W domu leżał trochę akumulator całkiem nowy i postanowiłem go trochę doładować, żeby nie stał rozładowany. Z racji, że nie mam prostownika, pomysłałem, że podłącze go do auta i pojeżdże kilka dni to się naładuje. Po podłączeniu pomyslalem, że jest sporo rozładowany, bo nie zaświeciły się nawet lampki na desce. No to wziąłem przewody i podłączyłem do niego drugi, wcześniej wyjęty akumulator i odpaliłem. Zauważyłem, że coś jest nie tak, bo wskazówki od zegarów były przekręcone w drugą strone! Zgasilem i zalozylem wczesniejszy akumulator. Od tamtej chwili auto ma problem z obrotami podczas schodzenia do obrotow na biegu jalowym - spadaja bardzo nisko, po chwili falują, prawie gaśnie, ale wraca do normalnej pracy. Nie świeci się błąd silnika.
Zastanawiam się co się stało, że wskazówki obróciło w drugą stronę. Na pewno akumulator był podłączony + do +, a - do -.
Zastanawiam się co się stało, że wskazówki obróciło w drugą stronę. Na pewno akumulator był podłączony + do +, a - do -.