Witam, mam auto które zaczęło doprowadzać mnie do nerwicy.
AUDI A4 (B7) 2006r. z silnikiem 2.0TDI o oznaczeniu BRE i mocy 103kW (140KM).
W samochodzie zapalił się Check Engine, auto zaczęło tracić moc na autostradzie.
Błędy P0403 i P0408. Szybka diagnoza i wymiana EGR'a. Stary miał wytarte koła zębate i nie poruszał w ogóle klapą EGR'a. Wstawiłem jakiś nowy zamiennik ponoć sprawdzony, nie firma krzak.
Zachowanie samochodu jest następujące:
Jazda po mieście w 95% jest ok, samochód ma moc praktycznie nic się nie dzieje.
Jadąc autostradą w miarę jednostajnie nagle czuć jakby utratę ciągu. Samochód delikatnie wytraca prędkość, ale nie zatrzymuje się, potrafi w miarę utrzymać zadaną wcześniej prędkość z tym, że nie pojedzie więcej jak 110-120 km/h. Próba redukcji na niższy bieg nic nie pomaga. Samochód w ogóle nie reaguje na gaz, można deptać dowoli i skutkuje to tylko utrzymaniem prędkości w okolicach 90-110 km/h. Taki stan utrzymuje się przez jakąś minutę czasami dwie po czym samochód dostaje "ciągu" i można normalnie operować gazem, dostępna jest cała moc. Nie zależy to w ogóle od biegu i prędkości obrotowej silnika.
Check Engine nie zapala się mimo, że na odcinku 20-30 km jazdy taka sytuacja ma miejsce po kilka razy.
Co wychodzi na diagnostyce obrazuje poniższe zdjęcie :
Wykonałem więc nastawy podstawowe i oto wynik:
Wynika, że tutaj wszystko prawidłowo.
Skasowałem więc błędy i w trasę. Niestety objawy nie ustąpiły i są dokładnie jak wyżej opisane. Ponowny odczyt błędów daje:
Jedynym powtarzającym się parametrem z zamrożonej ramki jest 84%.
Dodatkowo wykonałem testy wszystkich elementów wykonawczych czyli zaworów sterujących podciśnieniem, czyli gruchą na turbinę-sztanga chodzi bardzo ładnie i płynnie, zawór chłodnicy EGR chodzi bez problemu, do tego zawór sterujący klapami wirowymi w dolocie. Jedynie w testach samego EGR'a test polega na wachlowaniu przepustnicą w zakresie 5-29%, czy tak ma być? Sterownie klapą gaszącą również przechodzi bezproblemowo.
Teraz najlepsze, odpiąłem EGR'a i pojechałem w trasę. CE zaświecił się po paru km natomiast samochód przejechał 90km i objawy nie wystąpiły. Czy możliwe, że nowy zamiennik EGR'a uszkodzony i daje takie dziwne objawy? Po czym to teraz poznać?
Gdy usterka występuje samochód z maksymalnie wciśniętym pedałem gazu pali 6-7 l./100km a kiedy usterka ustępuje i moc wraca spalanie gwałtownie rośnie przy przyspieszaniu do 18 l./100km.
Proszę o porady bo im więcej nad tym siedzę tym bardziej głupieje.
AUDI A4 (B7) 2006r. z silnikiem 2.0TDI o oznaczeniu BRE i mocy 103kW (140KM).
W samochodzie zapalił się Check Engine, auto zaczęło tracić moc na autostradzie.
Błędy P0403 i P0408. Szybka diagnoza i wymiana EGR'a. Stary miał wytarte koła zębate i nie poruszał w ogóle klapą EGR'a. Wstawiłem jakiś nowy zamiennik ponoć sprawdzony, nie firma krzak.
Zachowanie samochodu jest następujące:
Jazda po mieście w 95% jest ok, samochód ma moc praktycznie nic się nie dzieje.
Jadąc autostradą w miarę jednostajnie nagle czuć jakby utratę ciągu. Samochód delikatnie wytraca prędkość, ale nie zatrzymuje się, potrafi w miarę utrzymać zadaną wcześniej prędkość z tym, że nie pojedzie więcej jak 110-120 km/h. Próba redukcji na niższy bieg nic nie pomaga. Samochód w ogóle nie reaguje na gaz, można deptać dowoli i skutkuje to tylko utrzymaniem prędkości w okolicach 90-110 km/h. Taki stan utrzymuje się przez jakąś minutę czasami dwie po czym samochód dostaje "ciągu" i można normalnie operować gazem, dostępna jest cała moc. Nie zależy to w ogóle od biegu i prędkości obrotowej silnika.
Check Engine nie zapala się mimo, że na odcinku 20-30 km jazdy taka sytuacja ma miejsce po kilka razy.
Co wychodzi na diagnostyce obrazuje poniższe zdjęcie :
Wykonałem więc nastawy podstawowe i oto wynik:
Wynika, że tutaj wszystko prawidłowo.
Skasowałem więc błędy i w trasę. Niestety objawy nie ustąpiły i są dokładnie jak wyżej opisane. Ponowny odczyt błędów daje:
Jedynym powtarzającym się parametrem z zamrożonej ramki jest 84%.
Dodatkowo wykonałem testy wszystkich elementów wykonawczych czyli zaworów sterujących podciśnieniem, czyli gruchą na turbinę-sztanga chodzi bardzo ładnie i płynnie, zawór chłodnicy EGR chodzi bez problemu, do tego zawór sterujący klapami wirowymi w dolocie. Jedynie w testach samego EGR'a test polega na wachlowaniu przepustnicą w zakresie 5-29%, czy tak ma być? Sterownie klapą gaszącą również przechodzi bezproblemowo.
Teraz najlepsze, odpiąłem EGR'a i pojechałem w trasę. CE zaświecił się po paru km natomiast samochód przejechał 90km i objawy nie wystąpiły. Czy możliwe, że nowy zamiennik EGR'a uszkodzony i daje takie dziwne objawy? Po czym to teraz poznać?
Gdy usterka występuje samochód z maksymalnie wciśniętym pedałem gazu pali 6-7 l./100km a kiedy usterka ustępuje i moc wraca spalanie gwałtownie rośnie przy przyspieszaniu do 18 l./100km.
Proszę o porady bo im więcej nad tym siedzę tym bardziej głupieje.