Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rozładowywanie akumulatorów li-po i ich balansowanie.

10 Sie 2016 00:20 912 11
  • Poziom 23  
    Witam.
    Zbudowałem ostatnio reflektor zasilany z akumulatorów li-po. Ładowanie pakietu odbywa się poprzez iMAX B6 oczywiście z wykorzystaniem balansera wewnątrz ładowarki.
    Sama lampa posiada procesor monitorujący napięcie każdej z cel i jeśli choć na jednej napięcie spadnie poniżej 3V to oznacza, że akumulator wymaga naładowania i lampa się wyłącza. Problem w tym, że cele nie rozładowują się równomiernie. Na jednej potrafi być 3,5V podczas gdy inna ma już 3V.
    Jakie jest prawidłowe podejście do tego zagadnienia. Czy istnieje jakiś balancer który działa, ale podczas rozładowywania akumulatorów?
    Czy niestety cały pakiet jest uzależniony od tej najsłabszej celi?
    Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
  • Poziom 43  
    Ogniwa balansuje się tylko podczas ładowania. Nierównomierne rozładowanie wynika z różnej pojemności i rezystancji wewnętrznej ogniw. Jedynym sposobem jest budowa pakietu z ogniw dobranych pod względem chociaż identycznej pojemności. Mając Imaxa B6 możesz dosyć łatwo to zrobić.
  • Poziom 29  
    goldi74 napisał:
    identycznej pojemności

    I rezystancji wewnętrznej
  • Poziom 23  
    I tak też zrobiłem. Pomierzyłem wszystkie cele i zapisałem ich rezystancje wewnętrzne. Konfiguracja mojego pakietu jest następująca; sześć w szeregu po dwie równolegle. Jak dobierałem rezystancję to ułożyłem tak, żeby podobne wartości były równolegle, nie szeregowo. Czy to było dobre podejście?
    Drugie pytanie, czy monitorowanie każdej celi z osobna w reflektorze ma sens? Czy gdzieś się takie rozwiązanie stosuje? Czy tylko monitoruje ogólne napięcie całego pakietu i uśrednia przy zabezpieczaniu przed nadmiernym rozładowaniem?
  • Poziom 43  
    Chodzi o to żeby w połączeniu szeregowym każde ogniwo lub równoległy pakiet miał zbliżone parametry do pozostałych ogniw lub pakietów równoległych.

    Monitorowanie każdej celi osobno jest bezpieczniejsze niż pomiar napięcia całego pakietu. Na swoim przykładzie widzisz już, że nie dopuszcza ono do nadmiernego rozładowania któregokolwiek z ogniw. Przy pomiarze całego pakietu ogniwa obecnie najsłabsze zostały były rozładowane poniżej bezpiecznego napięcia.
  • Poziom 34  
    Przepracowane ogniwa, naładowane do pełna, wrzuca się na tester pojemności w trybie rozładowania, który zmierzy ich faktyczną pojemność. I cała filozofia. Problem w tym, że trzeba mieć ładowarko-rozładowarkę do tego przeznaczoną. Zajmuje to niesamowicie dużo czasu, ale w miarę, o ile program ładowarki nie jest zbyt upierdliwy (jak na Voltcrafta przystało) da się do tego przywyknąć. Cała upierdliwość w tym, że nie istnieje ładowarka potrafiąca dokonać pomiaru pojemności każdego ogniwa z osobna w połączeniu szeregowym, bo na konstruktorach wymusza się projektowanie bzdurnych balanserów, które jak sam zauważyłeś na dłuższa mętę są nie zdatne do niczego. Dobrze mieć też pomiar Rw, choć nie jest to konieczne żeby ogniwa sparować ze sobą. Ja widzę, że ten iMax B6 ma wszystko, co trzeba, więc nie wiem w czym problem.

    Co do sensowności zabezpieczeń, w bateriach laptopów pierwszym stopniem jest sygnalizacja utraty pojemności w przeróżnych skomplikowanych konfiguracjach uzależnionych od algorytmu kontrolera - migotanie diody "ładowanie", itp. Detekcja różnicy potencjałów następuje w końcowej fazie kiedy z reguły elektronika (kontroler) baterii jest już zablokowan(y)a.
  • Moderator Projektowanie
    splawik00 napisał:
    Konfiguracja mojego pakietu jest następująca; sześć w szeregu po dwie równolegle

    Rozumiem, że połączono po dwa ogniwa równolegle i takich zestawów 6 w szeregu?
    splawik00 napisał:
    dobierałem rezystancję to ułożyłem tak, żeby podobne wartości były równolegle, nie szeregowo. Czy to było dobre podejście?

    Raczej łączyłbym to tak, aby 6 szeregowo połączonych zestawów miało rezystancję R i pojemność jednakową (zbliżoną do siebie), gdzie zestaw każdych 2 połączonych równolegle ogniw ma rezystancję R jako wypadkowa dwóch rezystancji ogniw (i sumę ich pojemności).
    Chcesz zapewnić równomierne rozładowanie, więc wszystkie zestawy 2 połączonych równolegle powinny być zbliżone (Rwewn, pojemność), zaś wewnątrz takiego zestawu 2 połączonych równolegle ich różnice Rwewn i pojemności mają mniejsze znaczenie, gdyż będą one rozładowywane wspólnie, z jednakowym napięciem i jedynym niekorzystnym efektem mogą być prądy wyrównawcze po odjęciu obciążenia.
  • Poziom 23  
    Dokładnie tak, dwie równolegle i sześć takich w szeregu. Czyli widzę, że jednak dobieranie takich samych rezystancji równolegle nie było dobre. Czyli w takim razei najlepiej jest łączyć np. (20mΩ+40mΩ) w szeregu z (40mΩ+20mΩ) niż jak ja (20mΩ+20mΩ) w szeregu z (40mΩ+40mΩ)? Dobrze zrozumiałem?