Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prosty i darmowy program do fakturowania - który?

22 Sie 2016 21:17 21687 20
  • Poziom 31  
    Witam,
    potrzebuję darmowego, polskiego, prostego programu do fakturowania.

    Chciałbym, żeby program miał możliwość wystawienia faktury ale oprócz tego pilnowania terminu tzn. abym dostawał jasny komunikat, że nie odnotowano wpływu środków z takiej czy takiej faktury.
    Ja oczywiście będę wprowadzał informację do programu o ewentualnym wpływie środków z faktury na konto.
    Oprócz tego koniecznie drukowanie bezpośrednio do pliku PDF, możliwość wprowadzenia swojego loga itp.

    Czy możecie coś polecić?


    Pozdrawiam.
  • Pomocny post
    Poziom 36  
    Polecić mogę GFaktura. Używałem i jest naprawdę ok. Drukowanie do pdf'a itp. Nie wiem jak z tym przypominaniem. http://gfaktura.com Przeczytaj instrukcję instalacji, bo z tego co pamiętam, to trzeba coś doinstalować. W każdym razie, używałem tylko tego programu i, byłem zadowolony.
  • Poziom 31  
    gab2002,
    też zwróciłem uwagę na ten program i rzeczywiście jest super ALE:

    "Wersja darmowa ELISOFT Faktury pozwala użytkownikowi wystawić w ciągu miesiąca maksymalnie 15 faktur i rachunków."

    A ja potrzebuję limitu około 30 faktur :-(
  • Pomocny post
    Poziom 11  
    Tak jest ograniczenie :cry: , ale z drugiej strony 150 zł. netto za wieczystą licencje jest do przeżycia, lecz szukasz darmowego programu to może ktoś coś podobnego poleci.
  • Pomocny post
    Poziom 10  
    Również używam elisofta (4 lata) i bardzo polecam chociaż ma niedopracowania co do statystyk przy rachunkach. 150 zł za taki program to nic warto kupić. A trochę przewalałem tych programów...
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    Może trochę off-topic ale zastanów się czy faktycznie potrzebujesz specjalnego programu? Ja do wystawiania ok. 30 faktur miesięcznie od 10 lat używam Excel i Word. W Excelu przygotowuję tabelę z fakturami o potem korespondencją seryjną drukuję faktury, na A4 oryginał i kopię, wystarczy rozciąć.

    U mnie to się sprawdza, bo drukuję co miesiąc stały zestaw faktur i jak nic nietypowego się nie zdarzy, to jedynie powielam kartę, zmieniam w jednym miejscu datę i mam gotowe faktury na kolejny miesiąc. Oczywiście zawsze mogę dodać kolejną fakturę i wydrukować tylko ją. Znów tylko copy - paste (ewentualna zmiana danych) i drukowanie.

    Zaletą jest łatwe tworzenie dowolnych zestawień, filtrowanie, analiza, możliwość przekazywania danych do programu księgowego (u mnie - do zewnętrznej księgowości). Oczywiście szata graficzna jest dowolna, ograniczeniem są tylko możliwości Word. Przypomnienie jest banalne, bo terminy płatności są już wygenerowane, trzeba tylko wprowadzić płatności (akurat z tego nie korzystam).

    Oczywiście to rozwiązanie jest darmowe tylko wtedy, gdy już masz legalnie pakiet office....
  • Pomocny post
    Poziom 14  
    Mogę polecić darmowy program FAJNA FAKTURA,uzywam go od jakiś 5 lat i jestem z niego bardzo zadowolony
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    W mojej opinii to kombinowanie jak koń pod górę. Program za 200zł nie doprowadzi żadnej firmy do bankructwa, jest wsparcie, jest perspektywa podniesienia funkcjonalności bez "zaorania danych" w 30 sekundowej operacji wgrania wyższej licencji (w razie jak sie stanie tak "nieszczęśliwie" że firma odniesie sukces, zmieni model działania itd).
    Słyszałem na własne uszy pakiety słów uważanych za wulgarne 31 grudnia na tanim czy darmowym programie.

    jestem dealerem i wdrożeniowcem jednego z wiodących w PL systemów, ew odezwij się. Mowa w podstawowym scenariuszu autentycznie o 200zł.

    Odradzam dzierganie w ofisach (microsoft czy open, bez znaczenia). Jest to antywzorzec wdrożeniowy, niby mamy "komputeryzację" a wszyscy są urobieni po łokcie, z ważną miną formatują rozpadające się komórki, wpisują sumy bo automatyczna "przestała się podliczać" ... nieustannie coś sumują, wpisują miesiące które skasowali itd.
    To jest, jak każda prowizorka, bardzo częsta gra pracowników "jacy są potrzebni szefowi", tylko nie jest w interesie szefa.
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    JacekCz napisał:
    Mowa w podstawowym scenariuszu autentycznie o 200zł.
    Na dobry początek. Końca nie widać. Tu co prawda mówimy tylko o prostej funkcji fakturowania, więc ryzyko nie jest wielkie. Ale gdy chodzi o pakiety księgowe to dzięki niezmożonej płodności naszych wybrańców zasiadających na Wiejskiej zmiana w przepisach goni zmianę. Każda pociąga za sobą zmianę oprogramowania. Drobną (dla twórcy), za to konieczną i kosztowną (dla klienta). Formaty danych nie są jawne, źródeł nie ma, zresztą klient nie jest w stanie sam zrobić nawet drobnej poprawki. I tak doi się klienta do oporu. Ale jaki może stawić opór?

    Często brak nawet prymitywnych możliwości raportowania nie mówiąc o możliwościach definiowania własnych raportów. Jeżeli już, to jakieś prymitywne wydruki. Brak możliwości eksportu danych. To codzienność użytkowników polskich programów tego typu. Bo raczej nie mówimy o systemach SAP czy choćby IFS, prawda?

    Każdy ma inne potrzeby, dlatego nie ma uniwersalnych najlepszych rozwiązań. Dla jednego najlepszy jest bloczek samokopiujących formularzy faktur dla innych rozbudowany system wspomagania zarządzaniem koncernem za grube miliony. Autor tematu wspominał o ok. 30 fakturach miesięcznie. Przy takiej skali proste rozwiązanie bazujące na office ma sens, zwłaszcza, gdy faktury są podobne albo co miesiąc (z grubsza) takie same.

    Co zaś do sumowania itp. to jak kto zna office na tyle, że sam sobie zrobi - skądinąd stosunkowo prymitywne - tabele konieczne w tym celu to raczej jestem spokojny, że i później nie będzie miał z tym problemu. Natomiast prymitywny wytwór twórców "wiodącego systemu" za 200zł z pewnością zafunduje im taką przyjemność przy pierwszej potrzebie niestandardowego zestawienia. Tyle, że wtedy "podsumowanie" nie sprowadzi się do paru kliknięć, bo to dane trzeba będzie przeklepywać na piechotę.

    Ja w odróżnieniu od kolegi nie jestem dealerem pakietów office i piszę to, co piszę zupełnie bezinteresownie, bazując na wieloletnim doświadczeniu.
  • Poziom 31  
    Wystawiam około 30 faktur miesięcznie, wszystkie są powtarzalne.
    W Excelu pisałem kiedyś w VBA różne programy dla chemików więc z obsługą komórek pewnie sobie poradzę ;-)

    Ale jakby ten elisoft był darmowy dla 30 faktur to pewnie na niego bym się zdecydował :-) Z lenistwa :-)
  • Pomocny post
    Poziom 10  
    Elisoft ma możliwość wystawiania faktur cyklicznie / automatycznie. Tzn że możesz zaznaczyć żeby wystawiał co miesiąc te same faktury. Powiem szczerze że robienie w dzisiejszych czasach tego w wordzie czy exelu jest dla mnie trochę dziwne... Jeżeli wystawiasz rachunki nie faktury to możesz wystawiać w elisofcie do bólu... tylko nie ma opcji automatycznego wznowienia faktur to opcja premium... Ja wybrałem elisofta już dawno temu a trochę programów do faktur przewaliłem i co w większości mi się nie podobało to brak możliwości zmiany daty na fakturze, numer itd a akurat tego potrzebowałem. Teraz dla mnie liczy się czas i łatwość wystawienia faktury a to wszystko daje mi elisoft a co ważniejsze to Polska firma więc warto wspomagać :)
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    jega napisał:
    JacekCz napisał:
    Mowa w podstawowym scenariuszu autentycznie o 200zł.
    Na dobry początek. Końca nie widać. Tu co prawda mówimy tylko o prostej funkcji fakturowania, więc ryzyko nie jest wielkie. Ale gdy chodzi o pakiety księgowe to dzięki niezmożonej płodności naszych wybrańców zasiadających na Wiejskiej zmiana w przepisach goni zmianę. Każda pociąga za sobą zmianę oprogramowania. Drobną (dla twórcy), za to konieczną i kosztowną (dla klienta). Formaty danych nie są jawne, źródeł nie ma, zresztą klient nie jest w stanie sam zrobić nawet drobnej poprawki. I tak doi się klienta do oporu. Ale jaki może stawić opór?

    Często brak nawet prymitywnych możliwości raportowania nie mówiąc o możliwościach definiowania własnych raportów. Jeżeli już, to jakieś prymitywne wydruki. Brak możliwości eksportu danych. To codzienność użytkowników polskich programów tego typu. Bo raczej nie mówimy o systemach SAP czy choćby IFS, prawda?



    Zapewniam Cię, że wszystkie atrybuty o jakich piszesz są :)

    Mam klienta który od wielu lat jest na tej "wersji 200zł", ma extra raporty (niewiele, tyle potrzebował), ma adaptację do potrzeb branżowych. Nigdy nie został zmuszony do podniesienia opcji, b.niewiele wydał na usługi.

    Skalować oczywiście się da do cięzkiej kasy dokładnie w tym samym programie. Tu mówię o najniższej opcji licencyjnej.

    Że się raportów nie uczy end-usera to nie znaczy, że są zablokowane. Import export jest jeden z najlepszych w branży (uczy się tego świadomego użytkownika - zarazem jest bezpieczny)

    nawiązując do pytań kolegów, 100% polski kapitał itd..
    Utarło się że nie uprawiamy na elektrodzie reklamy, stąd się wstrzymuję z podaniem linka.

    ...

    Z programami zbyt tanimi jest jeden problem: trwałość firmy. Lub w innym modelu (firma z początku listy - z zagr. kapitałem) problemów: firma ma wewnętrzną konkurencję, ma linie produktowe, dolna/e jest celowo pozbawiona technicznej skalowalności, bardzo stromy cennik, skutek łatwy do przemyślenia.

    ...

    Nieco okłamujesz się z Excellem jako spełniającym Twoje własne postulaty. Tam w ogóle nie ma koncepcji "bazy danych" (separacji danych a oprogramowania, itd itd) i wiele pytań staje się nieaktulanych.

    Kto ma utrzymywać tego excella? Szef? Musiałby nisko swój czas cenić. Pracownik? Szczery uśmiech ...
    Jak fiacika 126p sprzedawałem koledze (dawno) dostał bagażnik części zapasowych i nadkomplet kluczy, choć wystarcza 8, 13 i 17. Można i tak widzieć.


    Nie pisz o ekonomii, bo kilkuletnie offisy idą w kosz ze względu na planowane starzenie.

    Natomiast w pełni rozumiem (raczej przyjmuję do wiadomości) pewną religię offisową, bo z nią się spotykam. Jest urabiana przez a) pracowników (jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kasę) b) nie dające się dyskutować pasje, hobby komputerowe w pracy, założenia a priori itd...
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    Jakiś żart?
    JacekCz napisał:
    Nie pisz o ekonomii, bo kilkuletnie offisy idą w kosz ze względu na planowane starzenie.
    Do dziś eksploatuję office 2003 zakupiony w 2006 roku, podobnie zresztą jak i komputer, na którym go wtedy zainstalowałem i arkusz kalkulacyjny + plik do korespondencji seryjnej, które mi służą do wystawiania faktur. Nie potrzebuję najnowszej wersji pakietu, moim zdaniem od dawna są dodawane bajery i zwiększane zapotrzebowanie na zasoby systemowe, bez istotnego wzrostu wartości istotnych dla użytkownika.
    JacekCz napisał:
    Nieco okłamujesz się z Excellem jako spełniającym Twoje własne postulaty. Tam w ogóle nie ma koncepcji "bazy danych" (separacji danych a oprogramowania, itd itd) i wiele pytań staje się nieaktulanych.
    Niby jak się okłamuję? Owszem, dane nie są w osobnej bazie. Ale o czym mówimy? Kolejny miesiąc to u mnie kolejny arkusz w skoroszycie. Po skopiowaniu arkusza z poprzedniego miesiąca wprowadzam nieliczne poprawki (jeżeli są konieczne - bo co do zasady wystawiam co miesiąc takie same faktury), zmieniam datę i zapisuję dane (czytaj cały skoroszyt). Jeżeli coś się jeszcze trafi w ciągu miesiąca to dopisuję. Na początku kolejnego miesiąca, po skopiowaniu danych co nowego arkusza blokuję zmiany w zamkniętym miesiącu. Po wprowadzeniu danych do arkusza wchodzę do edytora i w opcji korespondencji seryjnej drukuję faktury. Mógłbym od razu wysyłać je z niego mailem, ale akurat z tego nie korzystam. Po zakończeniu miesiąca pliki z fakturami i plik ze skoroszytem wrzucam do jednego zip-a i archiwizuję. Raz do roku, w styczniu wyrzucam arkusze z całego roku tak, że zawsze w skoroszycie jest od 13 do 24 ostatnich miesięcy. Dbanie o archiwizację danych i tak jest konieczne, niezależnie od tego jaka baza danych będzie wykorzystywana. W czym to rozwiązanie jest gorsze od tego, które reklamujesz?
    JacekCz napisał:
    Kto ma utrzymywać tego excella? Szef? Musiałby nisko swój czas cenić. Pracownik? Szczery uśmiech ...
    Nie bardzo wiem, o czym mowa? O wprowadzaniu zmian? Przez te 10 lat były chyba ze 4 warianty pliku do wydruku faktur, przy czym zmiany były kosmetyczne i wynikały ze zmian w przepisach i np. zmiany adresu. W skoroszycie nie przypominam sobie zmian, owszem kiedyś kopiując z miesiąca na miesiąc arkusz musiałem hurtem zmienić stawki z 7% na 8% i z 22% na 23%. O tym mówimy?

    Co zaś do darmowego super wsparcia reklamowanego produktu powiem wprost - nie wierzę.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    jega napisał:

    Co zaś do darmowego super wsparcia reklamowanego produktu powiem wprost - nie wierzę.


    Mamy wolność wiary (religii).

    Ty nie jesteś targetem tej "reklamy" :) , a dokładnie nie reklamuję, więc nie oczekuję tego. Dyskutuję "office vs program darmowy vs skrajnie tani vs przystępny i skalowalny".

    Ten właściciel co idzie na najmniejszej konfiguracji, przez 5? 7? lat nie uskładał by na offisa z accessem licząc licencja+aktualizacja+usługi.

    Może byś mnie przekonał do niezawodności soluszynów ofisowych, jakbym każdego tygodnia tego nie serwisował. A to spacja się komuś omskła, a to "źle się zaokrągla", a to w konsekwencji ktoś policzył "w rękach" i wpisał liczbę (łatwo sobie wyobrazić dalej) ... a to prze.... cały miesiąc obrotu (pracownik, siedział cały wieczór i wprowadzał z papierów - wyobraźcie sobie jak autentycznie zapunktował u szefa, dla mnie sytuacja jak z Barei), a to numer faktury oszalał dla 2011/10/12 (wyrafinowane dla nawet lepszego użytkownika) ...

    Jak powiedzieć, że fiat 126p jest niezawodny, bo nie ma elektroniki i naprawisz dwoma kluczami.
  • Poziom 24  
    JacekCz napisał:
    Ten właściciel co idzie na najmniejszej konfiguracji, przez 5? 7? lat nie uskładał by na offisa z accessem licząc licencja+aktualizacja+usługi.
    A po co access? Pisanie czegoś bardziej złożonego w access mija się z celem, którym przypomnę ma być skrajnie proste, tanie, elastyczne rozwiązanie dla firmy wystawiającej ok. 30 faktur, w większości powtarzalnych, miesięcznie.

    Rozwiązanie, które opisałem, stosuję i (nieodpłatnie) przekazałem kilku znajomym wykorzystuje jedynie arkusz i edytor. Nie muszą to być produkty małego miękkiego, choć przyznam się, że akurat ja ich używam. Można np. wykorzystać Open office. Ale 10 lat temu Open kulało, sparzyłem się i kupiłem od faktycznego (przynajmniej wówczas) monopolisty.

    A przyznam się, że znacznie łatwiej wyobrażam sobie prowadzenie firmy bez jakiegokolwiek programu do fakturowania niż bez edytora tekstu i arkusza kalkulacyjnego. Choć oczywiście można pisać na maszynie albo i ręcznie i liczyć na kalkulatorze albo i w pamięci. Ale to chyba trochę inna klasa rozwiązań niż ta sugerowana przez Autora tematu.

    Nie wiem też o jakich "aktualizacjach" i "usługach" mowa. Póki co aktualizacja pakietu office nic mnie nie kosztowała. Z żadnych usług małego miękkiego też nie korzystałem, nie zamierzam korzystać a nawet nie bardzo sobie wyobrażam co to miałyby być za usługi. Nie, kolego ciągłe dojenie klientów za aktualizacje i usługi to raczej domena producentów oprogramowania do wspomagania zarządzania w tym księgowości.
  • Poziom 1  
    Ja używam Faktura Small Business. Nie jest co prawda darmowy, ale koszt to zaledwie kilkadziesiąt groszy dziennie, a program naprawdę super. Raz tylko miałem z nim problem, ale firma udzieliła mi wsparcia przez zdalny pulpit natychmiastowo i w dodatku okazało się, że problem był po stronie antywirusa, a nie programu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 38  
    danielb406 napisał:
    Witam. Przez 10 lat użytkowaliśmy darmowy program Faktura 2007, chciałbym zapytać przy okazji, czy ktoś zna ten program i czy istnieje możliwość przeniesienia baz danych z tego programu do innego? Dużo co prawda nie ma, bo jest zakładka kontrahentów i zakładka faktury. Można to zapisać do .xml - czy jakiś inny program do przyjmie?


    Ten xml mam w nagłówku jakąś schemę?
    To jest w formie adresu URL. Pozwoliło by to na odległość określić co to jest.
    Spora część programów w PL ma TXT/CSV (nawet na zasadzie dopasowania do obcego), ale dopasowywanego obcego XML to sobie nie przypominam

    Mogę (komercyjnie-priv, choć niedrogo) niemal wszystko (oczywiście wszystko co jest sensowne) przenieść do Enova