Witam,
problem jak w temacie, dziwna praca silnika. Zacznę od początku. Problem z jakim auto przyjechało to przy odpaleniu na zimnym np po nocy, bardzo nierówna praca, jak się trochę nagrzał i zaczęła działać sonda to chodził lepiej. Na benzynie mocniej dławi na gazie jedzie troszkę lepiej,podczas jazdy do 2 tys dławienie, powyżej 2 tys samochód jako tako jechał. Czasami podczas jazdy potrafił zgasnąć. Co zostało sprawdzone, na testerze błąd od czujnika położenia wału g28- wymieniony, błąd sondy lambda- wymieniona. Ponadto popękana cewka zapłonowa - wymieniona, sporadyczny błąd komunikacji z ABS. Nowe świece zapłonowe. Wymienione uszczelki zarówno pomiędzy połówkami kolektora jak i pomiędzy kolektorem a głowicą, były mocno zużyte. Przepływomierz wyczyszczony, przepustnica czysta, adaptowana. Jak zimny to odpala teraz lepiej i nie ma błędu g28 sygnał niezrozumiały jak troszkę pochodzi to ciężej go odpalić i pojawia się błąd g28 można go skasować jak się wyłączy i włączy zapłon. Błąd pojawia się tylko wtedy jak trzeba go chwilę dłużej pokręcić. Przewody od sterownika do czujnika sprawdzone brak zwarcia brak przerwy, rezystancja przewodów 0,2Ω. Filtry wymienione oprócz paliwowego ponieważ ciśnienie paliwa wynosi 4 bary. W momencie kiedy pojawia się błąd g28 po zgaszeniu silnika i włączeniu zapłonu serownik widzi nadal obroty np 280 lub inną wartość. Wyłączenie i ponowne włączenie zapłonu powoduje iż obroty widziane przez sterownik są 0. Już mi ręce opadają przy tym aucie, sprawdzę jeszcze ciśnienie sprężania. Sonda trochę leniwie pracuje mam wrażenie że jest za ubogo. Na benzynie potrafi czasem strzelić w dolot. Podpiąłem specjalnie oddzielnie wakuometr i mam 0,4 bara w dolocie kiedy jest nagrzany. Przepływka widzi 2,84 czasami spadnie na 1,42. Zastanawiam się co może powodować takie problemy, sterownik? zatkany katalizator? Jakby ktoś się z takim czymś spotkał proszę o wskazówki, każda cenna.
problem jak w temacie, dziwna praca silnika. Zacznę od początku. Problem z jakim auto przyjechało to przy odpaleniu na zimnym np po nocy, bardzo nierówna praca, jak się trochę nagrzał i zaczęła działać sonda to chodził lepiej. Na benzynie mocniej dławi na gazie jedzie troszkę lepiej,podczas jazdy do 2 tys dławienie, powyżej 2 tys samochód jako tako jechał. Czasami podczas jazdy potrafił zgasnąć. Co zostało sprawdzone, na testerze błąd od czujnika położenia wału g28- wymieniony, błąd sondy lambda- wymieniona. Ponadto popękana cewka zapłonowa - wymieniona, sporadyczny błąd komunikacji z ABS. Nowe świece zapłonowe. Wymienione uszczelki zarówno pomiędzy połówkami kolektora jak i pomiędzy kolektorem a głowicą, były mocno zużyte. Przepływomierz wyczyszczony, przepustnica czysta, adaptowana. Jak zimny to odpala teraz lepiej i nie ma błędu g28 sygnał niezrozumiały jak troszkę pochodzi to ciężej go odpalić i pojawia się błąd g28 można go skasować jak się wyłączy i włączy zapłon. Błąd pojawia się tylko wtedy jak trzeba go chwilę dłużej pokręcić. Przewody od sterownika do czujnika sprawdzone brak zwarcia brak przerwy, rezystancja przewodów 0,2Ω. Filtry wymienione oprócz paliwowego ponieważ ciśnienie paliwa wynosi 4 bary. W momencie kiedy pojawia się błąd g28 po zgaszeniu silnika i włączeniu zapłonu serownik widzi nadal obroty np 280 lub inną wartość. Wyłączenie i ponowne włączenie zapłonu powoduje iż obroty widziane przez sterownik są 0. Już mi ręce opadają przy tym aucie, sprawdzę jeszcze ciśnienie sprężania. Sonda trochę leniwie pracuje mam wrażenie że jest za ubogo. Na benzynie potrafi czasem strzelić w dolot. Podpiąłem specjalnie oddzielnie wakuometr i mam 0,4 bara w dolocie kiedy jest nagrzany. Przepływka widzi 2,84 czasami spadnie na 1,42. Zastanawiam się co może powodować takie problemy, sterownik? zatkany katalizator? Jakby ktoś się z takim czymś spotkał proszę o wskazówki, każda cenna.