Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik lampowy + transformator bez odczepu środkowego, rozwiazania

sherman34 02 Lis 2016 14:08 1584 9
  • #1 02 Lis 2016 14:08
    sherman34
    Poziom 16  

    Poniżej przedstawiam 4 schematy prostownika lampowego z dodatkowymi diodami krzemowymi spełniającymi różne funkcje:
    Prostownik lampowy + transformator bez odczepu środkowego, rozwiazania
    Schemat A - prostownik lampowy poprzedzony krzemowym mostkiem graetza, oddzielne połączenie katoda SI-anoda lampy, transformator bez dzielonego uzwojenia
    Schemat B - prostownik lampowy poprzedzony krzemowym mostkiem graetza, "plus" mostka graetza do złączonych anod lampy, transformator bez dzielonego uzwojenia
    Schemat C - hybrydowy mostek graetza, transformator bez dzielonego uzwojenia
    Schemat D - standardowy lampowy prostownik dwupołówkowy z dodanymi diodami krzemowymi w szeregu dla bezpieczeństwa w przypadku zwarcia anoda-katoda wewnątrz lampy, transformator z dzielonym uzwojeniem
    Schemat A jest fuzją schematów C i D.
    Pytanie jest następujące: czy w hipotetycznej sytuacji gdy chcemy zastosować lampę prostowniczą (z przyczyn chociażby estetycznych) a nie posiadamy transformatora z dzielonym uzwojeniem, czy jest jakaś praktyczna różnica pomiędzy rozwiązaniem A i B? Z oczywistych względów w rozwiązaniu A trzeba wykorzystać pojedyncze diody krzemowe, zaś w B można użyć zintegrowany mostek graetza. W A diody wewnątrz lampy pracują na zmianę, zaś w B wspólnie, ale z podwojoną częstotliwością. Na mój chłopski rozum poza tymi szczegółami nie ma większej różnicy pomiędzy tymi dwoma rozwiązaniami, ale mogę się mylić wiec pytam.

    PS: Bardzo proszę nie pisać, że jak nie ma dzielonego uzwojenia wtórnego to dać sam krzem i po sprawie, bo nie na tym rzecz polega. Z góry dzięki z ekspertyzę.

    0 9
  • #2 02 Lis 2016 15:10
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    Masło maślane. Jak stosujesz diody to nie prostownik lampowy, bo to bez sensu. Daj mostek graetza a na lampę tylko żarzenie jak ta lampa ma być "z przyczyn estetycznych". Niech udaje że prostuje.

    0
  • #3 02 Lis 2016 16:19
    sherman34
    Poziom 16  

    Wawrzyniec: Po pierwsze nie jest to odpowiedź na moje pytanie. Po drugie, poza estetyką, prostowniki lampowe mają stosunkowo dużą rezystancję wewnętrzną, co w przypadku układów audio (w szczególności wzmacniaczy gitarowych, które mnie interesują), ma odbicie w brzmieniu. Jako powód dla stosowania powyższych rozwiązań krzemowo-elektronowych podałem względy estetyczne, aby nie wdawać się w dyskusje czy i jaki wpływ ma prostownik lampowy na brzmienie wzmacniacza. Założenie jest takie, że budujemy zasilacz z transformatorem bez dzielonego uzwojenia i prąd musi przepływać przez lampę prostowniczą. Na zagranicznych forach wspomina się o takich rozwiązaniach, nikogo one nie dziwią i nikt tam nie uważa ich za udziwnienia, ale nie mogę znaleźć następującej informacji: czy jest praktyczna różnica pomiędzy A i B?

    0
  • #4 02 Lis 2016 17:44
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Moze nie bedzie to odpowiedz na pytanie, ale uklad A widze po raz pierwszy. Jest jakies urzadzenie w ktorym go widziales?

    0
  • #5 02 Lis 2016 18:36
    sherman34
    Poziom 16  

    Widziałem na tej stronie między innymi:
    https://robrobinette.com/5e3_Modifications.htm
    oraz był wspomniany w jakimś zagranicznym forum, tematu nie mogę znaleźć, przewija się w internecie po wpisaniu frazy "hybrid rectifier"
    Dodam jeszcze, że ona układy (A i B) przetestowałem i nie zauważyłem różnicy. Układ A siedzi w zbudowanym przeze mnie wzmacniaczu już pół roku i nie ma z nim żadnych problemów.

    0
  • #6 02 Lis 2016 20:02
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    Ach, ci muzycy i audiofile, dla nich zacisk głośnikowy miedziany a złocony robi różnicę w brzmieniu (nie rozumiem tego) ale mniejsza o to. Różnica miedzy A i B jest i nie ma. Poziom tętnień taki sam, częstotliwość tętnień taka sama. Różnica taka że w A prąd płynie naprzemian przez jedną i drugą anodę, a w B anody są złączone razem. W A przy uszkodzeniu jednej anody (z czym się nie spotkałem, a w swoim czasie kiedy królowały lampy zajmowałem się naprawami RTV, prędzej katoda straciła emisję) spada napięcie, wzrastają tętnienia i 2x zmniejsza się częstotliwość tętnień, co w B nie ma prawa mieć miejsca.

    0
  • #7 02 Lis 2016 20:31
    sherman34
    Poziom 16  

    Wydaje mi się że w przypadku zastosowania diody bezpośrednio żarzonej (np. AZ1 itp.), gdzie grzejnik jest jednocześnie katodą ryzyko zwarcia anoda-katoda jest realne przy przepaleniu się grzejnika. Nie wiem na ile często dochodziło do takich usterek. Przy pośrednio żarzonych lampach chyba nie ma tego ryzyka.

    0
  • #8 02 Lis 2016 21:01
    OTLamp
    Specjalista - urządzenia lampowe

    sherman34 napisał:
    Wydaje mi się że w przypadku zastosowania diody bezpośrednio żarzonej (np. AZ1 itp.), gdzie grzejnik jest jednocześnie katodą ryzyko zwarcia anoda-katoda jest realne przy przepaleniu się grzejnika. Nie wiem na ile często dochodziło do takich usterek.

    Przepalenie grzejnika w bezpośrednio żarzonych próżniowych* lampach prostowniczych najczęściej zdarza się z powodu zwarcia w obwodzie anodowym (np. zwarcie lub rozformowanie pierwszego kondensatora elektrolitycznego). W normalnie pracujących układach zasilaczy zdarza się niezmiernie rzadko.

    sherman34 napisał:
    Przy pośrednio żarzonych lampach chyba nie ma tego ryzyka.

    W pośrednio żarzonych lampach prostowniczych ryzyko zwarcia jest wyraźnie większe, ponieważ znacznie mniejsze są odległości międzyelektrodowe. Wystarczy niewielki kawałeczek pokrycia, który oderwie się od katody (nawet w wyniku wstrząsów w przypadku zakupu i wysyłki pocztą) by doprowadzić do zwarcia. W czasie pracy skutkuje ono efektami wizualnymi w postaci iskier które albo gasną (kawałeczek pokrycia odparowuje z przestrzeni anoda-katoda), albo doprowadzają do odpadnięcia kolejnych kawałków i/lub wydzielenia gazów, zapalenia łuku itp.


    *w małych gazotronach o konstrukcji normalnych lamp prostowniczych (jak np. AZ1) zdarza się odpadanie całych płatów z zewnętrznego i wewnętrznego pokrycia z anod (wygląda to na grafit lub sadzę) doprowadzając do często nieusuwalnych zwarć.

    0
  • #9 03 Lis 2016 17:58
    Aeoline
    Poziom 12  

    Lampy pośrednio żarzone (UY1N) miały często przebicie po założeniu większego kondensatora filtrującego.

    0
  • #10 04 Lis 2016 20:28
    sherman34
    Poziom 16  

    Wawrzyniec napisał:
    Ach, ci muzycy i audiofile
    Dumnie zaliczam się do tej kategorii :D
    Wygląda na to, że nie ma różnicy w poprawnie działających układach A i B, natomiast korzystne może okazać się stosowanie układu C (dodanie diod w szereg z anodami lampy) gdy mamy do dyspozycji transformator z dzielonym uzwojeniem.
    Jeśli nikt nie ma nic do dodania w kontekście mojego pytania z pierwszego posta, to temat uważam za zamknięty. Dziękuję za udział w dyskusji.

    0