Na bardzo dynamicznym rynku technologicznym, gdzie firmy ścigają się w opracowywaniu coraz to nowszych gadżetów i redukowaniu cen kalkulator TI-84 jest anomalią. Texas Instruments wprowadził ten kalkulator graficzny na rynek w 2004 roku i nadal go sprzedaje. Podstawowy model ma 480 kilobajty pamięci ROM, 24 kilobajty RAM, a jego biało-czarny ekran nadal ma rozdzielczość 96x64 piksele. Przez 10 lat cena utrzymywała się na poziomie około 160 dolarów, ale teraz spadła i kupić go można za 90..120 USD. Jedyne zmiany, jakie widoczne są w jego konstrukcji do aktualizacje oprogramowania.
Amazon nazywa TI-84+ ponadczasowym bestsellerem, Texas Instruments przyznaje, że tegoroczna edycja TI-84+ C Silver to ich najlepiej się sprzedający kalkulator, a rodzina kalkulatorów TI=84 jest najpopularniejszą rodziną kalkulatorów na rynku. Najnowszy model C Silver jest trochę rozszerzony względem modelu podstawowego, ma kolorowy ekran i wbudowany akumulator. Wyposażono go także w nieco większą pamięć. Jednakże przy rozdzielczości 320x240, 128 kB ROM i 4 MB RAM kalkulator z rodziny TI-84 nadal wydaje się być mocno przeceniony, patrząc jedynie na koszt elementów. Apple znane jest z narzucania bardzo wysokich marż, ale za niecałe 200 dolarów można kupić od nich iPoda Touch, który ma 16 GB pamięci i czterocalowy ekran o rozdzielczości 1136 x 640 - to o wiele lepszy sprzęt, który wyceniony został bardzo podobnie. Dlaczego?
Urządzenia elektroniczne są coraz tańsze, ale w sektorze kalkulatorów graficznych używanych np. w szkołach Texas Instruments ma zasadniczo monopol. Dlatego też może pozwolić sobie na windowanie ceny w górę. Firma TI ma około 93% rynku kalkulatorów graficznych w USA, pozostałe 7% zajmuje Casio. W czasie od lipca 2013 do czerwca 2013 sprzedano w samych Stanach Zjednoczonych około 1,6 miliona tych kalkulatorów - niewiele mniej niż dwa lata wcześniej, gdy w podobnym okresie sprzedano ich 1,67 miliona. Kalkulatory te są tylko niewielkim wycinkiem działań Texas Instruments, jednakże to bardzo lukratywny biznes. Ciężko jest ocenić na ile zyskowna jest produkcja kalkulatorów z tej rodziny dla TI, jako że w dorocznych raportach finansowych są one ujęte w kategorii "inne", wraz z innymi działaniami, ale działka ta wykazuje zysk ponad 30% - najwięcej spośród wszystkich działów Texas Instruments.
"W porównaniu do innych urządzeń elektronicznych w tych kalkulatorach nie ma za wiele", mówi Blayne Curtis analityk z Barclays na temat kalkulatora TI-84 Plus. “Plastikowa obudowa, niewielki biało-czarny ekran i dwa układy scalone. Nawet baterii nie da się w nim naładować, jak w telefonie". Jak ocenia analityk koszt produkcji jednego kalkulatora to około 15..20 dolarów, co daje marżę producenta na poziomie ponad 50%. W porównaniu, marża producentów komputerów PC - 3% - wydaje się bardzo niska. Texas Instruments nie skomentował tych wyliczeń.
Texas Instruments dominuje na rynku kalkulatorów graficznych głównie dzięki temu, że stworzył ogromny ekosystem wokół tych kalkulatorów. UCzniowie i nauczyciele chętnie korzystają z tego urządzenia, na przykład dzięki istnieniu infolinii, na którą można zadzwonić, jeśli nie umie się czegoś zrobić z pomocą tego kalkulatora. Od roki 1986 ponad sto tysięcy nauczycieli w USA wzięło udział w programie Teachers Teaching with Technology (Nauczyciele Uczący poprzez Technologię), które oferują warsztaty - stacjonarne i on-line, poświęcone nauce liczenia z wykorzystaniem kalkulatorów firmy Texas Instruments. A kiedy kalkulatory TI na stałe już wrosły w klasy w szkołach, to firma nie miała żadnych powodów, aby oferować coś lepszego lub tańszego, któż by zabijał kurę znoszącą złote jaja?
"Musimy ulepszać naszą platformę, ale nie mogą to być tylko czcze innowacje, które nic nie wnoszą", mówi Peter Balyta, dyrektor działu kalkulatorów firmy Texas Instruments. "To kuszące, aby wbudować w kalkulator Wi-Fi, Bluetooth, audio, kamerę i inne rzeczy, ale nauczyciele nie chcą takich nowinek. A to dlatego, że chcą, aby uczniowie mieli narzędzie, z którego korzystać mogą w klasie, w drodze do szkoły, w domu - wszędzie tam gdzie odrabiają lekcje. Narzędzie które może służyć im też podczas najważniejszych egzaminów".
Uczniowie i studenci nie potrzebują superkomputerów do rozwiązywania zadań z algebry, ale trochę bardziej konkurencyjny rynek na pewno pomógłby tym, dla których 100 dolarów za kalkulator to dużo. Casio chce konkurować z Texas Instruments m.in. ceną - ich propozycja to fx-9860GII, który kosztuje niecałe 80 dolarów. Najlepiej sprzedający się model Casio to fx-9750 GII, dostępny już za około 50 dolarów. Pomimo niskich cen Casio zarabia na produkcji tych urządzeń.
Rynek kalkulatorów graficznych jest trudny, bo cena w zasadzie nie jest taka ważna. To najczęściej rodzice, nie nauczyciele, płacą za taki sprzęt, jaki jest potrzebny. Jeśli wiec kto inni wybiera, a kto inny płaci, może okazać się, że cena nie jest w sumie żadnym problemem. Dodatkowo przesiadka na inny model, np. Casio, nie jest taka prosta, pomimo tego, że jak utrzymuje producent jest on prostszy w obsłudze od swojego konkurenta z Texas Instruments. "Mimo tego, że Casio jest prostszy w obsłudze od TI-84, to najpierw trzeba się tej obsługi nauczyć, bo oba urządzenia są po prostu różne. Tutaj dużą rolę grają nauczyciele martwiący się, ile czasu zajmie im nauka obsługi nowego urządzenia" mówi Amy Chow, narodowy koordynator sekcji szkoleniowej firmy Casio. Firma ta ma mimo to nadzieje, że uda się im przekonać nauczycieli do zalet swojego urządzenia, dzięki czemu ich udział w rynku wzrośnie.
Smartfony eliminują z naszego życie wiele urządzeń elektronicznych - zegarki, aparaty, latarki, odtwarzacze mp3... czy kalkulatory będą kolejne? Średniej klasy smartfon ma o wiele więcej pamięci niż kalkulator, o wiele lepszy i wyraźniejszy ekran niż nawet najlepszy kalkulator graficzny, a darmowe oprogramowanie do obliczeń dostępne jest bez problemu. Problemem jest natomiast fakt, że nie można ich używać na egzaminach, takich jak SAT czy ACT (czy nasza polska matura), wiec łatwo zrozumieć, że szkoły niechętnie dopuszczają do ich używania podczas lekcji, tym bardziej, że istnieje ryzyko, że uczeń będzie korzystał nie z tej aplikacji, z jakiej powinien podczas zajęć i odda się graniu w gry czy SMSowaniu.
Tak więc, mimo wysokiej ceny i braku nowinek technologicznych, wydaje się, że stary dobry kalkulator pozostanie na swoim miejscu w klasach jeszcze przez bardzo długi czas.
Źródło: https://www.washingtonpost.com/news/innovations/wp/2014/09/02/the-unstoppable-ti-84-plus-how-an-outdated-calculator-still-holds-a-monopoly-on-classrooms/
Amazon nazywa TI-84+ ponadczasowym bestsellerem, Texas Instruments przyznaje, że tegoroczna edycja TI-84+ C Silver to ich najlepiej się sprzedający kalkulator, a rodzina kalkulatorów TI=84 jest najpopularniejszą rodziną kalkulatorów na rynku. Najnowszy model C Silver jest trochę rozszerzony względem modelu podstawowego, ma kolorowy ekran i wbudowany akumulator. Wyposażono go także w nieco większą pamięć. Jednakże przy rozdzielczości 320x240, 128 kB ROM i 4 MB RAM kalkulator z rodziny TI-84 nadal wydaje się być mocno przeceniony, patrząc jedynie na koszt elementów. Apple znane jest z narzucania bardzo wysokich marż, ale za niecałe 200 dolarów można kupić od nich iPoda Touch, który ma 16 GB pamięci i czterocalowy ekran o rozdzielczości 1136 x 640 - to o wiele lepszy sprzęt, który wyceniony został bardzo podobnie. Dlaczego?
Urządzenia elektroniczne są coraz tańsze, ale w sektorze kalkulatorów graficznych używanych np. w szkołach Texas Instruments ma zasadniczo monopol. Dlatego też może pozwolić sobie na windowanie ceny w górę. Firma TI ma około 93% rynku kalkulatorów graficznych w USA, pozostałe 7% zajmuje Casio. W czasie od lipca 2013 do czerwca 2013 sprzedano w samych Stanach Zjednoczonych około 1,6 miliona tych kalkulatorów - niewiele mniej niż dwa lata wcześniej, gdy w podobnym okresie sprzedano ich 1,67 miliona. Kalkulatory te są tylko niewielkim wycinkiem działań Texas Instruments, jednakże to bardzo lukratywny biznes. Ciężko jest ocenić na ile zyskowna jest produkcja kalkulatorów z tej rodziny dla TI, jako że w dorocznych raportach finansowych są one ujęte w kategorii "inne", wraz z innymi działaniami, ale działka ta wykazuje zysk ponad 30% - najwięcej spośród wszystkich działów Texas Instruments.
"W porównaniu do innych urządzeń elektronicznych w tych kalkulatorach nie ma za wiele", mówi Blayne Curtis analityk z Barclays na temat kalkulatora TI-84 Plus. “Plastikowa obudowa, niewielki biało-czarny ekran i dwa układy scalone. Nawet baterii nie da się w nim naładować, jak w telefonie". Jak ocenia analityk koszt produkcji jednego kalkulatora to około 15..20 dolarów, co daje marżę producenta na poziomie ponad 50%. W porównaniu, marża producentów komputerów PC - 3% - wydaje się bardzo niska. Texas Instruments nie skomentował tych wyliczeń.
Texas Instruments dominuje na rynku kalkulatorów graficznych głównie dzięki temu, że stworzył ogromny ekosystem wokół tych kalkulatorów. UCzniowie i nauczyciele chętnie korzystają z tego urządzenia, na przykład dzięki istnieniu infolinii, na którą można zadzwonić, jeśli nie umie się czegoś zrobić z pomocą tego kalkulatora. Od roki 1986 ponad sto tysięcy nauczycieli w USA wzięło udział w programie Teachers Teaching with Technology (Nauczyciele Uczący poprzez Technologię), które oferują warsztaty - stacjonarne i on-line, poświęcone nauce liczenia z wykorzystaniem kalkulatorów firmy Texas Instruments. A kiedy kalkulatory TI na stałe już wrosły w klasy w szkołach, to firma nie miała żadnych powodów, aby oferować coś lepszego lub tańszego, któż by zabijał kurę znoszącą złote jaja?
"Musimy ulepszać naszą platformę, ale nie mogą to być tylko czcze innowacje, które nic nie wnoszą", mówi Peter Balyta, dyrektor działu kalkulatorów firmy Texas Instruments. "To kuszące, aby wbudować w kalkulator Wi-Fi, Bluetooth, audio, kamerę i inne rzeczy, ale nauczyciele nie chcą takich nowinek. A to dlatego, że chcą, aby uczniowie mieli narzędzie, z którego korzystać mogą w klasie, w drodze do szkoły, w domu - wszędzie tam gdzie odrabiają lekcje. Narzędzie które może służyć im też podczas najważniejszych egzaminów".
Uczniowie i studenci nie potrzebują superkomputerów do rozwiązywania zadań z algebry, ale trochę bardziej konkurencyjny rynek na pewno pomógłby tym, dla których 100 dolarów za kalkulator to dużo. Casio chce konkurować z Texas Instruments m.in. ceną - ich propozycja to fx-9860GII, który kosztuje niecałe 80 dolarów. Najlepiej sprzedający się model Casio to fx-9750 GII, dostępny już za około 50 dolarów. Pomimo niskich cen Casio zarabia na produkcji tych urządzeń.
Rynek kalkulatorów graficznych jest trudny, bo cena w zasadzie nie jest taka ważna. To najczęściej rodzice, nie nauczyciele, płacą za taki sprzęt, jaki jest potrzebny. Jeśli wiec kto inni wybiera, a kto inny płaci, może okazać się, że cena nie jest w sumie żadnym problemem. Dodatkowo przesiadka na inny model, np. Casio, nie jest taka prosta, pomimo tego, że jak utrzymuje producent jest on prostszy w obsłudze od swojego konkurenta z Texas Instruments. "Mimo tego, że Casio jest prostszy w obsłudze od TI-84, to najpierw trzeba się tej obsługi nauczyć, bo oba urządzenia są po prostu różne. Tutaj dużą rolę grają nauczyciele martwiący się, ile czasu zajmie im nauka obsługi nowego urządzenia" mówi Amy Chow, narodowy koordynator sekcji szkoleniowej firmy Casio. Firma ta ma mimo to nadzieje, że uda się im przekonać nauczycieli do zalet swojego urządzenia, dzięki czemu ich udział w rynku wzrośnie.
Smartfony eliminują z naszego życie wiele urządzeń elektronicznych - zegarki, aparaty, latarki, odtwarzacze mp3... czy kalkulatory będą kolejne? Średniej klasy smartfon ma o wiele więcej pamięci niż kalkulator, o wiele lepszy i wyraźniejszy ekran niż nawet najlepszy kalkulator graficzny, a darmowe oprogramowanie do obliczeń dostępne jest bez problemu. Problemem jest natomiast fakt, że nie można ich używać na egzaminach, takich jak SAT czy ACT (czy nasza polska matura), wiec łatwo zrozumieć, że szkoły niechętnie dopuszczają do ich używania podczas lekcji, tym bardziej, że istnieje ryzyko, że uczeń będzie korzystał nie z tej aplikacji, z jakiej powinien podczas zajęć i odda się graniu w gry czy SMSowaniu.
Tak więc, mimo wysokiej ceny i braku nowinek technologicznych, wydaje się, że stary dobry kalkulator pozostanie na swoim miejscu w klasach jeszcze przez bardzo długi czas.
Źródło: https://www.washingtonpost.com/news/innovations/wp/2014/09/02/the-unstoppable-ti-84-plus-how-an-outdated-calculator-still-holds-a-monopoly-on-classrooms/
Fajne? Ranking DIY
