Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Politechnika krakowska. Czy warto ? Co wybrac ?

09 Sie 2016 15:23 2328 5
  • Poziom 7  
    Witam.
    Jestem tegorocznym maturzystą. Mature zdalem i dostałem sie na PK , wydział Mechaniczny oraz Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej. Na WM moge studiować budowe i konstrukcje maszyn , na WIEiK moje nazwisko widnieje na liscie osób przyjetych na Energetyke.

    Wiem , ze na tym forum znajduje sie wiele madrych i rozsadnych osob. Dlatego kieruje sie do was z pytaniami- który z tych dwóch kierunków wybrac ? Który ma lepsze perspektywy ?
    Interesuje sie mechanika od najmłodszych lat dlatego składalem papiery na BiKM.
    Z drugiej strony bardzo ciekawi mnie kierunek Energetyka i widze sie również w zawodzie w tej rozległej branzy. Nie mam problemów z matematyka , fizyka i chemia zdawalem te przedmioty po technikum , na maturze (rozszerzenie oczywiscie) i zdałem po 80% wiec , nauki sie nie boje. Nie chce jednak stracic masy pieniedzy moich rodziców oraz własnego czasu i chce dobrze wybrac. Zostało nie wiele czasu a ja nie wiem czy studiować stacjonarnie czy zaocznie.
    Znajdzie sie ktoś kto choć troche pomoże mi z wyborem.
    Z gory dziekuje za odpowiedzi.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Poziom 6  
    Zbierałem się trochę z odpowiedzią na ten post... Nie chce Ci zrazić do Politechniki, do wieiku, do energetyki. Także to co Ci powiem to są tylko moje odczucia i to co przeżyłem.

    Od czego zacząć... kiedyś skłaniałem się do tego, żeby napisać książke w której opiszę to co mam Ci powiedzieć teraz w kilku zdaniach i nie wiem jak to ująć :D

    Ogólnie to sam skończyłem energetykę na wieiku, także to co Ci powiem nie jest wyssane z palca i nie są to zasłyszane informacje od znajomych.

    Wieik - wydział, który jedyne co ma konkretnego to przedwojenną maszynę prądu stałego, która przy błedzie studentów lubi sobie strzelić tu i tam :) Co do nauki to może opiszę to po kolei.
    Wykłądowcy:
    W porównaniu do Mecha to jest tragedia. Jednym słowem tragedia - Ci co tam studiowali to zapewne wiedzą o czym mówię. Ogólnie to średnia wieku wykłądowców - strzelam 55 lat może więcej. Metody nauczania są przestarzałe, jeżeli chcesz się nauczyć coś na miarę XII wieku to możesz - we własnym zakresie. Z wykładowcami się nie dogadasz, jedni psychiczni - będą na Ciebie krzyczeć a później na końcu zajęć przepraszać. Drudzy wmawiać Ci, że nic nie potrafisz, następni rzucać egzaminami w stół i co spadnie to nie zdaje. Są też ludzie ok jednak jest to zdecydowana mniejszość. Ogólnie to wszystko polega na humorach humorkach i pieron wie czym jeszcze - czy sie spodobasz czy włosy na Twojej lewej brwi są za długie i już jesteś wybranym na tego który będzie męczony. Sytuacji miałem masę - nie zdałem bo za dużo powiedziałem, nie zdałem projektu bo podpis był nie tam gdzie trzeba, nie zdałem bo nie znałem definicji całki trzeciego stopnia etc... Co do mecha - miałem tam zajęcia przez 2 lata i z wszystkimi dało się jakoś dogadać - co nie znaczy, że nie trzeba się uczyć :) Oo przypomniało mi się, na wieiku jest dużo ambitnych magisterków którzy za wszelką cenę chcą wybić się i można być jako jedyna osoba na warunku - co z tego, że ten mgr 3 lata wczesniej robił to samo co normalny student.
    Nauka:
    Krótko i na temat - jak się sam nie zainteresujesz to sie nie dowiesz nic ciekawego - stare metody - stare przyrządy -
    Sytuacja jedna z wielu.
    "Jeżeli czegoś nie wiecie to pytajcie - po to tutaj jestem, żeby Wam pomóc" - wyrwał sie jakiś student - pytanie typu " może mi Pan wytłumaczyć dlaczego prądy rozchadzą się w tym układzie tak a nie inaczej ?" Odpowiedź : " Z takimi trywialnymi pytaniami to do książek - proszę wyjść."
    Studia:
    Ja byłem zadowolony ponieważ dla mnie nie liczyła się tylko i wyłącznie nauka - mieliśmy bardzo zgraną fajną grupę i to jak było na studiach to się kumulowało na uczelni a później przy piwku z fajnymi ludźmi rozładowywało - jak kondensator. ;p
    Laborki
    Komputery nie działają to siedzisz i patrzysz w ściane - "Panie mogę wyjść? Co mam robić jak nie działa :D (MatLAB wymaga internetu, żeby certyfikaty załapało). Wyjdzie Pan to warunek - każde labory muszą być zaliczone." Sprawozdania to była katorga.
    Ogólnie
    Ogólnie to studia były fajne - nie jestem kujonem i nie miałem zamiaru uczyć się pierdół, które miały znaczenie tylko na egzaminie dlatego uważam, że teraz nie wiem nic. Pracodawcy mają duże wymagania tymbardziej jak się nie ma doświadczenia, jednak pytania jakie zadają i to jakie mają wymagania np. znajomość czytania schematów elektrycznych i elektronicznych - nie nauczysz sie na studiach.

    Decyzje oczywiście musisz podjąć sam :) Nie chce, żebyś sie opierał całkiwicie moim zdaniem bo Tobie np. może to odpowiadać :)[/b]
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Poziom 7  
    Wielkie dzięki za odpowiedź. Byłem na Politechnice to jakaś babka z Dziekanatu przedstwawiła mi zupełnie inna rzeczywistość. Mowiła o wielu projektach unijnych na energetyce , opowiadała , że prawie kazdy student po drugim roku juz dostaje prace. Mowie tutaj o energetyce na WIEiK , wiedziałem , że sciemnia ale nie az tak.
    Mimo wszystko wybiore chyba jednak ta Energetyke na Mechu. Przekonałeś mnie !;)
    Ze sprawozdaniami i z przestarzałymi pracowniami meczyłem sie 4 lata Technikum , najwidoczniej pomecze sie jeszcze 5. Nasza kochana Polska.
  • Poziom 6  
    Zastanów się ; p Energetyka na mechu jest łatwiejsza i ogólnie to prowadzący są bardziej do ludzi. Ja Ci przedstawiłem to co złe na wydziale. Co do projektów unijnych to są oczywiście, jedni je chwalili drudzy narzekali.
    Z pracą sam narazie szukam bo rynek jest bardzo ciężki, ale próbuje się przygotować uczyć się sam. Co do tego, że ludzie mają pracę po drugim roku to osobiście nie znam ani jednej osoby która by pracowała juz na trzecim roku, no chyba, że mi coś umknęło. Ludzie poznajdowali staże prace, jedni przez znajomości drudzy normalnie, ale dopiero po studiach. Nie wiem jak mogli Ci powiedzieć, że ludzie pracowali jak na nasym wydziale większość wykłądów była obowiąkowa i trzeba było chodzić, żeby była obecność. Godzin dużo także ciężko połączyć jedno z drugim. Na spokojnie sobie to przeanalizuj, może jeszcze ktoś się tutaj wypowie inaczej niż ja to zmienisz pogląd ;p Jednak jedno Ci powiem co jest w 100% pewne i każdy CI powie co studiował na tym wydziale. Większość zajęć jest po prostu zbędna. Ja wiem, że trzeba zapchać czymś plan. Jednak termodynamika, przez dwa lata jest nie na miejscu. Miałem lekkie problemy z tym, ale dużo bardziej wolałem tą terme i obliczanie przenikalności cieplnej niż siedzenie przed komputerem i analizowaniem jakichś układów w matlabie co było czarną magią( przynajmniej dla mnie).
    Byłem ostatnio na rozmowie o pracę i dostałem na blat schematy rozdzielni głównych budynków, schematy zasilania i inne podobne. Gdyby nie moja praca inżynierska, która była związana tylko z tym. To nie odpowiedziałbym im nic bo po prosru na studiach ten temat w ogóle nie został rozwinięty.

    Mogę Ci tylko zasugerować mech bo znajomi chwalili :) Ogólnie wszystko nowsze, cała elektronika i na zajęciach można normalnie porozmawiać na ciekawe tematy :) Sprawka oczywiście też są :p Tak jak i u nas było, jedne proste a drugie ... sam wiesz bo jesteś po technikum :)
  • Poziom 7  
    Ciezko z pracą mówisz , ale branża chyba szeroka ? A jak z chemia ? Bede musiał przysiasc i nadrobic 4 lata zaległosci. Spprawdzałem przedmioty i liczbe godzin i jest sporo chemii.
    Powiedziała mi , że ludzie dogaduja sie z wykładowcami i chodza tylko na to co musza. Tak łacza prace z nauka.
  • Poziom 6  
    Branża bardzo szeroka. Kwestia tego co Cie interesuje :) Można iść w różne drogi po tym, na prawde. Co do chemii to się prześlizgniesz, nie ma problemu zbytnio :)

    Co do wykładowców.. z jednym sie dogadasz a drugi Ci powie .. albo praca albo studia :)