Mamy zespół 11 wentylatorów, których prędkość regulujemy falownikami T-verter E2-2P5-H1F. Falowniki mają już ponad 10 lat, pracują w dość trudnych warunkach (wysoka temperatura latem) ale mimo to nadal wszystkie pracują.
Kilka z nich po wyłączeniu zasilania na dłuższą chwilę i ponownym włączeniu nie rusza od razu. Zapala się dioda wskazująca ładowanie ale wyświetlacz już nie. Po paru minutach "rozgrzewki" zaczyna się coś dziać. Słychać jakieś odgłosy (rozruch przetwornicy?), zaczynają błyskać cyfry wyświetlacza, nie jest to jednak równe migotanie 1Hz typowe dla stanu gotowości a jedynie krótkie, nieregularne rozbłyski. Potem zaczyna się włączać i wyłączać przekaźnik na płytce kontrolera i w końcu falownik rusza i wyświetla stan gotowości.
Po tym trudnym rozruchu falownik działa pewnie, nie wyłącza się ani nie robi nic nieprawidłowego. Nawet wyłączenie zasilania na krótką chwilę nie powoduje wystąpienia problemu. Ewidentnie chodzi o temperaturę, bo można skrócić czas rozruchu kierując do wlotu chłodzenia strumień gorącego powietrza z suszarki do włosów. Mam wrażenie, że problem powoduje wewnętrzna przetwornica zasilająca płytkę kontrolera.
Czy ktoś się spotkał z takim problemem? Jakieś rozwiązanie?
Mam jeszcze pytanie o to jak powinien w tych falownikach działać wentylator. Czy powinien się włączyć od razu po włączeniu zasilania czy dopiero gdy radiator nagrzeje się powyżej pewnej temperatury?
Kilka z nich po wyłączeniu zasilania na dłuższą chwilę i ponownym włączeniu nie rusza od razu. Zapala się dioda wskazująca ładowanie ale wyświetlacz już nie. Po paru minutach "rozgrzewki" zaczyna się coś dziać. Słychać jakieś odgłosy (rozruch przetwornicy?), zaczynają błyskać cyfry wyświetlacza, nie jest to jednak równe migotanie 1Hz typowe dla stanu gotowości a jedynie krótkie, nieregularne rozbłyski. Potem zaczyna się włączać i wyłączać przekaźnik na płytce kontrolera i w końcu falownik rusza i wyświetla stan gotowości.
Po tym trudnym rozruchu falownik działa pewnie, nie wyłącza się ani nie robi nic nieprawidłowego. Nawet wyłączenie zasilania na krótką chwilę nie powoduje wystąpienia problemu. Ewidentnie chodzi o temperaturę, bo można skrócić czas rozruchu kierując do wlotu chłodzenia strumień gorącego powietrza z suszarki do włosów. Mam wrażenie, że problem powoduje wewnętrzna przetwornica zasilająca płytkę kontrolera.
Czy ktoś się spotkał z takim problemem? Jakieś rozwiązanie?
Mam jeszcze pytanie o to jak powinien w tych falownikach działać wentylator. Czy powinien się włączyć od razu po włączeniu zasilania czy dopiero gdy radiator nagrzeje się powyżej pewnej temperatury?
