Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Artykuł] Nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki.

Magister_123 02 Gru 2016 04:12 14394 215
  • #151
    rb401
    Poziom 34  
    Łukasz-O napisał:
    Bo jeśli piszesz o części wypowiadających się, a nie chcesz ustosunkować się do konkretnej wypowiedzi, to tak jak byś pisał o nikim. Zero konkretów.


    No i niech tak zostanie.
    Bardziej do osobistej refleksji.

    Łukasz-O napisał:
    Warto skakać do gardeł?

    Masz rację.
  • #152
    mawerix123
    Poziom 38  
    Nie wydaje mi się żeby wina pomiarowca była ewidentna a to z czym miałem wczoraj styczność tylko mię w tym utwierdza...
    Byłem obejrzeć robotę również w pewnej szkole, zadanie to wymiana kilku opraw i rozdzielnic... Przeprowadziłem wizję lokalną i co się okazało... oprowadzała mnie pewną portierka jaki fach w tej szkole jeszcze pełni tego nie wiem ALE jak powiedziała SAMA wymieniała zabezpieczenia na 20A bo to jak określiła "non sto wywalał bo mają dużo nawłączane" .. jak tu teraz przeprowadzić modernizację rozdzielnic i wystawić kwity skoro za chwilę mogą być "ulepszane" przez osoby trzecie bez uprawnień i pojęcia.
  • #153
    kkas12
    Poziom 42  
    Nie można jedną patologią sankcjonować innej patologii.
    My już tu nie mamy co oceniać. Od tego jest sąd który wyrok wydał. Klamka zapadła. Więc naprawdę darujcie sobie te obrończe mowy po niewczasie.
    Darujcie sobie te zawołania "kto niewinny niech pierwszy kamieniem rzuci" bo to już nic nie zmieni.
    Zginął człowiek na skutek może fuszerki, może nieuwagi a może rutyny.
    Więc o tych składnikach, mogących jak widać nieść śmierć trzeba rozmawiać by nic takiego więcej nie miało miejsca a nie doszukiwać się fałszywych przesłanek aby tylko zakwestionować wyrok sądu.
  • #154
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    kkas12 napisał:

    Więc o tych składnikach, mogących jak widać nieść śmierć trzeba rozmawiać by nic takiego więcej nie miało miejsca a nie doszukiwać się fałszywych przesłanek aby tylko zakwestionować wyrok sądu.

    Więc rozmawiamy i wyciągamy konsekwencje, tylko co z tego jeśli jest tu nas garstka w porównaniu z całą resztą złotych rączek, portierów i pracowników od wszystkiego, którzy pakują ręce tam gdzie nie powinni.
    Nawiązując do postu kolegi mawerix123, myślisz, że woźna przed sądem i w takich okolicznościach przyzna się do tego?
  • #156
    vodiczka
    Poziom 43  
    Łukasz-O napisał:
    Widzę jedynie to, że . Nie może się tu obronić. Opieracie się jedynie na wyroku - jednej wersji.

    Niestety, nie opieramy się na wyroku w sprawie karnej a na wyroku w sprawie cywilnej którą sąd przywołał w uzasadnieniu:
    "Sąd Rejonowy ustalił, że we wrześniu 2007 r. w Z. J. J. (1) dokonał pomiarów kontrolnych ochronnych instalacji elektrycznych w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Z. w sposób niezgodny z zasadami sztuki stwierdzając, że zerowanie dla gniazd wtykowych jest skuteczne, a tym samym instalacja spełnia wymogi bezpieczeństwa, podczas gdy na bolcach gniazd wtykowych w sali nr 7 było napięcie 230 V i będąc osobą uprawnioną do sporządzenia dokumentu w postaci protokołu pomiarów ochronnych potwierdził w nim nieprawdę co do stanu bezpieczeństwa tej instalacji"
    Szukałem uzasadnienia wyroku w sprawie karnej ale nie znalazłem. W tej sytuacji nie mamy możliwości ocenienia czy wyrok był oparty na mocnych dowodach czy nie. Jak napisał kolega mar_uda mogło wystarczyć ujawnienie niekompetencji pomiarowca:
    mar_uda napisał:
    Wystarczy, że w protokole określił układ sieci dla obwodu, jako TNS, podczas gdy do gniazdek dochodziły tylko "dwa kabelki" i nie było szans zwalić winy na pana Henia - konserwatora.
    Pomiarowiec miał możliwość obrony przed sądem, mógł odwołać się od wyroku. Sformułowanie "większość naskoczyła na człowieka nie znając jego wersji zdarzenia oraz toku obrony" jest dopuszczalne przed ogłoszeniem wyroku. Po ogłoszeniu, tylko podważa zaufanie do władzy sądowniczej.
  • #157
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    kkas12 napisał:
    Ale to nie jest wątek o złotych rączkach i pani woźnej, lecz o jednym z nas.
    O elektryku.
    To jego skazano za poświadczenie nieprawdy co doprowadziło do śmierci człowieka.


    Ale tamtego elektryka zostawmy w spokoju, zrobił jak zrobił, lub nie zrobił. Sąd ogłosił wyrok i jest po sprawie.

    Teraz rozpatrzmy sytuację gdy po Twoich dokładnych pomiarach i przeglądzie wykonanym zgodnie z normą, przyjdzie "pan złota rączka" i zamieni nieświadomie przewody w puszce.
    Po trzech latach ktoś zginie porażony prądem. Wszyscy stwierdzą, że nic od czasów pomiarów nie było robione. Biegli i rzeczoznawcy nic nie znajdą. Co dalej?
  • #158
    mawerix123
    Poziom 38  
    Łukasz-O napisał:
    Nawiązując do postu kolegi mawerix123, myślisz, że woźna przed sądem i w takich okolicznościach przyzna się do tego?


    Na pewno się nie przyzna co najwyżej zezna że ileś lat wstecz jacyś elektrycy wymieniali rozdzielnice i na pewno coś sknocili.....

    Nie bronie i nie oceniam tego skazanego pomiarowca nie wiem jak wykonał ale taka sytuacja może trafić się dosłownie każdemu, rzetelnie wywiązującemu się ze swoich obowiązków z sumiennym i profesjonalnym podejściem do swojej pracy.
  • #159
    kkas12
    Poziom 42  
    Niby po co miałby ktoś przewody zamieniać?
    Musi być jakiś powód by puszkę otwierać, a żadna złota rączka nie ma prawa nic grzebać. Wpisuję w oględzinach, że zakład/firma nie posiada na etacie elektryka, a jeśli chcą coś w instalacji robić to muszą taką osobę znaleźć.
  • #160
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    kkas12 napisał:
    Niby po co miałby ktoś przewody zamieniać?

    Bo coś chciał podłączyć, dokręcić - nieistotne. Ktoś kiedyś kombinował i już.

    kkas12 napisał:
    Musi być jakiś powód by puszkę otwierać, a żadna złota rączka nie ma prawa nic grzebać. Wpisuję w oględzinach, że zakład/firma nie posiada na etacie elektryka, a jeśli chcą coś w instalacji robić to muszą taką osobę znaleźć.

    Po pijaku też jeździć samochodem nikt nie ma prawa. Nie pisz co musi, tylko odpowiedz mi na pytanie.
    Przyjmij do wiadomości, że w gniazdku na styku ochronnym pojawiła się faza na skutek zamienionych przewodów w puszce. Dyrektor zapewnia, że nie przypomina sobie aby cokolwiek zlecał, nie ma też żadnej związanej z tym dokumentacji, złota rączka do prądu się nie dotyka. Rzeczoznawcy i biegli stwierdzili, że taki stan rzeczy trwał od początku remontu instalacji.
    Co dalej?
  • #161
    mawerix123
    Poziom 38  
    kkas12 napisał:
    Musi być jakiś powód by puszkę otwierać, a żadna złota rączka nie ma prawa nic grzebać


    Tak :?: to co oznacza ta część "Z życia wzięte" ...

    mawerix123 napisał:
    jak powiedziała SAMA wymieniała zabezpieczenia na 20A bo to jak określiła "non sto wywalał bo mają dużo nawłączane"


    Żadnych dowodów na nią w sądzie niema.
  • #162
    kkas12
    Poziom 42  
    Właśnie, że jest istotne po co tam grzebał skoro grzebać nie miał prawa.
    A badania kontrolne to nie tylko wsadzenie wtyczki miernika do gniazdka.

    A co będzie dalej w takim przypadku dalej to zależy od tego co było wcześniej.
    Według tego co piszecie to każdy pomiarowiec jest samobójcą i tylko kwestią czasu jest kiedy pójdzie siedzieć.
  • #163
    Piotr2608

    Poziom 38  
    A ja wtrącę swoje 3 grosze. Dlaczego nikt nie pomyślał o prostym wyłączniku głównym w pracowni komputerowej, tylko po to aby móc odłączyć napięcie w gniazdkach i tylko do komputerów? Taka szafa sterownicza zamykana na klucz to cudowna sprawa. Klucz posiada dyrektor oraz nauczyciel i nikt niepowołany gniazd nie uruchomi. Po drugie śmiem twierdzić, iż z elektryka mogli zrobić kozła ofiarnego. Serwisując komputery różnej maści: szkolne, biurowe - w większości przypadków można znaleźć błoto po-kurzowe, ślady machania mokrą ścierą po obudowie.
  • #164
    kkas12
    Poziom 42  
    Przecież nie ma wzmianki, że była to pracownia komputerowa.
    Co nie znaczy, że być nie mogła. Jednak pracownie takie są wyposażane w nową instalację. A jak zaczęto takie pracownie wyposażać to już obowiązywało rozdzielone PE i N.
    A w tym przypadku było zerowanie.
  • #165
    robokop
    Moderator Samochody
    Jedyne wyjście to to, że protokół musi zawierać informację, że instalacja jest sprawna i spełnia wymagania w momencie wykonywania pomiaru. Ewentualnie że instalacja jest nie sprawna i zabrania się jej eksploatacji. Inaczej zawsze będzie ryzyko posądzenia.
    Łukasz-O napisał:
    Dyrektor zapewnia, że nie przypomina sobie aby cokolwiek zlecał, nie ma też żadnej związanej z tym dokumentacji, złota rączka do prądu się nie dotyka.

    No właśnie, żeby nie pogrążyć albo siebie, za zlecenie pracy osobie która nie posiadała do tego kompetencji, albo krewniaka/kolegi, który za 2 stówy wręczone pod stołem wykonał jakąś tam modernizację czy usunął usterkę - bez śladu w jakiejkolwiek dokumentacji.
    Łukasz-O napisał:
    Rzeczoznawcy i biegli stwierdzili, że taki stan rzeczy trwał od początku remontu instalacji.

    Tak określili, bo nie było na podstawie czego określić momentu/rodzaju modyfikacji instalacji. Biegły nie jest jasnowidzem. Stwierdził że skoro wszyscy mówią że od czasu budowy instalacji nikt w niej nie grzebał, to znaczy że była zła od początku i pomiarowiec musiał wobec tego poświadczyć nieprawdę. Co dziwne - czemu przez kilka lat eksploatacji nikogo wcześniej nie poraziło, dopiero po kilku latach sprzątaczkę? Przecież komputery musiały być podłączane zarówno do sieci zasilającej jak i teleinformatycznej, tak samo osprzęt do nich z dotykaniem obudowy.
  • #166
    retrofood
    Moderator
    kkas12 napisał:
    Niby po co miałby ktoś przewody zamieniać?
    Musi być jakiś powód by puszkę otwierać, a żadna złota rączka nie ma prawa nic grzebać. Wpisuję w oględzinach, że zakład/firma nie posiada na etacie elektryka, a jeśli chcą coś w instalacji robić to muszą taką osobę znaleźć.


    Kilka lat temu robiłem pomiary w szkole. Duży obiekt, taki kombinat szkolny, miał na etacie konserwatora i o dziwo, był to elektryk z wykształcenia i z papierami E. Mimo tego, podczas przeglądu instalacji w salach lekcyjnych, sam pan konserwator odkrył kilkanaście gniazdek o których nie wiedział!!! A naprawdę wiedział dużo o szkolnej instalacji! Gniazdka samowolnie dorobili sobie nauczyciele, nawet jego o tym nie informując! Kilka z nich własnoręcznie i przy mnie pozbawił zasilania, kleszczami odcinając przewody, gdyż wykonanie wołało o pomstę do nieba. Były np. umieszczone na drewnianej katedrze, które zasilono pojedynczymi przewodami prowadzonymi po jej drewnianej ściance. Nawet przypadkowo można było taki przewód urwać.
    Mnie już mało co zdziwi i nie tylko w szkole.
  • #167
    Piotr2608

    Poziom 38  
    W takim razie Panowie, nie pozostaje nic innego jak plombowanie elementów sieci. Zerwana plomba daje do myślenia iż ktoś tu coś grzebał.

    Teraz mi się przypomniała podobna historia (nikt na szczęście nie ucierpiał). Mieszkaniec pewnego bloku wymieniał gniazdo antenowe przy puszce abonenta. Końcówka tego przewodu (jak to przewód) spadł w kierunku kaloryfera. Przeskok iskry był tak ogromny dodatkowo huk iż ten Pan stracił słuch jak Lewandowski na boisku.

    Takich przypadków w kraju może być więcej.
  • #168
    robokop
    Moderator Samochody
    Sytuacja analogiczna jak w "samochodziarstwie" - przyjeżdża klient do SKP na OBT, diagnosta patrzy fajne nowe oponki, wynik badania pozytywny. Następnego dnia klient rozkleja się nna drzewie, z powodu wystrzału skrajnie zużytej przedniej opony. Prokurator wsiada na diagnostę - przekroczenie uprawnień - poświadczenie nieprawdy, dopuszczenie do ruchu pojazdu ze zużytymi poniżej granicy oponami. Co się okazało? Że klient na okazję przeglądu pożyczył koła od kolegi, które mu zaraz potem oddał.
  • #170
    robokop
    Moderator Samochody
    Piotr2608 napisał:
    W takim razie Panowie, nie pozostaje nic innego jak plombowanie elementów sieci. Zerwana plomba daje do myślenia iż ktoś tu coś grzebał.

    Spróbuj oplombować każde gniazdo/puszkę - gwarantuję że wylecisz na kopach z obiektu. Tym bardziej jeśli będzie to nowe ładne mieszkanie.
  • #171
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    robokop napisał:
    Spróbuj oplombować każde gniazdo/puszkę


    W sumie to nie głupi pomysł, ale w łazience stiker nie przeżyje 5lat, tak jak w szkole zdłubią go.
  • #172
    Erbit
    Poziom 34  
    Piotr2608 napisał:
    ... Serwisując komputery różnej maści: szkolne, biurowe - w większości przypadków można znaleźć błoto po-kurzowe, ślady machania mokrą ścierą po obudowie.


    Potwierdzam, też znam takie przypadki. Jest to dowód na to, że sprzączka nie miała przeszkolenia w tym zakresie.
  • #173
    Piotr2608

    Poziom 38  
    Nie mówię iż w każdym domu ale w newralgicznych miejscach instalacji w instytucjach.
    Klient dzwoni, coś się stało i albo wyrazisz zgodę na zerwanie plomby albo podjedziesz sam i naprawisz uszkodzenie lub to zweryfikujesz.
    Można wymusić takowe działanie ustawą, wszak życie ludzkie jest najcenniejsze.

    Opcja druga - obowiązkowy elektryk z uprawnieniami na etacie.

    Ktoś wcześniej wspomniał o zdjęciach i zapisywaniu pomiarów z miernika ale czy drugą stronę w tym wypadku pracowników szkoły nie mających wiedzy zmusisz do podpisania takowych dowodów z przeglądu? Myślę, iż nie.
  • #174
    krzysiozak
    Poziom 36  
    A może uczniowie grzebali w gnieździe elektrycznym, tak dla zabawy aby śmiesznie i straszno było. Choć może o aż taką głupotę nie podejrzewamy, Wszystkiego można się spodziewać. Tylko w tedy była by to premedytacja.
  • #175
    Piotr2608

    Poziom 38  
    krzysiozak napisał:
    A może uczniowie grzebali w gnieździe elektrycznym, tak dla zabawy aby śmiesznie i straszno było. Choć może o aż taką głupotę nie podejrzewamy, Wszystkiego można się spodziewać. Tylko w tedy była by to premedytacja.


    I tej opcji nie można wykluczyć. Przez X czasu było dobrze i nagle bum. Podłączając, odłączając coś od komputera odruchowo w czasie wstawania człowiek się o coś podpiera czy opiera.
  • #176
    masonry
    Poziom 30  
    kkas12 napisał:
    Przecież nie ma wzmianki, ze była to pracownia komputerowa.
    Co nie znaczy, że być nie mogła. Jednak pracownie takie są wyposażane w nową instalację. A jak zaczęto takie pracownie wyposażać to już obowiązywało rozdzielone PE i N.
    A w tym przypadku było zerowanie.

    Miałem nie zabierać głosu w tej dyskusji, ale takich bajek nie wytrzymam.
    Trzeba kompletnie nie mieć zielonego pojęcia o sytuacji w szkołach aby takie banialuki wypisywać.
    Ewentualnie trzeba żyć w jakimś wyimaginowanym świecie.
  • #177
    kkas12
    Poziom 42  
    Ludzie o czym Wy piszecie???
    Czytajcie najpierw a później piszcie. O wiele lepiej będzie Wam to wychodzić.
    Przewody były zamienione w rozdzielni na długo przed pomiarami. Tak podano w wyroku sądu.
    Więc dajcie spokój tym puszkom i tym bumom i nieprzeszkolonej sprzątaczce.

    masonry wszystkie pracownie komputerowe jakie miałem okazje wykonywać otrzymywały sprzęt z jakiejś fundacji. I warunkiem jego otrzymania była dostosowana do tego instalacja w pracowni z kompletem protokołów włącznie.
    Nawet był wymóg trzech kompów na obwód. Tablica z zabezpieczeniami w sali i centralny wyłącznik wyłączający zasilanie sprzętu.
    Więc wyhamuj z oceną.
  • #178
    Magic_moon
    Poziom 20  
    Witam. Jakiś czas temu był również śmiertelny wypadek w hucie miedzi w Legnicy.
    http://fakty.lca.pl/legnica,news,61126,Powazny_wypadek_w_Hucie_Miedzi_Legnica_.html

    Mój znajomy kończył a młody zaczynał. Z tego co wiem to młody wszedł do rozdzielni coś zrobić i telefon mu spadł, chłopak się schylił i 6kv go złapało. Ale tak go złapało że aż przez odbyt mu prąd wyszedł i ogólnie w środku cały popalony. Za jakiś czas dowiaduje się że chłopak zmarł. Szkoda chłopaka, młodzi myślą że prąd to żarty.

    Napisałem informacje jakie przekazał mi znajomy który tam pracuje.
  • #179
    Erbit
    Poziom 34  
    kkas12 napisał:
    Ludzie o czym Wy piszecie???
    ...
    Przewody były zamienione w rozdzielni na długo przed pomiarami. Tak podano w wyroku sądu...

    W tym samym uzasadnieniu podano, że w drugim gniazdku przewody były zamienione przy gnieździe. Więc to poniżej :
    kkas12 napisał:

    ... Czytajcie najpierw a później piszcie. O wiele lepiej będzie Wam to wychodzić. ...

    odnieś do siebie.


    kkas12 napisał:
    ...
    wszystkie pracownie komputerowe jakie miałem okazje wykonywać otrzymywały sprzęt z jakiejś fundacji. I warunkiem jego otrzymania była dostosowana do tego instalacja w pracowni z kompletem protokołów włącznie.

    Na Twoje nieszczęście są jeszcze takie pracownie, których Ty nie wykonywałeś (choć w niektórych przypadkach trudno to nazwać pracowniami).
    Na marginesie w wyroku była wzmianka o podłączonym JEDNYM komputerze a nie o pracowni więc ponownie odnieś do siebie to co powyżej.
  • #180
    masonry
    Poziom 30  
    kkas12 napisał:
    masonry wszystkie pracownie komputerowe jakie miałem okazje wykonywać otrzymywały sprzęt z jakiejś fundacji. I warunkiem jego otrzymania była dostosowana do tego instalacja w pracowni z kompletem protokołów włącznie.
    Nawet był wymóg trzech kompów na obwód. Tablica z zabezpieczeniami w sali i centralny wyłącznik wyłączający zasilanie sprzętu.
    Więc wyhamuj z oceną.

    Nie wyhamuję, bo to są tylko te pracownie które widziałeś i to znaczy że wszystkiego nie widziałeś.
    Widziałeś pracownię komputerową która tylko na kilka godzin w tygodniu staje się pracownią, bo przez resztę tygodnia jest zwykłą salą lekcyjną?
    Szkoła dostała kilka komputerów z jakiegoś programu z oświaty, ale nie mają ani miejsca na nie ani środków na przystosowanie instalacji.
    Wszystkie kompy są podłączone do jednego gniazda (całe szczęscie że rozgarnięty konserwator założył gniazdo ze stykiem ochronnym).
    W innej szkole dostali kompy z mewy i to samo, podłączane na przedłużaczach.
    Robiłem sporo dla szkół i przedszkoli i dobrze wiem jak tam sprawy remontów wyglądają.
    Oczywiście są również nowe szkoły lub szkoły które przeszły remonty i tam jest tak jak piszesz, jednak nie wszędzie jest tak idealnie.
    Dlatego nie możesz jednoznacznie stwierdzać że skoro szkoła ma salę komputerową to musi tam być nowa instalacja.
    Tak samo jak nie możesz jednoznacznie twierdzić że ów pomiarowiec tylko przepisał wyniki nie robiąc pomiarów.