Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Oświetlenie MALMBERGS MD-350 LED. Po wyłączeniu "żarzą" się.

28 Lip 2016 23:11 1869 1
  • Poziom 5  
    Witam wszystkich użytkowników niniejszej strony i bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu mojego problemu. Mam podwieszany sufit na drewnianej konstrukcji standardowo z płyt gipsowo kartonowych. Ponieważ to ostatnie piętro, postanowiłem docieplić i do tego celu użyłem wełnę mineralną która z jednej strony pokryta jest cienka aluminiową folią. Zamontowałem oświetlenie ledowe, podłączyłem do transformatora i ... no właśnie. Transformator jest oryginalny z wbudowanym dimerem. Wszystko działa prawidłowo, Teoretycznie, ponieważ po wyłączeniu światła ledy nadal świecą lecz bardzo słabym światłem (żarzą) się. O żadnym przebiciu niema mowy. Chcąc zamontować dodatkową lampę, pozostawiłem stare kable w suficie i ku mojemu zdziwieniu po zamontowaniu lampy, żarówka również nie gaśnie całkowicie. Domyślam się że folia aluminiowa tworzy jakieś pole elektromagnetyczne dlatego ledy żarzą. Ale jak temu zaradzić ? Czy ma ktoś patent na usunięcie tej usterki ? Jeśli nie, to czy ma to jakiś negatywny wpływ na ledy czy też na instalację elektryczną ? Bardzo proszę o pomoc bo bardzo nie chce rozbierać sufitu. Z górydziękuję. Mateusz
  • Poziom 32  
    Folia metalowa działa głównie jako reflektor dla fal elektromagnetycznych. LEDy lub żarówki to nie są lampy gazowane, które można pobudzić polem energii. No chyba, że masz w pobliżu źródło promieniowania jonizującego, które aktywuje złącza P-N diod świecących, gaz w żarówce lub atomy metalu w folii, np. sąsiad buduje DIY bombę nuklearną.

    Dimer, czyli po znalezieniu polskiej nazwy - ściemniacz - ma prawo zrobić taki efekt. Kiedy? Wtedy, gdy nie ma galwanicznego wyłącznika zasilania dla oświetlenia, a fazowy regulator natężenia światła jest ustawiony na wyzwalanie tyrystora (triaka) dla małych kątów. Wtedy ściemniacz podaje ciągle energię na oporowe źródło światła i może ono leciutko świecić.

    Inny, podobny przypadek - "żarówka" zintegrowana LED, bezpośrednio zasilana z sieci 230VAC. Lekko świeci, a znajomy energoelektronik twierdzi, że to jest efekt działania neonówki w wyłączniku naściennym, ponieważ bocznikuje ona styki i zamyka obwód do lampy.

    Jeżeli chodzi o wpływ ciągłego zasilania na odbiorniki elektryczne (w tym źródła światła), to z reguły załączanie-wyłączanie bardziej im szkodzi, niż praca ciągła. Półprzewodnikowe źródła światła są uznawane za najbardziej trwałe spośród innych, oczywiście jeżeli nie mają zaprogramowanej żywotności przez producenta (tzw. celowe postarzanie).

    Źródła żarowe mają ograniczoną trwałość świecenia i trzeba się z tym pogodzić. Z drugiej strony, załączanie żarówek nie ze stanu zimnego (to jest właściwie udar prądowy), lecz z lekkiego podgrzania może poprawić żywotność. Tego jednak nie jestem pewien i może lepiej to wyjaśnią spece od elektryki lub fizyki ciała stałego.

    Krzysztof Podstawa