Witam
Pare dni temu wstawilem nowy akumulator 95 Ah Bosch. Wczesniejszy byl notorycznie rozladowany po paru dniach postoju. Z nowym akumaulatorem jezdzilem dzis 3 dzien. Dodam co wazne ze dopiero dzis byla dluzsza trasa kolo 400 km przy czym dzialalo radio , swiatla, ladowarka. Wczesniej byly krotsze trasy tak do 100 km bez wlaczonych swiatel. Jadac nagle zaczalem tracic co moment radio ( wieszalo sie lub przygasalo). Pozniej uslyszalem trzaski w miejscu gdzie jest akumulator. Pozniej zaczely swiecic sie i gasnac wszystkie kontrolki, po jakims czasie do gasnacych kontrolek doszly mrugajace i gasnace swiatla.Po paru kilometrach zaczely falowac wskazowki ale tylko od predkosciomierza. Gdy zjechalem na pobocze silnik zgasl. Swiatla zgasly i auto stracilo 100% pradu. Zero reakcji na nic. Zero reakcji na kluczyk , zero kontrolek, zero elektryki. Po paru minutach wyswietlalo sie ale bardzo slabym swiatlem abs i cos tam. Po dostaniu sie do akumulatora od razu zauwazzylem ze klema + jest bardzo nagrzana. Klema oraz wszystkie przewody byly gorace. Dziwna sprawa ale zauwazylem tez na tej blaszce z przewodami odchodzacej od klemy zar. Zdawalo mi sie ze jak jej dotykalem zar sie pojawial za kazdym razem. Tylko w jednym miejscu (punkcie) taka zarowa kropka. Poczekalem az wszystko ostygnie poruszalem caloscia , dokrecilem by wyeliminowac jakis niekontakt i auto odzyskalo prad. Odpalilo. Dzwine bo wiekszosc objawow zniknela ale zaczela sie co jakis czas palic kontrolka akumulatora. Zapalala sie i sama gasla. Po dojechaniu do domu sprawdzilem - kable znowu gorace. Dodam ze na starym akumulatorze ktory byl smiesznie maly bo 65 Ah nigdy czegos takiego nie mialem. Rozladowywal sie po dniu , dwoch stania ale takich cyrkow nie bylo. Co to moze byc? Jeszcze nic nie mierzylem nie mam licznika w domu. Akumulator nowy 3 dni w aucie.
Pare dni temu wstawilem nowy akumulator 95 Ah Bosch. Wczesniejszy byl notorycznie rozladowany po paru dniach postoju. Z nowym akumaulatorem jezdzilem dzis 3 dzien. Dodam co wazne ze dopiero dzis byla dluzsza trasa kolo 400 km przy czym dzialalo radio , swiatla, ladowarka. Wczesniej byly krotsze trasy tak do 100 km bez wlaczonych swiatel. Jadac nagle zaczalem tracic co moment radio ( wieszalo sie lub przygasalo). Pozniej uslyszalem trzaski w miejscu gdzie jest akumulator. Pozniej zaczely swiecic sie i gasnac wszystkie kontrolki, po jakims czasie do gasnacych kontrolek doszly mrugajace i gasnace swiatla.Po paru kilometrach zaczely falowac wskazowki ale tylko od predkosciomierza. Gdy zjechalem na pobocze silnik zgasl. Swiatla zgasly i auto stracilo 100% pradu. Zero reakcji na nic. Zero reakcji na kluczyk , zero kontrolek, zero elektryki. Po paru minutach wyswietlalo sie ale bardzo slabym swiatlem abs i cos tam. Po dostaniu sie do akumulatora od razu zauwazzylem ze klema + jest bardzo nagrzana. Klema oraz wszystkie przewody byly gorace. Dziwna sprawa ale zauwazylem tez na tej blaszce z przewodami odchodzacej od klemy zar. Zdawalo mi sie ze jak jej dotykalem zar sie pojawial za kazdym razem. Tylko w jednym miejscu (punkcie) taka zarowa kropka. Poczekalem az wszystko ostygnie poruszalem caloscia , dokrecilem by wyeliminowac jakis niekontakt i auto odzyskalo prad. Odpalilo. Dzwine bo wiekszosc objawow zniknela ale zaczela sie co jakis czas palic kontrolka akumulatora. Zapalala sie i sama gasla. Po dojechaniu do domu sprawdzilem - kable znowu gorace. Dodam ze na starym akumulatorze ktory byl smiesznie maly bo 65 Ah nigdy czegos takiego nie mialem. Rozladowywal sie po dniu , dwoch stania ale takich cyrkow nie bylo. Co to moze byc? Jeszcze nic nie mierzylem nie mam licznika w domu. Akumulator nowy 3 dni w aucie.