Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Termometry bezdotykowe - różnice

12 Sep 2016 02:50 11364 20
  • Level 14  
    Witam,
    mam może dość dziwne i podstawowe pytanie ale może ktoś z osób zajmujących się serwisem sprzętu med. będzie znał na nie odpowiedź.
    Czy popularne modele termometrów bezdotykowych tak naprawdę różnią się czymś się w zakresie budowy / jakości pomiaru?

    Już od jakiegoś czasu zwracam uwagę na te pirometry do zastosowań domowych / medycznych i mam wrażenie że poza najniższą półką to pozostałe różnią się tylko wyglądem, różnymi podświetleniami, pamięcią itd. itp. Sam rozważałem zakup takich modeli jak Omron Gentle Temp 720, Thermoflash LX-260, MICROLIFE NC 150, Beurer FT90 i paru innych... ale na temat każdego z nich można znaleźć pozytywne i negatywne opinie.
    Jedyną wyraźną różnicą jaką udało mi się zaobserwować to że niektóre modele mierzą temperaturę szybko (1s) w punkcie, inne wymagają kilkusekundowego przeciągnięcia po czole. Pozostałe parametry jak teoretyczna dokładność, odległość mierzenia, wymagany czas 'pobytu' termometru w danym pomieszczeniu (zazwyczaj 30 min) itd. są podobne często identyczne. Stąd moje pytanie czy faktycznie są jakieś lepsze / gorsze czy to raczej kwestia marketingu?
    Czy Twoje urządzenia IoT są bezpieczne? [Webinar 22.06.2021, g.9.00]. Zarejestruj się za darmo
  • Level 10  
    Kolego, nie jestem może specem od serwisu termometrów bezkontaktowych, ale zajmuję się ich bezpośrednią sprzedażą do pacjenta/odbiorcy.
    I co Ci mogę powiedzieć na podstawie informacji zwrotnych od ludzi i ew. reklamacji, to różnice są, bo jeśli coś jest made in PCR, to jak trafisz na dobry model (jakiś wprawiony żółty ludek go składał) to Ci będzie hulał bez większych zarzutów, niestety trafienie na taki to jak 4 w lotto (możliwa, ale nie często się zdarza). Natomiast jeśli masz do czynienia z firmą, która sobie o jakość dba i jest już na rynku lata, to sytuacja jest z goła odwrotna, tzn trafienie na feler jest jak 4 w lotto.
    Z tych co wymieniłeś, mogę szczerze polecić Microlife, bo jeszcze się mi na niego reklamacje nie zdarzyły, a i szwajcarzy raczej z jakości sprzętu eletronicznego/pomiarowego słyną. Omron już nie ten co kilka/kilkanaście lat temu...
    Oczywiście jak sam napisałeś, aby wynik był zbliżony do idealnego, wymagane jest kilka czynności przed pomiarem (opisy są w instrukcjach obsługi), ale istotny jest również czas działania, czyli czy termometr rozkalibruje Ci się po 10, 100 czy może 1000 pomiarów? A tu firma też ma znaczenie.
    Poza tym ceny wahają się w przedziale 70 -150 zł. Microlife w granicach 100-110zł (przynajmniej u mnie) więc nie jest to aż taki skok, żeby nie dać te 30-40zł więcej a mieć pewność, że kupiło się coś lepszego.

    Natomiast reasumując podam tylko 2 istotne fakty:
    Jeżeli termometr ma nam służyć do pomiaru obiektu/otoczenia to jak zależy nam na dużej dokładności, potrzebny jest termometr stacjonarny/kontaktowy.
    Jeżeli termometr ma nam służyć do pomiaru temperatury ciała, w sensie gorączki, to co za różnica, czy pokaże 38,6 czy 39,2? Skoro i tak podamy taką samą ilość środka przeciwgorączkowego (maksymalną dawkę jednorazową) ??
    Pozostawiam do przemyślenia :)
    pozdrawiam
  • Level 27  
    Ishleinareth wrote:
    Jeżeli termometr ma nam służyć do pomiaru temperatury ciała, w sensie gorączki, to co za różnica, czy pokaże 38,6 czy 39,2?
    Być może tak do tego też podchodzą producenci?

    W każdym razie na podstawie moich doświadczeń o bezdotykowym pomiarze w przypadku małego dziecka możesz zapomnieć. Problem nie polega na tym, że termometr ma stały błąd, czy nieliniowość - z tym można by żyć, najwyżej biorąc pewną poprawkę. Najgorsze jest to, że wykonując tym samym termometrem serię pomiarów w parunastosekundowych odstępach otrzymujesz wyniki różniące się często o pół stopnia a nawet więcej. Jaki więc sens maja takie pomiary?

    Oczywiście drobne odchyłki są nieistotne, ale gdy interesuje nas, czy temperatura rośnie czy spada to nagle te niewielkie różnice stają się bardzo istotne, nawet gdyby nieznana była bezwzględna wartość, to fakt że temp. wzrosła czy spadła jest kluczowy.

    Po kilku eksperymentach z różnymi termometrami uznaliśmy, że ich stosowane nie ma sensu, bo nawet w bardzo kontrolowanych warunkach (np. pomiar w uchu, w ustach) współpracującej osoby (a nie dziecka) wyniki są tak niestabilne, że do niczego się nie nadają.

    Dlatego choć nadal używam pirometru technicznego, to w tym zastosowaniu ich nie widzę.
  • Level 27  
    Ishleinareth wrote:
    Jeżeli termometr ma nam służyć do pomiaru temperatury ciała, w sensie gorączki, to co za różnica, czy pokaże 38,6 czy 39,2? Skoro i tak podamy taką samą ilość środka przeciwgorączkowego (maksymalną dawkę jednorazową) ??


    Jest taka różnica, że przy temperaturze nie przekraczającej 39 stopni można się tylko skupić wokół medykamentów ale jeśli już je przekracza to trzeba rozważyć czy ciała dodatkowo nie należy zacząć schładzać np okładami.

    Przy 40 stopniach gorączki zaczyna się ścinać białko w organizmie co nieuchronnie grozi śmiercią...także nie jest prawdą, że pół stopnia w ta czy w tamtą jest bez znaczenia.
  • Level 21  
    Ishleinareth wrote:
    Jeżeli termometr ma nam służyć do pomiaru temperatury ciała, w sensie gorączki, to co za różnica, czy pokaże 38,6 czy 39,2
    -- Nie wiem co kolega miał na myśli ale termometr - Musi być bardzo dokładny ! 0.1 oC tolerancja. A więcej możliwości daje standardowy dotykowy.

  • Level 17  
    Ishleinareth wrote:

    Z tych co wymieniłeś, mogę szczerze polecić Microlife, bo jeszcze się mi na niego reklamacje nie zdarzyły, a i szwajcarzy raczej z jakości sprzętu eletronicznego/pomiarowego słyną.

    Akurat tej firmy nie polecam mam ich całe pudełko uszkodzonych do wyrzucenia czas eksploatacji 2 lata.
  • Level 14  
    Dodam istotny fakt celem uzupełnienia moich przemyśleń - od dawna uważałem że termometry bezdotykowe nie są wiarygodne. Potwierdziło to kilka osób pracujących w służbie zdrowia (pielęgniarki itp.). Jednak jakiś czas temu miałem okazję bywać w szpitalu i widziałem jak tam jest mierzona temperatura pacjentów. Praktycznie większość zaleceń producentów jest ignorowanych. Więc od nowa zająłem się tematem bo może brak powtarzalności wynika z niestosowania się do instrukcji a nie niedoskonałości sprzętu.

    Ishleinareth wrote:
    Jeżeli termometr ma nam służyć do pomiaru temperatury ciała, w sensie gorączki, to co za różnica, czy pokaże 38,6 czy 39,2? Skoro i tak podamy taką samą ilość środka przeciwgorączkowego (maksymalną dawkę jednorazową) ??
    I tak i nie ;) Jeśli termometr pokaże np. 37,2 i zakładając że realne wyniki wahają się o 0,5 stopnia (laboratoryjnie niby wg producentów 0,2) to nie wiem czy temperatura jest w normie (36,7) czy może jest już porządny stan podgorączkowy (37,7). Wszystko zależy od konkretnego przypadku.
    Ishleinareth wrote:
    Poza tym ceny wahają się w przedziale 70 -150 zł. Microlife w granicach 100-110zł (przynajmniej u mnie) więc nie jest to aż taki skok, żeby nie dać te 30-40zł więcej a mieć pewność, że kupiło się coś lepszego.
    Myślę że wiele osób dało by jeszcze więcej niż te 40 zł, byleby tylko sprzęt działał wiarygodnie. Np. ceny niektórych modeli Termofocusa dochodzą do 300zł i ludzie to kupują mimo, że opinie w internecie są różne na ich temat. Fakt faktem że te z najwyższej półki są wygodniejsze w użytkowaniu niż tańsze modele (np. zamiast standardowych 30 min. w danym pomieszczeniu można w każdej chwili dokonać manualnej lub automatycznej kalibracji). Jednak czy mierzą wiarygodnie?

    jesion40 wrote:
    W każdym razie na podstawie moich doświadczeń o bezdotykowym pomiarze w przypadku małego dziecka możesz zapomnieć.
    Właśnie m.in. takie zastosowanie rozważałem jako że w każdym sklepie z artykułami dla dzieci jest co najmniej kilka różnych modeli bezdotykowych termometrów. Szkoda że to ustrojstwo nie działa tak jak powinno - sądziłem że te termometry którymi trzeba przejechać po czole (Microlife, Geratherm itp) wyciągają jakąś średnią i ostateczny wynik jest w miarę powtarzalny :(
  • Level 27  
    Ja kupiłem pierwszy w celach technicznych, do bezdotykowego pomiaru temperatury elementów elektronicznych. W takim zastosowaniu sprawdził się dobrze. Przy okazji próbowałem go użyć w celach hm.... medycznych, mierząc temperaturę w uchu, ustach. Tu już było gorzej, rozrzut wartości był nie do przyjęcia.

    Później używałem go jeszcze do pomiaru temperatury ścian w celu wyszukania mostków termicznych. Tu też było przyzwoicie, powtarzalność byle lepsza niż przy pomiarach medycznych a oczekiwana dokładność nieco mniejsza, więc można było go wykorzystać.

    Kilka lat później wykonaliśmy serię prób z różnymi termometrami licząc na bezdotykowy pomiar temperatury niemowlęcia. To już była całkowita porażka. Podobne były oceny znajomych, którzy też tego próbowali. Jeszcze "na sucho", przy zdrowym dziecku testy wypadały lepiej a pojedyncze grube wpadki można było zignorować. Ale przy pierwszej gorączce malucha kolejne pomiary różniące się o 0,5 stopnia (albo i więcej) spowodowały serię niecenzuralnych życzeń pod adresem producentów i ostateczne odrzucenie tej metody pomiaru.
  • Level 27  
    To nie prawda, że temperatura ciała w każdym miejscu jest taka sama dlatego porównywanie wyników pomiaru z różnych części ciała zawsze mogą się różnić. Nie jest to żaden dowód na tezę, że pomiary są złe, niepowtarzalne.
    Notabene jeszcze stare, rtęciowe termometry ograniczały pomiary do kilku miejsc i wcale pomiary nie pokazywały tej samej temperatury, a dziś termometrem elektronicznym na podczerwień można dokonywać pomiarów każdego niemal miejsca na ciele i stąd bywają pewne rozbieżności.
  • Level 27  
    zmyslonyy wrote:
    To nie prawda, że temperatura ciała w każdym miejscu jest taka sama dlatego porównywanie wyników pomiaru z różnych części ciała zawsze mogą się różnić. Nie jest to żaden dowód na tezę, że pomiary są złe, niepowtarzalne.
    A myślałem, że jasno napisałem...

    No nic, spróbuję jeszcze raz: Wkładam czujnik termometru do ucha, wykonuję pomiar, zapamiętuję go, kasuję, wkładam do tego samego ucha, wykonuję ponowny pomiar, zapamiętuję i tak jeszcze ze trzy razy. Mam pięć wyników wykonanych w odstępach rzędu sekund, w tym samym miejscu i praktycznie identycznych warunkach. Można więc oczekiwać takich samych wyników - niestety różnią się i to sporo - rozrzut typowo jest większy niż 0,5°C.

    Podobnie w innych miejscach typowo wykorzystywanych dla pomiarów temperatury.

    Jaśniej nie potrafię....
  • Level 14  
    zmyslonyy wrote:
    To nie prawda, że temperatura ciała w każdym miejscu jest taka sama dlatego porównywanie wyników pomiaru z różnych części ciała zawsze mogą się różnić. Nie jest to żaden dowód na tezę, że pomiary są złe, niepowtarzalne.
    Tak owszem ale zauważmy 2 rzeczy:
    1) wiadomo jakie miejsca zazwyczaj się mierzy i w których miejscach temperatura może być niższa / wyższa i mniej więcej o ile
    2) u większości producentów w instrukcji są wzmianki o używaniu innych metod pomiaru i tak np. wspomniany wcześniej Microlife ma w instrukcji:
    "Jeżeli wynik pomiaru nie jest zgodny ze spodziewanym wynikiem pomiaru pacjenta lub jest nietypowo niski, powtarzaj pomiar co 15 minut lub porównaj wynik z pomiarem temperatury wewnętrznej ciała przeprowadzonym za pomocą innego termometru."
    "U noworodków oraz dzieci do 6-go miesiąca życia lekarze zalecają odbytniczą metodę pomiaru. Pozostałe metody pomiaru mogą dawać niejednoznaczne wyniki. Jeżeli używasz termometru bezkontaktowego u ww dzieci zawsze weryfikuj wyniki z odczytami uzyskanymi w sposób odbytniczy"
    "W następujących sytuacjach zaleca się trzykrotne wykonanie temperatury, a jako wielkość reprezentatywną przyjęcie wartości najwyższej:
    - U dzieci do trzech lat z zaburzeniami systemu odporności organizmu, dla których występowanie gorączki lub jej brak jest wskaźnikiem krytycznym.
    - Kiedy uczysz się posługiwania się termometrem, zanim przyswoisz sobie jego funkcje i nauczysz się otrzymywać właściwe pomiary.
    - Pomiar jest wyraźnie zaniżony.
    "
    Tak wiec z jednej strony producenci termometrów informują, że nie powinno się porównywać wyników bo mogą się różnić (dokładnie tak jak napisał zmyslonyy) ale z drugiej sami sugerują użycie innych termometrów i porównywanie wyników. Moim zdaniem porównywać jak najbardziej należy i da się wiarygodnie porównywać(!) a powinno to być robione by mieć punkt odniesienia i wiarygodne dane.
  • Level 27  
    @ber to wszystko prawda...tylko, że w istocie elektronika dokonuje pomiaru temperatury dokładnie takiej jaka jest. Czujnik temperatury jest ogrzewany ciałem a mikrokontroler dokonuje odczyt i wyświetlenie. Nie ma tutaj żadnej czarnej magii.
    Jedynym problemem to jest powtarzalność dokonywanego pomiaru czyli takie samo przyłożenie (i z tym samym dociskiem) do ciała i na taki sam czas. Ostatecznie tradycyjne termometry rtęciowe w swym założeniu mają większy błąd niż najtańsze elektroniczne. Wynika ten błąd choćby z zastosowanej podziałki. Natomiast elektroniczny wyświetla bez możliwości jakiekolwiek interpretacji.
    Wszystkie te wskazówki które są zawarte w instrukcji obsługi o których piszesz dotyczą wszystkich właściwie termometrów bo w istocie i stare rtęciowe też dawało się oszukać np właśnie poprzez nie dociskania do ciała.
    Ja bym jednak obstawał za tym, że elektroniczne są bardziej dokładne tylko wielokrotnie trudniejsze w obsłudze gdyż każdy błąd pomiaru przez użytkownika skutkuje niepowtarzalnością pomiaru.
  • Level 27  
    zmyslonyy wrote:
    Ostatecznie tradycyjne termometry rtęciowe w swym założeniu mają większy błąd niż najtańsze elektroniczne
    A co to za założenie? Bo te, które znam mają konstrukcję prostą jak drut. Zbiorniczek z płynem o znanym współczynniku rozszerzalności termicznej, kapilara w którą wpływa nadmiar płynu po podgrzaniu zbiorniczka i skala, z której odczytujesz temperaturę. Zwykle 0,1°C to ok. milimetr, więc całkiem sporo. I gdzie tu jest miejsce na czary-mary? Taki termometr całkiem dokładnie pokazuje temp. zbiorniczka, więc można jedynie kombinować z różnicą między temp. ciała a zbiorniczka przez 1) trzymanie w sposób nie zapewniający dobrego kontaktu, 2) zbyt krótki pomiar, w czasie którego nie nastąpi ustabilizowanie temp. zbiorniczka (oba zaniżają pomiar).

    Wygodniejsze i przy dobrej jakości wykonania równie dokładne są termometry elektroniczne kontaktowe, w których czujnik dotyka ciała (jak zbiorniczek) i osiąga jego temp. Nawiasem mówiąc dokładność 0,1°C to dla nich wyzwanie, ale w małym zakresie, w którym pracują jakoś sobie radzą.

    Jednak ten wątek dotyczy temp. bezdotykowych, a to całkiem inna para kaloszy i niestety w ich przypadku nie ma mowy o uzyskaniu takiej dokładności.
  • Level 27  
    jesion40 wrote:
    Bo te, które znam mają konstrukcję prostą jak drut. Zbiorniczek z płynem o znanym współczynniku rozszerzalności termicznej, kapilara w którą wpływa nadmiar płynu po podgrzaniu zbiorniczka i skala, z której odczytujesz temperaturę. Zwykle 0,1°C to ok. milimetr, więc całkiem sporo. I gdzie tu jest miejsce na czary-mary? Taki termometr całkiem dokładnie pokazuje temp. zbiorniczka, więc można jedynie kombinować z różnicą między temp. ciała a zbiorniczka przez 1) trzymanie w sposób nie zapewniający dobrego kontaktu, 2) zbyt krótki pomiar, w czasie którego nie nastąpi ustabilizowanie temp. zbiorniczka (oba zaniżają pomiar).


    Jakbyś kolego czytał ze zrozumieniem to błędem jest sama podziałka i odczyt z tej podziałki. Nikt nie kwestionuje prostoty działania termometru rtęciowego.
    Jeśli zaś chodzi o bezdotykowe to sądzę, że problem występuje ten sam. Odległość, punkt pomiaru i czas jest kluczowy dla uzyskania powtarzalności pomiaru.
  • Level 27  
    zmyslonyy wrote:
    Jakbyś kolego czytał ze zrozumieniem to błędem jest sama podziałka i odczyt z tej podziałki.
    Mógłbym się zrewanżować taką samą uwagą, ale nie dam się sprowokować do pyskówki, więc wskażę tylko, że odniosłem się do tej tezy:
    jesion40 wrote:
    Zwykle 0,1°C to ok. milimetr, więc całkiem sporo.
    Za mało czytelne? Więc dobrze, dla znakomitej większości użytkowników odczyt z dokładnością do 1mm nie stanowi problemu - większa jest niepotrzebna.
    zmyslonyy wrote:
    Odległość, punkt pomiaru i czas jest kluczowy dla uzyskania powtarzalności pomiaru
    Odległość? W testach, które opisałem odległość była praktycznie stała (w uchu) lub wręcz zerowa (w ustach). Punkt - powtarzalny. Czas dobiera sobie termometr sam (jeżeli chodzi o długość pomiaru), zaś odstępy między pomiarami były pomijalnie małe. W dodatku seria odczytów nie układa się w jakąś tendencję, wartości zmieniają się chaotycznie.
  • Level 10  
    zmyslonyy wrote:
    Jest taka różnica, że przy temperaturze nie przekraczającej 39 stopni można się tylko skupić wokół medykamentów ale jeśli już je przekracza to trzeba rozważyć czy ciała dodatkowo nie należy zacząć schładzać np okładami.

    Okładami powinno się działać w pierwszej kolejności, a nie rozważać je dodatkowo. Okłady często gęsto wystarczają jeśli są odpowiednio rozłożone i często zmieniane, można się wtedy nawet bez leków obejść - ludzie przez wieki tak robili z dobrym skutkiem.

    bobo 44 wrote:
    Ishleinareth napisał:

    Z tych co wymieniłeś, mogę szczerze polecić Microlife, bo jeszcze się mi na niego reklamacje nie zdarzyły, a i szwajcarzy raczej z jakości sprzętu eletronicznego/pomiarowego słyną.


    Akurat tej firmy nie polecam mam ich całe pudełko uszkodzonych do wyrzucenia czas eksploatacji 2 lata.


    Hmmm no to jesteś 1 osobą od której coś takiego "słyszę", a sprzedaję sporo termometrów bezkontaktowych. I o ile dla Thermoline, Intec, Rossmax, Omron zdarzały się reklamacje, o tyle dla Microlife jeszcze nie. Chyba, że pacjenci rozwiązywali te kwestie "Door to door", ale tego już nie jestem w stanie zweryfikować.

    Co do pomiarów temperatury w uchu, to jest to najmniej stabilne miejsce na całym ciele - szczególnie u dzieci. Dla przykładów tylko:
    jeśli dziecko śpi na jednym boku, to temperatura w tym uchu będzie zawyżona a w 2 zaniżona.
    jeśli dziecko ma stan zapalny ucha - temperatura zawyżona (choć może wcale nie być gorączki, to termometr ją pokarze)

    Wiem, że to temat odnośnie termometrów bezkontaktowych, ale skoro już się rozszerzył na ogólne mierzenie ciepłoty ciała, to jakkolwiek rtęciowe były najlepsze, tak w tej chwili raczej ich nie dostaniesz ( ponoć na Białorusi są jeszcze dostępne, ale to niepewne info)
    Ja u swoich dzieciorów na szybko mierzę bezkontaktowym NC 120, natomiast jak chcę dokładnie stosuję Microlifea, Termometr elektroniczny owulacyjny, który podaje do 2-go miejsca po przecinku. I jest dość porównywalny z rtęciowym, który to też posiadam i robiłem porównania.

    Pozdrawiam,
    Ish~
  • Level 27  
    Ishleinareth wrote:
    Okładami powinno się działać w pierwszej kolejności, a nie rozważać je dodatkowo. Okłady często gęsto wystarczają jeśli są odpowiednio rozłożone i często zmieniane, można się wtedy nawet bez leków obejść - ludzie przez wieki tak robili z dobrym skutkiem.


    Nie wiem jak kiedyś robili natomiast wiem, że dzisiaj najpierw się bierze medykamenty a jedynie w skrajnych przypadkach stosuje również okłady. Zresztą wydaje się to obecnie całkiem zasadne.
  • Level 14  
    Ishleinareth wrote:
    Ja u swoich dzieciorów na szybko mierzę bezkontaktowym NC 120, natomiast jak chcę dokładnie stosuję Microlifea, Termometr elektroniczny owulacyjny, który podaje do 2-go miejsca po przecinku. I jest dość porównywalny z rtęciowym, który to też posiadam i robiłem porównania.

    Z tego co mi wiadomo to termometr owulacyjny jest tak samo dokładny jak zwyczajny. Jedyna różnica że pozwala zaobserwować lepiej zmiany temperatury w jakimś tam zakresie. Także możemy dokładnie stwierdzić czy temperatura rośnie czy spada ale punkt wyjścia czyli sama wartość temp. jest obarczona takim samym błędem co przy zwykłym termometrze elektronicznym. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.
  • Level 10  
    ber wrote:
    Z tego co mi wiadomo to termometr owulacyjny jest tak samo dokładny jak zwyczajny. Jedyna różnica że pozwala zaobserwować lepiej zmiany temperatury w jakimś tam zakresie. Także możemy dokładnie stwierdzić czy temperatura rośnie czy spada ale punkt wyjścia czyli sama wartość temp. jest obarczona takim samym błędem co przy zwykłym termometrze elektronicznym. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.


    no to poprawiam, bo różnica jest kolosalna. Jak pisałem ten owulacyjny jest prawie tak dokładny jak rtęciowy. Max odchyłka jaką zaobserwowałem to było 0,2 stopnia. A i to sporadycznie. Nie wykluczam, że mógł nie przywierać właściwie do skóry (rtęciowy nie wymaga aż takich restrykcji) :)
  • Level 14  
    Temat stworzyłem rok temu ale dla potomnych opisze co wybrałem. Zakupiłem termometr Microlife NC 150 (głównie dlatego że była korzystna promocja). Czy jestem zadowolony?
    Trudno powiedzieć. Działa, mierzy, wyświetla... ale traktuje go jako z pewna dozą ostrożności (mam drugi, tradycyjny w razie potrzeby). Wystarczy zobaczyć jak mierzy temperaturę w pomieszczeniu - nawet mała zmiana kierunku mierzenia powoduje trochę inną temperaturę. Do dziś nie wiem czy powinno się nim przejechać po skroni i czole czy cały czas powinien być skierowany w jeden punkt (inaczej mówi instrukcja inaczej czytałem w sieci). Światełko w nocy zdecydowanie za ostre.
    W promocji dałem za ten termometr poniżej 100zł z przesyłką, więc nie narzekam ale gdybym miał zapłacić 150 czy nawet 170 zł jak widziałem w niektórych sklepach stacjonarnych to uznałbym to za przepłacony sprzęt.
  • Level 14  
    Temat uważam za rozwiązany - tak jak napisałem powyżej zakupiłem Microlife NC 150. Daje on dobre wyobrażenie o "temperaturze" (lub jej braku) choć z uwagi na niekiedy znacznie różniące się pomiary warto zachować ostrożność.