Serwus wszystkim,
Mam problem z zasilaczem do halogenów (12V, 10W, chyba 10 albo 12 sztuk, zasilacz łazienkowy, umieszczony za lustrem). W którymś momencie zaczęło się robić tak, że po włączeniu gasnęły, czasem się nie włączały w ogóle, czasem włączały po jakimś czasie - teraz zdechły kompletnie.
Nie mam pewności czy nie było tak, że zasilacz jest na żarówki 5W a zainstalowane są 10W i dlatego umarł z czasem.
Nie chciałbym go wymieniać bo mieszkanie jest wynajmowane (i szkoda mi kasy), wolałbym naprawić.
Problem w tym, że schemat jest dla mnie trochę przegięty. W załącznikach jest schemat i dwa zdjęcia zasilacza.
Diody i tranzystory są faktycznie takie jak na schemacie. Rezystorów, kondensatorów ani (chyba) cewki (na schemacie L3) nie rozpoznawałem (tak samo jak dwóch toroidów TR1 i TR2).
TR1 na schemacie to ten większy toroid (z diodami tworzącymi mostek wokół).
TR2 na schemacie to ten cudak z niebieskim rdzeniem i trzema uzwojeniami. Do schematu wziąłem pierwszy lepszy transformator trójcewkowy, w fizycznym elemencie nie jestem w stanie wskazać uzwojenia pierwotnego czy wtórnych. Nie sugerujcie się więc nazwami uzwojeń dla TR2.
X1 (1 i 2) to wejście 220V, X2 (1 i 2) to wyjście na halogenki.
Po podłączeniu na wyjściu nie ma nic.
Mam kilka pomiarów w "środku" układu - pomiary robione na podłączonym halogenku (jak na zdjęciu):
Q2: Uce = Ubc = 3,3V
Q1: Uce = Ubc = 286V
Wyjście na mostku z czterech diód = 293V
Na R1 i R2 jakieś miliwolty
Na R3 = 276V
Ale już R3+D1 = 3,3V
Czy ktoś może mi coś podpowiedzieć? Gdzieś może coś powinienem coś sprawdzić/zmierzyć? Za wszelkie podpowiedzi z góry dziękuję.
Mam problem z zasilaczem do halogenów (12V, 10W, chyba 10 albo 12 sztuk, zasilacz łazienkowy, umieszczony za lustrem). W którymś momencie zaczęło się robić tak, że po włączeniu gasnęły, czasem się nie włączały w ogóle, czasem włączały po jakimś czasie - teraz zdechły kompletnie.
Nie mam pewności czy nie było tak, że zasilacz jest na żarówki 5W a zainstalowane są 10W i dlatego umarł z czasem.
Nie chciałbym go wymieniać bo mieszkanie jest wynajmowane (i szkoda mi kasy), wolałbym naprawić.
Problem w tym, że schemat jest dla mnie trochę przegięty. W załącznikach jest schemat i dwa zdjęcia zasilacza.
Diody i tranzystory są faktycznie takie jak na schemacie. Rezystorów, kondensatorów ani (chyba) cewki (na schemacie L3) nie rozpoznawałem (tak samo jak dwóch toroidów TR1 i TR2).
TR1 na schemacie to ten większy toroid (z diodami tworzącymi mostek wokół).
TR2 na schemacie to ten cudak z niebieskim rdzeniem i trzema uzwojeniami. Do schematu wziąłem pierwszy lepszy transformator trójcewkowy, w fizycznym elemencie nie jestem w stanie wskazać uzwojenia pierwotnego czy wtórnych. Nie sugerujcie się więc nazwami uzwojeń dla TR2.
X1 (1 i 2) to wejście 220V, X2 (1 i 2) to wyjście na halogenki.
Po podłączeniu na wyjściu nie ma nic.
Mam kilka pomiarów w "środku" układu - pomiary robione na podłączonym halogenku (jak na zdjęciu):
Q2: Uce = Ubc = 3,3V
Q1: Uce = Ubc = 286V
Wyjście na mostku z czterech diód = 293V
Na R1 i R2 jakieś miliwolty
Na R3 = 276V
Ale już R3+D1 = 3,3V
Czy ktoś może mi coś podpowiedzieć? Gdzieś może coś powinienem coś sprawdzić/zmierzyć? Za wszelkie podpowiedzi z góry dziękuję.