Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

DANFOSS - Po odpowietrzeniu grzejnik w bloku jest letni na chwile potem zimny

Marek888811 09 Nov 2016 11:35 3255 10
  • #1
    Marek888811
    Level 7  
    Mam grzejnik w bloku na osiedlu Ursynow, Warszawa.
    Pietro 9te

    W jednym pokoju grzejnik grzeje bez problemu. Natomiast w drugim (oba pokoje na osobnym pionie)...

    Jak odkrece doplyw to nic...
    Jak odpowietrze, tak ze leci woda i slychac "syczenie" z woda... odpowietrzam 30 minut... godzine...

    Nastepnie patrze, rura od odplywu jest ciepla, zaraz przy kaloryferze.
    Wiec wlaczam doplyw (zasilanie).
    Czekam z pol godziny do godziny.

    Kaloryfer zamiast sie ogrzac... to rurka od odplywu robi sie zimna.
    Kaloryfer caly sie z powrotem ochladza :(
    Ewentualnie az do doplywu sie wszystko ochladza...

    Co do rur przy scianie z pionu, to prawidlowo chyba, odplywu rura jest chlodna/letnia, doplywu jest ciepla.

    Co tu jest grane?
  • #2
    stanislaw1954
    Level 43  
    Na zdjęciu wdać niestety tylko grzejnik.
  • #3
    Sono2020
    Level 20  
    Widać grzejnik i flagę :)
  • #4
    Marek888811
    Level 7  
    A cos wiecej pokazac? Bo ja sie nie znam... jak cos to moge zrobic dodatkowe zdjecie.

    A flaga jest, bo dzis historyczny dzien ;)
  • #5
    brofran
    Level 39  
    Marek888811 wrote:
    slychac "syczenie" z woda... odpowietrzam 30 minut... godzine...

    Raczej nie odpowietrzasz , a spuszczasz wodę . Tyle nie trwa odpowietrzanie !
    Syk słychać również jak woda z odpowietrznika pod ciśnieniem " sika " . :D
    Wstaw fotki z wejścia i wyjścia przy kaloryferze .
    W ubiegłym sezonie nie było problemów z tym grzejnikiem ?
  • #6
    Marek888811
    Level 7  
    Dodatkowe zdjecia:
    DANFOSS - Po odpowietrzeniu grzejnik w bloku jest letni na chwile potem zimny DANFOSS - Po odpowietrzeniu grzejnik w bloku jest letni na chwile potem zimny DANFOSS - Po odpowietrzeniu grzejnik w bloku jest letni na chwile potem zimny

    Dodano po 2 [minuty]:

    W ubieglym sezonie byl problem... tutaj brat mowil, ze ktos przyszedl niby cos z tym zrobic... ale to bylo juz po sezonie wiec mialem wlasnie mu dac znac jak bedzie w tym. Tyle, ze teraz go nie ma... wiec poki co sam z tym zostalem. Zastanawiam sie by dzwonic do spoldzielni... tyle, ze dobrze by bylo wiedziec na zas czego sie spodziewac. Najbardziej mnie martwi, bo mam komputer w tym pokoju, wiec jakiekolwiek prace... wole zeby mi tego nikt tu nie zalewal. No ale wiadomo, jak bedzie trzeba, to elektronike stad ewakuuje na czas prac...

    "Raczej nie odpowietrzasz , a spuszczasz wodę . Tyle nie trwa odpowietrzanie !
    Syk słychać również jak woda z odpowietrznika pod ciśnieniem " sika " . " <- tego sie obawialem :(

    Dodano po 19 [minuty]:

    Krok po kroku obrazowo opisane co sie dzieje:

    Legenda:
    Niebieski - zimno
    Czerwony - cieplo

    Kaloryfer jaki byl od poczatku:
    DANFOSS - Po odpowietrzeniu grzejnik w bloku jest letni na chwile potem zimny

    Po tym jak spuscilem wody troche po godzinnym "odpowietrzaniu" (myslalem ze odpowietrzam, tu dziekuja za info ze to bylo jednak co innego)
    DANFOSS - Po odpowietrzeniu grzejnik w bloku jest letni na chwile potem zimny
    (Cieplo bylo na rurze doplywu i odplywu najbardziej, zas tam w kaloryferze to slabiej, chyba dlatego, ze nie mialo czasu nagrzac mocniej?)

    Po tym jak zostawiam kaloryfer na 30 minut, godzine, dwie... to wraca do takiego stanu:
    DANFOSS - Po odpowietrzeniu grzejnik w bloku jest letni na chwile potem zimny
  • Helpful post
    #7
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    To nie zapowietrzenie, tylko bardzo słaby przepływ czynnika grzewczego przez grzejnik (a może w ogóle brak przepływu). Trzeba by zdjąć głowicę termostatyczną (odkręca się kluczem płaskim 32 - lub odpowiednio dużym nastawnym) i zobaczyć jak jest ustawiona tzw. nastawa wstępna (kryzowanie). Jest tam taka mosiężna obrączka, na której są cyfry od 0 do 7 i dalej litera N. To są oznaczenia przepływu (kryzowania) - 0 oznacza zawór zamknięty (brak przepływu), N oznacza maksymalny przepływ (tak, jakby bez kryzowania). Punktem odniesienia jest taki punkt (kropka) wybity na korpusie zaworu (mało kontrastuje i w ciemniejszym kącie nieraz trzeba się posłużyć latarką) Sprawdzić, jaka cyfra leży naprzeciw tego punktu odniesienia. Jeśli np. 1, to oznacza grzejnik bardzo skryzowany, z minimalnym przepływem czynnika grzewczego (i może prawie w ogóle nie grzać). Trzeba więc ustawić przepływ na większą wartość. Jeszcze jedno. Czy jest to ostatnie piętro, czy nie? Jeśli ostatnie (jak 9-te, to można się spodziewać, że albo ostatnie, albo przedostatnie), to można ustawić nawet na 7 (czy wręcz na N) bez obawy o grzanie wyżej (jeśli nie ostatnie, to należy zwiększać stopniowo, by nie spowodować zaniku grzania u sąsiadów na wyższej kondygnacji w tym samym pionie). Obserwować. Może trzeba podnieść nastawę wstępną więcej niż o 1 cyfrę (np. o 2 cyfry. Gdy już będzie się nagrzewał (by dół grzejnika też był ciepły, ale nigdy nie będzie tak gorący jak góra (chyba, że jest ustawienie N oraz duża średnica gałązek). Jak będzie dobrze, to ponownie założyć głowicę termostatyczną. Na tak wysokiej kondygnacji chyba dobrze byłoby ustawić nastawę wstępną (tą mosiężną obrączką) w pozycję 6.
  • #8
    Marek888811
    Level 7  
    Dziekuje za odpowiedz.

    Juz mowie co i jak.

    Jest to pietro 9te w bloku 10cio pietrowym.

    (jeśli nie ostatnie, to należy zwiększać stopniowo, by nie spowodować zaniku grzania u sąsiadów na wyższej kondygnacji w tym samym pionie) <- czyli mozliwe, ze sasiadka z dolu mnie tak wyrolowala? Czy jak na razie, zakladamy, ze to u mnie cos nie tak?

    Tak czy inaczej. Ja nie jestem na tyle obeznany, zeby sam to zrobic. Wiec pewnie bede musial kogos do tego wezwac. Albo spoldzielnie, albo lepiej jakiegos dobrego hydraulika, bo mysle, ze spoldzielnia to mi moze zrobic balagan w pokoju.

    Czyli, najbardziej prawdopodobne, ze to cos nie tak z tym "termostatem"? W sensie to pokretlo od doplywu, tak?
    Powiem, ze ono jest faktycznie dosc "zdemolowane". Niektore czesci "same sie kreca bez oporu"... wiec to moze byc to!

    Teraz najwazniejsze pytanie, co do procedury ktora pan Zbigniew opisal - czy jak sciagne ten termostat... to otworzy to uklad, tak, ze woda wyplynie? W sensie, czy nalezy wpierw zamknac wode gdzies na dole w calym pionie... czy mozna jednak sciagnac taki termostat, bez otwierania rury?

    Generalnie to najchetniej bym wezwal hydraulika, ktory by sie tym zajal i zaplacil i mial to z glowy, tylko mowie, nie wiem czego sie spodziewac przy naprawie, czy duzo sie przy tym wody bedzie lalo po pokoju, czy raczej to mozna zalatwic bez wylewania wody z rur...
  • #9
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Głowicę termostatyczną można ściągnąć bez spuszczania wody, gdyż jest nakręcona na zawór, który ma trzpień uszczelniony dławikowo (ani kropla wody się nie wyleje). Po ściągnięciu głowicy jest dostęp do tej mosiężnej obrączki, regulującej nastawę wstępną (kryzowanie) i można za jej pomocą podnieść wartość nastawy (by zwiększyć przepływ przez grzejnik). Ja mam dokładnie takie same zawory. Ja myślę, że to nie tylko głowica termostatyczna (ale jak się kręci bez końca, to pewnie coś jest urwane, lub wyjęte), ale źle ustawiona nastawa wstępna (na zbyt mały przepływ) jest powodem bardzo słabego działania grzejnika. Jak nastawa jest nadmiernie "zdławiona", to każdy paproch, piasek może zamulić kanały w zaworze (dla oczyszczenie nieraz się postępuje tak: ustawia się nastawę w pozycji "N", by nieograniczony przepływ wypłukał zanieczyszczenia a potem ustawia na właściwą pozycję (powiedzmy, że na tym IX piętrze będzie to pozycja 6).
  • #11
    Marek888811
    Level 7  
    Dziekuje wszystkim jeszcze raz za odpowiedz.
    Chcialbym tu osobiscie pochwalic spoldzielnie na Ursynowie!
    Zadzwonilem do nich w srode wieczorem, przemila pani wszystko zorganizowala (miala na prawde niezle poczucie humoru, czego sie nie spodziewalem urzedzie O_O)
    Nastepnego dnia o 9:30 przyszedl pan hydraulik.

    Podczas naprawy, zadzwonila do niego jakas inna lokatorka, ktorej jakis "fachowiec" zainstalowal nie ten zawor co trzeba i pan hydraulik jej tlumaczyc ze musi kupic nowy a on jej wymieni w nastepnym tygodniu... Obawialem sie, ze ja tez bede musial miec kolejna wizyte.

    Na szczescie, po 5 minutach rozmowy przez telefon - podczas ktorej pan hydraulik naprawial moj kaloryfer jednoczesnie - uslyszalem:
    "Czy jeszcze jakis inny jest uparty? Czy tylko ten mial problem?"

    Czyli 5 minut roboty, pan hydraulik powiedzial, ze kaloryfer byl zablokowany. Podczas naprawy nic wody sie nie lalo oczywiscie. Ja przypuszczam ze to poprzedni lokatorzy cos mogli przy nim majstrowac ALBO jesli chodzilo ze cos w srodku sie zablokowalo, to znaczy ze musial przeplukac tak jak pan Zbigniew pisal.
    Nie wiem, nie wnikalem. Bardzo sie ciesze, grzejnik grzeje idealnie. A dobrze, bo w srode tu spadl pierwszy snieg.