Witam
Co prawda nie mam jeszcze auta i przyczepy, ale myślę nad opracowaniem jakiegoś systemu do przyczepki. Tak, wiem, dodatkowy akumulator, ale chodzi mi o bezpieczeństwo przyczepy zarówno podpiętej do auta, na postoju "samopas", jak i bezpieczeństwo ładunku. Raczej nie wykorzystam obecnego już 7-miopinowego złącza auta, bo nie ma tam wolnego pinu, więc dochodzi dodanie małego złącza do auta, obok haka. Tak aby modernizacja auta była jak najmniejsza.
Mój pomysł wygląda tak: z akumulatora ciągniemy na tył jedną żyłę, 12V. Robimy jej dodatkowe hermetycznie przykręcane przyłącze do przyczepki. Masa będzie pobierana z wtyczki 7-pinowej.
Pierwsza sytuacja: przyczepa podpięta pod samochód, zostawiamy ją na parkingu podpiętą pod auto. Przekręcamy kluczyk przełącznika w przyczepce, alarm się aktywuje. W tym momencie odpięcie żyły masowej albo żyły 12V aktywuje zamontowaną syrenę i włączy miganie kierunkowskazów w przyczepce (opcjonalne, ale będzie odstraszać). Alarm i migacz zasilane z akumulatora. Podpięcie do drugiego auta samej masy nic nie da, dopiero podanie na dodatkowy pin 12V z auta "upoważnionego" i przekręcenie kluczyka dezaktywują wyjący alarm.
Druga sytuacja: zostawiamy przyczepkę samą, obawa że ktoś sobie ją przypnie i odjedzie nieupoważniony. Przełączamy kluczyk w inne położenie- w tym trybie alarm wykryje podanie na wtyk przyczepki masy i prądu świateł, aktywuje się alarm i migają kierunkowskazy. Odpięcie kabla nic nie daje, dopiero przekręcenie kluczyka na odpowiednią pozycję i/lub podanie na dodatkowy pin 12V z auta "upoważnionego" umożliwia wyłączenie syreny i migacza.
Trzecia sytuacja: kradzież ładunku. Typowymi ładunkami pozostawianymi byłyby metalowe stojaki na kable lub anteny montowane na stałe do przyczepy na maszcie. Tu alarm nie działa tylko w trybie całkowitej dezaktywacji, oprócz tego działa po przekręceniu kluczyka w każdą z aktywujących pozycji. Tu nie mam pomysłu, chodzi o przerwanie obwodu- masa przyczepki podpięta pod alarm, do tego kabelki do metalowych elementów- utrata kontaktu skutkuje włączeniem alarmu.
Niestety, ja bardziej siedzę w sieciach komputerowych niż w samej elektronice, zwłaszcza zabezpieczeń. Może ktoś mądrzejszy ode mnie w tych sprawach się wypowie i pomoże mi opracować jakieś ciekawe rozwiązanie/podeśle jakiś schemat? Tu nie chodzi o bezpłatne wykorzystywanie tej wiedzy, zwłaszcza do celów komercyjnych. Może istnieją już jakieś gotowe schematy tego typu które odpowiadałyby moim oczekiwaniom? Projekt nie byłby nigdzie sprzedawany ani nic, byłby co najwyżej używany w moich prywatnych samochodach i przyczepach.
Serdecznie dziękuję za porady i wskazówki!
Co prawda nie mam jeszcze auta i przyczepy, ale myślę nad opracowaniem jakiegoś systemu do przyczepki. Tak, wiem, dodatkowy akumulator, ale chodzi mi o bezpieczeństwo przyczepy zarówno podpiętej do auta, na postoju "samopas", jak i bezpieczeństwo ładunku. Raczej nie wykorzystam obecnego już 7-miopinowego złącza auta, bo nie ma tam wolnego pinu, więc dochodzi dodanie małego złącza do auta, obok haka. Tak aby modernizacja auta była jak najmniejsza.
Mój pomysł wygląda tak: z akumulatora ciągniemy na tył jedną żyłę, 12V. Robimy jej dodatkowe hermetycznie przykręcane przyłącze do przyczepki. Masa będzie pobierana z wtyczki 7-pinowej.
Pierwsza sytuacja: przyczepa podpięta pod samochód, zostawiamy ją na parkingu podpiętą pod auto. Przekręcamy kluczyk przełącznika w przyczepce, alarm się aktywuje. W tym momencie odpięcie żyły masowej albo żyły 12V aktywuje zamontowaną syrenę i włączy miganie kierunkowskazów w przyczepce (opcjonalne, ale będzie odstraszać). Alarm i migacz zasilane z akumulatora. Podpięcie do drugiego auta samej masy nic nie da, dopiero podanie na dodatkowy pin 12V z auta "upoważnionego" i przekręcenie kluczyka dezaktywują wyjący alarm.
Druga sytuacja: zostawiamy przyczepkę samą, obawa że ktoś sobie ją przypnie i odjedzie nieupoważniony. Przełączamy kluczyk w inne położenie- w tym trybie alarm wykryje podanie na wtyk przyczepki masy i prądu świateł, aktywuje się alarm i migają kierunkowskazy. Odpięcie kabla nic nie daje, dopiero przekręcenie kluczyka na odpowiednią pozycję i/lub podanie na dodatkowy pin 12V z auta "upoważnionego" umożliwia wyłączenie syreny i migacza.
Trzecia sytuacja: kradzież ładunku. Typowymi ładunkami pozostawianymi byłyby metalowe stojaki na kable lub anteny montowane na stałe do przyczepy na maszcie. Tu alarm nie działa tylko w trybie całkowitej dezaktywacji, oprócz tego działa po przekręceniu kluczyka w każdą z aktywujących pozycji. Tu nie mam pomysłu, chodzi o przerwanie obwodu- masa przyczepki podpięta pod alarm, do tego kabelki do metalowych elementów- utrata kontaktu skutkuje włączeniem alarmu.
Niestety, ja bardziej siedzę w sieciach komputerowych niż w samej elektronice, zwłaszcza zabezpieczeń. Może ktoś mądrzejszy ode mnie w tych sprawach się wypowie i pomoże mi opracować jakieś ciekawe rozwiązanie/podeśle jakiś schemat? Tu nie chodzi o bezpłatne wykorzystywanie tej wiedzy, zwłaszcza do celów komercyjnych. Może istnieją już jakieś gotowe schematy tego typu które odpowiadałyby moim oczekiwaniom? Projekt nie byłby nigdzie sprzedawany ani nic, byłby co najwyżej używany w moich prywatnych samochodach i przyczepach.
Serdecznie dziękuję za porady i wskazówki!