W sobotę z rana dostałem niby z Plusa, SMS o treści, która wzbudziła moje wątpliwości. Przywołuję istotne według mnie treści. "Twój telefon nie obsługuje nowej technologii i może nie działać optymalnie... bla, bla, bla... wyślij bezpłatnego smsa o treści ?INFO? na numer 80123...". Mam dostęp typu przedpłatowego.
Różne media ostrzegają o takich wiadomościach, za pomocą których usiłuje się wyłudzić zgody na jakieś wysokopłatne usługi, z których trudno się potem wypisać. Spróbowałem zasięgnąć informacji u źródła, czyli u operatora, czy się ktoś pod Polkomtel nie podszywa... i się zaczęło - temat na oddzielne opowiadanie.
Dość powiedzieć, że dzisiaj ozięble zakończyłem korespondencję w tej sprawie, bo zachowywali się w stosunku do mnie dziwnie - jak ktoś przyłapany w łóżku na zdradzie, mówiący "to nie jest tak, jak myślisz". W każdym razie głupie teksty, arogancja podszyta agresją, postawienie warunków weryfikacji tożsamości na poziomie co najmniej służb specjalnych - według mnie układały się w logiczną całość - próbę jakiegoś nieudanego oddziaływania na mnie.
Z nóg mógł zwalić warunek przyjęcia przez nich... reklamacji (tu mnie zatkało) - muszę podać dokładny adres zameldowania i być właścicielem telefonu. Wyzłośliwiłem się, że tyle lat paragonu nie trzymam, a zresztą na paragonach nie ma adresów. Obłudnie pożałowałem na pożegnanie, że już się nie dowiem, jaką metodą sprawdzą moje prawa własności do telefonu komórkowego.
Na poważnie - o co tu może chodzić? Czy czas zacząć się leczyć psychiatrycznie, bo zdarzenie, które opisałem jest typowe, tylko mnie już odbija? Według mnie wystarczyło na spokojnie i rzeczowo wyjaśnić sprawę, a takim podejściem wzbudzono we mnie podejrzenia w stosunku do Polkomtela o jakieś nieczyste intencje.
Krzysztof Podstawa
Różne media ostrzegają o takich wiadomościach, za pomocą których usiłuje się wyłudzić zgody na jakieś wysokopłatne usługi, z których trudno się potem wypisać. Spróbowałem zasięgnąć informacji u źródła, czyli u operatora, czy się ktoś pod Polkomtel nie podszywa... i się zaczęło - temat na oddzielne opowiadanie.
Dość powiedzieć, że dzisiaj ozięble zakończyłem korespondencję w tej sprawie, bo zachowywali się w stosunku do mnie dziwnie - jak ktoś przyłapany w łóżku na zdradzie, mówiący "to nie jest tak, jak myślisz". W każdym razie głupie teksty, arogancja podszyta agresją, postawienie warunków weryfikacji tożsamości na poziomie co najmniej służb specjalnych - według mnie układały się w logiczną całość - próbę jakiegoś nieudanego oddziaływania na mnie.
Z nóg mógł zwalić warunek przyjęcia przez nich... reklamacji (tu mnie zatkało) - muszę podać dokładny adres zameldowania i być właścicielem telefonu. Wyzłośliwiłem się, że tyle lat paragonu nie trzymam, a zresztą na paragonach nie ma adresów. Obłudnie pożałowałem na pożegnanie, że już się nie dowiem, jaką metodą sprawdzą moje prawa własności do telefonu komórkowego.
Na poważnie - o co tu może chodzić? Czy czas zacząć się leczyć psychiatrycznie, bo zdarzenie, które opisałem jest typowe, tylko mnie już odbija? Według mnie wystarczyło na spokojnie i rzeczowo wyjaśnić sprawę, a takim podejściem wzbudzono we mnie podejrzenia w stosunku do Polkomtela o jakieś nieczyste intencje.
Krzysztof Podstawa
