Jest tak- klientka zostawiła do naprawy samochód, jednak usterka okazała się kosztowna w naprawie, dlatego postanowiła, że samochód pójdzie na złom. Żal mi się auta zrobiło i zaproponowałem, że wóz odkupię za cenę wyższą, niż dostanie na złomie. Ja już go zdłubię przez zimę. Zawsze taki chciałem, ale jakoś się nie złożyło. Przystała na to. Każdy jest zadowolony.
W umowie jest zapis mówiący o tym, że wóz jest poważnie uszkodzony.
W czym jest rzecz- w samochodzie skończył się przegląd. Samochód chciałbym przerejestrować, ale nie mogę go ubezpieczyć. Ubezpieczenie też się kończy.
Nie mogę dlatego, bo ubezpieczyciel wymaga, aby było badanie techniczne.
Samochód sprawny nie jest, nie jeździ; każdy normalny diagnosta na SKP by się wyśmiał, a ciągłość ubezpieczenia być musi.
Nie jest dla mnie problemem mieć tą pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym o przebytym przeglądzie; bo to dla mnie tyle co umoczyć pieczątkę w tuszu i przybić; ale ja cholernie nie lubię szachrajstwa.
Jak to przeskoczyć?
W umowie jest zapis mówiący o tym, że wóz jest poważnie uszkodzony.
W czym jest rzecz- w samochodzie skończył się przegląd. Samochód chciałbym przerejestrować, ale nie mogę go ubezpieczyć. Ubezpieczenie też się kończy.
Nie mogę dlatego, bo ubezpieczyciel wymaga, aby było badanie techniczne.
Samochód sprawny nie jest, nie jeździ; każdy normalny diagnosta na SKP by się wyśmiał, a ciągłość ubezpieczenia być musi.
Nie jest dla mnie problemem mieć tą pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym o przebytym przeglądzie; bo to dla mnie tyle co umoczyć pieczątkę w tuszu i przybić; ale ja cholernie nie lubię szachrajstwa.
Jak to przeskoczyć?