Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat Siena 1.4 - Nie można odpalić, zwarcie na zegarach, pstryka przekaźnik

27 Lis 2016 23:58 1302 11
  • Poziom 5  
    Mój samochód to Fiat Siena z 1998r z silnikiem 1.4 8V bez instalacji lpg.
    Właśnie miał być sprzedany i w chwili w której klient miał już iść ze mną do domu podpisać umowę i dać pieniążki, postanowił przestawić sobie auto bliżej domu. Nie odpaliło. Przy pierwszej próbie odpalenia silnika usłyszeliśmy głośny huk spod maski (identyczny jak ten gdy przepala się żarówka w domu tylko głośniejszy). Druga próba odpalenia spowodowała że zegary zaczęły wariować na zapłonie, dziwnie podnosił się wskaźnik paliwa (do pełna a w aucie było jedynie 7,8L paliwa).
    Kolejne próby odpalenia silnika powodują że podczas przekręcenia z zapłonu gasną wszystkie kontrolki i nic się nie dzieje. Gdy puszczę kluczyk z uruchamiania i wróci w pozycję zapłonu to kontrolki (olej, ładowanie) zapalają się i słychać bardzo szybkie pstrykanie przekaźnika który znalazłem w zaznaczonym na foto miejscu.
    Z tego co już wiem to jest to przekaźnik pompy paliwa i nie jest tani.
    Czy jest szansa na sprawdzenie czy to tylko jego wina ta cała usterka?
    Trochę się załamałem. Jestem z żoną bez pieniędzy, auto chciałem sprzedać za 600zł bo jest mi zbędne i tu taki przed świąteczny prezent. Nie ukrywam że nie mam kasy na mechaników i warsztaty. Chciał bym przywrócić silnik do życia.
    Fiat Siena 1.4 - Nie można odpalić, zwarcie na zegarach, pstryka przekaźnik
  • Relpol przekaźniki
  • Pomocny post
    Poziom 14  
    Do sprawdzenia akumulator -
  • Relpol przekaźniki
  • Moderator Samochody
    To szukaj klienta takiego co sam go sobie naprawi, czyli możesz w warsztatach popytać. Ja sam często skupuję takie samochody.
  • Poziom 5  
    Akumulator sprawny a sprzedać próbowałem. Zaczynałem od 1000zł, teraz jest 500zł i nic a jak dopisałem że nie odpala to już całkowita cisza. Na dodatek koniec oc i przeglądu. Chyba tylko złom mnie czeka.
  • Moderator Samochody
    _Pan napisał:
    koniec oc i przeglądu

    To uratować go jedynie mógłby bardzo dobry stan blacharski. Jeśli pordzewiały to 400zł na szrocie dostaniesz.
  • Poziom 43  
    Może pasek rozrządu strzelił.

    Dodano po 53 [sekundy]:

    Wrzuć 5 bieg i spróbuj przepchnąć.
  • Poziom 5  
    Gdyby na szrocie chcieli dać 400zł to już by go nie było. Na szrocie dają max. 150zł tyle że laweta kosztuje 150zł by go tam dostarczyć. Na dodatek na szrocie mają dziwne wymagania.
    Chciałem wykręcić sobie kilka rzeczy a oni mówią: NIE, cały albo wcale więc gnije pod domem.
    Dobrego stanu blacharskiego z zewnątrz można się jeszcze spodziewać bo trochę przy nim robiłem ale progów i kawałka podłogi to już nie ma. Pasek rozrządu cały bo był wymieniany 2lata temu (8000km temu). Dałem ogłoszenie przed chwilą i niech bo bierze kto chce za 250zł.
  • Poziom 27  
    Przecież w tym złomie nie ma się co zepsuć albo masy na silniku nie ma albo klemy zaśniedziały albo skrzynka pod maską zgniła prosty temat szkoda złoma sprzedawać lepiej naprawić i dociorać do końca.

  • Poziom 24  
    Dokładnie zaczął bym od sprawdzenia MASY bo ewidentnie jej brakuje !
    Szczególnie zobacz przewód gruby - z aku (klema) idzie do karoserii i dalej do skrzyni, pewnie się tam gdzieś upalił !
  • Poziom 5  
    Już po temacie. Sprzedany. Problem z głowy ale na koniec na pożegnanie tym razem już po podjęciu $$$ i podpisaniu umowy ślicznie odpalił jak by się nie chciał rozstać. Miałem ochotę zapitolić mu kopa w błotnik na do widzenia ale się wstrzymać musiałem bo autko już nie moje. Pech to pech. Próbowałem odpalić złoma przed przyjazdem kupującego i za chiny nie chciał. Przyjechali, popatrzyli, kasę zapodali, umowę podpisali, kluczyk w stacyjkę a ten jak by nigdy nic - sobie odpalił od pierwszego strzała. Nawet akumulator złom przeżył ostatnie dwie noce w mrozie i raczył zadziałać a piszę o tym bo ostatnie dwie zimy zawsze przy -1/-2C musiałem zabierać go do domciu bo rano odmawiał współpracy a dziś, patrz, jak by się ucieszył na fakt że został sprzedany, gad!
    Kolega napisał - szkoda oddawać i lepiej naprawiać i dobijać na amen. Zgodzę się ale te amen właśnie teraz już było. Zawieszenie w komplecie do roboty. Tulejki, końcówki, amorki, sprężyny + cały tył bo skakał. Hamulce tylko na przedzie i też do wymiany bo rant na tarczy miał już 8-9mm :D a tył to nawet nie wiem bo zagnieciony na pompie od lat 4 więc szkoda gadać. Progi + podłoga no i nowy wybawca (tj. nabywca) od razu powinien się martwić rozrządem i olejem bo tego nigdy nie wymieniałem a miałem go od 4lat. Rury tłumików dziurawe, alternator do regeneracji (rzęzi), opony przód typu F1, brak przeglądu już, brak OC od jutra :-)
    Za dużo do roboty by w nim było.
  • Poziom 10  
    Za tydzien bedzie na portalu aukcyjnym za 2000PLN W dobrym stanie od pierwszego wlasciciela :)
  • Poziom 5  
    Wcale bym się nie zdziwił ale Sienę i to aż tak starą bardzo ciężko sprzedać. Ja zaczynałem od 1200zł gdy jeszcze przegląd był i oc na pół roku. Zero zainteresowania. Później było 1000zł, później 800zł, później przyszła pora na 600zł gdy oc się kończyło aż w końcu przyszła chwila na 500,400 a nawet 350zł. Stała prawie trzy tygodnie za 400zł i cisza. Sprzedać takie auto choć niby na chodzie jest bardzo ciężko. Osobiście jeszcze bym sobie poradził z naprawami ale to już dziadek jest. Prędzej rower da się sprzedać za 3,4 stówki jak takie auto. Nabywca mówił że chce to na części a więc ma spore pole do popisu: Palio, Siena, Punto I, Marea lecz tak naprawdę w mojej miejscowości ta Siena to chyba jedyna była :-)
    Silnik jest ok. Nie brał oleju, płyn czysty, kompresja ok. Skrzynia tak samo. Wszystko było ok, sucho, cicho. Mamy więc silnik + skrzynię. Ile za to można wziąć?
    300zł? 400zł? Do tego osprzęt. Alternator złom więc śmietnik, rozrusznik niech będzie 30zł. Co tam jeszcze można było by wyjąć. Przekładnia była ok, magiel nie stukał więc 70-80zł. Szyby, lampy i inne, wątpię by ktoś w Polsce potrzebował.
    Z tego auta nic nie idzie sprzedać. No może fotele jakiś młodszy napaleniec weźmie do jakiegoś Cinquecento. Reszta z tego auta jest niesprzedawalna.

    Pan Zygmunt Cwikla miał rację. Rozmawiałem dziś z nabywcą. Uszkodzony był akumulator bo na miejscu działo się u nich to samo. Podmienili akumulator i wszystko wróciło do normy. Naładowali ten stary i ze dwa razy udało mu się zakręcić silnikiem i odpalić auto lecz po kolejnym razie zaczynało brakować prądu na rozruch i zaczynała się zabawa.
    Ze swojej strony zawsze myślałem że słaby akumulator to po prostu słaby akumulator i wszystko gaśnie a tu taki numer. Mam nauczkę na przyszłość.