Witam.
Niedawno robiłem w moim samochodzie remont silnika. Od 3 miesięcy nie miałem z nim żadnych problemów, dziś na skrzyżowaniu umarł. Efekt taki jakby padł akumulator, wcześniej żadnych objawów. Po 15 minutach auto odpaliło, jakby nigdy nic, po 2 kilometrach silnik nadal pracował, ale pojawiła się kontrolka ABS-u po niej poduszka powietrzna a następnie check. Zaraz po tym zgasł cały licznik, zegarek, radio itp., ale silnik pracował. Po dojechaniu na miejsce i zgaszeniu samochodu nie mogłem zamknąć go z centralnego, po kilku próbach się udało, po dwóch godzinach auto sprawne, wszystko działa. Pytanie, co mogło być tego powodem, bo podejrzewam, że tak to się nie skończy.
Niedawno robiłem w moim samochodzie remont silnika. Od 3 miesięcy nie miałem z nim żadnych problemów, dziś na skrzyżowaniu umarł. Efekt taki jakby padł akumulator, wcześniej żadnych objawów. Po 15 minutach auto odpaliło, jakby nigdy nic, po 2 kilometrach silnik nadal pracował, ale pojawiła się kontrolka ABS-u po niej poduszka powietrzna a następnie check. Zaraz po tym zgasł cały licznik, zegarek, radio itp., ale silnik pracował. Po dojechaniu na miejsce i zgaszeniu samochodu nie mogłem zamknąć go z centralnego, po kilku próbach się udało, po dwóch godzinach auto sprawne, wszystko działa. Pytanie, co mogło być tego powodem, bo podejrzewam, że tak to się nie skończy.