Witam kolegów, mam problem z działaniem tzw. 'alarmu antyporwaniowego'.
Najpierw napiszę jak to działa(ło):
Alarm (niefabryczny) został założony w moim Mitsubishi ok. 10 lat temu. Jest to takie małe urządzenie, które nosi się w portfelu/kieszeni, które radiowo komunikuje się z samochodem. Jeśli nie ma tego urządzenia w pobliżu samochodu, a pracuje silnik wydawane jest dźwiękowe ostrzeżenie, a za 10 sekund silnik gaśnie i nie daje się zapalić. Takie zabezpieczenie, jakby ktoś ukradł mi kluczyki z kieszeni, albo podczas stania w korku napadł mnie, wyrzucił z auta i chciał odjechać. W urządzeniu jest tez przycisk, jak się go naciśnie to samochód od razu wykrywa urządzenie (normalnie to chyba komunikaty radiowe są wysyłane co jakiś czas, ale pewności nie mam).
Budowa urządzenia:
Rozebrałem urządzenie, w środku jest prosta płytka PCB z elementami o jednej stronie. Jest ona opisana nazwą 'BIK629', niestety wujek Google milczy na ten temat. Składa się głównie z elementów R-C, jednego mikrokontrolera PIC [oznaczone na zdjęciu na CZERWONO] oraz trzech elementów, których nie potrafię zidentyfikować [oznaczone na zdjęciu na NIEBIESKO, dodatkowo ponumerowane].
Załączam również dokładniejsze zdjęcia 'niezidentyfikowanych' elementów, proszę o pomoc w identyfikacji:
Element nr 1: podejrzewam tranzystor, nie wiem jaki typ i model
Elementy nr 2 (podejrzewam tranzystor, nie wiem jaki typ i model)
i 3 (podejrzewam dławik lub koralik ferrytowy, nie wiem jaki typ i model)
Proszę o pomoc w diagnozie uszkodzenia. Dodam jeszcze, że:
* Na płytce zasilania dochodzi do mikrokontrolera (nóżki 1 i 8) oraz mikrokontroler wydaje się sprawny - po wciśnięciu przycisku dioda LED miga przez kilka sekund (w sprawnym urządzeniu świeci się ona tak samo).
*Oczywiście bateria jest nowa i sprawna
* Drugi taki sam 'pilot' działa poprawnie, więc druga część alarmu - znajdująca się w aucie - działa poprawnie.
* Nie wiem na jakiej częstotliwości radiowej działa ten układ (ma ktoś jakieś pomysły? może 433MHz?), więc ciężko mi sprawdzić, czy coś nadaje.
* Przypuszczam, że zdechł jakiś tranzystor generujący sygnał radiowy, ale nie wiem który to i jaki model, a w ciemno nie wymienię.
pozdrawiam i dziękuję za pomoc.
Najpierw napiszę jak to działa(ło):
Alarm (niefabryczny) został założony w moim Mitsubishi ok. 10 lat temu. Jest to takie małe urządzenie, które nosi się w portfelu/kieszeni, które radiowo komunikuje się z samochodem. Jeśli nie ma tego urządzenia w pobliżu samochodu, a pracuje silnik wydawane jest dźwiękowe ostrzeżenie, a za 10 sekund silnik gaśnie i nie daje się zapalić. Takie zabezpieczenie, jakby ktoś ukradł mi kluczyki z kieszeni, albo podczas stania w korku napadł mnie, wyrzucił z auta i chciał odjechać. W urządzeniu jest tez przycisk, jak się go naciśnie to samochód od razu wykrywa urządzenie (normalnie to chyba komunikaty radiowe są wysyłane co jakiś czas, ale pewności nie mam).
Budowa urządzenia:
Rozebrałem urządzenie, w środku jest prosta płytka PCB z elementami o jednej stronie. Jest ona opisana nazwą 'BIK629', niestety wujek Google milczy na ten temat. Składa się głównie z elementów R-C, jednego mikrokontrolera PIC [oznaczone na zdjęciu na CZERWONO] oraz trzech elementów, których nie potrafię zidentyfikować [oznaczone na zdjęciu na NIEBIESKO, dodatkowo ponumerowane].
Załączam również dokładniejsze zdjęcia 'niezidentyfikowanych' elementów, proszę o pomoc w identyfikacji:
Element nr 1: podejrzewam tranzystor, nie wiem jaki typ i model
Elementy nr 2 (podejrzewam tranzystor, nie wiem jaki typ i model)
i 3 (podejrzewam dławik lub koralik ferrytowy, nie wiem jaki typ i model)
Proszę o pomoc w diagnozie uszkodzenia. Dodam jeszcze, że:
* Na płytce zasilania dochodzi do mikrokontrolera (nóżki 1 i 8) oraz mikrokontroler wydaje się sprawny - po wciśnięciu przycisku dioda LED miga przez kilka sekund (w sprawnym urządzeniu świeci się ona tak samo).
*Oczywiście bateria jest nowa i sprawna
* Drugi taki sam 'pilot' działa poprawnie, więc druga część alarmu - znajdująca się w aucie - działa poprawnie.
* Nie wiem na jakiej częstotliwości radiowej działa ten układ (ma ktoś jakieś pomysły? może 433MHz?), więc ciężko mi sprawdzić, czy coś nadaje.
* Przypuszczam, że zdechł jakiś tranzystor generujący sygnał radiowy, ale nie wiem który to i jaki model, a w ciemno nie wymienię.
pozdrawiam i dziękuję za pomoc.
