad ostatnim problemem opisywanym przez Was.
    Chodzi mi o zasilanie np. żarówki zasilaczem. Takie problemy jak opisujecie, że żarówka zaświeca się za którymś razem to miałem ale tylko przy zasilaniu jej z zasilacza ATX, który miał zabezpieczenie nadprądowe wyłączające wyjście przy przeciążeniu.
    Przy stabilizacji prądu wyjściowego nigdy nie miałem takiej sytuacji. Nawet jak ustawię prąd mniejszy od znamionowego to żarówka zaświeci nie pełnym światłem, wolniej, ale zawsze za pierwszym razem. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji.