mam pytanie odnośnie baterii Panasonic 3400MAH 3,7V (Wersja z zabezpieczeniem przed przeladowaniem i przed nadmiernym rozładowaniem) czyli nie zielona lecz srebrnoczarna z ta sama nazwa lecz grubsza). Chcialem zamiescic link lecz nie moglem ze względu ze to pierwszy wpis.
Wiemy ze:
1. Ladowarka laduje napięciem 4,2V 0,5 A lub 1 lub 2 A do poziomu az napiecie baterii osiągnie 4,2V. Wtedy napiecie ładowarki spada i laduje dalej az napiecie baterii spadnie samoistnie do 4V. I tu zastanawiam się jak to jest ze niezależnie jaka pojemność ma bateria zawsze dzieje się tak samo z napięciem 4,2 i ladowaniem. Na logike skoro bateria po 200 laowaniach traci pojemność powiedzmy z 20% to co dzieje się podczas takiego ladowania ? Ciagle mimo wbudowanych mechanizmow ochrony przed przeladowaniem i tak ją przeladowywujemy jeśli nie wyciągniemy jej wcześniej z ładowarki czy jak ?
Jak wiadomo kazde przeładowywanie jest równomierne z używaniem baterii lecz przeladowywujac ja marnujemy i czas ladowania i baterie (mimo ze zywotnosc baterii przekracza ludzie potrzeby tych baterii ale i tak chciałbym wiedzieć). W telefonie jest latwiej mamy programy pokazujące aktualny procent naladowania i moc wyjsciawa mV i niby w ładowarkach do baterii tez ale niech ktoś mnie oświeci czy jest tak jak mysle ze ladowarka laduje i gdy bateria jest pelna prawie to ladowarka obniza tak napiecie ladowania o 85% i wtedy naturalnym zbiegiem okoliczności jest fakt ze moc wyjsciowa baterii wraca do naturalnych parametrow z 4,2V do 3,7 podczas ladowania i gdy ladowarka wykryje spadek do 4V to zapala zielona lampke mowiaca ze można już wyciagnac baterie (tak jest napisane w instrukcji ale mi chodzi o logike calego dzialania lub chcialbym sie dowiediec czy sie myle w czyms) ? Mowie oczywiście o wolnym doładowywaniu uwzgledniajac proces powolnego doładowania kontrolowanego przez procesor w ładowarce. W telefonie który używam prawie 2 lata bateria nadal jest w stanie idealnym. Laduje ja do 80% żeby ominąć proces przeładowywania i zastanawiam sie z czystej ciekawosci czy z kazda bateria trzeba tak robic jak z telefonem zeby zywotnosc byla 500x czy nie robi to roznicy. Drozsze firmy ustawiaja sami ograniczenie przed przeladowaniem np na 80% ale tu jest wlasnie sedno tego o co pytam. Jak rozpoznac czy bateria ma taki zapas 20% mimo ze naladujemy ja na maxa i ladowarki rozpoznaja ze jest 100% czy jak rozpoznac ze takiego procesu niema i ze trzeba np samemu osobno odlaczac ogniwa przy 80% zeby przedluzyc ilosc cykli ladowania z 200 np do 500.
Wiemy ze:
1. Ladowarka laduje napięciem 4,2V 0,5 A lub 1 lub 2 A do poziomu az napiecie baterii osiągnie 4,2V. Wtedy napiecie ładowarki spada i laduje dalej az napiecie baterii spadnie samoistnie do 4V. I tu zastanawiam się jak to jest ze niezależnie jaka pojemność ma bateria zawsze dzieje się tak samo z napięciem 4,2 i ladowaniem. Na logike skoro bateria po 200 laowaniach traci pojemność powiedzmy z 20% to co dzieje się podczas takiego ladowania ? Ciagle mimo wbudowanych mechanizmow ochrony przed przeladowaniem i tak ją przeladowywujemy jeśli nie wyciągniemy jej wcześniej z ładowarki czy jak ?
Jak wiadomo kazde przeładowywanie jest równomierne z używaniem baterii lecz przeladowywujac ja marnujemy i czas ladowania i baterie (mimo ze zywotnosc baterii przekracza ludzie potrzeby tych baterii ale i tak chciałbym wiedzieć). W telefonie jest latwiej mamy programy pokazujące aktualny procent naladowania i moc wyjsciawa mV i niby w ładowarkach do baterii tez ale niech ktoś mnie oświeci czy jest tak jak mysle ze ladowarka laduje i gdy bateria jest pelna prawie to ladowarka obniza tak napiecie ladowania o 85% i wtedy naturalnym zbiegiem okoliczności jest fakt ze moc wyjsciowa baterii wraca do naturalnych parametrow z 4,2V do 3,7 podczas ladowania i gdy ladowarka wykryje spadek do 4V to zapala zielona lampke mowiaca ze można już wyciagnac baterie (tak jest napisane w instrukcji ale mi chodzi o logike calego dzialania lub chcialbym sie dowiediec czy sie myle w czyms) ? Mowie oczywiście o wolnym doładowywaniu uwzgledniajac proces powolnego doładowania kontrolowanego przez procesor w ładowarce. W telefonie który używam prawie 2 lata bateria nadal jest w stanie idealnym. Laduje ja do 80% żeby ominąć proces przeładowywania i zastanawiam sie z czystej ciekawosci czy z kazda bateria trzeba tak robic jak z telefonem zeby zywotnosc byla 500x czy nie robi to roznicy. Drozsze firmy ustawiaja sami ograniczenie przed przeladowaniem np na 80% ale tu jest wlasnie sedno tego o co pytam. Jak rozpoznac czy bateria ma taki zapas 20% mimo ze naladujemy ja na maxa i ladowarki rozpoznaja ze jest 100% czy jak rozpoznac ze takiego procesu niema i ze trzeba np samemu osobno odlaczac ogniwa przy 80% zeby przedluzyc ilosc cykli ladowania z 200 np do 500.
Moderowany:
