Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bezstresowe lutowanie ogniw (akumulatorów) 18650 i innych.

CMS 28 Lip 2016 16:52 33426 65
  • Bezstresowe lutowanie ogniw (akumulatorów) 18650 i innych.
    Zauważyłem, że wielu użytkowników naszego forum, ma problemy z łączeniem w pakiety ogniw Li-Ion/Li-Poli i innych.
    Jak wiadomo, najbezpieczniejszą metodą (pod względem "udaru termicznego") jest ich zgrzewanie, za pomocą odpowiedniej taśmy z blachy cynkowej lub innej.

    Problem w tym, że domorosły elektronik amator (a czasem nawet zawodowy) nie ma dostępu do odpowiedniej zgrzewarki. A i z odpowiednią taśmą z blachy może nie być łatwo.
    Pozostaje nam zatem lutowanie. Tu się pojawia kolejny problem. Ogniwa tego typu nie "lubią" wysokich temperatur, a żeby takowe polutować w domowych warunkach, potrzeba grubego grota i solidnego podgrzania wyprowadzeń ogniwa (18650).
    Co może spowodować jego bezpowrotne uszkodzenie.

    Jest jednak bardzo prosta metoda, pozwalająca na dolutowanie się, do w/w ogniw w czasie poniżej jednej sekundy. Dzięki temu nie ma szans, że ogniowo nam się przegrzeje, lub "wyskoczy" w nim bezpiecznik termiczny. Jestem pewien, że zgrzewanie dostarcza znacznie więcej ciepła do ogniwa niż moja metoda.

    Cały pic polega na tym, żeby mieć idealnie oczyszczoną powierzchnię, i przyłożyć tylko grot z kropelką cyny, aby pobielić "styk".
    Ale co zrobić, aby powierzchnia chciała "przyjąć" lutowie? Oczyszczenie papierem ściernym, da pozytywny efekt, ale ze względu na materiał z którego wykonane są przyłącza, sugeruję od razu zabezpieczyć je czymkolwiek przed dostępem tlenu, bo nie będą się chciały lutować.

    Tak czy inaczej, jak byście nie kombinowali, zanim złapiecie za lutownicę, na oczyszczonej powierzchni pojawi się warstwa tlenku utrudniająca wykonanie poprawnej spoiny lutowanej.

    Wszystkie te problemy rozwiązuje mała buteleczka (koniecznie kwasoodporna) ze stężonym HCL (ja mam 99%, uwaga bo mocno dymi, a opary są bardzo szkodliwe). Dla tych co spali na chemii w szkole, zamieszczam informację, że jest to kwas solny stężony, i może spowodować stałe szkody na zdrowiu.

    Aby błyskawicznie bez zbędnego nagrzewania ogniwa, dolutować się do konektora, wystarczy, za pomocą wacika do uszu, posmarować wyprowadzenie kwasem solnym, przyłożyć zwilżony spoiwem grot na ułamek sekundy (gogle i maska / przyłbica, obowiązkowe) i mamy już punkt lutowniczy. KONIECZNIE, należy później przemyć dokładnie miejsce lutowania dużą ilością wody lub jakiegoś "zobojętniacza" bo resztki kwasu mogą nam narobić sporo kłopotu. Z pożarem włącznie.

    Dolutowanie się do takiego punktu trwa jeszcze krócej i przy umiejętnym obsługiwaniu się z lutownicą, nie powinno w żaden sposób pogorszyć parametrów ogniwa. Ani narazić go na przegranie, w stopniu większym niż "dogrzewanie" do niego blaszek.
    Poniżej zamieszczam 40 sekundowy film ukazujący jak pięknie lutuje się ogniwo od razu po oderwaniu dogrzanej blaszki. Nic nie skrobałem, nawet nie odtłuszczałem.

    Link

    Przepraszam za "mryganie" ale na stole mam oświetlenie świetlówkowe. O ile dla oka jest ok., to dla kamery już nie bardzo.
    Przypomnę raz jeszcze,RĘKAWICE I GOGLE* OBOWIĄZKOWE !!!
    Ochrona dróg oddechowych mocno wskazana.


    Ps.
    Nie wiem czemu na filmie nie widać wyświetlacza na lutownicy, ale temperatura jest ustawiona na 450°C.


    *Dziwnie wygląda przez jedno "O" :P

    Pozdrawiam.
    CMS


    Fajne!
  • #2 28 Lip 2016 17:11
    maurycy123
    Poziom 32  

    Jak do takich celów używałem (bardzo dawno temu) kwasu "przeżartego" przez cynk. Cynk z obudowy baterii np: R20 (są jeszcze baterie cynkowe?) po oczyszczeniu wrzucałem do kwasu. Jak kwas przestał już trawić cynk to dodawałem kalafonii aż do nasycenia roztworu. A potem w buteleczkę po lakierze do paznokci. Wystarczyło lekko oskrobać baterię (akumulator) i posmarować tym roztworem. Lutowało się bez problemów. A płytki lutowane z elementami przewlekanymi wyglądały wręcz wzorowo. Niestety nie wiem jak wygląda sprawa po paru latach. Czy nie zachodziło jakieś trawienie ścieżek. W każdym bądź razie było to o wiele bezpieczniejsze i nie wymagało mycia.

  • #3 28 Lip 2016 17:24
    viayner
    Poziom 32  

    Witam,
    Widze ze kolega chyba nigdy na Chemie nie chodzil:
    " stężonym HCL (ja mam 99%, uwaga bo mocno dymi, a opary są bardzo szkodliwe). Dla tych co spali na chemii w szkole, zamieszczam informację, że jest to kwas solny stężony, i może spowodować stałe szkody na zdrowiu."
    Jezeli dysponujesz 99% kwasem solnym (chociaz z symbolu to nie wynika) to gratuluje, Nobel murowany.
    Pozdrawiam

  • #4 28 Lip 2016 17:29
    CMS
    Moderator

    Czyli tak na dobrą sprawę robiłeś sobie topnik domowej roboty.
    Sam jednak widzisz ile z tym kombinacji. Dzisiaj do lutowania płytek i innych (łatwo lutowalnych powierzchni) wystarczy zwykła "cyna z topnikiem" tzw. Tinol. Nie trzeba też nic skrobać.
    Ja napisałem ten pseudo artykuł celem uświadomienia użytkowników (raczej młodych, bo Ci starsi wiekiem, mają już od lat swoje sposoby) jak w bardzo prosty sposób i bez kombinowania polutować trudolutowalną powierzchnię.
    Kwas solny stężony można stosunkowo łatwo kupić, nie jest drogi i ułatwia lutowanie także innych "trudnych" powierzchni.
    Tylko niestety jest BARDZO BARDZO żrący i należy zachowywać super ostrożność.
    Na filmie nie widać, ale kwas naprawdę porządnie "dymi" a takie opary są bardzo groźne, zwłaszcza po podgrzaniu lutownicą.

  • #5 28 Lip 2016 17:32
    Robert B
    Poziom 43  

    CMS napisał:
    Dla tych co spali na chemii w szkole

    Kolego! Do lutowania czegokolwiek w elektronice z elementami z nierdzewki czy kwasówki używa się spirytusowego roztworu chlorowodorku aniliny.
    Kwasem, to sobie rynny możesz lutować.

    CMS napisał:
    HCL (ja mam 99%

    Zostawię to bez komentarza kto spał na chemii :lol:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_solny

  • #6 28 Lip 2016 17:38
    CMS
    Moderator

    viayner napisał:
    Jezeli dysponujesz 99% kwasem solnym (chociaz z symbolu to nie wynika) to gratuluje, Nobel murowany.


    Nie jestem chemikiem. Kwas odlał mi do buteleczki znajomy blacharz. Mówił że to maksymalne stężenie jakie można kupić. Jako, że środki chemiczne typu aceton czy izopropanol, które kupuję mają na etykietce informację że ich zawartość wynosi 99%, to uznałem, że i w tym wypadku jest tak samo. Jak widać myliłem się. Znalazłem w internecie informację, że standardowe handlowe stężenie to 38%. Nie mam zatem pojęcia jakie mam stężenie, ale dziadostwo śmierdzi okrutnie i mocno dymi. Swoje zadanie spełnia wyśmienicie.
    Jeśli wiesz jakie maksymalne stężenie można dostać na fakturę dla warsztatu samochodowego, to się podziel tą informacją. Bo chciałbym orientacyjnie poznać stężenie mojego kwasu.

  • #7 28 Lip 2016 17:41
    Robert B
    Poziom 43  

    A problem spytać w dowolnej hurtowni?
    http://chemiawarszawa.pl/text.php?id=33&d=Kontakt%20-%20Rzeczna
    Powtarzam, że na kwas nie lutuje się w elektronice. Do tego celu służy chlorowodorek aniliny, który nie wydziela żrących substancji po ostygnięciu lutu.

  • #8 28 Lip 2016 17:49
    CMS
    Moderator

    Robert B napisał:
    Do lutowania czegokolwiek w elektronice z elementami z nierdzewki czy kwasówki używa się spirytusowego roztworu chlorowodorku aniliny.


    Nie wiedziałem, więc się nie wypowiem.
    Ale z pewnością sprawdzę przy możliwej okazji.
    Ja się tylko dzielę swoimi doświadczeniami, bo zauważyłem, że użytkownicy mają z tym problem.
    Będę wdzięczny ja nagrasz filmik z chlorowodorkiem aniliny i wrzucisz tutaj, lub utworzysz nowy temat.
    Człowiek chce się podzielić dobrą poradą i zaraz się znajdą mądrzejsi, tylko zwykle sami nic nie pokazali. Jak jeden z drugim wiecie lepiej, to pokażcie poradnik, zamiast rzucać puste słowa.

    Bez urazy, ale widzę, że faktycznie ostatnio więcej tu narzekania niż konstruktywnej krytyki, która notabene jest bardzo cenna.

    Pozdrawiam.
    CMS

    Dodano po 2 [minuty]:

    Robert B napisał:
    chlorowodorek aniliny, który nie wydziela żrących substancji po ostygnięciu lutu.


    A ja na to:

    CMS napisał:
    KONIECZNIE, należy później przemyć dokładnie miejsce lutowania dużą ilością wody lub jakiegoś "zobojętniacza" bo resztki kwasu mogą nam narobić sporo kłopotu. Z pożarem włącznie.


    Pozdrawiam.
    CMS

  • #9 28 Lip 2016 17:53
    Robert B
    Poziom 43  

    Konstruktywna krytyka polega właśnie na zaproponowaniu lepszych rozwiązań, co uczyniłem.
    Chciałbym, abyś zobaczył po pewnym czasie przewody i ścieżki miedziane po swoim lutowaniu na kwas okolicznych miejsc. O ile zobaczysz, bo będą zeżarte :)

    CMS napisał:
    Nie jestem chemikiem

    Ja również nie, jakkolwiek chemię znam i lubię na tyle aby wybrać ją sobie jako przedmiot dodatkowy na maturze (dawno temu to było :) )

    Chlorowodorek aniliny bez problemu kupisz przez Internet. Nie musi być cz.d.a.

  • #10 28 Lip 2016 18:17
    CMS
    Moderator

    Kolego, chyba się nie zrozumieliśmy. Ja nie polecam HCL jako uniwersalnego topnika. Artykuł dotyczy lutowania wyprowadzeń akumulatorów, przede wszystkim 18650, ale i innych.
    Tu nie używa się izolowanych przewodów, które faktycznie mogłyby nasiąknąć kwasem i po czasie skorodować. Ogniwa łączy się "gołą blachą" lub drutem, więc łatwo jest usunąć pozostałości kwasu. Większość i tak odparuje przy lutowaniu.
    Najstarsze ogniwa lutowane przeze mnie tym sposobem mają obecnie ok. 10 lat i jakoś nie wiedzę oznak korozji.

    Pozdrawiam.
    CMS

  • #11 28 Lip 2016 18:23
    Robert B
    Poziom 43  

    CMS napisał:
    10 lat

    A to ciekawe, bo produkcja ogniw Li-ION rozpoczęła się w 2011 :lol:
    I te ogniwa po tych "10 latach" jeszcze działają?
    Oj... legendziarz z Kolegi :D

  • #12 28 Lip 2016 18:36
    CMS
    Moderator

    Robert B napisał:
    A to ciekawe, bo produkcja ogniw Li-ION rozpoczęła się w 2011 :lol:


    Albo kolega bredzi z powodu upałów, albo nie wie o czym rozmawiamy.
    Coś "mie" się zdaje, że masz na myśli Li-Poli :)

    Pozdrawiam.
    CMS

  • #14 28 Lip 2016 18:47
    Robert B
    Poziom 43  

    Tu przyznam rację, bo produkcja rozpoczęła się w 2005.
    Jakkolwiek wracając do meritum sprawy, jako elektronik twierdzę że:

    Robert B napisał:
    na kwas nie lutuje się w elektronice. Do tego celu służy chlorowodorek aniliny

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=11130368#11130368
    Lektura z recepturą na aktywny topnik (uaktualniony link):
    http://pubserv.uprp.pl/publicationserver/generuj_dokument.php?plik=PL_000000000145051_B1_PDF

  • #15 28 Lip 2016 19:52
    Qbas060
    Poziom 13  

    18650 jak i inne ognowa z odzysku jedynie obcieram papierem przed lutowaniem. Do tego lutownica na 480°C, cyna z topnikiem i swietny lut w kilka sekund. Lutowałem tak mase ogniw i nigdy nawet się ciepłe nie zrobiły. Wszystko to bez szkodliwych kwasów.

  • #16 28 Lip 2016 20:52
    koala106
    Poziom 39  

    Qbas060 napisał:
    18650 jak i inne ognowa z odzysku jedynie obcieram papierem przed lutowaniem. Do tego lutownica na 480°C, cyna z topnikiem i swietny lut w kilka sekund. Lutowałem tak mase ogniw i nigdy nawet się ciepłe nie zrobiły. Wszystko to bez szkodliwych kwasów.

    Ja w zasadzie tak samo - nawymienialem sporo ogniw w elektronarzędziach, laptopach i nigdy nie przegrzalem ani nie zauważyłem negatywnych efektów.

  • #17 28 Lip 2016 22:55
    Toffifik
    Poziom 12  

    Oplot od kabla antenowego tez da radę ładnie pobielić przy pomocy kwasu solnego ?

  • #18 28 Lip 2016 23:47
    KaW
    Poziom 33  

    Po dokładnym obejrzeniu zdjęcia ogniwa - widać ,że u góry ma ono zaprasowany
    element elektroniczny -obwód drukowany .Na nim znajdują się elementy
    kontroli stanu ogniwa -zabezpieczające przed nadmiernym rozładowaniem i przeładowaniem.
    Ogniwa tego typu mogą mieć też / taki elektroniczny obwód zabezpieczający/-zainstalowany od dołu. Wtedy lutowanie do górnego styku ogniwa grozi sporym ryzykiem utraty zdrowia .

    Dlatego w praktyce -mało kto -ryzykuje wykonanie operacji lutowania na elementach baterii Li-...
    Nie można polecać nikomu wykonywania prac niebezpiecznych z ryzykiem utraty zdrowia .Autor ponosi odpowiedzialność osobistą za poradę.
    Ja jestem przeciwko tej poradzie i sposobowi realizacji.

  • #19 29 Lip 2016 05:55
    Qbas060
    Poziom 13  

    KaW napisał:
    Po dokładnym obejrzeniu zdjęcia ogniwa - widać ,że u góry ma ono zaprasowany
    element elektroniczny -obwód drukowany .Na nim znajdują się elementy
    kontroli stanu ogniwa -zabezpieczające przed nadmiernym rozładowaniem i przeładowaniem.
    Ogniwa tego typu mogą mieć też / taki elektroniczny obwód zabezpieczający/-zainstalowany od dołu. Wtedy lutowanie do górnego styku ogniwa grozi sporym ryzykiem utraty zdrowia .
    .


    Takie ogniwa nie są zbyt często stosowane z racji swojej ceny. Najczęściej spotykałem ogniwa z prostym zabezpieczeniem termicznym. A po zdjęciu z pierwszego posta jestem prawie pewny że to ogniwo firmy sanyo lub lg( lg ma jednak ciemniejszy kolor izolacji) o pojemności 2100 lub coś koło tego. Bardzo często można te ogniwa spotkać w bateriach laptopowych i one nie mają elektroniki a jedynie zabezpieczenie termiczne a otwory przy wyspie + to jedynie wentyle, które po przegrzaniu ogniwa nie pozwalają na rozerwanie jego obudowy.

  • #21 29 Lip 2016 08:52
    elektryku5
    Poziom 37  

    Kiedyś używałem chlorku cynku, ale do elektroniki się to nie nadaje, "podżera" wszystko co jest wokół.
    Do takich zastosowań lepszy jest mocznik, a często nawet samym topnikiem do SMD się udaje, grunt to dobry do tego zastosowania grot, u mnie spisywał się ścięty ze względu na dużą powierzchnię.

  • #22 29 Lip 2016 21:09
    dzg4
    Poziom 24  

    Jak się ma grot po takich operacjach z HCL 99% ?.

  • #23 29 Lip 2016 21:27
    CMS
    Moderator

    dzg4 napisał:
    Jak się ma grot po takich operacjach z HCL 99% ?.


    Ustaliliśmy już, że nie jest to 99%.

    Grot ma kontakt z kwasem przez ułamki sekund. Następnie dokładnie wycieram go w standardową Weller'owską gąbeczkę, solidnie namoczoną zwykłą wodą. Z pewnością kwas "coś tam podjada" ale przy sporadycznym użyciu nie widzę jakiegoś drastycznie szybszego zużycia grota. A nawet zaryzykuję stwierdzenie, że grot może żyć dłużej, bo kwas bardo dobrze go oczyszcza z nagaru, którego gąbeczka nie zbiera.

    Pozdrawiam.
    CMS

  • #24 29 Lip 2016 21:40
    dzg4
    Poziom 24  

    Patent z kwasem, dobry bo skuteczny, za PRLu kombinacje były wskazane bo ludzie mieli większe pojęcie i świadomość tzw techniczną, po postach wyżej widzę że za poradę jak zaoszczędzić czas i pieniądze o mało nie zostałeś "powieszony", PORADA NIE DLA LAIKÓW, takie cztery wyrazy należało by pisać przed.

  • #25 29 Lip 2016 22:07
    freebsd
    Poziom 34  

    Lutuję ogniwa używając kwasu i faktycznie łapie natychmiast, ale nie wydaje mi się, by to było poprawnie zlutowane. Ja nagrzewam dłużej.

  • #26 29 Lip 2016 22:18
    fbodek
    Poziom 13  

    Nie ma nic lepszego do lutowania trudnych i specyficznych połączeń niż FOSOL, środek do odrdzewiania. Oczywiście przy zachowaniu środków ostrożności, jak pisze CMS w pierwszym poście. Nie trzeba nic oczyszczać ani przegrzewać. Można łączyć nawet grube elementy zwykłą lutownicą transformatorową. Pobielanie grubych przewodów żaden problem. Nawet pręty nierdzewne można tak polutować transformatorówką! 0,5 l butelka ok. 12 zł. Używam od lat. Uwaga: gdy kropelka spadnie na np. spodnie nie ma śladu, ale po praniu dziura. Środek jest dość popularny do odrdzewiania stali, świetnie sprawdza się do usuwania kamienia w toaletach. W składzie jest kwas fosforowy i szczawiowy. ZACHOWAĆ OSTROŻNOŚĆ.
    Ps. Oczywiście ogniwa też lutuję przy pomocy Fosolu.

  • #27 29 Lip 2016 22:19
    CMS
    Moderator

    dzg4 napisał:
    Patent z kwasem, dobry bo skuteczny, za PRLu kombinacje były wskazane bo ludzie mieli większe pojęcie i świadomość tzw techniczną, po postach wyżej widzę że za poradę jak zaoszczędzić czas i pieniądze o mało nie zostałeś "powieszony", PORADA NIE DLA LAIKÓW, takie cztery wyrazy należało by pisać przed.


    Bardzo miło mi to słyszeć/czytać.

    freebsd napisał:
    Lutuję ogniwa używając kwasu i faktycznie łapie natychmiast, ale nie wydaje mi się, by to było poprawnie zlutowane. Ja nagrzewam dłużej.


    Chodzi o jak najkrótszy czas grzania. Wierz mi, że, spoina po takim "pobieleniu" będzie całkowicie poprawna.

    Pozdrawiam.
    CMS

  • #28 29 Lip 2016 23:03
    freebsd
    Poziom 34  

    CMS napisał:
    Chodzi o jak najkrótszy czas grzania. Wierz mi, że, spoina po takim "pobieleniu" będzie całkowicie poprawna.

    Wiem, że chodzi o nieuszkodzenie akumulatorka. Jednak moje doświadczenie z takim lutowaniem (w tym ogniw) podpowiada mi, że gdy czas nagrzewania jest krótki (cały czas piszemy o lutowaniu z użyciem kwasu) to ma to więcej wspólnego z klejeniem, niż połączeniem lutowanym.

  • #30 30 Lip 2016 13:51
    eldomek
    Poziom 17  

    Ja używam 35% roztworu kwasu fosforowego. Wychodzi na to że można użyć każdy kwas ale w rozsądnym stężeniu. Lutowanie czystym kwasem uważam za samobójstwo.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME