Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lucjan - internetowy sterownik kotła C.O. z podajnikiem

uzi18 12 Paź 2016 10:25 32019 98
  • OptexOptex
  • #32
    mark3k
    Poziom 12  
    Odpowiedź dla @BC109.
    Widzę, że polemika z Tobą to jak kopać się z koniem.
    Podajnik podaje paliwo przez 4s (w moim kociołku) i dawka paliwa (groszku) to ok. 9g (9 gram !!!).
    Co chcesz odbierać przy tak małej ilości paliwa (jeszcze raz 9 gram !) ???
    Skoro nie masz bladego pojęcia o spalaniu węgla w kotłach z podajnikami, to po ca zabierasz głos ?
    Po to ktoś wymyślił i wyprodukował kotły z podajnikami, aby można było spalać węgiel czysto, bez sadzy i dymu.
    I ten właśnie sterownik zapewnia dowolny dobór parametrów spalania, aby starać się utrzymać ciągłe spalanie i najważniejsze: czyste spalanie.
    Pozdrawiam i polecam odpowiednią literaturę. Era śmieciuchów dobiega końca, a pewnie i wszystkich kotłów na węgiel.
  • #33
    bodzio_g
    Poziom 2  
    Może koledze chodzi o to iż jeżeli węgiel już trafi do palnika to go stamtąd nie zabierzesz i musisz spalić ?
    I wszystko się zgadza , cały wic polega na tym jak to zrobisz.
    Prawdą niestety jest że na chwilę obecną sterownik wymaga niemałej wiedzy o samym spalaniu węgla, i w tym sensie jest nie dla każdego.
  • #34
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #35
    voyytas
    Poziom 15  
    A ja trochę OT: bardzo mi się podoba nazwa sterownika - Lucjan. Proponuję aby kolejne moduły / wersje również tą samą semantyką nazywać: Belzebub, Rokita, Asmodeusz :-)
  • #36
    mark3k
    Poziom 12  
    BC109B napisał:
    W rzeczy samej o to chodziło. Gadka o kopaniu się z koniem to już zwykłe chamstwo.


    To nie zwykłe chamstwo, a zwykła przenośnia - tak dla formalności.
    Jeśli ktoś nie potrafi spalać węgla w retorcie, to jedyna wskazówka: przejść na gaz ziemny, olej opałowy, gaz z butli, energię elektryczną, pompę ciepła.
    Opcji jest dużo i nie trzeba węgla z palnika wycofywać :).
    To jest żart, a nie zwykłe "chamstwo".
  • #37
    tronics
    Poziom 38  
    Oczywiście, że chamstwo, inaczej może twierdzić tylko ten co nie rozumie tego powiedzenia.
    Rozumiem część obaw. W retorcie można co prawda dość precyzyjnie dawkować paliwo, ale wiąże się to z częstym uruchamianiem ślimaka. Ślimak napędzany jest jakby nie było przez silnik z przekładnią zatem częste uruchamianie = częsta praca z prądem rozruchowym (kilkukrotnie większym niż podczas pracy - zresztą to samo dot. dmuchawy). Nie jest to korzystne bo pogarsza ekonomikę całego przedsięwzięcia. Co z tego, że spalasz "czyściej" gdy zużywasz więcej prądu więc i tak przyczyniasz się do większych kosztów i emisji CO2. Są to w końcu aspekty, o których należy pamiętać, a nie jedynie samym spalaniu :)
  • #38
    uzi18
    Poziom 23  
    Jako ze sercem jest Arduino, to mial byc to Luciano ale po namysle zostawilismy polski akcent :)

    Kolega ravikjab testuje wlasnie dmuchawe sterowana bezposrednio optotriakiem z mega.

    Mark3k podpial silnik podajnika pod falownik :)
    Zle spalany wegiel generuje czestsza potrzebe czyszczenia wymiennika,
    Zwieksza ilosc popiolu i odpadow, zmniejsza sprawnosc kotla, itd.
    Silnik podajnika jest zwykle malej mocy ok. 150-200W,
    przekladnia powoduje ze te prady rozruchu nie sa wielkie.
  • OptexOptex
  • #39
    remix1
    Poziom 18  
    Wielkie gratulacje dla projektu! Mam pytanie czy zastanawialiscie sie nad podawaniem cieplejszego powietrza do dmuchawy podajnika? Poprawilo by to sprawnosc, sam nad tym mysle spaliny maja okolo 80 stopni wiec mozna by kombinowac czy uda sie odebrac w jakis sposob cieplo z czopucha (o ile ktos sie nie boi zimnych spalin) robil ktos z was moze taki eksperyment? Po wtóre jest pole manewru przy probach automatyzacji czyszczenia wymiennika, niestety sam mam ecoala 3.5 i bede musial zaczac zabawe z ukladami zewnetrznymi, pozdrawiam!
  • #40
    uzi18
    Poziom 23  
    Słuszna uwaga, aczkolwiek im cieplejsze powietrze tym mniej w nim tlenu potrzebnego do spalania...
    Tez kiedys myslalem ze lepiej cieplejsze nadmuchiwac lecz fizyki nie oszukasz.
    W DTR-kach od pieców najcześciej jest informacja o tym aby był zapewniony nawiew powietrza.
  • #41
    zbyszekkr
    Poziom 15  
    SylwekK napisał:

    Dmuchawa musi być. Jak w szczelnym piecu odbywała by się regulacja spalania, np. miału? To oczywiście pytanie retoryczne, bo o ile paląc węglem można by otwierać od spodu dopływ powietrza, o tyle z miałem już nie jest tak kolorowo.
    Parę lat temu zrobiłem swój sterownik, który z resztą opisywałem na elektrodzie łącznie ze schematem i wsadem. U mnie działa bezawaryjnie już kilka sezonów (z tego co wiem u innych też). Palę właśnie od góry i uzyskuję bardzo dobre wyniki spalania w porównaniu z dwoma poprzednimi firmowymi sterami, które... prawie rozwaliły mi komin :)
    Moim zdaniem jakiekolwiek sterowanie mocą kotła zasypowego to nieporozumienie. Przy rozpaleniu zasypu praktycznie nie ma możliwości sterowania, pali się kilkanaście-kilkadziesiat kg węgla i zmniejszanie ilości powietrza powoduje jedynie produkcję tlenku węgla, ucieczkę palnych gazów do atmosfery a tym samym sprawność nie przekracza 30-40%. Moim zdaniem (wcale nie odkryję tu Ameryki, to znana, nie moja teza) jedynym sensownym rozwiązaniem, jest zapalenie kopciucha na max (wtedy ma największą sprawność), zmagazynowanie energii w dużym, porządnie zaizolowanym buforze ciepła, a następnie powolne oddawanie do instalacji. Kocioł sobie wygaśnie, palimy co dwa dni ale za to na maksymalnej sprawności.
  • #42
    michcior
    Poziom 30  
    @zbyszekkr

    Zgadzam się z tobą. Instalacje bez bufora to nasze polskie "innowacje", bo po co jak i tak będzie działać. Bufor jeszcze raz bufor. Gdyby regulować centralnie zaworami na grzejnikach, dbając o to by zawsze był odbiór ciepła na dom, no to może.

    Ten temat to rzeka, głównie mitów. Dobrego węgla już nie ma. Teraz jest mniej lub bardziej gorszy. Są firmy co mieszają urobki z różnych kopalń i typów węgla, podobno rewelacyjnie to działa, mało popiołu i wymiennik czysty ale spalanie tego wymaga pracy głównie na "podtrzymaniu" to znaczy podtrzymanie nie jest cyklem uśpienia tylko powolnego grzania.

    Co do regulacji mocy, są na rynku sterowniki stosujące dwa lub trzy zestawy ustawień (podajnik, przedmuch itd), w zależności od zapotrzebowania na moc, sterownik przeskakuje pomiędzy tymi nastawami, taki PWM działa to rewelacyjnie. No ale BUFOR musi być.
  • #43
    mark3k
    Poziom 12  
    Bufor jest bardzo dobrym rozwiązaniem i wręcz niezbędnym przy impulsowym zasilaniu w ciepło tzn. gdy mamy panele solarne, panele fotovoltaniczne, kocioł zasypowy.
    Solary i fotovotanika działają jedynie w dzień i wtedy mogą zasilić w ciepło bufor, kocioł zasypowy jako wspomaganie powyższych bardzo wskazany, ale przy paleniu z dużą mocą zbliżoną do mocy znamionowej, aby uzyskać maksymalną sprawność kotła. Kocioł z podajnikiem już trochę mniej się nadaje, gdyż jest przewidziany z natury swej budowy i funkcjonalności do pracy w szerokim spektrum mocy z dość wysoką sprawnością, pod jednym warunkiem: kocioł musi mieć sterownik dość zaawansowany, aby potrafił tak prowadzić kocioł, aby było czysto i sprawnie.
    Faktem jest, że niewiele sprzedawanych na rynku sterowników to potrafi (na palcach jednej ręki można policzyć i chyba jeszcze coś wolnego zostanie :) ).
    Kupiłem kocioł z podajnikiem po to,aby nie chodzić zbyt często do kotłowni, a palenie z dużą mocą kotła, aby zasilić bufor i później zostawiać kocioł w dłuuuuugim podtrzymaniu co nie "służy" zdrowiu tego kociołka (zimny powrót, kondensat, ...), a wygaszanie w sezonie grzewczym kotła retortowego jest dla mnie nie do zaakceptowania. Zapalam w kotle we wrześniu lub październiku i wygaszam w kwietniu, maju - gdy jest już ciepło. :) W swojej instaacji użyłbym bufora jedunia do stabilizacji temp w układzie, ale czy jest mi to potrzebne ? - duży znak zapytania.
    Zresztą temat bufora to także temat rzeka, ilu wypowiadających się , tyle argumentów za i przeciw.
    W swoim sterowniku stosuję algorytm z sześcioma poziomami mocy kotła, przełączanymi automatycznie w zależności od zapotrzebowania na ciepło + dopalanie, ewentualnie tło i kickstart dmuchawy przy załączeniu z pozycji stop. Wszystko po to, aby nie trzeba było chodzić do kotłowni ( czy jak u mnie z poziomu aplikacji w laptopie) i regulować moc kotła przy zmiennym zapotrzebowaniu na ciepło przez budynek. Pozostaje niedogodność w postaci konieczności co jakiś czas (kilka, kilkanaście dni) wyczyścić kocioł, wynieść popiół i zasypać kolejne kilka worków ekogroszku :). Niestety to nadal kocioł na węgiel.

    @tronics - OCZYWIŚCIE - to nic mądrego nie wniosłeś do tematu, a i nie baw się w adwokata. Co do ekologii, to pompy ciepła takie och i ach ekologiczne , a zużywają prąd z elektrowni spalających najgorszej jakości węgiel i już tak hiper ECO nie jest. Prawda ?
    Pozdrawiam,
  • #44
    tronics
    Poziom 38  
    Cytat:
    Zgadzam się z tobą. Instalacje bez bufora to nasze polskie "innowacje"

    Bzdura. To co prezentujesz to skutek bezmyślnego forsowania "ekonomicznych" systemów do starych instalacji. Skutkowało to tym, że sam kocioł miał tyle w płaszczu wody co reszta instalacji... i co z tego, że się szybko nagrzewało jak i bardzo szybko się wychładzało. Potem zamiast iść po rozum do głowy i wydać na bufor z zaworem 3D to zaczęli wydawać pieniążki na retorty czy tłoki. I okazało się, że owszem jest to wygodne, ale jeszcze nie ten poziom oszczędności. W nowych budynkach zaś wraca się do kominka z płaszczem, bufora i ewentualnie gazu do dogrzewania. Instalacja tania może nie jest, ale materiał już nieraz prostszy do pozyskania. Przy dobrym projekcie można mieć ergonomię (brak konieczności ciągłego utrzymywania ognia w kominku) oraz oszczędności (stosunkowo tanie i ekologiczne paliwo, odpad "biodegradowalny" - czysty nawóz).
    mark3k napisał:
    OCZYWIŚCIE - to nic mądrego nie wniosłeś do tematu, a i nie baw się w adwokata.
    Nie muszę się bawić, w odniesieniu do owej wypowiedzi - gdyby to miało mieć charakter satyryczny to byłaby ta wypowiedź zakończona odpowiednią emotikonką, a nie była. Zatem wydźwięk był ewidentnie obraźliwy.
    Dalej - nic nie wniosłem? Wniosłem słuszne obawy. Nawet jako motoreduktor (czyli silnik ze zintegrowaną przekładnią) i tak rozruch to właśnie pokonanie bezwładności i oporów ruchu ergo większy prąd - im więcej krótkich cykli tym większe obciążenie energetyczne. Jak ktoś ma konkretny kontrargument to czekam, jeśli nie to trzymam się swojego zdania.
    Cytat:
    Co do ekologii, to pompy ciepła takie och i ach ekologiczne

    Oczywiście, że o tyle ekologiczne, że korzystają ze źródeł energii odnawialnej. Można biopaliwa (jak słoma, trzcina, wierzba energetyczna etc.) podobnie traktować bo to zakumulowana w postaci wiązań chemicznych energia pobrana ze Słońca. Węgiel podobnie, tylko miliony lat trwała przemiana i to pamiątka z czasów gdy stężenie CO2 sięgało bodajże 4% w atmosferze. Jak go spalisz to wszystkich upraw może braknąć by ten uwolniony CO2 (i siarkę, i arsen, i fluor itp.) zaabsorbować na powrót. Tak samo zresztą z olejem i gazem. Jeśli da się osiągnąć cykl zamknięty to świetnie - to będą tylko media służące przenoszeniu energii, a jedynym źródłem będzie Słońce. Rzecz w tym, że akurat tak lekko nie ma. Dlatego popularne stają się te systemy, które w bardziej bezpośredni sposób są w stanie z tej energii korzystać. Niefortunnie do ich produkcji TEŻ trzeba ciągnąć energię z emisją CO2. Czy panele słoneczne, czy kolektory słoneczne - wszędzie jest emisja CO2 (i nie tylko!) rzecz w tym, że raz wyprodukowane są w stanie dostarczyć więcej użytecznej energii niż zostało wykorzystane do ich produkcji (czyt. podczas użytkowania oszczędzają więcej CO2 niż zostało wyemitowane podczas produkcji). Nawet najlepszy kocioł stałopalny będzie tylko i wyłącznie emitował CO2.
  • #45
    mark3k
    Poziom 12  
    Rozruch silnika o mocy 120W to nie jest jakaś gigantyczna moc pobrana z sieci, a na dodatek u mnie jest zamontowany falownik z programowanym czasem rozruch, co drastycznie obniża prąd rozruchu.
    A i nie jest to moje pobożne życzenie, a fakt odczytu pobieranego prądu z wyświetlacza ( także w czasie rozruchu). Czy taka praca silnika Cię przekonuje ?
    Mam nadzieję, że tak.
    Ekologia jest bardzo ważna, jeśli nie zmierza to w kierunku ekoterroryzmu.
    Zresztą temat dotyczy sterownika i tego się trzymajmy.
  • #46
    zbyszekkr
    Poziom 15  
    mark3k napisał:
    Rozruch silnika o mocy 120W to nie jest jakaś gigantyczna moc pobrana z sieci, a na dodatek u mnie jest zamontowany falownik z programowanym czasem rozruch, co drastycznie obniża prąd rozruchu.
    Co to za falownik? Z AVT?
  • #47
    mark3k
    Poziom 12  
    Nie z AVT, profesjonalny firmy OMRON.
  • #48
    uzi18
    Poziom 23  
    Kotły z zasady generują CO2, gorzej gdy jeszcze CO, związki siarki itp.
    W DTR-kach piecy nikt nie wspomina o buforze ale juz o bypassie lub zaworze 3D/4D, tak.
    U nas nikt (chyba) nie promuje buforów, które pozwalają na krótsza prace pieca na nominalnej mocy oraz ewentualne kombinowanie ich z solarami,fotowoltaika itp.
  • #49
    tronics
    Poziom 38  
    Cytat:
    Kotły z zasady generują CO2, gorzej gdy jeszcze CO, związki siarki itp

    SOx nie wyeliminujesz ani nawet nie zredukujesz w kotłach "domowych" - ich ilość zależy w sumie jedynie od zawartości siarki w samym opale.
    Cytat:

    U nas nikt (chyba) nie promuje buforów, które pozwalają na krótsza prace pieca na nominalnej mocy oraz ewentualne kombinowanie ich z solarami,fotowoltaika itp.

    Niby prawda, ale to głównie dlatego, że większość ludzi chce mieć kotłownię "kompaktową", a bufor zajmuje sporo miejsca. I o ile w połączeniu z kominkiem nie jest to specjalnie uciążliwe (bo z zasady obsługa kominka wymusza uzupełnianie paliwa i oczyszczanie periodycznie, często i zawsze ręcznie) o tyle bufor + kocioł zasypowy jednak ustępują nieco względem komfortu obsługi rozwiązaniom opartym o kotły z podajnikiem. A jeśli jeszcze mamy interfejs webowy gdzie pokażą się alarmy (np. niski stan paliwa) to już w ogóle jest deklasacja.
  • #50
    uzi18
    Poziom 23  
    Do zasypowego można przecież dorobić alarm np. wygaśnięcia :)
    Prawda jest ze zapominasz czasem ze masz piec w domu gdy masz w sterowniku pieca z podajnikiem alarm niskiego stanu paliwa.
    Poważnie zastanawiam się od lat nad buforem jego największy minus to właśnie ilość zajmowanego miejsca ...
  • #51
    zbyszekkr
    Poziom 15  
    uzi18 napisał:
    Do zasypowego można przecież dorobić alarm np. wygaśnięcia :)
    Prawda jest ze zapominasz czasem ze masz piec w domu gdy masz w sterowniku pieca z podajnikiem alarm niskiego stanu paliwa.
    Poważnie zastanawiam się od lat nad buforem jego największy minus to właśnie ilość zajmowanego miejsca ...
    Przy kotle podajnikowym bufor raczej nie ma zastosowania bo jego zaleta to przejmowanie energii z buzującego na najwyższej mocy (czyli sprawności) zasypowego kopciucha, którego nie da się ekonomicznie regulować. Palisz ile fabryka dała, bez żadnego tłumienia (no może jedynie aby nie zagotować zładu), potwór sobie gaśnie a z bufora pykasz ciepłem ile potrzeba. Kończy się ciepło w buforze, rozpalasz i od nowa. Przy podajnikowym musiałbyś na max załadować bufor i wygasić kocioł bo trzymanie go w podtrzymaniu przez kilkanaście - kikadziesiąt godzin jest bez sensu. Generalnie nawet palenie podajnikowym w taką jak teraz pogodę jest skrajnie nieekonomiczne, mam 15kW, ponad 150m3 do ogrzania (tylko CO) i teraz na najniższej mocy (5/60s - mniej się nie da) miałem 24st w domu, zmuszony byłem go dzisiaj wygasić, a to kilka kg węgla w kosz. Można by co prawda wyłączyć pompę obiegową, ale palić aby ogrzać kotłownię?
    Dodano po 5 [minuty]:
    Czyli napisałem to samo co mark3k..
  • #52
    mark3k
    Poziom 12  
    Masz sterownik, który nie pozwala zejść niżej z mocą palnika. Oczywiście palenie za wszelką cenę jest bez sensu i całkowicie nieuzasadnione ekonomicznie.
    U mnie palenie na mocy poniżej 2kW w trybie ciągłym traci sens, ale mam taką możliwość podając np. groszek przez 2s na małym nadmuchu.
    Przykładowy wydruk z palenia w kociołku z modulacją mocy palnika:
    * ROZRUCH *
    CO: 50.9°C. Spaliny: 50.4°C. * Rozruch *
    Data: 2016.10.15 Czas: 12.32:53 Temp.zewn: 9.7°C
    Czas podawania rozruch: 7s Moc dmuchawy: 40%
    Czas nawiewu: 62s
    CO: 50.5°C. Spaliny: 51.7°C. PRACA * MOC-1 *
    Data: 2016.10.15 Czas: 12.33:58 Temp.zewn: 9.7°C
    Czas podawania: 3s Moc dmuchawy: 36%
    Czas nawiewu: 69s
    CO: 50.2°C. Spaliny: 57.3°C. PRACA * MOC-2 *
    Data: 2016.10.15 Czas: 12.35:08 Temp.zewn: 9.7°C
    Czas podawania: 3s Moc dmuchawy: 37%
    Czas nawiewu: 63s
    CO: 49.4°C. Spaliny: 62.3°C. PRACA * MOC-3 *
    Data: 2016.10.15 Czas: 12.37:20 Temp.zewn: 9.7°C
    Czas podawania: 4s Moc dmuchawy: 38%
    Czas nawiewu: 69s
  • #53
    michcior
    Poziom 30  
    Są ekogroszki na lato. O zmniejszonej kaloryczność, chyba takie oparte o węgiel brunatny:
    15 MJ/kg - ok 600zł/t.

    Jeden gość opatentował kocioł z dwoma zasobnikami, na paliwo słabsze i lepsze. Oczywiście to wymaga wyuzdanego sterownika ale jak się go robi samemu to czemu nie. Słabszy opał na CWU latem i wiosnę jesień. Silniejszy na konkretny mróz. Może to ma sens.

    Jedną ze zbrodni producentów kotłów jest niedopasowanie wymiennika do palnika. Bez zastanowienia ładują 15kW palnik w skrupe 25kW. Kolega skonstruował sobie kocioł (a zna się na tym!) 10kW o wysokości 1m, szeroki jakieś 50cm, nie pamiętam już wymiarów dokładnie ale maleństwo. Wymiennik tak sprytny że można ręką trzymać za czopuch.

    Jeśli dobrze kojarzę, to w ecoal wykorzystano patent pana Zawistowskiego, polegający na reakcji na szybkość narostu temperatury spalin. Pewnie po to, by wyhamować palenie zanim dom przestanie odbierać ciepło. Tu chodzi o stratę kominową, ale występującą często. Oczywiście ekonomicznie koszt bufora byłby większy jak zysk z oszczędność a u nas ekologia to nie jest priorytet. Jak ktoś chce być eko to pali peletem a nie węglem.
  • #54
    tronics
    Poziom 38  
    Wyuzdanie wcale nie idzie w parze z ekonomicznością ... tutaj najważniejszy jest zdrowy rozsądek, w lato najrozsądniejsze są kolektory + dogrzewanie grzałką, ewentualnie kocioł gazowy, jak ktoś ma lepszy patent to proszę się pochwalić.
    Cytat:
    Jedną ze zbrodni producentów kotłów jest niedopasowanie wymiennika do palnika

    Prawda, w tłoku zazwyczaj są 4 dawki na cykl (ruch tłoka do tyłu i przodu). Do każdej sytuacji nie da się tego dostosować, ale ogółem da się wybrać jedną (z 4) najlepszą. Na lato inna, na zimę inna. Trochę manualnej roboty ale warto. W przypadku ślimaka nawet lepiej.
    Cytat:
    Tu chodzi o stratę kominową, ale występującą często. Oczywiście ekonomicznie koszt bufora byłby większy jak zysk z oszczędność a u nas ekologia to nie jest priorytet. Jak ktoś chce być eko to pali peletem a nie węglem

    Jak ktoś ma blisko kopalni to jednak ekonomiczne jest brać miał/węgiel, jak ma daleko to w grę w pierwszej kolejności wchodzą inne paliwa stałopalne (węgiel, ekogroszek , owies, zrębki, sieczka słomiana etc.) W optymalnych warunkach jest to uzasadnione, w pozostałych nieszczególnie.
  • #55
    mark3k
    Poziom 12  
    michcior napisał:

    Jedną ze zbrodni producentów kotłów jest niedopasowanie wymiennika do palnika. Bez zastanowienia ładują 15kW palnik w skrupe 25kW. Kolega skonstruował sobie kocioł (a zna się na tym!) 10kW o wysokości 1m, szeroki jakieś 50cm, nie pamiętam już wymiarów dokładnie ale maleństwo. Wymiennik tak sprytny że można ręką trzymać za czopuch.


    Raczej odwrotnie. Ładowany jest palnik o mocy 25kW do kotła 15kW. A później płacz, że gdy troszkę cieplej to nie idzie zejść z mocą kotła. Bo niby jak to zrobić, gdy palnik ma gardziel o wielkości wiaderka.
    Zbyt niski poziom temp. spalin także może być złudny i skutecznie zniszczy komin kwasowym kondensatem , o kotle nie wspominam.
  • #57
    SylwekK
    Poziom 31  
    @uzi18, Zapytam przewrotnie ;) - ja posiadając dwa płaskie kolektory przepalam drewnem w piecu w lato kilka razy (kilka kawałków drewna jednorazowo) dla ciepłej wody. Czy to jest ekonomiczne?
  • #59
    bodzio_g
    Poziom 2  
    SylwekK napisał:
    @uzi18, Zapytam przewrotnie ;) - ja posiadając dwa płaskie kolektory przepalam drewnem w piecu w lato kilka razy (kilka kawałków drewna jednorazowo) dla ciepłej wody. Czy to jest ekonomiczne?


    A ile kosztowała Cię ta instalacja ?
    Ja zdecydowałem się na połączenie fotowoltaiki z grzałką w bojlerze, tak więc mam dogrzewanie przez cały rok a od maja do września to było w sumie kilka dni że musiałem piec odpalić.
    Ale koszty..., z moich szacunków wynika iż zwrot inwestycji nastąpi po około 5-7 latach, ale ja kupiłem panele z demontażu za pół ceny i cała reszta też nie była kupowana w wyspecjalizowanych sklepach, do tego całość wykonałem sam w przeciwnym wypadku zwrotu należałoby się spodziewać po co najmniej 10 latach.
  • #60
    SylwekK
    Poziom 31  
    Jeśli się samemu kompletuje po wcześniejszym zapoznaniem z tematem to wychodzi duuużo taniej niż ...z dofinansowaniem. W 2007 roku za kolektory z montażem zapłaciłem coś koło 3-3,5tys.zł, a wtedy najtańsze sklepowe zestawy chodziły po około 7tys. czyli wyszło mi przynajmniej dwa razy taniej. W każdym razie zwróciło się już dawno nie wspominając o wygodzie takiego rozwiązania.