Witam.
Auto to sceninc I 2.0 8v, staruszek.
Temat świeży i niestety dotknął małżonki więc panika niezmierna że nie może w takiej sytuacji dziecka do przedszkola wozić.
Stąd prośba o szybką reakcję forumowiczów i jakieś sugestie.
Żona odpaliła auto jak zwykle.
Wycofała na parkingu, zgasiła auto i po 5 minutach chciała wyjeżdżać - nie odpaliła.
Pojechała taksówką a ja zająłem się autem bo zostało prawie na środku parkingu.
Otwieram drzwi - brak oświetlenia kabiny (a wiem ze jest zawsze bo nawet szukałem jak wyłaczyć i nie dało się by nie zapalało się po otwarciu drzwi)
Kluczyk w prawo - cisza i ciemno. Brak kontrolek.
Zagladam do aku - dokręcone. Odkręcam plusową (z nakrętka) - brak oznak zaśniedzenia. Składam.
Siadam za kierę i odpala.
Przeparkowuję, gaszę.
Po 5 minutach wracam do auta - przecież tak nie może być żeby bez ostrzeżenia nas tak użądzać.
Ciemno, nie kręci, brak kontrolek.
Otwieram siedzenie i zagladam do aku (miałem na dzieję że ta "nakrtetka" na klemie luźna - wszytko ok. Zmierzyłem napięcie - jakieś 12,4V
Ponownie za kółko - zapłon - (pojawiła się migająca dioda immo - a miga zawsze bo mam odcięty immo i miga zawsze) brak innych kontrolek, nie kręci
zaglądm pod maskę - w "pudełku" po lewej - gdzie jest stałe napięcie - sprawdzam - jest. Obok 2 duże bezpieczniki - oba ok.
Wracam do kabiny, otwieram drzwi - lampka się zapaliła, zapłon - wszystko ok (zegarek i dzienny licznik km skasowany - ale pewnie po odłączeniu klemy , auto odpaliło, zostawiłem bo wiedzy i pomysłów brak puki co.
Wydaje mi sie że ten pechowy scenic dawał znaki wczesniej ze coś go boli.
Od miesiąca co jakiś czas kasuje się licznik dzienny km. NIe wiodomo kiedy bo przy odpalaniu pokazuje w tym miejscu stan oleju. Ale po analizie nowego przebiegu wynika że od odpalenia zaczął liczyć od nowa. Ale jak to bywa - nie zawsze, moze być kilka dni ok i potem znowu reset. Zegarek byl ok.
z tydzień temu raz zdarzyło sie że zegarek i dzienny licznik się zresetował ale skoro auto odpaliło to żonka zbagatelizowała temat.
Prosze podpowiedzcie (łopatologocznie bo amator ze mnie) jak samodzielnie zająć się problemem. Musze szybko się z tym uporać bo codziennie 5-6km w jedną stone żona wozi córcie do przedszkola i nie moze być tak że nie będzie wystanie auta odpalić.
Auto to sceninc I 2.0 8v, staruszek.
Temat świeży i niestety dotknął małżonki więc panika niezmierna że nie może w takiej sytuacji dziecka do przedszkola wozić.
Stąd prośba o szybką reakcję forumowiczów i jakieś sugestie.
Żona odpaliła auto jak zwykle.
Wycofała na parkingu, zgasiła auto i po 5 minutach chciała wyjeżdżać - nie odpaliła.
Pojechała taksówką a ja zająłem się autem bo zostało prawie na środku parkingu.
Otwieram drzwi - brak oświetlenia kabiny (a wiem ze jest zawsze bo nawet szukałem jak wyłaczyć i nie dało się by nie zapalało się po otwarciu drzwi)
Kluczyk w prawo - cisza i ciemno. Brak kontrolek.
Zagladam do aku - dokręcone. Odkręcam plusową (z nakrętka) - brak oznak zaśniedzenia. Składam.
Siadam za kierę i odpala.
Przeparkowuję, gaszę.
Po 5 minutach wracam do auta - przecież tak nie może być żeby bez ostrzeżenia nas tak użądzać.
Ciemno, nie kręci, brak kontrolek.
Otwieram siedzenie i zagladam do aku (miałem na dzieję że ta "nakrtetka" na klemie luźna - wszytko ok. Zmierzyłem napięcie - jakieś 12,4V
Ponownie za kółko - zapłon - (pojawiła się migająca dioda immo - a miga zawsze bo mam odcięty immo i miga zawsze) brak innych kontrolek, nie kręci
zaglądm pod maskę - w "pudełku" po lewej - gdzie jest stałe napięcie - sprawdzam - jest. Obok 2 duże bezpieczniki - oba ok.
Wracam do kabiny, otwieram drzwi - lampka się zapaliła, zapłon - wszystko ok (zegarek i dzienny licznik km skasowany - ale pewnie po odłączeniu klemy , auto odpaliło, zostawiłem bo wiedzy i pomysłów brak puki co.
Wydaje mi sie że ten pechowy scenic dawał znaki wczesniej ze coś go boli.
Od miesiąca co jakiś czas kasuje się licznik dzienny km. NIe wiodomo kiedy bo przy odpalaniu pokazuje w tym miejscu stan oleju. Ale po analizie nowego przebiegu wynika że od odpalenia zaczął liczyć od nowa. Ale jak to bywa - nie zawsze, moze być kilka dni ok i potem znowu reset. Zegarek byl ok.
z tydzień temu raz zdarzyło sie że zegarek i dzienny licznik się zresetował ale skoro auto odpaliło to żonka zbagatelizowała temat.
Prosze podpowiedzcie (łopatologocznie bo amator ze mnie) jak samodzielnie zająć się problemem. Musze szybko się z tym uporać bo codziennie 5-6km w jedną stone żona wozi córcie do przedszkola i nie moze być tak że nie będzie wystanie auta odpalić.