Witam.
Problem zdaje się polegać na tym że mój mikrokontroler przestał reagować na polecenia. Poniższy program polega na tym że diody (sterowane minusem z pinu) kolejno zapalają się w te i z powrotem. Poniższy program wcześniej mi działał, ale przestał. Nie wiem czy mogłem coś nieopacznie podłączyć i wyrządziłem jakąś szkodę mikrokontrolerowi? Fusbity chyba są ok, bo nic nie grzebałem w tym temacie, żadnego kwarcu zewnętrzenie też nie podłączałem
Poza tym mikrokontroler nie reaguje na proste polecenia jak wygaszanie całych portów albo załączanie ich do VCC. Jak mam diody wpięte katodą do pinu a anodą do vcc to jak podaje stan wysoki na piny żeby na katodzie wystąpił potencjał dodani to diody nadal się palą. Sprawdzałem miernikiem i faktycznie jest stan niski... Dzięją się takiego typu rzeczy. Czy to wina uszkodzonego mikrokontrolera czy może programator coś szwankuje z wgrywaniem kodu?
Problem zdaje się polegać na tym że mój mikrokontroler przestał reagować na polecenia. Poniższy program polega na tym że diody (sterowane minusem z pinu) kolejno zapalają się w te i z powrotem. Poniższy program wcześniej mi działał, ale przestał. Nie wiem czy mogłem coś nieopacznie podłączyć i wyrządziłem jakąś szkodę mikrokontrolerowi? Fusbity chyba są ok, bo nic nie grzebałem w tym temacie, żadnego kwarcu zewnętrzenie też nie podłączałem
Kod: text
Poza tym mikrokontroler nie reaguje na proste polecenia jak wygaszanie całych portów albo załączanie ich do VCC. Jak mam diody wpięte katodą do pinu a anodą do vcc to jak podaje stan wysoki na piny żeby na katodzie wystąpił potencjał dodani to diody nadal się palą. Sprawdzałem miernikiem i faktycznie jest stan niski... Dzięją się takiego typu rzeczy. Czy to wina uszkodzonego mikrokontrolera czy może programator coś szwankuje z wgrywaniem kodu?