Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Inwerter Orvaldi - Czy auto może robić za agregat prądotwórczy?

Artipb 04 Lis 2016 21:07 723 7
  • #1 04 Lis 2016 21:07
    Artipb
    Poziom 9  

    Dysponuję w domu inwerterem firmy Orvaldi 12V-500V. Inwerter odpowiada za stabilizację napięcia i awaryjne zasilanie pieca gazowego kondensacyjnego.Szczytowe obciążenie wg wyświetlacza to 9%, gdy chodzi w trybie co i pracuje pompa podłogówki.Bateria podpięta to póki co zwykły akumulator samochodowy 12V 74Ah. Nie jest to żelówka, więc zdaję sobie sprawę, że to nie rozwiązanie na wieki.
    Teraz czas na pytanie całkowitego laika.W odległości około 5 metrów od akumulatora stoi w garażu Mercedes W 124, który był dawcą akumulatora, pod maską ma roczną baterię identycznej pojemności.
    Czy gdybym zmontował dłuższe kable podobne do rozruchowych, po czym połączył plus z plusem i minus z minusem obu akumulatorów,a następnie odpalił poczciwego Mietka, to czy uzyskałbym znaczące przedłużenie czasu działania pieca, czy może nawet coś na kształt agregatu prądotwórczego, czy mój pomysł to całkowity idiotyzm i ryzykuję pożarem albo czymś innym?

    0 7
  • Relpol
  • #3 04 Lis 2016 22:05
    Zutket
    Poziom 29  

    Z punktu technicznego oczywiście da się, ale z punktu ekonomicznego raczej nie opłaci się. Traktował bym to rozwiązanie jako desperacko awaryjne.

    0
  • Relpol
  • #4 04 Lis 2016 22:34
    Artipb
    Poziom 9  

    Zutket napisał:
    Z punktu technicznego oczywiście da się, ale z punktu ekonomicznego raczej nie opłaci się. Traktował bym to rozwiązanie jako desperacko awaryjne.


    Ma być desperacko awaryjne. Mam kilka razy w roku, przypuszczalnie zazwyczaj gdzieś w nocy,króciuteńkie przerwy w dostawie prądu. Poznaję po wyzerowanych zegarkach w niektórych sprzętach.Stąd w ogóle pomysł na zakup inwertera - żeby chronić piec i jego elektronikę przed negatywnymi skutkami takich odłączeń.
    Poza tym w ciągu trzech lat kilka awaryjnych przerw poniżej godziny i jedna planowana przez ZE - 2 godziny w ciągu dnia.

    Sam bawię się powiedzmy raz na kwartał w odłączenie prądu sieciowego od inwertera, żeby pobudzić baterię do pracy. Jeśli piec pracuje, chociaż np. grzeje wodę, to w ciągu pierwszych dwóch - trzech minut ze 100% baterii robi się 70%, ale ten stan trzyma lekko przez kwadrans (dłużej nie próbowałem). Ponowne ładowanie do poziomu 100% wg wyświetlacza trwa dosłownie 2-3 minuty.

    W garażu mam dwa auta - oba diesle, oba akumulatory 74Ah, więc nawet jakbym wyładował ten co mam, to teoretycznie są dwa na podmianę.

    Ale z drugiej strony próbuję sobie wyobrazić taką sytuację - ciężka zima, jakaś szadź albo marznący deszcz i powiedzmy doba bez prądu albo dłużej. Bez wentylacji mechanicznej wytrzymam, w zastępstwie płyty indukcyjnej mam w kotłowni mały garnek i palnik turystyczny (herbatkę spokojnie zrobię, parówki od biedy też).

    Natomiast miło by było mieć ciepłą wodę w kranie i ciepło w domu. Gminna hydrofornia ma zasilanie rezerwowe, więc ciśnienie wody w kranie by było, gaz raczej też w gazociągu, ale piec potrzebuje tych kilkudziesięciu Watów do pracy. Zakup agregatu - nawet marketówki - mija się z celem, tym bardziej, że profesjonalny agregat do pracy ciągłej kosztuje zdecydowanie więcej niż marketówka.
    Stąd pomysł, żeby w razie W spiąć kablami mietka z akumulatorem od inwertera, auto jest starożytne i megaproste więc na wolnych obrotach może pyrkotać bez szkody dowolny czas, spalanie około 0,7l/ropy na godzinę (czyli coś ponad 3 zł za godzinę), bak ponad 70 litrów, więc daje to pewne możliwości, pod warunkiem, że prądu z alternatora będzie na tyle, żeby podtrzymać żywotność inwertera na potrzeby pieca. Piec CO oczywiście też nie pracuje cały czas - około 15 minut podgrzanie wody i około 2-3 godziny z przerwą podobnej długości np. przy -15 stopniach, a jeśli zrezygnowałbym z oszczędności z kondensacji i dał wodzie zasilającej np. 60 st C, to może częściej by pracował,ale zdecydowanie krócej.

    Pytanie poboczne, czy w takim układzie przy np. 5 m przewodach, nie będą się one nadmiernie grzały?

    0
  • #5 07 Lis 2016 19:54
    sebek3
    Poziom 27  

    Jeśli dasz odpowiedni przekrój, to nie. Najlepiej zmierzyć cęgami pobór prądu i na tej podstawie dobrać przewody. No i pamiętaj o wentylacji w garażu, żeby przypadkiem nie zatruć się spalinami :D

    0
  • #6 07 Lis 2016 22:30
    Artipb
    Poziom 9  

    Wentylacja jest,zresztą w takiej sytuacji na wydech nałożyłbym rurę np.z odkurzacza do popiołu i wystawił przez minimalnie uchyloną bramę garażową.

    Jeszcze jedna drobna wątpliwość - Orvaldi zasilany prądem z sieci ładuje małym prądem akumulator.Czy na czas, kiedy do akumulatora byłby podpięty drugi akumulator ładowany przez alternator auta, trzeba dla bezpieczeństwa odłączyć kabel prądowy 230V na wypadek, gdyby zasilanie sieciowe nagle powróciło?Czy sytuacja,w której prąd ładowania płynąłby zarówno z samochodu, jak i inwertera spowoduje zwarcie?

    0
  • #8 09 Lis 2016 20:35
    Artipb
    Poziom 9  

    OK, czyli trzeba zakupić grubsze przewody, krokodylki do nich i rzucić na strych. Oby nigdy nie były potrzebne.

    0
  Szukaj w 5mln produktów