Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Berlingo 2.0 2002. - Czy warto zaprzątać sobie nim głowę?

DjMapet 12 Aug 2016 01:24 2010 26
  • #1
    DjMapet
    Level 43  
    Mam do kupienia za 1000 Euro Berlingo 2.0 HDI z 2002r z przebiegiem 190000km. Samochód jest (podobno) w bardzo dobrym stanie i do odebrania w Niemczech od znajomego Niemca. Jako że obecnie posiadam Megane 2 1,5 dCi z 2004r., wiem na co "stać" :-( Francuskie auta nowszej generacji, bo z tymi starszymi (19-stki i Megane 1) nie miałem większych problemów. Berlingo nie znam i stąd do was drodzy koledzy zapytanie i prośba o opinię: czy nie wpadnę z przysłowiowego deszczu pod rynnę z tym Berlingo?
    Wiem, że ostateczną decyzję muszę podjąć sam, ale chciał bym tego dokonać po przeanalizowaniu waszych opinii.
    Dodam jeszcze, ze samochód głównie będzie służył do przewozu ładunków o masie 200-300 kg, najczęściej w ruchu miejskim (aglomeracja śląska).

    Pozdrawiam.
    Kamery 3D Time of Flight - zastosowania w przemyśle. Darmowe szkolenie 16.12.2021r. g. 10.00 Zarejestruj się
  • #2
    psilos1
    Level 32  
    Boję sie ze przebieg jest mocno "podrasowany"magiczne >200 tys w 15 letnim wole roboczym -bo Berlingo to nie jest samochod na niedzielne przejażdżki ze wszystkimi tego konsekwencjami...
  • #3
    ociz
    Moderator of Cars
    W przebieg nie wierzę, ale nie bał bym się w nim i 500k tylko cena powinna być odpowiednio niższa.
    Auto dobre ale wg mnie nie praktyczne, ani ładunku ani pasażerów tam nie napakujesz.
  • #4
    User removed account
    User removed account  
  • #5
    ociz
    Moderator of Cars
    georgesgr wrote:
    Znam egzemplaze, ktore przekroczyly pol miliona km.

    Ja znam prawie tylko takie. :)
    georgesgr wrote:
    watpie, aby licznik byl trafikowany

    A znasz niemieckie realia ile tam kosztuje utrzymanie diesla? Nikt zdrowy na umyśle nie kupuje takiego żeby stał i się kurzył tylko ma zarabiać na siebie.
  • #6
    psilos1
    Level 32  
    georgesgr wrote:
    psilos1 wrote:
    Boję sie ze przebieg jest mocno "podrasowany"
    A ja sie boje, ze przykladasz polska miarke do niemieckiego sasiada. Jesli "znajomy Niemiec" nie jest handlarzem, specjalizowanym w handlu z Polakami, to watpie, aby licznik byl trafikowany.

    190 tys przez 15 lat...wychodzi ~tysiąc km miesięcznie-ja robię tyle na skuterze....
    Silnik jezeli był użytkowany przez w miarę poczytalnego osobnika jest jednostką bezawaryjną...aczkolwiek do gruntownego sprawdzenia.

    Dodano po 7 [minuty]:

    DjMapet wrote:
    Dodam jeszcze, ze samochód głównie będzie służył do przewozu ładunków o masie 200-300 kg, najczęściej w ruchu miejskim (aglomeracja śląska).

    Proponuje benzynę z LPG...tańsza eksploatacja,mozna znalezc młodszy egzemplarz mniej zużyty.
  • #7
    DjMapet
    Level 43  
    Serdecznie dziękuję za odzew! :-)
    No i nabiliście mi ćwieka. Ale chyba jednak się zdecyduję na zakup.
    Czekam tylko na szczegółowsze informacje (przed, po lifcie, itp?) i fotki auta.
    Na tą chwilę wiem tylko, że właściciel to Niemiec, dobry kolega mojego przyjaciela - też Niemca ale z Polskim urodzeniem. Nigdy nie miał żadnej firmy, bo jest kierowcą autobusu, ale nie wiem czy jest pierwszym właścicielem. Więcej będę wiedział wieczorem.
    Panowie, w porównaniu do Megane 2 kombi 1,5 dCi z 2004, to lepsze, czy gorsze auto - mając na uwadze awaryjność i koszty eksploatacji? Dodam jeszcze że Megane 2 mam od niecałego roku, trochę już w niego zainwestowałem (wtryski, rozrząd i trochę innych drobiazgów), no i pali tylko (średnio) 4,5 L ON/100km. :ok:

    Pozdrawiam.
  • #8
    psilos1
    Level 32  
    DjMapet wrote:
    Serdecznie dziękuję za odzew! :-)
    No i nabiliście mi ćwieka. Ale chyba jednak się zdecyduję na zakup.
    Czekam tylko na szczegółowsze informacje (przed, po lifcie, itp?) i fotki auta.

    Uwazaj zeby ewentualne naprawy nie przekroczyły wartości auta...
  • #9
    User removed account
    User removed account  
  • #10
    andrzej20001
    Level 43  
    W niemczech przebieg na TUV był już dawno wpisywany. 5 lat grozi za numer z licznikiem. Wez papiery TUV od goscia
  • #11
    berlingo
    Level 22  
    Nie ma porównania do renówki powinien zrobić 500tys bez remontu jedyny mankament to tylna belka co 100- 150 tys do wymiany lub regeneracji cena 700zł do 1500 regeneracja .Nadwozie alu-cynk wiec ruda nie bierze, mysle ze warto go przygarnąć.
  • #12
    User removed account
    User removed account  
  • #13
    andrzej20001
    Level 43  
    Belka 1200 na nowych czesciach nie czajna
  • #14
    User removed account
    User removed account  
  • #15
    ociz
    Moderator of Cars
    @georgesgr, nie porównuj francuskich cen do polskich. U nas dla większości te 700zł to i tak dużo.
    DjMapet wrote:
    trochę już w niego zainwestowałem

    Koszty eksploatacji używanego auta zawsze najbardziej od poprzedniego właściciela zależą. Najgorzej to kupić po kobiecie, dla przykładu Laguna z co wczoraj robiłem:
    Berlingo 2.0 2002. - Czy warto zaprzątać sobie nim głowę?
    Łatwiej w tym aucie wyliczyć co jest jeszcze sprawne niż usterki.
  • #16
    berlingo
    Level 22  
    Pierwszy lepszy cennik z netu ;

    tylna belka_partner_berlingo_picasso

    Robocizna za regenerację belki, z gwarancją do 80.000km , a nie rok czy dwa kiedy zrobisz zaledwie 10-20.000km – 350 zł;
    KOMPLET uszczelek i łożysk igiełkowych na całą belkę (ref. Oryginału PSA 5131.48 i 5131.49 ) – 170 zł;
    Nowy czop lewy z wykonany z niemieckiej stali – 150 zł/szt.;
    Nowy czop prawy z wykonany z niemieckiej stali – 150 zł/szt.;
    Dla informacji! Oryginalne czopy to wydatek prawie 3000zł.
    Uwaga na oszustów co mówią że posiadają oryginał !tylna_belka_pc
    UWAGA– Aż 95% belek to zaledwie wymiana 1 lub2 czopów i kompletu łożysk i uszczelek
    Razem całość zaledwie 520 – 820 zł

    W przeciwnym razie DODATKOWO, jeżeli są uszkodzone inne części, do budżetu na regenerację tylnej belki trzeba dołożyć na:

    Naprawa – wymiana wahacz lewy gdy masz wytarte gniazdo 180 zł/szt.;
    Naprawa – wymiana wahacz prawy gdy masz wytarte gniazdo 180 zł/szt.;
    Tylna poduszka mocowania belki –80 zł/szt. zamiennik francuski
    Tylna poduszka mocowania belki – 90 zł/szt. ref. Oryginału PSA 515262 )
    Drążek skrętny – sprężyna. Zarwany pojazd z tendencją silniejszego pochylenia na lewą stronę – 400 zł/szt. Nie montujemy używanych nadwyrężonych drążków z innych belek bo jutro on pęknie.
    POZOSTAŁE:

    Możliwy demontaż i montaż belki w naszej firmie 1 lub 2 – 150 zł/szt.;
    Transport belki do naprawy naszym przewoźnikiem w całej Polsce – 100 zł/szt w jedną stronę.;
    Dopłata za ekspresową naprawę bez kolejki (po godzinach pracy) – 300 zł;
    EWENTUALNE KOSZTY ZDEFORMOWANYCH MECHANICZNE ELEMENTÓW NIEZDATNYCH DO KOLEJNEJ BEZPIECZNEJ REGENERACJI.

    Wymiana krzywej rury nośnej po kolizji / wypadku lub po kowalskich naprawach (niezdatna do naprawy) na naszą prostą i bezpieczną – używana oryginalna – 600 zł/szt.; nowa oryginalna – 3000 zł/szt.
    Wymiana krzywego wahacza po kolizji / wypadku lub po kowalskich naprawach (niezdatny do naprawy) na nasz używany prosty, bezpieczny i oryginalny – 200 zł/szt.
    bez reklamy ja zapłaciłem 700 zł plus 100 zł montaż
  • #17
    DjMapet
    Level 43  
    psilos1 wrote:
    Uwazaj zeby ewentualne naprawy nie przekroczyły wartości auta...

    Nie no, na tyle na autach się znam, by stwierdzić, czy mam przed sobą złom, czy w miarę sprawny pojazd. :-) Na razie wiem tyle, ze robiony był rozrząd.

    georgesgr wrote:
    moi koledzy z sieci ASO peugeota mawiali czesto "cale szczescie, ze renault istnieje. Dzieki temu mamy co robic."

    Wierzę, ale ASO od jakichś dwudziestu kilku lat omijam szerokim łukiem. Przy aucie potrafię zrobić (no może prócz specjalistycznego osprzętu silnika i skomplikowanej elektroniki) prawie wszystko sam a syn ma nieźle wyposażony, duży garaż. :-)

    andrzej20001 wrote:
    Wez papiery TUV od goscia

    Jasne. Poproszę by mi przesłał skan, lub foto książki serwisowej. Nie zamierzam jechać w ciemno, bo to jednak 1200km w jedną stronę. :-(

    berlingo wrote:
    Nie ma porównania do renówki powinien zrobić 500tys bez remontu

    Mój poprzedni 1,9 dTi mniej/więcej tyle miał i nie sprawiał większych problemów, ale faktem jest, że 1,5 dCi, to już loteria.
    Już zdążyłem się zorientować, ze 2,0 HDI, to dobry silnik, chociaż czytałem o częstych wymianach uszczelki pod głowicą. :-(

    berlingo wrote:
    jedyny mankament to tylna belka co 100- 150 tys do wymiany lub regeneracji

    georgesgr wrote:
    Przesadzasz. Moj ma 340 000 bez remontu belki

    Wyczytałem ze belka może się sypnąć tak po 100 tyś. km, jak i wytrzymać 300 tyś. Jak z belką można się zmieścić w okolicy 700 PLN, to jeszcze da się przeżyć.
    Zapytam go o stan i status belki. :-)

    ociz wrote:
    Koszty eksploatacji używanego auta zawsze najbardziej od poprzedniego właściciela zależą.

    Zdaje sobie z tego sprawę. Ja też przed sprzedażą auta, nie przeprowadzam jego generalnego remontu. :-)

    Pozdrawiam.
  • #18
    andrzej20001
    Level 43  
    DjMapet wrote:
    Poproszę by mi przesłał skan, lub foto książki serwisowej.

    Książka książką ale dostaje na każdym tuv

    Berlingo 2.0 2002. - Czy warto zaprzątać sobie nim głowę?

    i masz date przebieg i usterki. np tu 111897km.

    Nikt dupy nie nadstawi za 1000 czy 2000E bo mu sie nie opłaci. Co 2 lub 3 lata robi sie tuv i jak to w de porządek musi byc i papiery na pewno ma.
  • #19
    User removed account
    User removed account  
  • #20
    andrzej20001
    Level 43  
    Taki ich CEPiK to oni mają już dawno i jak klepnie auto że ma 150000km a poprzednio na tuv miało 190000 to im się zagotuje w kompie. :) , ciągłość musi być jak w ZUS-ie :)
  • #21
    psilos1
    Level 32  
    georgesgr wrote:
    Nie dziwi mnie wiec przebieg rzedu kilku tysiecy na rok. Znam tez wielu zawodowcow, ktorzy robia takie przebiegi (dojazd na budowe lub do klienta). Rzadko tego typu pojazdy uzywane sa do transportu.

    Nie uważajcie Niemców czy Francuzów za kretynow-oni zapewniam tez potrafią liczyć...auta zadbane z małymi przebiegami rozchodzą sie po znajomych i rodzinie(moze to jest właśnie przypadek autora tematu)a zakup diesla kosztującego czasami 50% wiecej od podstawowej benzyny musi się zwrócić-auto nie bedzie stało,pachniało i czekało na polaka który "wyłuska"taką perełkę.
  • #22
    User removed account
    User removed account  
  • #23
    psilos1
    Level 32  
    georgesgr wrote:
    Czesto tacy ludzie, co malo jezdza i dbaja o auto, nie chca miec zadnych klopotow i po prostu oddaja je do dealera i biora nowe.

    Czasami tak....w rodzinie mam golfa czworeczkę z przebiegiem nieco ponad 60tys-jeszcze pachnie nowością ...
    W temacie jest mowa o dostawczaku ktory znając Niemców stygnie tylko w wielkanoc i Boże narodzenie....
  • #24
    DjMapet
    Level 43  
    Już wiem więcej i mocno się nad tym autem zastanawiam.
    Znajomy kumpla jest drugim właścicielem od 2004r. Auto jest pięciodrzwiowe, kolor zielony, blacharka w dobrym stanie - bez ognisk rudej, lakier z drobnymi "kracami" :-), belka tylna nie wykazuje oznak zużycia.
    Przebieg 197000. Rozrząd jednak do wymiany, nieco tnie lewą przednią oponę (więc zawieszenie do gruntownego przeglądu), klima do nabicia.
    Dorzuca zimowe koła i być może zgodzi się, bym przyjechal do kraju na jego tablicach.
    Co panowie na to?

    Pozd Berlingo 2.0 2002. - Czy warto zaprzątać sobie nim głowę? rawiam.
  • #26
    Pawel wawa
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Chłopie, cenę targować trzeba, prawie dwa razy tyle zapłacisz, porównaj ceny choćby na Mobile.de
  • #27
    DjMapet
    Level 43  
    Jak na razie w domu burza mózgów. Kolegów opinie, też mają w niej udział.

    Pozdrawiam.

    Po przeanalizowaniu wszystkich argumentów za i przeciw, przeważyła opcja druga.
    Główną rolę odegrała ekonomia. W auto - które mam od niecałego roku - zainwestowałem trochę kasy i raczej niemożliwym jest, bym ją odzyskał przy jego sprzedaży. Z kolei Berlingo też wymaga inwestycji (ok. 3000PLN), więc w sumie, cała operacja mogła by się okazać nieopłacalna z ekonomicznego punktu widzenia.
    Jakąś rolę odegrał też fakt, iż jest to model przedliftowy. Gdyby był poliftowy, sadzę że nie analizował bym sprawy tak dogłębnie i długo. :-)

    Serdecznie dziękuję, wszystkim udzielającym się w tym temacie za poświęcony czas i zaangażowanie.

    Pozdrawiam.