Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Diora Junior zanikający sygnał p.cz.

18 Sie 2016 19:52 4665 31
  • Poziom 11  
    Witam. Dostałem do naprawy odbiornik jak w temacie. Początkowo poza świeceniem nie dawał on żadnych oznak życia. Po zdjęciu obudowy od razu spostrzegłem, że ktoś grzebał przy stopniu wejściowym wzmacniacza m.cz. - tranzystor T6 (link do schematu: https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=sites&...bWFpbnwxYXRramFjenxneDo1OGE2ZTJlNDMxZmE5NmE3) tzn. dołożył jakieś rezystory potencjometry kondensatory. Po kilku pomiarach postanowiłem usunąć przeróbkę i zrobić tak jak jest w schemacie. Udało się i tor m.cz. zaczął działać. Po szybkim sprawdzeniu głowicy UKF przystąpiłem do przestrojenia. Korzystałem z opisu ze strony: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2928430.html#14122115 wybierając opcję z trymerami. Gdy już wymieniłem wszystkie kondensatory odbiornik zaczął się dziwnie zachowywać (trudno mi powiedzieć jak było przed wymianą, bo nie zwróciłem na to uwagi). W zależności od położenia anteny, za którą służył mi kawałek przewodu, raz było słychać szum, raz brzęczenie, a czasem nawet bicie własnego serca. Czasami udawało mi złapać jakąś stację, ale minimalny ruch anteną lub zmiana własnej pozycji i odbiór znikał. Wykluczyłem już wszystko co mi przychodziło do głowy: zmierzyłem pojemności wymienionych kondensatorów, sprawdziłem kondensator strojeniowy pod względem przebicia, sprawdziłem zasilanie, isostaty, zmierzyłem napięcia na nóżkach tranzystorów T1 i T2 oczywiście względem punktu "-" na schemacie, sprawdziłem ciągłość cewek L1-L6 i wszystko było dobre. Wymieniałem też tranzystory T1 i T2, ale też nic nie pomogło. Ponieważ jestem w posiadaniu oscyloskopu 100MHz postanowiłem trochę pomierzyć. Obejrzałem najpierw przebieg na cewce heterodyny - czysta sinusoida o częstotliwości około 100Mhz (oczywiście zmiany parametrów L C zmieniały tą częstotliwość). Potem obejrzałem przebieg na cewce L6 i tu się zaczęły dziać różne rzeczy. W zależności od ustawienia anteny pojawiał się sygnał o częstotliwości 10,7Mhz i znikał. Czasami była to czysta sinusoida, a czasami zniekształcona jakby jakąś wyższą harmoniczną. Pomyślałem, że może na to wpływ mieć sam tor p.cz., ale wylutowałem kondensator C36 i ciągle to samo. Następnie z ciekawości obejrzałem przebieg na L5. Była to sinusoida o częstotliwości nieco powyżej 100Mhz (nie pamiętam dokładnie ile), ale raz była bez zniekształceń, a raz zniekształcona jakby jakimś szumem i wtedy właśnie zanikał sygnał na L6. Może moja wiedza nt. radiotechniki nie jest zbyt rozległa, ale dziwi mnie sposób w jaki cewki L5 i L6 są ze sobą sprzężone. Są przymocowane jedna obok drugiej, nawet nie są nawinięte na jednym karkasie. W ogóle cewka L6 jest inaczej zbudowana niż na schemacie. Ma dwa uzwojenia na jednym karksie połączone tak jak na rys. dołączonym do postu.
    Mi już pomysły się skończyły, więc jedyna nadzieja w Was.

    Diora Junior zanikający sygnał p.cz.
  • Poziom 30  
    1atkjacz napisał:
    Gdy już wymieniłem wszystkie kondensatory odbiornik zaczął się dziwnie zachowywać

    Takie objawy powstają w wyniku "fałszywej heterodyny" - oscylacji które powstają w przypadku gdy nastawienie częstotliwości rezonansowej obwodów wejściowych i heterodyny są na tę samą częstotliwość. Aby te objawy znikły, trzeba obwody wejściowe nieco odstroić trymerami lub rdzeniami cewek w stronę niższych częstotliwości.
    Dla normalnej pracy odbiornika po właściwym zestrojeniu nastawienie częstotliwości rezonansowej obwodów wejściowych powinno być niższe od częstotliwości rezonansowej heterodyny o 10,7 MHz.
    Sprzężenie cewek L5 i L6 jest indukcyjne w wyniku równoległego umieszczenia tych cewek w niewielkiej odległości.
  • Poziom 11  
    Cytat:
    Popraw 1 link, bo mam " Podgląd niedostępny "!


    Może ten link zadziała:
    https://sites.google.com/site/1atkjacz/home/u...2Cdiora_junior_dmp-202.pdf?attredirects=0&d=1

    Cytat:
    Aby te objawy znikły, trzeba obwody wejściowe nieco odstroić trymerami lub rdzeniami cewek w stronę niższych częstotliwości.


    Próbowałem już kręcić tymi cewkami i trymerami na różne sposoby i bez skutku, ale jeszcze popróbuję.
  • Poziom 30  
    Co z kondensatorem C5? Napisz jaki był i jaki zamontowałeś. W linku który podałeś jest kilka wersji.
  • Poziom 11  
    Kondensator C5 miał tak jak na schemacie 30pF, a jaki zamontowałem, nie pamiętam, jutro sprawdzę.
  • Poziom 11  
    Kondensator C5 miał u mnie 10pf i połączony był równolegle z trymerem 3-10pf.
    Podaję listę wszystkich kondensatorów, które wymieniłem na takie jakie są obecnie:
    C1 = 15p
    C5 = 10p
    C7 = 33p
    C13 = 10p
    C85 = 15p
    C76, C77 = 3-10pF

    Może nie wszystko zgadza się dokładnie z podanym przeze mnie opisem, ale nie miałem wszystkich kondensatorów więc wsadziłem takie jakie miałem o zbliżonej pojemności.
  • Poziom 28  
    Wartość C5 jest za mała, powiedziałbym nawet o połowę. Jakie miałem to masz efekt. Decyduje nawet 1-2pf.
  • Poziom 11  
    Zmniejszyłem C5 do 3,9pF i ciągle to samo. Moim zdaniem przyczyna leży gdzie indziej.

    MDD napisał:
    Decyduje nawet, 1-2 Pf


    Jak już wspomniałem zastosowałem trymery więc mogę tą różnicę 1-2pF ustawić za pomocą trymera. Robię pełen obrót i nic nie pomaga.
  • Poziom 28  
    Jak nie pomaga trymer to należy ruszać cewką. Rdzeniem.
  • Poziom 11  
    Rdzeń cewki L2 wkręcałem ile się da i wykręcałem aż do całkowitego wyjęcia z karkasu i dalej w głośniku słyszę różne trzaski, gwizdy, szumy. Gdzieś na forum wyczytałem, że może pomóc zmniejszenie pojemności C6 lub C10. Próbowałem tych trików, ale bez skutku.
  • Poziom 11  
    Napięcia na T1 są takie jak na schemacie (proszę się zapoznać z moim pierwszym postem), +/-0,2V, ale to chyba oczywisty błąd pomiarowy. Napięcie na emiterze wynosi około 6V (nie pamiętam dokładnie ile i narazie nie sprawdzę, bo to radio leży u mnie w pracy, a ja mam kilka dni wolnego). Tak coś mi się przypomina, że przed przestrojeniem radia zachowywało się ono podobnie. Zachowałem jeszcze oryginalne kondensatory, nie bardzo chce mi się je z powrotem przelutowywać, ale na Wasze żądanie mogę to zrobić lecz tak jak już napisałem dopiero za kilka dni.
  • Poziom 22  
    Radio ma już swoje lata, czy jesteś pewny że nikt nie wkładał łap do p.cz. ? Może całość wymaga zestrojenia, nie tylko głowica.
  • Poziom 11  
    Tego, że ktoś do tego radia wsadzał łapy, to jestem pewien tak jak pisałem na początku, lecz czy grzebał coś przy p.cz. tego nie wiem. Widać po lutach i elementach jakie tam były dołożone, że interwencja tego "fachowca" była dość dawno. Nie jest to radio z pierwszej ręki więc nie wiem czy po dokonanej wcześniej naprawie działało ono poprawnie w zakresie UKF. Pytanie mam takie czy kręcenie cewkami L5 lub L6 mogło wywołać efekty jakie wcześniej opisałem, a jeśli tak to czy da się to jakoś zestroić?
  • Poziom 11  
    Jakieś pomysły?
  • Poziom 27  
    Czy na stanie masz miernik częstotliwości? Celem ustalanie gdzie stoisz z oscylacjami heterodyny. Chyba że twój oscyloskop to coś nowszej generacji "cyfrowej" z pomiarem częstotliwości? Czy w całym zakresie przestrajania początek pasma - koniec pasma jak kręcisz gałką strojenia na cewce L4 masz cały czas obecny sygnał heterodyny? Skoro masz oscyloskop to wpiąć się sondą oscyloskopu na cewkę L4 przez szeregową pojemność 1pF (żeby nie zrywać drgań pojemnością sondy).
    Generalnie te prościutkie głowice z mieszaczami samowzbudnymi lubią różne dziwne historie odstawiać. Można się oczywiście pokusić o przeróbkę: zrobić heterodynę na osobnym tranzystorze, a T2 wykorzystać wtedy już tylko jako niezależny mieszacz sumacyjny.
    Od kręcenia rdzeniami cewek L5, L6 będzie tylko zależeć poziom sygnału p.cz. mierzony w punkcie 10C - rozstroisz będzie mniejszy sygnał użyteczny, spadnie czułość i selektywność i tak już znikoma w tej konstrukcji. Czy w twojej okolicy stacje na ukf to są pobliskie mocne nadajniki? Bo jeżeli to są jakieś dalsze stacje, to do prób będzie trzeba sklecić sobie mały generator, który da nam mocny lokalny sygnał radiowy. Przy tego typu głowicach, w dodatku na tutejszym kiepskim torze p.cz. (małe wzmocnienie) i muzealnym demodulatorze FM, tak się dzieje, że radio raz szumi mocniej, za chwilę przy spadku sygnału z anteny (ruszanie anteną) przestaje w ogóle szumieć. Jak nie jesteś pewny jakości zestrojenia tego toru p.cz. (na pewno z czasem się rozstroił i jego maximum-środek pasma z dużym prawdopodobieństwem stoi np. 300kHz z boku) dobrze jest sobie dostawić "kontrolny", nowszej generacji blok wzmacniacza p.cz. z demodulatorem na układzie np. UL1200 (taki układ ma dużo większe wzmocnienie i demodulację praktycznie niezależną od poziomu sygnału p.cz. w przeciwieństwie do występującego w tym radiu bloku p.cz.). Wpinasz się wtedy nim do punktu 10C i masz sprawdzony, stabilny blok do testów tego co na wyjściu p.cz. wyrzuca z siebie głowica i na testowym bloku z UL1200 odsłuchujesz. Zdecydowanie nie lubię heterodyn łączonych z mieszaczem na jednym tranzystorze, bo są bardzo podatne na zmiany parametrów anteny (dotykasz anteną, odstrajasz często tym samym heterodynę) i te kłopotliwe cewki heterodyny z odczepami. Na jakie tranzystory wymieniłeś T1 i T2?

    Diora Junior zanikający sygnał p.cz.
  • Poziom 11  
    Andrzej L. napisał:
    Czy na stanie masz miernik częstotliwości? Celem ustalanie gdzie stoisz z oscylacjami heterodyny.


    Niestety miernika częstotliwości na zakres ukf nie posiadam, jednak mam cyfrowy oscyloskop HP 54600B nieco starszej generacji jednak z pomiarem częstotliwości. Do tej pory pomiarów dokonywałem poprzez sprzężenie indukcyjne tzn. nawinąłem z drutu kilka zwojów, podłączyłem do sondy i przystawiłem do cewki. Ta metoda nie dawała jednak dużej dokładności jeśli chodzi o pomiar f. Spróbuję zrobić to jak napisałeś przez kondensator.

    Andrzej L. napisał:
    Czy w całym zakresie przestrajania początek pasma - koniec pasma jak kręcisz gałką strojenia na cewce L4 masz cały czas obecny sygnał heterodyny?


    Tak.

    Andrzej L. napisał:
    Czy w twojej okolicy stacje na ukf to są pobliskie mocne nadajniki?


    Tak, jest Radio Eska, które nadaje na 96,8 MHz i jest dobrze odbierane przez każdy sprawny odbiornik. Także na tym odbiorniku udawało mi się złapać tą stację ale po ruchu anteną odbiór znikał.


    Andrzej L. napisał:
    Na jakie tranzystory wymieniłeś T1 i T2?


    Na takie same tzn. BF195 z innego radioodbiornika.

    Jeśli chodzi o budowę własnego toru p.cz. to narazie wolałbym tego uniknąć. Generalnie naprawiam hobbystycznie różne rzeczy tzn. to co mi ktoś przyniesie, oczywiście z różnym skutkiem, ale zazwyczaj się udaje. Jeśli chodzi o przestrajanie odbiorników radiowych, to narazie jest to moje trzecie radio i póki co mam za małe doświadczenie żeby coś samemu kombinować. Czy zamiast konstrukcji, którą opisałeś można by się wpiąć w tor p.cz jakiegoś innego lepszego odbiornika oczywiście po uprzednim odłączeniu jego własnej głowicy?
  • Poziom 11  
    Zmierzyłem przebieg na L4 Metodą, którą opisał Andrzej L. Częstotliwość oscylacji heterodyny praktycznie nie zmieniała się w zależności od poruszania anteną, ą przynajmniej nie więcej niż o 1Mhz, bo z większą dokładnością nie mogę zmierzyć tym oscyloskopem. Zmieniała się nieco ich amplituda, ale nieznacznie nie więcej niż o 10-15%. Zmierzyłem też przebieg na L2 też poprzez szeregowo wpiętą pojemność 1pF i tu zobaczyłem, że na przebiegu raz znikają, raz pojawiają się szumy w zależności od ruchu anteną.
    Skąd te zakłócenia mogą się brać?
  • Poziom 22  
    Zapodaj na L6 przez kilkadziesiąt piko sygnał 10.7 MHz zza filtra z innego radia. Jak wtedy wygląda odbiór?
  • Poziom 27  
    Pomiar z dokładnością do 1MHz w paśmie radiofonii UKF mija się z celem. Tu chodzi o rozstrojenie heterodyny przy zmianach parametrów anteny (dotykamy antenę, skracamy, wydłużamy teleskopówkę) o wartości rzędu już tylko 100kHz, które w wielu przypadkach będą powodować pogorszenie odbioru, bo radio odstraja się od środkowej częstotliwości przepuszczania bloku p.cz. - stoimy więc już obok stacji, następuje pogorszenie odbioru. Pogorszenie nie w wyniku osłabienia sygnału, a odstrojenia jakie lubią fundować te proste radyjka. Lepsze głowice są praktycznie niewrażliwe przy zmianach na wejściu antenowym.
    Jak dłubiesz przy radiach to jednak pasuje sobie zrobić mały miernik częstotliwości, który wskaże ci częstotliwość z dokładnością przynajmniej do 50kHz. Zaczyna się od takich drobnych rzeczy i każda po kawałku się przydaje, przez co praca z odbiornikiem staje się łatwiejsza i mniej się człowiek denerwuje, bo ma mniej niewiadomych do odgadnięcia. Dla rozdzielczości 50kHz tradycyjnie polecany jest zestaw prostego miernika na dwóch kostkach LB3500, LC7265 - cały miernik. Obie kostki łącznie za 10zł w sklepie avt masz do nabycia lub szukasz gotowca wyprutego ze starego złomowanego radia samochodowego. W epoce radii strojonych gałką z linką, gdy jeszcze synteza częstotliwości nie była powszechna stosowano właśnie odczyt na tych kostkach w wielu radiach. Przy silnej heterodynie (takie mają np. głowice z gatunku GFE-110, GFE-112) odczyt z kilku zwojowej cewki pomiarowej zapiętej bezpośrednio na nóżki preskalera LB3500 (bez dodatkowych linii przesyłowych na odcinku cewka-preskaler - aby nie tłumić sygnału) potrafi złapać nawet z 3cm przy zbliżaniu do cewki heterodyny.
    Do tego kilka elementów biernych i masz gotowy odczyt z uwzględnieniem częstotliwości p.cz.
    Te szumy, który widzisz na przebiegu to po prostu szum eteru ukf.
    Ruszając anteną raz lepiej lub gorzej zbierasz to co fruwa w eterze i to coś nakłada ci się na przebieg wyjściowy.
    Podobnie jak dostroisz się do stacji, to przebieg 10,7MHz zamiast być modulowany szumem jest modulowany modulacją FM stacji i sinusoida p.cz. zaczyna drżeć w takt modulacji.
    Nie bój się zrobić prostego ale stabilnego demodulatora na UL1200 - to nie przecież złożenie skomplikowanego bloku z setką elementów. Wkładasz kostkę w podstawkę, kilka elementów biernych dulutowujesz, jeden obwód 7x7 z serii 2xx i masz gotowy blok p.cz. z demodulatorem, i od razu z pomiarem poziomu sygnału p.cz. - bez potrzeby zaprzęgania oscyloskopu. Roboty na pół godziny, a przynajmniej masz wtedy rzetelny układ do sprawdzania podejrzanych torów odbiorników.
    W tutaj rozważnym odbiorniku blok p.cz. to jest bardzo licha sprawa, z czasem cewki tu się rozstrajają od starzenia i jakość demodulacji bez wcześniejszego zestrojenia jest z reguły bardzo niskiej jakości, blok taki w wyniku rozstrojenia często uzyskuje lepsze sygnał m.cz. na wyjściu gdy pracuje gdzieś "z boku" zamiast na środku częstotliwości p.cz. (typowo teoretyczne 10,70MHz). Rozstrojony blok daje więc nam często nieprawdziwą informację o przestrojeniu radia, bo gra ono wtedy po prostu dziwnie. Radio gra dziwnie i zaczynamy szukać problemów w głowicy, a to blok p.cz. jest rozklekotany.
    Przy UL1200 masz tylko jedną cewkę do zestrojenia na środkową częstotliwość p.cz. i koniec strojenia.
    Każdy swój warsztatowany odbiornik pracujący z p.cz. 10,7MHz możesz wpinać w sprawdzony blok innego odbiornika ukf z p.cz. 10,7MHz.
    Jak masz silny sygnał z badanej głowicy to możesz wpinać się na żywca w drugi odbiornik bez potrzeby odłączania jego macierzystej głowicy - co najwyżej wyłączasz tylko jej zasilanie. Zapinasz się w tor przez szeregowy 1nF i badasz.
    I nie bój się kombinować, nie tłumacz małym doświadczeniem, bo tak wiecznie będziesz zablokowany. Nie kombinujesz przecież sam, jak gdzieś polegniesz to spróbujemy coś zaradzić. Poleganie i powstawanie jest bardzo uczące. Bojąc się niewiele się nauczysz.
    Każdy dłubacz radiowy zaczynał od niczego i w sumie praktycznie nic nie wiedział. Ja zanim jakieś radio w końcu naprawiłem to zepsułem, porozstrajałem w domu ze 3 radia, wręcz lanie było, bo młody dewastator domowy się objawił :D W czasach szkoły podstawowej mój kolega przyniósł radziecki mały odbiornik Wega, bo zaczął cicho grać (jak podłączył go do zasilacza od kolejki PIKO gdzie można zmieniać biegunowość zasilania jazda tył-przód i spalił jeden z tranzystorów odwrotną biegunowością), tak mu naprawiłem, że przestał w ogóle grać... całkowita niesprawność. Minęło kilka lat, wziąłem go ponownie na stół i w końcu naprawiłem. Człowiek całe życie się uczy.
    Co do użytych BF195, masz czym zmierzyć ich Betę (parametr wzmocnienia hfe), jeżeli nie mają one Bety koło setki to są mizerne.
    Generalnie gdzie napotkam BF195 wymieniam na BF240, które przy 100MHz mają zdecydowanie większe wzmocnienie w.cz. niż leciwy BF195.
    Znikanie odbioru ma też związek ze wskazanym marnej jakości torem p.cz.
    Te układy miały małe łączne wzmocenienie - przez co są bardzo wrażliwe na poziom sygnału z anteny. gdy sygnał słabnie stacja w tego typu blokach p.cz. z demodulatorem FM na diodkach zaczyna grać ciszej, a jak sygnał spadnie poniżej wartości krytycznej to w ogóle nastaje praktycznie cisza. Nowsze bloki scalone (np. wskazany UL1200 czy UL1219) z większym wzmocnieniem i lepiej działającym ogranicznikiem amplitudy jak stacja słabnie to zaczyna wchodzić pod szum, ale się nie ścisza.
  • Poziom 11  
    Dziękuję koledze Andrzejowi L. za wyczerpujące wypowiedzi. Faktycznie może powinienem sprawdzić tor p.cz. Niestety nie zawsze mam czas przy tym grzebać i stąd moje opóźnienia w odpowiedziach. Jeśli chodzi o to, czy boję się kombinować, to nie boję się, chodzi bardziej o względy finansowe. Sam właściciel tego radia powiedział mi "jak się da zrobić, to dobrze, a jak nie, to rzuć o ścianę" więc nie mam się czym martwić gdy coś sknocę. Jak już wspomniałem zawodowo nie zajmuję się naprawami sprzętu RTV, AGD, tylko pracuję w zakładzie na utrzymaniu ruchu i jak mam wolny czas, to sobie grzebię w tym co mi ktoś przyniesie. Zazwyczaj za samą robotę nic nie biorę, ale też i nie dokładam do niej. Niestety w okolicy mam tylko jeden sklep z elementami elektronicznymi wielkości kiosku. Poza elementami biernymi, przewodami i gotowymi urządzeniami nie tam zbyt dużego wyboru, a i z tym co napisałem bywa różnie. Wątpię żebym znalazł tam UL1200, LB3500 czy LC7265. Muszę prawie wszytko zamawiać przez internet, a przesyłki kosztują. Wątpię, że ktoś za naprawę starego radia dałby mi więcej niż 50zł, a już trochę w to radio włożyłem kupując przez internet kondensatory bo w pobliskim sklepie oczywiście nie było takich jakich potrzebowałem. Kupiłem co prawda cały zestaw 1400 szt. różnych kondensatorów ceramicznych, ale chciałbym część z pieniędzy odzyskać. Obiecałem właścicielowi, że naprawa będzie kosztowała 20zł i chciałbym dotrzymać obietnicy. Dlatego wolę podłączyć głowicę tego radia pod tor p.cz. innego radia, które mam, by sprawdzić jego działanie, niż dokładać kolejne 30zł w budowę osobnego toru p.cz. bez pewności, że to jego wina. Oczywiście może przydać mi się ten układ w przyszłości, ale nie mam pewności czy ktoś mi jeszcze takie stare radio przyniesie oraz czy za rok może dwa nie wejdzie w Polce standard radiofonii cyfrowej (tak jak to miało miejsce w przypadku telewizji) i wszystkie stare Diory i inne odbiorniki analogowe ostatecznie wylądują na śmietniku.
  • Poziom 11  
    Wykonałem próbę zaproponowaną przez UL7855 i jednoznacznie wychodzi na to, że winna jest głowica. Wykorzystałem odbiornik śnieżka R206 z układem UL1211. Zapodałem sygnał z głowicy mojego "pacjenta" na zaciski K7 i K8 śnieżki i słychać było trzaski, szumy, odbiór, czyli to co zwykle. Zrobiłem też w drugą stronę czyli podałem sygnał z głowicy śnieżki na wejście p.cz. Juniora i tym razem odbiór był dobry chociaż może czułość nie najlepsza, ale dało się słuchać.

    Gdzie może leżeć wina? tranzystory T1 i T2 zmieniałem już 2 razy. Przekładałem je ze sprawnego odbiornika i nic nie pomogło. Niestety nie mam jak sprawdzić ich bety chyba, że przy prądzie stałym, ale to chyba w tym przypadku nie jest miarodajny pomiar.

    Do czego służą diody D1 i D2? Czy w nich może leżeć przyczyna? Przy pomiarze miernikiem wyglądają na sprawne, natomiast nie wiem jak się zachowują przy częstotliwościach rzędu 100MHz.

    Czy możecie polecić mi jakąś stronę internetową lub pozycję literatury o budowach głowic i torów p.cz. odbiorników z tamtych czasów? Nie chodzi mi o same schematy blokowe tylko konkretne rozwiązania układowe ze szczegółowym opisem. Tylko żeby było to opisane po ludzku, a nie naukowo z tysiącem niezrozumiałych wzorów.
  • Poziom 22  
    Te diody to ograniczniki amplitudy, bo masz odbiornik FM a nie AM.
  • Poziom 11  
    Witam ponownie po długiej przerwie. Naprawę Juniora już dawno sobie odpuściłem, ale trafił mi się do naprawy Dominik, który jak wiadomo ma taką samą płytę główną jak Junior. Po przestrojeniu efekt dokładnie taki sam jak w przypadku Juniora tzn. trzaski, brzęczenie, normalny odbiór w zależności od ruchu anteną. Czasami po poruszeniu anteną radio przestraja mi się na sąsiednią stację lub słyszę 2 stacje na raz. Przestrajałem tak samo jak juniora, z tym, że C5 zamiast 10p dałem 6.9p i C13 zamiast 10p dałem 7,9p. Czy te radia już tak mają, że po przestrojeniu tak działają, czy może opis przestrojenia mam niewłaściwy, czy coś innego? Inne radia Diory zdaje się, że mają bardzo podobne głowice i udaje mi się przestrajać bez problemu, a z tym jest kłopot.
  • Poziom 30  
    Daj C5 18pF i C13 12pF. Szczególnie przy za małym C5 może się wzbudzać (sprzężenie obwodów wejściowych z heterodyną) - objawy takie jak piszesz.
  • Poziom 27  
    Te radia tak mają, bo to najprostsze z możliwych. Tor p.cz. bardzo lichy - niewielkie wzmocnienie, w związku z czym kiepskie właściwości ograniczenia niepożądanych zmian amplitudy sygnału - siła sygnału audio będzie mocno zależeć od położenia anteny. W dobrym torze p.cz. który ma duży zapas wzmocnienia i dobre właściwości ogranicznika amplitudy po ruszaniu anteną co najwyżej na sygnał audio nakłada się szum, a nie że stacja się ścisza lub w ogóle milknie.
    W tego typu głowicach mieszacze samodrgające (czyli będące jednocześnie heterodyną) są wrażliwe na zmianę parametrów anteny, odstraja się ich częstotliwość drgań i w efekcie wygląda to niestety tak jak opisałeś.
    Przy mocnej lokalnej stacji wręcz taka heterodyna jest modulowana tą stacją i potem ustawiasz radio na odbiór pobliskiej stacji i jak nic nie modulują na nośnej słychać fonię tej mocnej stacji.
    Selektywność toru p.cz. tego odbiornika też żadna.
    Tor ten był dobry do roku 89, gdzie na UKF-ie miałeś raptem 4 stacje radiowe odsunięte po kilka MHz od siebie.
    Przy dzisiejszym chorym, głupkowatym obsadzeniu UKF-u stacjami (liczy się tylko zysk z opłat koncesyjnych, a nie wysoka jakość emisji i jak największy, niezakłócony zasięg - stąd wyda się 100 koncesji zamiast 30), gdzie jedna stoi na drugiej, sąsiedni powiat potrafi wystawić stację 0,2MHz obok, a sąsiednie województwo stawia kolejny piecyk 60kW przesunięty o mizerne 0,1MHz względem tego co my chcemy 50km dalej od niego słuchać i nie możemy, bo zakłócenia. A potem 15km od granic naszego miasta jest sieczka w odbiorze, bo jeden depta, świerszczy, charczy po drugim nadajnikiem. W miastach nikt nie raczy przestrzegać minimum 0,6MHz między nadajnikami, twoje radio zaczyna odbierać 2 stacja na raz jak są blisko siebie i mają podobną moc w miejscu odbioru, lub słyszysz tylko tą mocniejszą, która zagłuszyła słabszą w wyniku kiepskiej selektywności - brak choćby jednego filtru ceramicznego 10,7MHz.
    Ruszasz anteną, sąsiednia stacja nadająca 0,3MHz niżej/wyżej staje się nagle mocniejsza i zagłuszą tą, którą chciałeś słuchać.
    Pozostaje więc przerobienie głowicy wzorując się np. na radiomagnetofonie Emanuela - mieszacz obcowzbudny z osobną heterodyną, a blok p.cz. obsadzić 2 filtrami SFE10,7S, demodulator na UL1219 i masz dopiero w miarę działający odbiornik, który nie odbiera ruchów anteny a stacje radiowe.
    Próby, które prowadziłeś na Śnieżce z blokiem UL1211 dają lepsze rezultaty (mniejsze zaniki sygnału), bo śnieżkowe p.cz. ma większe wzmocnienie i lepsze ograniczenie AM niż tor p.cz. na 3 tranzystorach rozważanego tu odbiorniczka.
    Jednak UL1211 nadal daleko do właściwości ograniczenia AM i niezmienności amplitudy sygnału audio w zależności od poziomu sygnału z anteny jakie ma nowsza konstrukcja: UL1219 (inna aplikacja więc nie są wzajemnie zamienne bez zmian w układzie).
    Dlatego też u mnie w Śnieżce wykorzystuję tylko 1 stopień z UL1211 jako wzmacniacz kompensujący tłumienie filtrów ceramicznych p.cz. jakie dołożyłem, a główne wzmocnienie-ograniczenie AM i demodulacja sygnału realizuje kostka UL1219. Od tego momentu radio kuchenne zaczęło w końcu normalnie grać, a nie że wchodzi osobnik X do kuchni i radio przycichło, bo "antena" wisząca na ścianie wykryła osobnika w kuchni i fala inaczej do anteny dochodzi :)
    Co do wstawiania pojemności w obwody LC przy przestrajaniu.
    Wstawia się takie, które dają największy sygnał, a nie że się coś przestaje wzbudzać (czyli leczymy skutki, nie przyczyny i tracimy przy okazji na czułości).
    W wielu nawet lepszych głowicach (tych w ekranowanych blokach, tylko nieliczne mają ekstra dedykowane przegrody oddzielające heterodynę od reszty bloków głowicy) większość nie ma przegrody ekranującej między obwodem-cewką wzmacniacza w.cz., a cewką heterodyny - i nic się tam nie wzbudza.
    Jeżeli założymy nawet wzbudzenie to często jest to wina zbyt kiepskiego umasienia głowicy - takie cyrki lubiły robić Jowity, po poprawieniu umasienia głowicy (więcej punktów łączenia z masą) wzbudy mijały i można było obwody wyczulać na max i uzyskiwać współbieżność w całym paśmie. W najgorszym przypadku zawsze można wstawić małą blaszkę ekranującą (gdyby sprzężenie było rzeczywistym skutkiem pasożytniczych wzbudzeń) i dopiero czulić na max.

    Natomiast sprawa diod
    UL7855 napisał:
    Te diody to ograniczniki amplitudy, bo masz odbiornik FM a nie AM.

    Dla mnie nie jest to do końca wyjaśnione.
    Takowych diod nigdy nie uświadczysz w lepszych głowicach jako osobnych ekranowanych blokach np. diorowskie GFE-1xx, a często zasilają one potem podobne bloki p.cz. z podobną sprawnością ograniczenia amplitudy AM. Nawet głowica w Manueli nie ma takowych diod mimo, że ma podobne szerokopasmowe wejście antenowe. Wygląda na to, że wsadzają te diodki-ograniczniki tylko do głowic z mieszaczami samowzbudnymi, które są mniej głupotoodporne i to dodatnia połówka w.cz. o zbyt dużej amplitudzie zapewne robi spustoszenie w takim mieszaczu - stąd tylko jednopołówkowy ogranicznik, a nie symetryczny przeciwsobny układ diod? W typowym układzie prostego odbiornika diody ograniczniki są w "jedną" stronę (tnie tylko dodatnią połówkę przebiegu w.cz.) a nie, że symetryczny ogranicznik - czyli przeciwsobny układ diod, który symetrycznie zrobi trapez z górnej i dolej połówki zbyt dużego sinusa w.cz. pobliskiego nadajnika. Czyli jest to kwestia obcinania dużych sygnałów lokalnej stacji, żeby nie przesterować mieszacza samowzbudnego, i żeby wtedy produkował mniej niepożądanych produktów mieszania na swoim wyjściu 10,7MHz. Nie mam analizatora widma, więc tego nie sprawdzałem namacalnie co się dzieje na wyjściu jak te diody wyrzucimy z takiej prostej głowicy. Może nawet pasożytnicza modulacja heterodyny się powiększy i jeszcze mocniej będziemy słyszeć "przebicia" od zakłócającego mocnego nadajnika na częstotliwości nośnej słabszej stacji.
  • Poziom 11  
    Andrzej L. napisał:
    Pozostaje więc przerobienie głowicy wzorując się np. na radiomagnetofonie Emanuela


    Czy chodzi o odbiornik Eltra RMS-806 "Manuela"?
  • Poziom 27  
    Chodzi ogólnie o radiomagnetofon Manuela, było ich kilka wersji różniących się kosmetycznie. Interesuje nas tutaj tylko sama głowica ukf
    https://obrazki.elektroda.pl/84_1241942005.gif jedna z lepszych jeżeli chodzi o proste przenośne odbiorniki.
    Nie chodzi o jej skopiowanie 1:1, bo tam kilka wartości elementów jest dyskusyjna tylko powzorować się, porównać także z tym jak robi się mieszanie w bardziej rozbudowanych głowicach typu: GFE-105, GFE-110, GFE-112 i na tej podstawie przerobić sobie mizerną głowicę z mieszaczem samodrgającym na mieszacz obcowzbudny.
  • Poziom 11  
    Kolego Andrzej L. dziękuję za wyczerpujące rady zamieszczane w tym temacie. Niewątpliwie są one bardzo pomocne dla wielu użytkowników, ale ja nawet nie wiem jak mam się za to zabrać. Tak bardzo różnią się przedstawione przez ciebie głowice od tej którą mam. Brakuje mi trochę szczegółowej wiedzy na temat zasady działania tych głowic. Nie chodzi mi o same schematy blokowe tylko rolę poszczególnych elementów dyskretnych. Jeśli byś mógł polecić mi jakąś książkę na ten temat lub najlepiej stronę internetową, to byłbym wdzięczny. Poza tym jak wcześniej pisałem próbowałem łączyć głowicę śnieżki z obwodami p.cz. juniora i działało dobrze. Z tego co widzę obie głowice są bardzo podobnie zbudowane i obie mają mieszacze samowzbudne. Są oczywiście drobne różnice np. plus na masie w odbiorniku Junior, ale czy jest to aż takie istotne? Dlaczego więc jedna głowica działa dobrze a druga nie?