Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

AC/DC - Wspólna masa akumulatora DC i AC za inwerterem

NobodyImportant 26 Jul 2016 10:40 969 4
  • #1
    NobodyImportant
    Level 12  
    Witam szanownych forumowiczów,

    Mam ciekawą zagwozdkę. Otóż w kamperze sprowadzonym z USA mam (albo wydaje mi się, że mam - patrząc w schematy producenta) w układzie wspólną masę dla układu 12V DC z akumulatorów oraz dla linii NEUTRAL / 0 na wyjściu AC 120V z inwertera.

    Producent zdaje się ułatwił sobie tym montaż instalacji elektrycznej, bo ta wspólna masa jest podpięta do ramy pojazdu - w ten sposób można oszczędzić na prowadzeniu ogromnej ilości przewodów. EDIT: Przed chwilą sprawdziłem napięcie AC miernikiem i potwierdzam, że masa dla 120V i 12V jest wspólna.



    I teraz chcę podłączyć do tego układu drugi inwerter, tym razem DC 12V -> AC 230V.

    Pytanie jest takie: Czy podłączając do tego układu drugi inwerter, mogę podłączyć przewód Neutralny / 0 na wyjściu AC230V do tej wspólnej masy układu 12V (ramy pojazdu) ?

    Co może pójść nie tak ? Jakie są problemy i zagrożenia ?

    PS.
    Dodam, że obydwa inwertery będą używane. Część urządzeń zostawiam na 120V, a resztę będzie w standardzie europejskim 230V.
  • Helpful post
    #2
    jega
    Level 24  
    Przetwornica będzie działać normalnie. Urządzenia podpięte do niej też. Pozostaje do rozważenie kwestia bezpieczeństwa i przepisów - w tej ostatniej moja wiedza jest znikoma, ale jeżeli będzie choćby minimalna szansa, żeby się do czegoś przyczepić to na tym forum z pewnością ktoś cię o tym poinformuje.

    Zatem kwestia bezpieczeństwa. Z przetwornicy uzyskujesz napięcie "pływające", bez odniesienia względem innych potencjałów np. ziemi. Łącząc jeden biegun z konstrukcją przyczepy zwiększasz zagrożenie porażeniem - wystarczy dotknąć element konstrukcji i "gorący" biegun z przetwornicy. Co prawda w domu jest o tyle podobnie, że napięcie na linii L względem uziemionych elementów domu stanowi zagrożenie, ale właśnie dlatego stosuje się tam dodatkowe zabezpieczenia. Tu ich - moim zdaniem - zastosować się nie da.
  • #3
    NobodyImportant
    Level 12  
    jega wrote:
    Przetwornica będzie działać normalnie. Urządzenia podpięte do niej też. Pozostaje do rozważenie kwestia bezpieczeństwa i przepisów - w tej ostatniej moja wiedza jest znikoma, ale jeżeli będzie choćby minimalna szansa, żeby się do czegoś przyczepić to na tym forum z pewnością ktoś cię o tym poinformuje.

    Zatem kwestia bezpieczeństwa. Z przetwornicy uzyskujesz napięcie "pływające", bez odniesienia względem innych potencjałów np. ziemi. Łącząc jeden biegun z konstrukcją przyczepy zwiększasz zagrożenie porażeniem - wystarczy dotknąć element konstrukcji i "gorący" biegun z przetwornicy. Co prawda w domu jest o tyle podobnie, że napięcie na linii L względem uziemionych elementów domu stanowi zagrożenie, ale właśnie dlatego stosuje się tam dodatkowe zabezpieczenia. Tu ich - moim zdaniem - zastosować się nie da.
    Dziękuję za fachową pomoc, kolego.

    Oczywiście normalne bezpieczniki będą, ale te nie zawsze wystarczą.

    Szczęście w nieszczęściu że część mieszkalna jest prawie w całości z tworzyw i innych materiałów nieprzewodzących - widać amerykańscy inżynierowie także cośtam pomyśleli.
  • #4
    jega
    Level 24  
    NobodyImportant wrote:
    normalne bezpieczniki będą
    To twoje najmniejsze zmartwienie, bo zapewne przetwornica ma wbudowane zabezpieczenia przeciwzwarciowe.

    Problem się pojawi, gdy w jakimś urządzeniu będzie przebicie na obudowę z linii, którą nazwijmy L (gorącą - nie zwartą na konstrukcję kampera). Wówczas po jej dotknięciu i jednoczesnym dotknięciu dowolnego elementu połączonego z tą konstrukcją wystąpi śmiertelnie niebezpieczne zagrożenie - obwód zamknie się przez człowieka a nie będzie żadnego elementu, który mógłby to wykryć i temu zapobiec.
  • #5
    NobodyImportant
    Level 12  
    jega wrote:
    NobodyImportant wrote:
    normalne bezpieczniki będą
    To twoje najmniejsze zmartwienie, bo zapewne przetwornica ma wbudowane zabezpieczenia przeciwzwarciowe.

    Problem się pojawi, gdy w jakimś urządzeniu będzie przebicie na obudowę z linii, którą nazwijmy L (gorącą - nie zwartą na konstrukcję kampera). Wówczas po jej dotknięciu i jednoczesnym dotknięciu dowolnego elementu połączonego z tą konstrukcją wystąpi śmiertelnie niebezpieczne zagrożenie - obwód zamknie się przez człowieka a nie będzie żadnego elementu, który mógłby to wykryć i temu zapobiec.
    No rzeczywiście, trochę niefajnie.

    Ale w części mieszkalnej nie ma żadnych wystających elementów metalowych - dlatego pisałem, że "amerykanie pomyśleli".

    Dałeś mi do myślenia. Jeżeli zauważę gdzieś jakiś element, który łączy się z konstrukcją pojazdu, to zaizoluję/okleję go czymś aby nie było nieszczęścia.