Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

kozi966 23 Paź 2016 00:23 14196 5
  • #1 23 Paź 2016 00:23
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Szanowni użytkownicy,

    W tym temacie umieszczać będziemy przykładowe rozwiązania typowych problemów.
    Poniżej umieściliśmy listę tematów z odniesieniami do niżej wstawionych postów, w których znajdziecie przykładowe odpowiedzi na dręczące was tematy.

    Należy pamiętać, że pomoc forum nie może zastąpić profesjonalisty w działaniu na miejscu.
    Musicie też pamiętać, że mimo szczerych chęci, nie zawsze będziemy w stanie pomóc bezprzewodowo, bez wizyty na miejscu.

    Każda praca przy instalacji elektrycznej wiąże się z wystawienia siebie i bliskich na niebezpieczeństwo związane z porażeniem, pożarem lub inną niebezpieczną sytuacją.
    Każda praca przy instalacji powinna być wykonana z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, rozsądku i trzeźwego myślenia. Jeżeli nie czujecie się na siłach lub nie posiadacie odpowiedniego sprzętu do wykonania napraw (np. izolowane śrubokręty, miernik, odpowiednie ubranie ochronne, itd.) to zatrudnijcie do tej pracy elektryka.

    Do pracy przy instalacji elektrycznej należy "wyposażyć się" w pomoc drugiej osoby.


    Przed przystąpieniem do wykonania jakichkolwiek prac warto zapoznać się z umową oraz warunkami przyłączenia, celem zweryfikowania układu sieciowego (na przykład układ TN, TT), wartością zabezpieczenia przedlicznikowego, itd.

    Warto też znać aktualny stan prawny z którym można się zapoznać na tej stronie Link lub u nas w dziale prawnym: Rozporządzenia i akty prawne

    Głównymi aktami, które warto znać, są:
    1. ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. (Dz.U. 2002 nr 75 poz. 690, tekst jednolity: Dz.U. 2015 nr 0 poz. 1422) - dla instalacji elektrycznych od paragrafu 180.
    2. Ustawa Prawo Budowlane (Dz.U. 2016 nr 0 poz. 290)
    3. Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad stwierdzania posiadania kwalifikacji przez osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci. (Dz.U. 2003 nr 89 poz. 828)
    4. Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 marca 2013 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy urządzeniach energetycznych (Dz.U. 2013 poz. 492).




    LISTA TEMATÓW:
    1. Żyrandol dwustrefowy (oprawa z dwoma oddzielnie załączanymi sekcjami oświetlenia) – niepoprawne podłączenie.
    2. Oprzewodowanie instalacji oświetleniowej – jak uniknąć problemów.
    3. Oprzewodowanie instalacji oświetleniowej cz. II – jak uniknąć problemów.
    4. Rozdzielnica mieszkaniowa - schemat - wnętrze.
    5. Aparat różnicowoprądowy (RCD) w instalacji wykonanej w układzie TN-C (dwuprzewodowej).

    Zachęcamy do kierowania do nas komentarzy, uwag lub sugestii (poprzez wiadomość SW) dotyczących poniższych rozwiązań.
    Jeżeli jesteś chętny do wykonania "poradnika", to zapraszamy do przesyłania swoich propozycji do dowolnego moderatora działu elektrycznego.
    Informacja dodatkowa: Nie bierzemy odpowiedzialności za szkody związane z wykonywaniem działań w instalacji lub sieci elektrycznej na podstawie załączonych poniżej poradników (wpisów w postaci postów). Użytkownik który postanowił skorzystać z zamieszczonych tutaj informacji jest świadom możliwych konsekwencji i całą odpowiedzialność za swoje działania bierze na siebie.


    Opracowanie tematów wspólnie z: Akrzy74, retrofood, Łukasz-O, Krzysztof Reszka.

  • Megger
  • #2 23 Paź 2016 10:14
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Żyrandol dwustrefowy (oprawa z dwoma oddzielnie załączanymi sekcjami oświetlenia) – niepoprawne podłączenie.

    Problem: Żyrandol świeci „połową mocy” na załączonych wszystkich źródłach, świeci tylko jedna część lub jedna część nie chce się załączyć.
    Zabezpieczenia nie reagują – nie wyłączają.

    Przykładowy problem, opisany przez użytkownika:

    Cytat:
    Obecnie jest taka sytuacja. Jeśli mam wkręcone dwie żarówki i włączę jeden przycisk- świeci się jedna żarówka. Jeśli dodatkowo włączę drugi przycisk zapala się druga żarówka, ale pierwsza gaśnie. Jeśli włączę jednocześnie dwa , jedna zaświecie się na ułamek sekundy a druga świecie cały czas. W drugim przypadku, jeśli mam wkręconą tylko jedną żarówkę, i włączę jeden przycisk zaświecie się żarówka, jeśli dodatkowo włączę drugi przycisk (od żarówki którą wykręciłem), pierwsza żarówka nie gaśnie.


    W tym wypadku najczęstszą przyczyną jest źle podłączone zasilanie na kostce umieszczonej pod sufitem, w miejscu podłączenia żyrandola do instalacji elektrycznej.
    Jak wygląda taka kostka? Przedstawia ją poniższy obrazek.
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Zauważyć można, że po prawej stronie (tej lekko pokrytej tynkiem) wchodzą dwa przewody fazowe (czarny i brązowy). Bezwzględnie powinna tam być ta sama faza.

    Możliwe przyczyny:
    1. Główną przyczyną jest zamiana przewodów czynnych (jednego fazowego z neutralnym) na kostce łączeniowej.
    2. Ewentualną przyczyną może być niewłaściwe podłączenie przewodu zasilającego oprawę (np. w puszce nad łącznikiem lub w rozdzielnicy). W tym wypadku kolorystyka żył może być myląca. Przykładowo barwa niebieska żyły może być użyta jako przewód fazowy i w tym wypadku nie należy podłączać takiej żyły („wystającej z sufitu”) do kostki w miejsce w które wprowadzono przewód niebieski żyrandola.

    Rozwiązanie (dla punktu 1):
    Naprawę przeprowadzamy w dzień, w razie potrzeby należy zaopatrzyć się w latarkę (najlepiej czołową). Dodatkowo należy zaopatrzyć się w podstawowy miernik elektryczny (dla sprawdzenia napięcia). Należy unikać śrubokręta wskazującego (potocznie neonówki, próbówki, fazera), natomiast można się nim dodatkowo upewnić czy na przewodach nie występuje napięcie.
    Nie zakładam, że ktoś posiada rękawice dla elektryków, ale zwykłe rękawiczki lateksowe mogą zwiększyć bezpieczeństwo „zabawy z prądem”.





    Kroki (należy pilnować kolejności):
    1. Wyłączamy światło łącznikiem (tym na ścianie).
    2. Wyłączamy zasilanie instalacji oświetleniowej w rozdzielnicy (przy braku pewności, należy wyłączyć wszystkie zabezpieczenia).
    3. Sprawdzamy napięcie na kostce przy użyciu woltomierza ustawionego na zakres 500V lub 750V (większy niż 200V) – przykładamy sondę miernika (trzymając za izolowaną część) do jednej ze śrub w kostce oraz drugą sondę analogicznie do innej śruby. Najbezpieczniej zweryfikować każdą kombinację podłączeń. Na żadnym podłączeniu miernik nie powinien wskazać napięcia. Tutaj można dodatkowo (a nie zamiennie!) posłużyć się neonówką/próbnikiem, który nie powinien się zaświecić. Jeżeli miernik dalej pokazuje napięcie (np. 220V, 225V, 230V, 231V, itd.) czynność należy przerwać i wezwać elektryka – sytuacja niebezpieczna!
    Tak nie należy łapać przewodów(!!!):
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy
    4. Po sprawdzeniu braku napięcia przystępujemy do odkręcenia przewodów (poza przewodem zielono-żółtym – ten zostawiamy na swoim miejscu) i zamianie ich w odpowiedniej kolejności. Przewody dokręcamy mocno (z wyczuciem) ale nie na siłę, żeby nie urwać gwintu a także nie przeciąć żyły (zbyt mocne dokręcenie może spowodować pęknięcie przewodu).
    5. Włączamy napięcie i załączamy łącznik.
    Poniżej rysunek obrazujący poprawne i niepoprawne podłączenie (dla punktu 1.).

    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Rozwiązanie (dla punktu 2):
    W tym przypadku należy wezwać elektryka, który poprawi podłączenia w puszce/rozdzielnicy. Nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć sposobu naprawy tego problemu przez internet.

  • Megger
  • #3 24 Paź 2016 19:14
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Oprzewodowanie instalacji oświetleniowej – jak uniknąć problemów.

    Problem: Użytkownicy sami chcą sobie rozprowadzić przewody po ścianach, sufitach, aby było taniej. Potem w puszce łącznika znajdują się 3 żyły o barwach: brązowa (szara lub czarna), niebieska i żółto-zielona, co jest błędem.
    Niezgodność kolorystyki wiąże się z niespełnieniem wymagań norm (w tym głównie 60364-4-41 i 60364-6). Dodatkowo w puszce łącznika powinien znajdować się przewód ochronny (nie musi być wykorzystany).
    Taki układ da się podłączyć, jednak nie będzie on w żaden sposób poprawny pod względem technicznym.


    Tak przeważnie to wygląda:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Rozwiązanie:
    W przypadku instalacji bezpuszkowej przewody prowadzimy od rozdzielnicy do puszki łącznika. W przypadku instalacji „normalnej – z puszkami łączeniowymi” możemy wyprowadzić zasilanie z puszki łączeniowej do puszki łącznika a potem z puszki łącznika bezpośrednio na oprawę (rysunek i opis znajdą się w kolejnym opracowaniu).
    W zależności od rodzaju oprawy czy przyszłego punktu oświetleniowego, to jest w zależności od tego czy np. przyszły żyrandol będzie dwustrefowy czy jednostrefowy potrzebujemy przewodów:

    1. Dla układu z pojedynczym klawiszem łącznika świecznikowego: YDY 3x1,5.
    2. Dla układu z podwójnym klawiszem łącznika świecznikowego (łącznik dwuklawiszowy): YDY 4x1,5 lub YDY 5x1,5 (w razie niewykorzystania jednego przewodu pozostanie rezerwa).
    Kostka łączeniowa powinna być dostosowana do zabezpieczenia instalacji (przynajmniej na prąd znamionowy 10A).

    Wyżej wymienione przewody powinny znajdować się pomiędzy puszką łącznika a oprawą.
    Należy pamiętać, że po każdej pracy związanej z połączeniami elektryczny, przed podaniem napięcia, instalację powinien sprawdzić elektryk!

    Poniżej przykłady wykonania wraz z rysunkiem obrazującym układ połączeń:

    Rysunki połączeń:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Przykłady wykonania:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Opracowania powiązane:
    Bezpuszkowa instalacja gniazdek wtyczkowych, krok po kroku
    Co uwzględniać przy planowaniu instalacji oświetlenia?

  • Megger
  • #4 24 Paź 2016 23:31
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Oprzewodowanie instalacji oświetleniowej cz. II – jak uniknąć problemów.

    W nawiązaniu do tematu powyżej Link przedstawiamy przykładowe rozwiązanie dla tradycyjnej instalacji z łącznikami i puszkami łączeniowymi.

    Problem: użycie niewłaściwych przewodów korespondencyjnych pomiędzy łącznikiem a puszką łącznika lub pomiędzy puszką łącznika a oprawą.
    W dość sporej ilości instalacji wykorzystuje się żyłę zielono-żółtą jako żyłę fazową, w momencie gdy zapomniało się o odpowiednim przewodzie (np. 4x1,5 lub 5x1,5) do wypustu sufitowego. Wtedy dla przewodu YDY 3x1,5, łącznika dwuklawiszowego i żyrandola dwustrefowego instalacja posiada dwa przewody fazowe (brązowy i zielono-żółty) a także neutralny (niebieski).

    Brakuje w takim obwodzie ochrony (poprawnego przewodu ochronnego)!!!.

    Jest to sytuacja niedopuszczalna.

    Obwodów oświetleniowych (poza łazienką) nie musi chronić wyłącznik różnicowoprądowy, a dodatkowo jedynym zabezpieczeniem jest wyłącznik nadprądowy, który nie ma szans zadziałania przy podaniu dowolnej fazy na obudowę np. metalowego żyrandola (w klasie I ochronności).

    Taki obwód może jedynie pracować z pojedynczym włącznikiem.

    Należy pamiętać, że po każdej pracy związanej z połączeniami elektryczny, przed podaniem napięcia, instalację powinien sprawdzić elektryk!

    Poniżej przykłady wykonania wraz z rysunkiem obrazującym układ połączeń:

    Rysunki połączeń:

    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Rysunki połączeń nie uwzględniają odgałęzienia zasilania na inne puszki łączeniowe / łączniki.

    Przykłady wykonania:

    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

  • #5 09 Sty 2017 18:49
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Rozdzielnica mieszkaniowa - schemat - wnętrze.

    Problem: Na forum pojawiają się pytania dotyczące tego jak powinna wyglądać przykładowa rozdzielnica.

    Mając na uwadze fakt, że każda instalacja powinna posiadać swój projekt jak i zostać dopuszczona do eksploatacji przez osobę uprawnioną, przedstawiamy pierwszy typ "serca instalacji", to znaczy rozdzielnicy.

    Przy okazji wyjaśnimy jedną kwestię:
    Szafkę jaką widzicie na obrazkach nazywamy rozdzielnicą a nie rozdzielnią.
    Rozdzielnia to jest takie miejsce lub pomieszczenie elektroenergetyczne.

    Wracając do kwestii naszej rozdzielnicy, jest to możliwie najmniej wyposażona rozdzielnica, biorąc pod uwagę wymagania rozporządzenia oraz serii norm z numerkiem 60364 (głównie: PN HD 60364-4-41 i PN HD 60364-6).
    Należy nadmienić, co jest dość ważną kwestią, że taka rozdzielnica ma prawo być zainstalowana w mieszkaniu pod warunkiem upewnienia się przez projektanta lub wykonawcę, że w obiekcie (a raczej jego instalacji) znajduje się ochronnik przeciwprzepięciowy. Na przykład w tablicy głównej obiektu.
    Tutaj chętnych dyskusji, że nie trzeba, odsyłam do rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

    W innym wypadku należy rozdzielnicę uzupełnić o ochronnik.

    Warto też pamiętać, że w ogólnych warunkach umowy (OWU) ubezpieczyciel wymaga wszystkiego tego, co jest zapisane w prawie. Więc nie mając ochrony przeciwprzepięciowej, lub odpowiedniej ochrony przeciwporażeniowej, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania w przypadku pożaru lub np. zalania przez sąsiada. Nie jest to napisane wprost, tylko prawniczo ;) ale tak jest.

    Pamiętać należy także, że każdy schemat jest inny!
    Jeden będzie rysowany dla układu TN a np. drugi dla układu TT.

    Każda instalacja ma swoje ograniczenie w postaci zabezpieczenia przedlicznikowego, które limituje nam możliwości wykorzystania danego typu aparatury.
    Przykładowo: przy zabezpieczeniu przedlicznikowym C16A (wyłącznik instalacyjny), nie ma sensu montaż aparatu typu B16A (wyłącznik instalacyjny) w instalacji (co nie znaczy, że nie będzie potrzebny).
    Z jednej strony jest to błąd dostawcy energii elektrycznej, który wręcz wymusza w naszej instalacji sytuację braku selektywności zadziałania zabezpieczeń.
    Z drugiej strony, jest to problem użytkownika, który o daną moc wystąpił, a chce mieć w instalacji odbiory wymagające zabezpieczenia 16 amperowego.

    Idąc dalej, każda instalacja (każda! i tu nie ma wyjątków) ma swoje indywidualne parametry i należy je obliczyć.

    Przykład takich obliczeń wygląda tak:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Obliczenia są jedynie przykładem nie mającym odzwierciedlenia dla dowolnej instalacji (tak więc nie ma sensu ich bezmyślnie kopiować ;) ).

    Twierdzenie, że dobiorę B16 i będzie dobrze, bo mam kabel 2,5 mm2 jest przeważnie "ok." natomiast może się okazać BŁĘDNE!.
    W takiej sytuacji zabezpieczenia mogą nie wyłączyć w odpowiednim czasie lub nawet w ogóle nie wyłączyć.
    Co jest sytuacją mogącą skutkować porażeniem i pożarem.

    Tak wygląda przykładowy schemat instalacji elektrycznej:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Tak wygląda przykładowy schemat instalacji elektrycznej z ochronnikiem (brak widoku rzeczywistego):
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    A tak NIE wygląda przykładowy schemat instalacji elektrycznej:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    Tak wygląda widok rozdzielnicy na papierze:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

    A tak w rzeczywistości:
    Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy Jak to działa? - Czyli rozwiązujemy problemy

  • #6 05 Cze 2017 21:01
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Aparat różnicowoprądowy (RCD) w instalacji wykonanej w układzie TN-C (dwuprzewodowej).

    Na naszym forum padło bardzo wiele pytań dotyczących różnicówki w instalacji dwuprzewodowej, a wiele z nich to pytania w typie: „a dlaczego nie można?”.

    Więc na samym wstępie napiszę: NIE STOSUJEMY TEGO APARATU W TYM UKŁADZIE SIECIOWYM.

    Krótko o aparacie:
    Aparat różnicowoprądowy jak sama nazwa wskazuje stosowany jest do wykrywania geometrycznej różnicy prądów w przewodach zasilających (L i N), niezależnie ile tych przewodów jest (ograniczamy się do instalacji gdzie mogą być np. trzy fazy). Mówiąc prościej (ale nie do końca precyzyjnie), taki aparat „weryfikuje” czy prąd który „wpływa” przewodem fazowym równa się temu który „wraca” przewodem neutralnym. Pomijamy tu kwestię instalacji trójfazowej, bo jest ona analogiczna.

    Taki aparat powinien reagować w momencie, gdy suma prądów „wpływających” i „wypływających” z aparatu nie jest równa zero. Inaczej mówiąc, gdy prąd gdzieś „ucieka”.

    I na tym kończy się zadanie tego aparatu.

    Wiele osób będzie zdziwionych tym co zaraz napiszę, ale do poprawnej pracy RCD wcale nie jest potrzebny przewód ochronny (PE lub ten zielono-żółty przewód), mylnie nazywany uziemieniem.
    Dlaczego?
    Dlatego, że ten aparat nie sprawdza tego co płynie w przewodzie ochronnym i nie ma z tym przewodem nic wspólnego. Tym przewodem może płynąć zupełnie inny prąd, niż ten z naszej instalacji.

    Wiele osób zapewne od razu pomyślało sobie, że to są bzdury, bo PE być musi.
    I po części macie rację! :)
    Przewód ochronny jest jednym ze składników ochrony przeciwporażeniowej i jest on niezbędny w instalacji!
    Nie można go „zamienić” za aparat RCD, lub w ogóle nie stosować.
    Tak więc działanie RCD jako aparatu to jedno, a ochrona przeciwporażeniowa to drugie.
    W tym pierwszym wypadku nie jest potrzebny PE, a w tym drugim jest wręcz niezbędny.
    Nasze bezpieczeństwo opiera się na ochronie przeciwporażeniowej, a nie na działaniu aparatu RCD!

    W instalacji dwuprzewodowej za ochronę przeciwporażeniową (czyli za nasze PE – przewód ochronny) robi przewód zerowy, który podłączany jest do styku ochronnego (na "bolec") i mostkowany jest na styk neutralny gniazd.
    Takie wykonanie nosi nazwę zerowania. I jest to nic innego jak wyprowadzenie przewodu ochronnego i neutralnego w dowolnym punkcie naszej „starej” instalacji. Do tego celu nie potrzeba uziomu jak twierdzą niektórzy. Przewód PE (przewód ochronny) w instalacji mieszkaniowej, w układzie TN(!) nie potrzebuje uziomu do "pracy". Proszę jednak nie brać tych słów do wymagania wykonywania uziomów, gdyż nie o tym jest tu mowa.

    Wracając teraz do kwestii RCD w TN-C.
    Przeważnie padają argumenty, że ten aparat nic nie zmienia lub też poprawia bezpieczeństwo w instalacji dwużyłowej bez oddzielnego PE. Nic bardziej mylnego.
    W instalacji dwużyłowej, zwanej niegdyś instalacją z zerowaniem (lub z przewodem zerowym) mamy do czynienia z sytuacją, gdzie nasz przewód ochronny jest wspólny z przewodem neutralnym. Nazwany jest przewodem zerowym, gdyż nie spełnia wymogu co do wytrzymałości mechanicznej (inaczej, nie posiada wymaganego minimalnego przekroju) aby móc posiadać nazwę PEN.

    Wykorzystując teraz tor N (neutralny) aparatu na który podamy przewód zerowy, będziemy zmuszeni w takim wypadku „przecinać” przewód który spełnia także funkcję ochronną (nazwijmy ją pseudo „PE” dla potrzeb wyjaśnienia).
    Tak więc nasze RCD (różnicówka) będzie także wyłączać nasze „PE”, naszą ochronę.

    Dowiemy się z niektórych tekstów, że skoro faza będzie rozłączana to nic nie stoi na przeszkodzie aby zero też było wyłączane, bo co może wtedy podać napięcie?

    I tu zaczynają się problemy.

    Po pierwsze, napięcie wcale nie musi pochodzić od „naszej” instalacji. W starym budownictwie może to być np. gwóźdź wbity w przewód schodzący do sąsiada niżej (kiedyś tak się prowadziło instalacje, że w podłodze u sąsiada wyżej odchodził w dół przewód oświetleniowy) lub faza podana na rury gazowe które nie są objęte połączeniami wyrównawczymi. Może to być też inny rodzaj napięcia, instalacje starych blokowisk często są dość problematyczne pod tym względem.
    Wyobraźcie sobie teraz, że do takich rzeczy (np. rur) podłączycie sobie jakieś urządzenie, np. kuchenkę gazową zasilaną w energię elektryczną.
    (Tak wiem, że to może być kuriozalne, ale takie rzeczy też się dzieją)
    RCD wyłączy a napięcie dalej będzie (lub raczej może) się utrzymywać na obudowie urządzenia (kuchenki są przeważnie urządzeniami wykonanymi w pierwszej klasie ochronności – wymagają „bolca” ).
    Gdyby jednak istniało to nasze zerowanie (nasze pseudo „PE”) to napięcie mogłoby być ograniczone poniżej wartości dopuszczalnej długotrwale (najwyżej by „łaskotało”) lub wyłączone w wyniku zwarcia. I wtedy sąsiad by musiał szukać swojego problemu, że mu nie działa.

    Po drugie, dla RCD w TN-C są „zbędne” zadziałania. Gdy nastąpi przypadkowe lub celowe doziemienie przewodu zerowego poprzez np. rury gazowe (wspomniana kuchenka podłączona do instalacji gazowej – typowe zachowanie w takich instalacjach dla których „dodano” różnicówkę), RCD nie da (a raczej nie powinien dać) się załączyć. Gdy mamy wykonane zerowanie w gniazdach to część prądu będzie „uciekać” przez rury gazowe i nie będzie spełniony warunek działania róznicówki (suma prądów). Stąd wyłączenia.
    W takiej sytuacji dużo osób decyduje się na usunięcie mostka co jest błędem jak niżej zostało napisane.

    Po trzecie, w przypadku braku mostków (bo i takie „zalecania” można „przeczytać”) i uszkodzenia urządzenia w pierwszej klasie ochronności (symbol uziemienia na aparacie) na obudowie takiego urządzenia może pojawić się pełne 230V. Po dotknięciu takiego urządzenia porazi nas prąd.
    Tu pojawia się argument: „RCD wyłączy” i będzie ok, człowiek żyje – RDC w TNC uratowało sprawę.
    To jest błędny tok myślenia!
    RCD wyłączył, to prawda, może i uratował komu życie. Nie spełnił natomiast swojej roli, pozwolił na utrzymywanie się niebezpiecznego i niedopuszczalnego co do wartości napięcia na obudowie. Pozwolił aby w rolę przewodu ochronnego zamienił się człowiek.

    Gdyby w takim obwodzie istniało zerowanie, czyli zamiast zamontowania RCD, ktoś wykonałby poprawnie mostki i podłączył styk ochronny gniazd (lub też wymienił gniazdko bez styku ochronnego na takie ze stykiem ochronnym), to zanim ktoś by dotknął tego urządzenia (tego pod napięciem), doszłoby do zwarcia (metalicznego połączenia pomiędzy obudową pod napięciem a naszym „PE”) i wyłączyło by zabezpieczenie nadprądowe. W tej sytuacji nie byłoby potrzeby w „posiadaniu” RCD.

    Kontynuując (po czwarte) argumenty „przeciw” RCD w TN-C, to aparat RCD jest zawodny. Zdarzają się sytuacje gdy taki aparat „zasypia”. Nie wchodząc głębiej w tematykę (chętni mogą sobie poszukać informacji o zjawisku adhezji oraz przesycenia rdzenia magnetycznego – indukcja przesycenia), chodzi o moment w którym aparatu różnicowego nie da się wyłączyć przyciskiem test lub wymuszeniem prądowym przez miernik. Mówiąc jeszcze prościej, aparat nie wyłącza w przypadku pojawienia się upływu prądu (np. przepływu prądu przez ciało człowieka). Wtedy nasza ochrona jest pozorna „mam RCD więc mnie chroni”…. Wcale nie.

    Podając następny argument „za” (piąte....):
    RCD chroni człowieka od przepływu prądu przez jego ciało.
    Nie jest to prawdą. RCD nie sprawdza czy prąd płynie przez ciało człowieka, nie musi zadziałać gdy człowiek wsadzi palce do gniazdka (złapie się jednocześnie przewodu fazowego (L) i neutralnego (N)) - może, ale nie musi, to zrobić gdy pojawi się jakaś upływność. Tu także nie musi zadziałać gdy człowiek złapie się przewodu zerowego i fazowego w przypadku zainstalowania RCD w instalacji TNC.

    Jeszcze jeden poruszony argument (szóste....):
    RCD chroni, gdy uszkodzi się urządzenie wykonane w drugiej klasie ochronności (podwójny kwadracik – brak styku ochronnego w urządzenia – nie ma PE).

    W tym wypadku rzeczywiście, RCD „zwiększa czułość instalacji". Problemem w tym wypadku jest raczej niezrozumienie sensu stosowanie drugiej klasy ochronności urządzenia. Takie urządzenia są budowane w taki sposób aby dowolne uszkodzenie nie spowodowało zagrożenia w postaci pojawienia się napięcia na obudowie.

    Ostatni poruszony tutaj argument „za”(siódme....):
    RCD ogranicza prąd rażenia poniżej 30mA.
    Nie jest to prawdą, aparat różnicowoprądowy może nawet pozwolić na przepływ większego prądu przez ciało człowieka, dla potrzeb wyjaśnienia załóżmy, że jest to 0,3A (10 razy więcej niż nominał aparatu).
    Dlaczego tak jest?
    Dlatego, że aparat ma za zadanie wyłączyć w odpowiednim czasie, a nie przy „odpowiednim” prądzie. Owszem, aparat ma zadziałać (ma mieć pewność zadziałania) przy prądzie powyżej 30mA (0,03A), ale nie oznacza to, że ta pewność nie pozwoli na krótszy czas i większy prąd.

    Na koniec,
    RCD stanowi uzupełnienie ochrony przeciwporażeniowej a nie jej zamiennik.
    Nie zamieniamy więc zerowania na RCD. Natomiast możemy zamienić RCD na zerowanie w takich instalacjach (dwuprzewodowych w układzie TN).

    Mam nadzieję, że osoby związane stricte z elektryką nie obrażą się za nieprecyzyjne wyrażenia w tym tekście gdyż jest on skierowany do „nie-elektryków”, którzy wolą prościej przedstawione argumenty.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME