Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostaje połowę gazu w butli LPG VW Polo 1.0. Co to może być?

24 Paź 2016 17:10 3831 48
  • Poziom 11  
    Witam

    Mam następujący problem - VW Polo 1.0 w LPG, nie spala całego gazu który znajduje się w butli. Butla ma 35L i gdy zostaje w niej przeważnie 18 L samochód przestaje działać na LPG. Jest to bardzo irytujące gdyż musze go tankować co 180-200 km.


    Dodam że samochód płynnie działa na benzynie i LPG (trzyma obroty, nie gaśnie).

    Moje pytanie: Co jest przyczyną tej usterki?

    Z góry dziękuje za wszelkie odpowiedzi.

    Pozdrawiam
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 27  
    Czy butla jest dobrze ustawiona. Mogła się przesunąć mimo ''mocnego'' zabezpieczenia.
  • Poziom 43  
    Zapewne żle zamontowana butla.
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 11  
    Z tym gazem mam problem od samego zakupu samochodu a jest to już przeszło pół roku.

    Butla wydaje się, że jest solidnie przymocowana i nie widze zeby jakoś pod skosem leżała.

    W jakim sensie butla może być źle zamontowana?
  • Poziom 43  
    Tylko gazownik jest w stanie to stwierdzić, co jest uszkodzone.

    Jedź niech naprawią.
  • Poziom 27  
    Podejrzewam źle ustawiony wielozawór zależy ile auto spala gazu sekwencja tam jest czy zwykły gaz?
  • Moderator Samochody
    Po pierwsze zbiornik a nie butla. Po drugie jaki, toroidalny, walcowy? Walcowy może być zamontowany pod niewłaściwym kątem. W toroidalnym mogła zostać przekrzywiona lub w jakiś inny sposób uszkodzona podczas montażu rurka która ma pobierać ciecz z dna zbiornika.
    Podsumowując problem wewnątrz zbiornika, nie żadne czujniki.

  • Poziom 35  
    Aby naświetlić ci temat podam przykład.
    Na składzie budowlanym do wózka widłowego założono zwykłą butle taką jak do piecyka ogrzewania i powstał problem który opisujesz połowa zbiornika i nie odpali.
    Dopiero wtedy ktoś dopytał i okazało się iż powinna być inna butla ponieważ leży poziomo.
    To tak jakbyś obrócił zbiornik paliwa i wtedy zdziwienie paliwo jest ale nie odpala :)
    Zweryfikuj jak piszą koledzy poprawność montażu zbiornika.
  • Poziom 11  
    Zwykły gaz i spalanie to okolo 8-10 liter gazu na 100 km. Nic i tak muszę podjechac do gazownika. Jak rozwiąże mój problem na pewno napisze co było przyczyną takiego stanu rzeczy.

    Dodano po 2 [minuty]:

    aha i zbiornik jest toroidalny
  • Poziom 34  
    Wyjechać gaz do zera, przy tankowaniu podpiąć pistolet i bez włączania dystrybutora posłuchać czy następuje syczenie wynikające z przedostawania się gazu z węża dystrybutora do zbiornika. Jeśli słychać, to ciśnienie gazu w zbiorniku było małe czyli totalny brak gazu. Powód niesprawności? Prawdopodobnie pływak wielozaworu nie jest właściwie wyregulowany i zbyt szybko uniemożliwia tankowanie.
    Jeśli nie słychać to prawdopodobnie rura pobierająca fazę ciekłą nie sięga dna zbiornika. Do silnika pobierana jest faza gazowa (zbyt mało fazy gazowej) co obniża ciśnienie i instalacja rozpoznaje brak gazu.
  • Poziom 40  
    A możę tam w zbiorniku nazbierało się tyle jakiś cięższych frakcji ze toto nie chce auta napędzać?

    W czasach piecyków na propan butan w czasach jak napełniali na stacji jeszcze do butli.
    Okazało się ze w butli zbierały się cięższe frakcje a nawet woda które trzeba było z niej po prostu wylać bo nie chciały współpracować. A tylko zajmowały pojemność. Może zbiornik jest w połowie pełny ale nie tego co ma być.

    Znajomy ma w widlaku butle ze standardowej wymiany je wymienia i widlak nie protestuje.
  • Poziom 11  
    Właśnie po podpieciu weza dusrybutora do zbiornika słychać takie cos jak by coś przeplywalo.
  • Poziom 43  
    ALe jaja , godzina roboty i naprawione , w czasie trwania tego topiku już powinno być zrobione .
    Wypuszczasz gaz z butli wyciągasz wielozawór i patrzysz co i jak.

    Moderowany przez Pawel wawa:

    Jeśli już tak doradzasz, to powinieneś poinformować o zagrożeniach, zasadach BHP, sposobie ponownego uszczelnienia itd... Uważam zatem, że porada bardzo szkodliwa, proszę się do niej nie stosować!!!

  • Poziom 38  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Wypuszczasz gaz z butli wyciągasz wielozawór

    Jak już, to w takiej sytuacji, to robić to na otwartej przestrzeni, w przewiewnym miejscu.
  • Poziom 11  
    Wyciągnę wielozawór i co dalej?
  • Poziom 43  
    Nic nie grzeb, jedz do fachowca od lpg!!
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Tylko do fachowca, choćby z powodu sprawdzenia ponownie szczelności. Przecież nie kupisz testera za kilkaset złotych. Bez próby szczelności też nie będziesz jeździł spokojnie.
  • Poziom 43  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    ALe jaja , godzina roboty i naprawione , w czasie trwania tego topiku już powinno być zrobione .
    Wypuszczasz gaz z butli wyciągasz wielozawór i patrzysz co i jak.

    [mod="Pawel wawa"]Jeśli już tak doradzasz, to powinieneś poinformować o zagrożeniach, zasadach BHP, sposobie ponownego uszczelnienia itd... Uważam zatem, że porada bardzo szkodliwa, proszę się do niej nie stosować!!!



    A ja twierdzę że to następny domorosły mechanik, pisałem w poscie 5 żeby jechał do gaziarzy, ale nie sam da radę, tak pisze.

    A w poście 15 mało co ostrzeżenie nie dostałem.
  • Poziom 21  
    Pawel wawa napisał:
    (...) Przecież nie kupisz testera za kilkaset złotych. (...)

    Co to za tester za kilkaset złotych?
    Ja kupiłem w sklepie z częściami do LPG w sprayu dużą puszkę (400ml) za kilkanaście złotych.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 37  
    D_Mrozu napisał:
    Pawel wawa napisał:
    (...) Przecież nie kupisz testera za kilkaset złotych. (...)

    Co to za tester za kilkaset złotych?
    Ja kupiłem w sklepie z częściami do LPG w sprayu dużą puszkę (400ml) za kilkanaście złotych.
    Pozdrawiam.

    Puszka to jest dobra jak masz widoczność i dostęp do złącza testowanego, powodzenia porządnie sprawdzić szczelność w toroidzie. Ja używam testera DG-7A bo taki okazyjnie udało mi się nabyć. Nie jest to cud w porównaniu do Gazexa ale w tej cenie daje radę tylko trzeba powoli i dokładnie objechać połączenie.
  • Poziom 14  
    Bardzo bawi mnie jak ktoś pisze że tester elektroniczny jest o nieeeebo lepszy od pianki w puszcze. Moglbys to jakoś sensownie uzasadnić? Bo robisz ludziom wodę z mózgu
  • Moderator Samochody
    Dla stwierdzenia czy wyciek gdzieś jest w ogóle to nawet nos będzie lepszy od pianki w puszce. Co innego dokładne namierzanie go.
  • Poziom 37  
    Nie spodziewalem się, że kolega ociz taka głupotę napiszę. Gdybym nie miał aut i to nie jedno z wyciekami w których ulatnia się gaz bez cząsteczek zapachu oczywiście polecił bym taka metodę. Lpg jest bezwonne! Zapach jest dodawany i nie zawsze go czuć. Zobaczcie wybuchy aut bo właściciel nie poczuł w kabinie zapachu. Ostrzegam nie zawsze śmierdzi a porada jest niebezpieczna gdyż może nie ujawnić wycieku a każdy wyciek grozi wybuchem i utrata zdrowia bądź życia.
  • Moderator Samochody
    Nie spotkałem się z wyciekami których nie czuć, nie licząc kiepskiej jakości przewodów gumowych, a w nich są tak małe ilości gazu że kompletnie nie groźne.
    psooya napisał:
    właściciel nie poczuł w kabinie zapachu

    Raczej go ignorował bo się przyzwyczaił.
  • Poziom 37  
    No to mało jeszcze kolega spotkal. Wycieki z reduktorow II generacji bardzo czesto nie śmierdzą, przez podciśnienie z IV generacji też. W tych dwóch przytoczonych przypadkach gaz zapie***** i nie było nic czuć. Jak IV gen zdiagnozować było łatwo pianka tak reduktor brc od II z racji duzego otworu już nie. O mało wybuch mi ręki nie urwał. Ostrzegam po raz kolejny wyciek może być duży a np membrana uszkodzona może być dobrym filtrem cząsteczek zapachu. Jak wam kiedyś urwie łeb lub coś innego bedziecie żałować. Przypominam propan i butan to gazy BEZWONNE.
  • Moderator Samochody
    psooya napisał:
    Wycieki z reduktorow II generacji bardzo czesto nie śmierdzą, przez podciśnienie z IV generacji też.

    To to samo wyciek przez gumowe przewody. Kompletnie nie groźny przy prawidłowo zamontowanej instalacji, chyba że zostawisz uruchomiony samochód w małym zamkniętym pomieszczeniu, ale wtedy to spaliny szybciej Cię zabiją niż wybuch.
    psooya napisał:
    O mało wybuch mi ręki nie urwał.

    A świstak siedzi...
  • Poziom 43  
    Spotkałem się ze wyciekiem 2 gen przy pękniętej membramie wysokiego ciśnienia i przy wycieku 4 gen i zawsze śmierdziało gazem.
    I o wybuchu nie ma mowy , nawet podpalałem rurkę z gazem prosto z butli, fakt ogień na kilka metrów ale nic pozatym.

    Gaz nie śmierdzi jak nie paruje ale to przy -30'C dopiero może zajść.
    I to jest tylko niebezpieczne bo jest gaz a nie widać go i nie czuć a autko przeważnie zalane nie pali i kicha.
  • Moderator Samochody
    To nie chodzi o pękniecie, np węże semperit-a przepuszczają niewielkie ilości na całej swojej powierzchni i jeden czuje jak śmierdzą kto inny nie.