logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Marantz PM 75 - Dziwne zachowanie głównych kondensatorów

chudy_b 12 Wrz 2016 16:10 4494 66
Najlepsze odpowiedzi LABEL_AI_GENERATED

Dlaczego wzmacniacz Marantz PM-75 startuje poprawnie z odłączonym jednym z dwóch głównych kondensatorów filtrujących, a z obydwoma podłączonymi pobór prądu jest za duży i żarówka testowa świeci?

To raczej nie oznacza, że oba główne kondensatory są uszkodzone — 60 W żarówka wpięta po stronie pierwotnej w tak dużym wzmacniaczu ogranicza napięcie zasilania i fałszuje diagnozę [#15927661][#15927747] Przy ładowaniu dużych pojemności włókno żarówki szybko się nagrzewa, rośnie jego opór, spada napięcie na transformatorze, a wtedy napięcie wtórne i po prostowniku może ustalić się dużo niżej niż nominalne [#15927886][#15931930] W tym Marantzu sam prąd jałowy transformatora, prądy spoczynkowe końcówek oraz pobór przedwzmacniacza/logiki mogą wystarczyć, by 60 W żarówka nie gasła do końca, więc zaniżone +/-15 V nie dowodzą zwarcia kondensatorów [#15927661][#15928267][#15931930] To, że po odłączeniu jednego kondensatora wzmacniacz rusza, wynika po prostu z mniejszego obciążenia zasilacza, a nie z „współpracy” sprawnego i niesprawnego kondensatora [#15927747][#15927886] Do takich testów lepiej dobrać większą moc żarówki albo odseparować i obciążyć tylko stopień mocy, np. rezystorami w torze zasilania końcówki, zamiast zasilać cały wzmacniacz przez zbyt małą żarówkę [#15928267][#15931930]
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA
  • #1 15927015
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    Witam

    Wzmacniacz jak w temacie podłączam do sieci przez żarówkę. Żarówka zapala się i nie gaśnie, ale nie świeci pełnym światłem. Na kolektorach tranzystorów mocy pojawia +/- 15V zamiast wymaganych 55V. Czyli pełnego zwarcia nie ma, ale coś mocno obciąża zasilacz.

    Główne kondensatory 15000uF podłączone są do płyty głównej wzmacniacza z zasilaczem trzema przewodami z wtyczka na końcu. Wypięcie tej wtyczki, czyli wypięcie kondensatorów powoduje, że wzmacniacz uruchamia się poprawnie. Żarówka prawie gaśnie, wzmacniacz gra. Czyli uszkodzone główne kondensatory. Ale..

    Odpięcie jednego przewodu od jednego kondensatora, także powoduje że wzmacniacz się uruchamia. I tu cos czego nie rozumiem. Podpięcie z powrotem tego przewodu, a odpięcie od drugiego kondensatora także powoduje, ze wzmacniacz się uruchamia. Czyli co? Obydwa kondensatory sprawne, a razem nie chcą działać?
  • REKLAMA
  • #2 15927054
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    Jakiej mocy żarówkę włączasz w szereg z zasilaniem sieci?
    Na żarówce wpiętej z szereg odkłada się pewne napięcie im większe obciążenie tym większe aż do momentu gdy się zapala. W związku z tym, że Ci się zapala może to świadczyć o tym, że żarówka jest za małej mocy i przy stosunkowo jeszcze niedużym obciążeniu już Ci się zapala ograniczając jednocześnie napięcie na transformatorze zasilacza wzmacniacza.
  • #3 15927076
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    Żarówka ma 60W. Oczywiście, że ogranicza napięcie. Ale po naładowaniu kondensatora prąd powinien spaść i żarówka przygasnąć. Tak się zachowuje ta żarówka przy podłączeniu sprawnego wzmacniacza.
  • #4 15927099
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    Przy tak dużych pojemnościach kondensatorów na wyjściu zasilacza wzmacniacza to całkiem normalne, że może popłynąć tak duży prąd, że włącza żarówkę. Gdyby kondensatory były uszkodzone to zazwyczaj są spuchnięte, a po podłączeniu zasilania wywalają bezpieczniki.
    Spadek napięcia na żarówce podłączonej w szereg z zasilaniem daje proporcjonalny spadek na wyjściu transformatora zasilającego wzmacniacz. Dlatego mierzysz wtedy niższe napięcie niż znamionowe. Wielkość mocy żarówki powinno też się dobierać do pobieranej mocy urządzenia, a nie tak, że wsadzam dowolną jaką mam pod ręką. Żarówka nie ogranicza napięcie tylko prąd, a w związku z tym odkłada się na niej napięcie. Wraz ze wzrostem prądu proporcjonalnie wzrasta na niej napięcie.
    Po drugie nie uruchamia się wzmacniacza bez podłączenia symetrycznego napięcia bo wtedy rzeczywiście możesz uszkodzić ale już końcówkę mocy.
  • #5 15927114
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    Nie uruchamiałem wzmacniacza bez symetrycznego zasilania. Wypinałem tylko kondensatory. Albo obydwa, albo tylko jeden. Ale w obydwu przypadkach zasilanie do wzmacniacza docierało. Oczywiście wypięcie jednego to było trochę ryzyko, bo napięcie będzie w tej gałęzi niższe, no ale nie zerowe.

    Masz pomysł dlaczego z podpiętym jednym, obojętnie którym kondensatorem, wszystko jest w porządku, a obydwoma nie?
  • #6 15927131
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    Objawy o których wspominasz póki co w żaden sposób nie przesądzają o uszkodzeniu kondensatorów. Raczej wskazuje na to, że są w porządku.
    Moc żarówki dobiera się do mocy urządzenia pobieranej z sieci aby właśnie pobierany prąd przy normalnym użytkowaniu nie był na tyle duży aby włączał żarówkę.

    Zupełnie inna sprawa, że wstawianie żarówki w przypadku wzmacniacza zasilanego klasycznym transformatorem sieciowym w ogóle nie ma sensu i nie spełni(a) swojej roli. Tym bardziej, że domniemasz, że problemem są same kondensatory.
    Żarówką włączaną w szereg zabezpiecza się przede wszystkim układy przetwornic sieciowych lub/ewentualnie gdy podejrzane jest uzwojenie pierwotne transformatora.
  • REKLAMA
  • #7 15927158
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    Kusi mnie żeby włączyć wzmacniacz bez żarówki. Ryzykuję tylko bezpiecznik. Jak myślisz?

    Tak do końca się z Tobą nie zgodzę, że uruchamianie wzmacniacza przez żarówkę nie ma sensu. To wszak polecany na tym forum sposób. I parę razy mi to tyłek uratowało. To nie jest pierwszy wzmacniacz z którym mam do czynienia.
  • REKLAMA
  • #9 15927198
    Brivido
    Poziom 34  
    Posty: 2861
    Pomógł: 226
    Ocena: 430
    Włączaj bez.
  • #10 15927384
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34313
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9443
    zmyslonyy napisał:
    stawianie żarówki w przypadku wzmacniacza zasilanego klasycznym transformatorem sieciowym w ogóle nie ma sensu
    Oooo... a to ciekawe. Możesz wyjaśnić?
    zmyslonyy napisał:
    Żarówkę we wzmacniaczu to możesz włączyć po stronie wtórnej transformatora. Od strony pierwotnej to większego sensu nie ma.
    A moim skromnym zdaniem właśnie takie podłączenie (po wtórnej stronie transformatora) jest bez sensu. Bo co jeśli transformator ma kilka uzwojeń? Które chcesz podłączyć przez żarówkę do okładu? A co będzie jeśli podłączysz żarówkę w dobry obwód, a pełne napięcie pójdzie na uszkodzony?
  • #11 15927410
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    398216 Usunięty napisał:
    Oooo... a to ciekawe. Możesz wyjaśnić?

    Dlatego, że wzmacniacze mocy mają bardzo duży prąd ładowania dużych pojemności kondensatorów. Wstawianie żarówki w szereg zasilania dużej mocy transformatora powoduje, że nie da się prawidłowo wysterować końcówki mocy gdyż świecenie tej żarówki powoduje znaczący spadek napięcia...i jak widać z bieżącego tematu można przyjąć bardzo błędną diagnozę.

    398216 Usunięty napisał:
    A moim skromnym zdaniem właśnie takie podłączenie (po wtórnej stronie transformatora) jest bez sensu. Bo co jeśli transformator ma kilka uzwojeń? Które chcesz podłączyć przez żarówkę do okładu? A co będzie jeśli podłączysz żarówkę w dobry obwód, a pełne napięcie pójdzie na uszkodzony?


    To się wstawia żarówkę na wspólny punkt czyli przez masę.
    Jeśli zaś któryś obwód będzie uszkodzony to i tak żarówka się zapali i zabezpieczy układ.
  • #12 15927443
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34313
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9443
    zmyslonyy napisał:
    To się wstawia żarówkę który jest wspólny czyli na masę.
    Jeśli zaś któryś obwód będzie uszkodzony to i tak żarówka się zapali i zabezpieczy układ.

    Nadal trwasz przy swoim... Szkoda.
    Masa moze być i wspólna - ale wcale nie koniecznie dla WSZYSTKICH obwodów wtórnych transformatora. I właśnie o to mi chodziło: Podpinasz w masę zasilania końcówki - a co z PW jeśli ma osobne uzwojenie? I w obwodzie zasilania PW jest uszkodzenie?
    Żarówka zabezpieczy układ jeśli zabezpieczać będzie WSZYSTKIE obwody po stronie wtórnej, a to możliwe jest tylko przy wpięciu jej w szereg z uzwojeniem pierwotnym.
    Oporność żarówki zmienia się przecież w funkcji temperatury (czyli płynącego przez niż prądu), więc Autor robi dobrze, a to, ze nie uzyskuje poprawnych napięć (różnica pomiędzy normalnymi napięciami a uzyskanymi jest na tyle duża, że MUSI być jakieś uszkodzenie), świadczy tylko o tym, ze należy dokładnie sprawdzić wszystkie obwody i zlokalizować przyczynę.

    zmyslonyy napisał:
    Dlatego, że wzmacniacze mocy mają bardzo duży prąd ładowania dużych pojemności kondensatorów. Wstawianie żarówki w szereg zasilania dużej mocy transformatora powoduje, że nie da się prawidłowo wysterować końcówki mocy gdyż świecenie tej żarówki powoduje znaczący spadek napięcia

    Tak. Ale to trwa tylko chwilę - chwilę potrzebną do naładowania tychże kondensatorów. O ile wszystkie obwody byłyby dobre - napięcia by się ustabilizowały w okolicy normy podanej w serwisówce (schemacie). Oczywiście - nie można przy tak podłączonej żarówce podawać sygnału na wzmacniacz- ale to chyba jasne.
  • #13 15927494
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    398216 Usunięty napisał:
    Nadal trwasz przy swoim... Szkoda.
    Masa moze być i wspólna - ale wcale nie koniecznie dla WSZYSTKICH obwodów wtórnych transformatora. I właśnie o to mi chodziło: Podpinasz w masę zasilania końcówki - a co z PW jeśli ma osobne uzwojenie? I w obwodzie zasilania PW jest uszkodzenie?
    Żarówka zabezpieczy układ jeśli zabezpieczać będzie WSZYSTKIE obwody po stronie wtórnej, a to możliwe jest tylko przy wpięciu jej w szereg z uzwojeniem pierwotnym.
    Oporność żarówki zmienia się przecież w funkcji temperatury (czyli płynącego przez niż prądu), więc Autor robi dobrze, a to, ze nie uzyskuje poprawnych napięć (różnica pomiędzy normalnymi napięciami a uzyskanymi jest na tyle duża, że MUSI być jakieś uszkodzenie), świadczy tylko o tym, ze należy dokładnie sprawdzić wszystkie obwody i zlokalizować przyczynę.


    To teraz to chyba Ty sobie ze mnie i innych żartujesz. Kluczową sprawą do zabezpieczenia jest końcówka mocy, a nie za wszelką cenę wszystkie obwody. Nie ma takiej potrzeby zabezpieczać w ten sposób przedwzmacniacz czy tym bardziej układ sterowania wzmacniaczem. Zresztą układy sterujące często mają zupełnie oddzielny transformator.

    Zresztą...wszelkie takie awarie na zasilaniu układu sterującego czy również w przedwzmacniaczu ze względu na stosunkowo niski pobór prądu mogą nie spowodować jakiejkolwiek zmiany w układzie z szeregowo wstawioną żarówką na sieci. Mowa jest o układach które pobierają kilka rzędów prądu mniej niż sama końcówka mocy.

    W ten sposób to sobie można ewentualnie sprawdzić wzmacniacz którego moc pobierana przez sieć nie przekracza 100W bo powyżej zawsze będą wskazania i wnioski mniej czy bardziej błędne.
  • #14 15927661
    Artur k.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 25889
    Pomógł: 1279
    Ocena: 1701
    Panowie, pojemność mamy 15mF to duża pojemność, zaś żarówka ma pewną właściwość - rezystancja włókna wzrasta wraz z temperaturą. Przy włączeniu żarówki po pierwotnej stronie transformatora oraz tak dużych pojemnościach ustala się pewien stabilny stan. Wzrasta rezystancja włókna, jeśli rezystancja włókna wzrasta to musi również wzrosnąć spadek napięcia na żarówce, a więc spada napięcie na uzwojeniu pierwotnym transformatora. Skoro pierwotne napięcie jest niższe, to i niższe jest wtórne - kondensatory się naładują do tego napięcia i koniec.
    Dlaczego koniec? Ano dlatego, że już sam transformator pobiera prąd jałowy, ponadto jakieś niewielkie obciążenie stanowią również pozostałe obwody wzmacniacza - choćby prądy spoczynkowe końcówek mocy (które w Marantzach zwykle są dość wysokie).
    W ten właśnie sposób ustala się stan stabilny i napięcie po stronie wtórnej już bardziej nie wzrośnie.
    Trzeba byłoby zastosować żarówkę o większej mocy (100W i więcej), gdyż taka będzie miała mniejszą rezystancję włókna, lub zamiast żarówki po stronie pierwotnej, włączyć dwie żarówki lub lepiej dwa rezystory ok. 100R/20W po stronie wtórnej ale za kondensatorami.
  • #15 15927718
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    EDIT: Pisząc posta ponizej nie czytałem posta Artura k.

    No dobrze. Dziękuję za teoretyczne rozważania. Mimo że obaj Panowie się spieracie, to moim zdaniem obaj macie rację. Tyle, że racja 398216 Usunięty jest bardziej zbliżona praktyce serwisowej. W końcu wiele wzmacniaczy ma bezpiecznik wyłącznie po pierwotnej stronie. Moim zdaniem umieszczenie żarówki po pierwotnej stronie jest prawidłowe. Wzrost prądu do niebezpiecznych poziomów po stronie wtórnej skutkuje proporcjonalnie takim samym wzrostem po pierwotnej.

    Wracając do mojego wzmacniacza. Znajdują się w nim trzy uzwojenia wtórne. Każde można łatwo odpiąć od zasilacza. Oczywiście to zrobiłem i wyszło, że problem jest z zasilaczem końcówki mocy. Pierwotnym uszkodzeniem były spalone tranzystory w jednym z kanałów. Końcówka została naprawiona i działa. O jednym wcześniej nie napisałem. Zdarzało się, że wzmacniacz startował z wpiętymi kondensatorami głównymi. Czasem robił to od razu, czasem za drugim, trzecim włączeniem. Żarówka nigdy nie gasła do końca, coś tam się żarzyła, ale wzmacniacz działał. Teraz już nie chce startować. Bez kondensatorów (lub z włączonym tylko jednym) startuje i działa. Podejrzewałem uszkodzenia mechaniczne połączeń, ale ich przelutowanie i potraktowanie chemią połączeń skręcanych nie dało rezultatu. Żadne opukiwanie itp. też nic nie daje. Żarówka świeci dość mocnym, ale nie pełnym światłem. Każdy kondensator, dowolnie dużej pojemności musi się kiedyś naładować i przestać przewodzić tym samym powodując zgaśnięcie żarówki. A u mnie żarówka ciągle świeci. Odpięcie jednego z kondensatorów (obojętnie którego!!!) powoduje że sytuacja wraca do normy. Ktoś ma jakieś racjonalne wytłumaczenie?????
  • #16 15927747
    Artur k.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 25889
    Pomógł: 1279
    Ocena: 1701
    chudy_b napisał:
    W końcu wiele wzmacniaczy ma bezpiecznik wyłącznie po pierwotnej stronie. Moim zdaniem umieszczenie żarówki po pierwotnej stronie jest prawidłowe. Wzrost prądu do niebezpiecznych poziomów po stronie wtórnej skutkuje proporcjonalnie takim samym wzrostem po wtórnej.

    Bezpiecznik ma stałą rezystancję, zbliżoną do zera. Żarówka nie ma. Ale skoro uważasz, że zawsze należy włączać żarówkę po stronie pierwotnej, to włączaj tylko dlaczego Cię potem dziwi to, że nie gaśnie?

    chudy_b napisał:
    Żarówka świeci dość mocnym, ale nie pełnym światłem. Każdy kondensator, dowolnie dużej pojemności musi się kiedyś naładować i przestać przewodzić tym samym powodując zgaśnięcie żarówki. A u mnie żarówka ciągle świeci.

    I tak to właśnie jest, jak się ignoruje teoretyczne rozważania... Kondensator się ładuje i co może być dla Ciebie dziwne - zostaje naładowany do pełnego napięcia!
    Przecież Ci wyjaśniłem dlaczego żarówka nie gaśnie, ale kto by się tam zagłębiał w teoretyczne podstawy czegokolwiek...
  • REKLAMA
  • #17 15927752
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    @chudy_b to napisz dlaczego wyciągasz tak fałszywe wnioski twierdząc, że jest jakiś problem z kondensatorami? jeśli sądząc po objawach nic na to nie wskazuje.

    Tym bardziej, że kondensatory mogą ulec awarii:
    - dostają przebicia okładziny między dielektrykiem i mają zwarcie. Sytuacja ta o tyle jest jasna, że przy takim napięciu kończy się to już zwykle eksplozją kondensatora.
    - tracą swoją pojemność przez zmiany chemiczne i/lub (tzw wyschnięcie) zmianę właściwości dielektryka co zmienia ich pojemność na znacznie mniejszą. Notabene istotna zmiana pojemności spowoduje na pewno większe tętnienia ale przy pracy wzmacniacza a nie podczas pracy z prądem spoczynkowym bez sygnału. W wyjątkowych sytuacjach podczas całkowitej utraty pojemności może się ujawnić problem z tym kondensatorem.
  • #18 15927791
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    Artur k. napisał:
    Przecież Ci wyjaśniłem dlaczego żarówka nie gaśnie


    Twojego posta przeczytałem dopiero po napisaniu mojego.

    zmyslonyy napisał:
    napisz dlaczego wyciągasz tak fałszywe wnioski


    Nie wiem, pewnie z braku wiedzy. Napisz które moje wnioski są fałszywe i dlaczego. Ja nie twierdzę że mam rację. Gdybym miał pewność, nie zakładałbym tego tematu.

    Artur k. napisał:
    Kondensator się ładuje i co może być dla Ciebie dziwne - zostaje naładowany do pełnego napięcia


    To nie jest dla mnie dziwne. Naładuje się do pełnego napięcia, czyli takiego jakie występuje na wyjściu mostka. No i wtedy powinien przestać przewodzić, tak? A jednak wzmacniacz nadal pobiera duży prąd. Większy niż wynikałoby z prądu jałowego trafa, prądów spoczynkowych (wyzerowanych w tej chwili) i obciążenia z pozostałych układów. Nie widać jakiegokolwiek zmniejszenia jasności żarówki. A takie powinno dac się zauważyć po naładowaniu kondensatorów. W którym miejscu popełniam bład w tym rozumowaniu?

    Artur k. napisał:
    ale kto by się tam zagłębiał w teoretyczne podstawy czegokolwiek...


    Nie bądź sarkastyczny. Właśnie staram się zrozumieć teoretyczne podstawy takiego zachowania. Oczywiście najprościej byłoby włączyć wzmacniacz bez żarówki, ale czy będę miał pewność, że on nie ciągnie jakiegoś dużego prądu, ale mniejszego niż wartość bezpiecznika?

    Pewnie dobrym testem tych kondensatów byłoby odpięcie końcówki od zasilacza tak by w obwodzie z trafem zostały tylko kondensatory i mostek, ale jest to technicznie trudne, trzeba by ciąć ścieżki.
  • #19 15927810
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    chudy_b napisał:
    Nie wiem, pewnie z braku wiedzy. Napisz które moje wnioski są fałszywe i dlaczego. Ja nie twierdzę że mam rację. Gdybym miał pewność, nie zakładałbym tego tematu.


    Kolega @Artur k. wyjaśnił Ci dlaczego. Pobór prądu podczas pracy jałowej jest już na tyle duży, że włącza żarówkę co powoduje spadek napięcia na niej i co w konsekwencji prowadzi do znacznego obniżenia napięcia na uzwojeniu wtórnym transformatora. W związku z tym, że występuje spadek napięcia na żarówce która świeci od strony pierwotnej to proporcjonalnie do przekładni transformatora zmniejsza się napięcie wtórne tego transformatora, a to powoduje, że kondensatory naładują się tylko do takiego napięcia jakie występuje na uzwojeniu wtórnym za prostownikiem.

    Ten wzmacniacz nominalnie ma chyba w sumie ponad 400W mocy więc jego trafo jest już naprawdę pokaźnych rozmiarów, a Ty do tego wstawiłeś nie za dużą żarówkę bo raptem 60W. Do tego wszystkiego zasilasz tą samą żarówką wszelkie inne obwody np sterujące, przedwzmacniacza itp
  • #20 15927817
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    OK. To mam jeszcze takie pytanie teoretyczne.

    Czy może wydarzyć się taka sytuacja, że kondensator ładowany zbyt małym prądem nie naładuje się nigdy? Ze względu rezystancję wewnętrzną, jakieś upływności?
  • #21 15927843
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    @chudy_b w tym przypadku nie ma w ogóle takiej możliwości. We wzmacniaczach nie stosuje się takich ograniczeń prądu które mogły by spowodować niedoładowanie kondensatorów filtrujących na zasilaniu bo by wzmacniacz nie mógł zapewnić odpowiedniej dynamiki. Zresztą prądy upływu to są jakieś uA.
  • #22 15927850
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    Chodzi mi o układ teoretyczny. Nie układ wzmacniacza. Po prostu kondensator i źródło prądu stałego. Nic więcej
  • #23 15927856
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    Teoretycznie można by było ograniczyć prąd na tyle żeby się nigdy nie mógł naładować....tylko po co wtedy stosować ładowanie i kondensator?

    Jeszcze jedno...Praca końcówki mocy we wzmacniaczu z wypiętym kondensatorem filtrującym na zasilaniu nawet przy pracy jałowej też może źle się skończyć także nie było to zbyt mądre.
  • #24 15927860
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34313
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9443
    chudy_b napisał:
    Na kolektorach tranzystorów mocy pojawia +/- 15V zamiast wymaganych 55V.
    Nie bardzo chce mi się wierzyć, żeby aż tak bardzo jałowa praca transformatora (bo elektronika RACZEJ nie pobiera bez sygnału jakichś dużych prądów) wpływała na AŻ TAKIE obniżenie napięcia zasilacza głównego. W praktyce - owszem - zauważa się nieco niższe zasilanie końcówki po podłączeniu żarówki (cały czas mówię o pracy bez wysterowanie końcówki) ale ni spotkałem się jeszcze żeby aż tyle. To chyba nie jest klasa A? Chyba, że masz źle ustawiony prąd spoczynkowy; ale chyba by to można zauważyć (bez sygnału końcówka by się nieźle grzała)?
    chudy_b napisał:
    Czy może wydarzyć się taka sytuacja, że kondensator ładowany zbyt małym prądem nie naładuje się nigdy? Ze względu rezystancję wewnętrzną, jakieś upływności?
    Tak może, ale jeśli wzmacniacz pracuje normalnie a uszkodzone byłyby kondensatory (ze względu na dużą upływność - naprawdę dużą!) - albo by się i one grzały w sposób zauważalny, albo (w skrajnym przypadku) wystrzeliły - elektrolit by się "zagotował i rozsadził kondensator).
  • #25 15927871
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    Taka właściwość kondensatora mogła by, moim zdaniem, tłumaczyć zachowanie mojego wzmacniacza. Zapalona żarówka ogranicza prąd na tyle, że nie jest w stanie naładować dwóch kondensatorów. A jeden już tak. Tak precyzyjnie udało mi się dobrać moc żarówki :-) Podejrzewam także, że kondensatory, choć sprawne, pierwszej świeżości już nie są.

    P.S. Wzmacniacz bez żarówki ruszył. I specjalnie dymu nie widać.
  • #26 15927886
    Artur k.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 25889
    Pomógł: 1279
    Ocena: 1701
    chudy_b napisał:
    Naładuje się do pełnego napięcia, czyli takiego jakie występuje na wyjściu mostka. No i wtedy powinien przestać przewodzić, tak? A jednak wzmacniacz nadal pobiera duży prąd. Większy niż wynikałoby z prądu jałowego trafa, prądów spoczynkowych (wyzerowanych w tej chwili) i obciążenia z pozostałych układów. Nie widać jakiegokolwiek zmniejszenia jasności żarówki. A takie powinno dac się zauważyć po naładowaniu kondensatorów. W którym miejscu popełniam bład w tym

    Policz jaką rezystancję będzie miało włókno żarówki o mocy 60W przy napięciu 230V, policz też jaki prąd płynie przez taką żarówkę - będziesz miał odpowiedź gdzie popełniasz błąd w rozumowaniu.

    chudy_b napisał:
    Oczywiście najprościej byłoby włączyć wzmacniacz bez żarówki, ale czy będę miał pewność, że on nie ciągnie jakiegoś dużego prądu, ale mniejszego niż wartość bezpiecznika?

    Jeśli zrobisz tak jak trzeba zrobić w przypadku tego typu konstrukcji, to będziesz miał pewność. A jak trzeba zrobić - napisałem.

    chudy_b napisał:
    Czy może wydarzyć się taka sytuacja, że kondensator ładowany zbyt małym prądem nie naładuje się nigdy?

    Może się tak zdarzyć.

    zmyslonyy napisał:
    Pobór prądu podczas pracy jałowej jest już na tyle duży, że włącza żarówkę co powoduje spadek napięcia na niej i co w konsekwencji prowadzi do znacznego obniżenia napięcia na uzwojeniu wtórnym transformatora.

    Dokładniej rzecz biorąc, to pobór prądu w momencie włączenia, gdy kondensatory są nienaładowane powoduje natychmiastowe podgrzanie włókna żarówki i wzrost rezystancji jej włókna.
    Dlatego właśnie wcześniej było tak:
    chudy_b napisał:
    Zdarzało się, że wzmacniacz startował z wpiętymi kondensatorami głównymi. Czasem robił to od razu, czasem za drugim, trzecim włączeniem. Żarówka nigdy nie gasła do końca, coś tam się żarzyła, ale wzmacniacz działał.

    Bo jeśli włókno zdążyło ostygnąć i zmniejszyć rezystancję, to kolejne włączenie powodowało doładowanie kondensatorów i za którymś razem były już na tyle naładowane że nie płynął przez nie prąd, natomiast prąd jałowy transformatora i całej reszty był niewielki.
    Teraz albo mamy gdzieś zwarcie, albo wzmacniacz próbuje pracować prawidłowo dlatego płynie większy prąd. A przecież prąd spoczynkowy końcówek to nie jedyny prąd jaki płynie po stronie wtórnej transformatora.
    Tak naprawdę często już załączenie przekaźnika od głośników we wzmacniaczu powoduje znaczne zwiększenie jasności świecenia żarówki włączonej po stronie pierwotnej i w konsekwencji rozłączenie tego przekaźnika ponownie - powstaje generator.

    Nawiasem mówiąc taka właściwość żarówki, która tutaj przysparza problemów jest (a raczej była, bo teraz się to robi nieco inaczej) wykorzystywana w generatorach RC z mostkiem Wiena właśnie do stabilizacji amplitudy. Gdy amplituda napięcia na żarówce wzrasta, wzrasta również jej oporność co powoduje ograniczenie amplitudy napięcia na wyjściu generatora. Jak spadnie za bardzo, to włókno żarówki zmniejsza oporność i amplituda wzrasta.
  • #27 15927900
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Posty: 21895
    Pomógł: 2033
    Ocena: 5165
    @Artur k. Arturze, nie wziąłeś pod uwagę jeszcze jednego czynnika. Otóż w momencie odłączenia kondensatorów, układy wzmacniacza zostają zasilone napięciem stałym, pulsującym i jaki to ma wpływ na pobór prądu po stronie pierwotnej transformatora ?
  • #28 15927906
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    Artur k. napisał:
    zmyslonyy napisał:
    Pobór prądu podczas pracy jałowej jest już na tyle duży, że włącza żarówkę co powoduje spadek napięcia na niej i co w konsekwencji prowadzi do znacznego obniżenia napięcia na uzwojeniu wtórnym transformatora.

    Dokładniej rzecz biorąc, to pobór prądu w momencie włączenia, gdy kondensatory są nienaładowane powoduje natychmiastowe podgrzanie włókna żarówki i wzrost rezystancji jej włókna.
    Dlatego właśnie wcześniej było tak:


    Dokładnie tak. Tutaj warto tylko podkreślić, że to jest dość duży pobór prądu bo te kondensatory ładują się od zera i stąd ta żarówka szybko się rozświetla.

    Krzysztof Kamienski napisał:
    @Artur k. Arturze, nie wziąłeś pod uwagę jeszcze jednego czynnika. Otóż w momencie odłączenia kondensatorów, układy wzmacniacza zostają zasilone napięciem stałym, pulsującym i jaki to ma wpływ na pobór prądu po stronie pierwotnej transformatora ?


    Odłączenie kondensatora od układu wcale nie oznacza, że nie posiada w sobie ładunku, bo jak rozumiem kolega @chudy_b po odłączeniu kondensatora go nie rozładowywał. Jakby go rozładowywał to pewnie by napisał jak to zrobił.
    Natomiast wzmacniacze bardzo nie lubią takiego zasilania bez filtracji napięcia z tętnieniami nawet te nie wysterowane.
    W związku z tym, że wzmacniacz jak rozumiem pracował tylko przy prądach spoczynkowych to nie ma to jakiegoś dalszego wpływu na reakcję żarówki której włókno zostało już rozgrzane wcześniej.
  • #29 15927927
    chudy_b
    Poziom 20  
    Posty: 622
    Pomógł: 37
    Ocena: 48
    zmyslonyy napisał:
    Odłączenie kondensatora od układu wcale nie oznacza, że nie posiada w sobie ładunku,


    No oczywiście, że posiada. No i?

    zmyslonyy napisał:
    bo jak rozumiem kolega @chudy_b po odłączeniu kondensatora go nie rozładowywał.


    Przy eksperymentach z kondensatorami pewnie nie zawsze. Na etapie naprawy końcówki - zawsze.

    zmyslonyy napisał:
    pewnie by napisał jak to zrobił.


    Kilkudziesięcio omowym rezystorem większej mocy którym zwierałem kondensator. Bez przesady, jakieś tam podstawy znam.

    Dodano po 3 [minuty]:

    zmyslonyy napisał:
    wzmacniacz jak rozumiem pracował tylko przy prądach spoczynkowych


    Bez prądów spoczynkowych. Do ich ustawienia potrzebuję stabilny wzmacniacz podpięty normalnie do sieci. Niestety w serwisówce jest błąd dotyczący sposobu jego ustawiania i tu tez będę miał problem. Podana jest wartość napięcia, ale błednie napisane jest gdzie je mierzyć.
  • #30 15927936
    zmyslonyy
    Poziom 27  
    Posty: 1050
    Pomógł: 69
    Ocena: 97
    chudy_b napisał:
    Kilkudziesięcio omowym rezystorem większej mocy którym zwierałem kondensator. Bez przesady, jakieś tam podstawy znam.


    W takim razie po każdym podłączeniu rozładowanego do zera kondensatora zwiększał się przez chwile znacząco pobór prądu by z powrotem naładować duży kondensator.

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
W dyskusji poruszono problem wzmacniacza Marantz PM 75, który nie działa poprawnie po podłączeniu głównych kondensatorów. Użytkownik zauważył, że żarówka włączona w szereg z zasilaniem świeci, a napięcie na kolektorach tranzystorów mocy wynosi +/- 15V zamiast 55V. Po odłączeniu kondensatorów wzmacniacz działa poprawnie, co sugeruje ich uszkodzenie. Uczestnicy dyskusji wskazali, że przy dużych pojemnościach kondensatorów, takich jak 15000uF, może wystąpić duży prąd ładowania, co wpływa na działanie żarówki. Zwrócono uwagę na konieczność doboru odpowiedniej mocy żarówki oraz na to, że wstawianie żarówki w obwód pierwotny transformatora może prowadzić do błędnych diagnoz. Użytkownik rozważał uruchomienie wzmacniacza bez żarówki, co wiązało się z ryzykiem uszkodzenia. Ostatecznie, po dalszych testach, wzmacniacz uruchomił się bez żarówki, co sugeruje, że kondensatory mogą być w złym stanie, ale niekoniecznie uszkodzone.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA