Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Filament
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Znak CE na sterowniki. Gdzie zdobyć?

Fredy 20 Paź 2016 16:54 1191 21
  • #1 20 Paź 2016 16:54
    Fredy
    Poziom 27  

    Witam,

    Nie wiem, czy to jest dobra lokalizacja pytania, ale nie widziałem gdzie go umieścić.
    Mam pytanie.
    Robię klientowi niemieckiemu sterownik. Sterownik ten klient zamontuje w swojej maszynie.
    Klient zapytał mnie się dziś czy posiadam znak CE na to co zaprojektowałem.
    Nie mam kompletnie pojęcia jak można zdobyć. No i pytanie, czy rzeczywiście jest to konieczne?

    0 21
  • Filament
  • #2 20 Paź 2016 17:09
    excray
    Poziom 39  

    Cytując za wikipedią: "Producent wyrobu sam umieszcza na nim znak CE, ale musi uprzednio przedsięwziąć odpowiednie kroki. Jego obowiązkiem jest przeprowadzenie kontroli zgodności, stworzenie dokumentacji technicznej i podpisanie deklaracji zgodności UE. Taka dokumentacja musi zostać udostępniona na żądanie odpowiednim organom nadzoru rynku."

    0
  • #3 20 Paź 2016 17:09
    Freddie Chopin
    Specjalista - Mikrokontrolery

    Generalnie znak CE możesz umieścić na wykonanym przez siebie sprzęcie na własną odpowiedzialność. Jedynymi wyjątkami są pewne kategorie urządzeń dla których coś takiego nie jest możliwe - intuicyjnie można dojść do tego o jakie sprzęty chodzi (np. sprzęt medyczny itd.), jednak są to też urządzenia do których podłączasz z zewnątrz "wysokie napięcie" (> 48V DC lub chyba > 60V AC) [przy okazji jest to wyjaśnienie niesamowitej zagadki czemu na rynku jest tak dużo urządzeń które mają zewnętrzny zasilacz choć równie dobrze mogłyby go mieć wbudowanego - po prostu wtedy badania są potrzebne tylko na zasilacz, który potem można dołączać do wielu różnych produktów]. Jeśli chcesz lub jeśli musisz (urządzenie jest w kategorii dla której sobie takiego znaku nie można nadać samemu), to sprzęt musi zostać przebadany przez certyfikowane laboratorium, które wystawi Ci papierek, na podstawie którego sobie taki znaczek możesz namalować.

    Oczywiście nie muszę dodawać, że koszt badań przez certyfikowaną jednostkę jest taki, że w zasadzie dla produkcji jednostkowej czy małoseryjnej to w ogóle nie ma żadnego sensu.

    1
  • Filament
  • #4 20 Paź 2016 18:13
    Fredy
    Poziom 27  

    Zasilanie jest 18V z zasilacza laptopowego (zasilacz jest firmowy i ma znak CE)
    . Chodzi mi o 2 płytki. Jedna to zwykłe zasilacze liniowe, druga to tylko stabilizator 7805 i ATMEGA88P.
    Czy na obie płytki mogę sam takie CE sobie nadać?

    0
  • #5 20 Paź 2016 18:19
    oskar777

    Poziom 25  

    Ja się tak zastanawiam bo jeżeli nie jest to w pełni funkcjonalne urządzenie to poco dować CE. Gdzieś był wątek na formu o tym z tymi zasilaczami co Freddie pisał. Czyli do swojego projektu dokup zasilacz z CE by nie mieć problemów bo jak coś pójdzie z dymem to będzie na ciebie. Chyba tak samo jest z modułami taki np arduino kupiona w Chinach nie ma CE i jeżeli by był wymagany to celnik powinien się doczepić. Z drugiej strony do taśm led celnik ode mnie wymagał CE.

    0
  • Pomocny post
    #6 20 Paź 2016 22:19
    piotr411
    Poziom 22  

    Ja sprzedaję tylko na terenie Niemiec swoje wyroby i bez certyfikatu zgodności nic nie może trafić na ten rynek, z małymi wyjątkami. Głownie sprzedaje sterowniki do szklani, ogrodów, sterowniki do rowerów elektrycznych. Normy jakie musza spełniać są 3 podstawowe. 2006/95/WE, 2004/108/WE, 2009/125/WE. Certyfikuję w Polsce w Warszawie lub Poznaniu. Koszt są bardzo różne i wahają się 4000-12000zł za badany produkt. Ceny zależą od skomplikowania, przeznaczenia i ....... Czas certyfikacji też różny od 7 dni ponad 2 miesiący. Pewne rozwiązania można trochę naciągnąć i nie certyfikować jako całość lub bazować na wbudowanych elementach posiadających certyfikaty. Po za tym , CE możesz sobie sam nadać tylko wyszukaj odpowiednie normy jakie powinno spełniać to urządzenie. Odpowiedzialność czy będzie CE wydane prze akredytowane laboratorium czy przez Ciebie, nie zwalnia z odpowiedzialności za wyrządzone ewentualne szkody. Na przykład sprzedaje kosiarki dla firm utrzymania zieleni miejskiej z napędem elektrycznym. Na całą maszynę nie robiłem CE. Maszyna ma wiele podzespołów które posiadają już CE i tymi dokumentami pozyskanymi od dostawców komponentów się wykazuje.

    0
  • Pomocny post
    #7 20 Paź 2016 23:00
    TvWidget
    Poziom 31  

    Fredy napisał:
    Chodzi mi o 2 płytki. Jedna to zwykłe zasilacze liniowe, druga to tylko stabilizator 7805 i ATMEGA88P.

    Znak CE potwierdza zgodność produktu z odpowiednimi dyrektywami. Zwróć uwagę na określanie "produkt". Oznacza ono cały komplet jaki dostaje klient. Kluczowym elementem produktu jest instrukcja. Ona określa czy to co znajduje się w pudełku jest podstawką pod kwiatek czy komputerem.
    Ważne jest więc przeznaczenie urządzenia i środowisko w jakim ma pracować a nie to czy zawiera 7805. Inne dyrektywy odnoszą się np. do zabawek a inne do sprzętu medycznego.

    0
  • #8 20 Paź 2016 23:07
    atom1477
    Poziom 43  

    Freddie Chopin: mógł byś napisać skąd masz informacje że układy do których się podłącza wysokie napięcie muszą być badane przez stronę trzecią?
    Bo tutaj pisze że trzecia strona nie jest wymagana.

    0
  • #9 20 Paź 2016 23:19
    Fredy
    Poziom 27  

    Panowie - załóżmy że robię zasilacz liniowy, albo wzmacniacz audio malej mocy. Zero przetwornic, napięcie niskie doprowadzone z zewnetrznego certyfikowanego zasilacza.
    To czy mogę na płytke nakleić znaczek CE, wydrukowany na papierze , przeze mnie , nie robiąc żadnych badań? Czy mogę umieścić te dwie litery na druku?
    Skoro wiem, ze to nie zakłóca , nie jest niebezpieczne, nie ma szkodliwych materiałów - to czy coś mi grozi?

    0
  • #10 20 Paź 2016 23:24
    Freddie Chopin
    Specjalista - Mikrokontrolery

    @atom1477, moja wiedza na temat tych spraw jest fragmentaryczna (; Mogło mi się w tej kwestii coś pomieszać (;

    0
  • #11 21 Paź 2016 08:30
    TyPeczek
    Poziom 23  

    Jeśli nie jest to produkt końcowy, nie dajesz CE. Co oczywiście nie zmienia faktu, że musisz go przebadać (wraz z obciążeniem), aby producent maszyny nie miał problemów ze swoim CE.

    0
  • #12 21 Paź 2016 09:51
    atom1477
    Poziom 43  

    No obowiązku przebadania na pewno nie ma, jeżeli faktycznie nie ma obowiązku nadawania CE (bo raczej nie ma obowiązku robienia czegoś z czego by nic nie wyniknęło).
    Takie badania powinien przeprowadzić jedynie z grzeczności czy z osobnej umowy pomiędzy nim a odbiorcą.

    0
  • #13 21 Paź 2016 10:38
    TyPeczek
    Poziom 23  

    Dokładnie, zgadzam się. Może niewyraźnie się wysłowiłem.

    0
  • Pomocny post
    #14 23 Paź 2016 21:21
    Flesz
    Poziom 20  

    Po pierwsze - ważniejsza od CE jest deklaracja zgodności - potwierdza ona zgodność wyrobu z normami i muszą w niej być te normy wymienione.
    Po drugie - w większości wypadków można samemu nadać CE i podpisać deklarację - jeżeli jest się firmą mającą przedstawicielstwo na terenie unii , lub jest się importerem.
    Po trzecie - powyższe nie dotyczy maszyn i urządzeń uznawanych za unię za szczególnie niebezpieczne ( prasy , wtryskarki) w takim przypadku należy zdobyć notyfikację - czyli jednostka notyfikowana musi potwierdzić że ten typ urządzenia jest bezpieczny, a dopiero po tym można wystawić CE i deklarację. Odpowiedzialność i tak spoczywa na wytwórcy.
    Po czwarte - nie dotyczy maszyn nieukończonych np: motoreduktor , robot przemysłowy. Nie są one same w sobie wykonywać żadnych zadań, zatem obowiązek oznakowania CE i wystawienie WE spoczywa na firmie która tworzy z tego maszynę, stanowisko robota.
    Po piąte - powyższe oparłem o moje doświadczenia w przemyśle - wiedza ta niekoniecznie pokrywa się z ze sprzętem AGD lub innymi branżami.
    Po szóste - myślę że przypadek kolegi można podciągnąć pod maszynę nieukończoną, na pewno będzie trzeba zadeklarować zgodność z dyrektywą kompatybilności elektromagnetycznej (jeżeli to urządzanie elektroniczne)

    0
  • Pomocny post
    #15 23 Paź 2016 21:54
    atom1477
    Poziom 43  

    Maszyna to zupełnie co innego. Maszyny podlegają pod dyrektywę maszynową.
    Sam układ elektroniczny nie jest maszyną.

    A CE jest na urządzenia wprowadzane do obrotu. Ostatnio coś się chyba zmieniło że i na wprowadzane do użytku (czyli że nawet na takie zrobione dla siebie w domu (DIY)).
    Ale jak by nie było, jeżeli zrobiłeś urządzenie a nie oddajesz go do użytku, to CE nie musisz nadawać.
    Można tego użyć jako argument. Czyli że wykonałeś na zlecenie moduł który samodzielnie nie mógł działać i w takiej postaci go przekazałeś zleceniodawcy. A dodatkowo założenie było takie że on je będzie dalej rozwijał aż nada się do wprowadzenia do użytku. I mu wtedy nada CE (więc tym sposobem się oddali zarzuty że chcieliście uniknąć nadania CE, bo w końcu jednak zakładaliście że miało ono być nadane (tyle że jeszcze nie przez Ciebie)).

    Najlepiej było bu zadać pytanie tutaj:
    http://www.oznaczenie-ce.pl/phorum.php?&sessionID=7ight=&mId=25

    0
  • #16 25 Paź 2016 14:20
    Marico
    Poziom 19  

    No ale jeśli jakiś producent wprowadza do handlu moduły niedziałające (niezaprogramowane) a dopiero użytkownik końcowy wgrywa program i określa cechy jego działania (np. zakłócanie), to producent takiego modułu musi nadawać CE, czy nie?
    No bo trudno nadać CE czemuś, co może się stać z woli użytkownika końcowego zakłócaczem (np. z powodu błędu w konfiguracji popełnionego przez końcowego użytkownika lub jego celowe działanie)

    0
  • #17 25 Paź 2016 14:34
    Freddie Chopin
    Specjalista - Mikrokontrolery

    Marico napisał:
    No ale jeśli jakiś producent wprowadza do handlu moduły niedziałające (niezaprogramowane) a dopiero użytkownik końcowy wgrywa program i określa cechy jego działania (np. zakłócanie), to producent takiego modułu musi nadawać CE, czy nie?
    No bo trudno nadać CE czemuś, co może się stać z woli użytkownika końcowego zakłócaczem (np. z powodu błędu w konfiguracji popełnionego przez końcowego użytkownika lub jego celowe działanie)

    I tu dochodzimy do sedna - całe to "CE" jest po prostu bezsensowne [; No ale z pewnością - wg niektórych - "niezbędne", bo bez nadzoru unijnych dyrektyw z pewnością świat by się zawalił od potężnego promieniowania elektromagnetycznego, ludzie zginęliby porażeni wysokim napięciem, a ich ciała pokryte zostałyby grubą na 10m warstwą ołowiu i rtęci z potłuczonych termometrów (; Swoją drogą tylko czekać na pomysł sprawdzania czy kod źródłowy jest zgodny z dyrektywami <;

    0
  • #18 25 Paź 2016 15:31
    2675900
    Użytkownik usunął konto  
  • #19 25 Paź 2016 16:18
    excray
    Poziom 39  

    Marico napisał:
    No ale jeśli jakiś producent wprowadza do handlu moduły niedziałające (niezaprogramowane) a dopiero użytkownik końcowy wgrywa program i określa cechy jego działania (np. zakłócanie), to producent takiego modułu musi nadawać CE, czy nie?

    A co to za problem? Ty dajesz CE na swój produkt w takim stanie w jakim Ty sprzedajesz. A jak ktoś wprowadza jakieś modyfikacje to niech sam się później martwi o ponowną certyfikację.

    0
  • #20 26 Paź 2016 14:00
    autoservice
    Poziom 20  

    excray napisał:
    Marico napisał:
    No ale jeśli jakiś producent wprowadza do handlu moduły niedziałające (niezaprogramowane) a dopiero użytkownik końcowy wgrywa program i określa cechy jego działania (np. zakłócanie), to producent takiego modułu musi nadawać CE, czy nie?


    ...wtedy jest to sprzedaż części elektronicznych a nie działającego urządzenia końcowego. Goły moduł elektroniczny nie jest końcowym działającym urządzeniem, które klient może kupić i podłączyć ot tak do sieci.... bo nie posiada ono odpowiednich gniazd itd. To tylko zlepek surowych części elektronicznych a to, że polutowane to nic nie zmienia. A nawet zaprogramowane nie jest końcowym urządzeniem bo nie posiada obudowy itd. więc nie można tego sprzedaż jako produkt końcowy dla konsumenta. Owszem jeśli ktoś kupi moduł i go zabije to wtedy lipa...

    0
  • #21 29 Paź 2016 09:54
    TyPeczek
    Poziom 23  

    Nie znam dokładnie zapisów co do oznaczenia CE, ale maszyna nieukończona jak najbardziej podlega dyrektywie maszynowej. Jest obowiązek jej przebadania, zgromadzenia dokumentacji technicznej, stworzenia analizy ryzyka. Nawet jeśli maszyna nieukończona, sama nie zadziała, to zadziała wraz z inną maszyną, a złożyć może to często użytkownik końcowy, stąd konieczność wcześniejszego wyeliminowania ryzyka.

    0
  • #22 29 Paź 2016 09:56
    atom1477
    Poziom 43  

    No właśnie. Co do maszyn jest tak jak TyPeczek pisze.
    Na szczęście układ elektroniczny nie jest maszyną.

    0