Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
FotowoltaikaFotowoltaika
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego baterie litowe w ogóle wybuchają?

ghost666 04 Gru 2016 18:29 13230 38
  • Dlaczego baterie litowe w ogóle wybuchają?
    Nasze życia od dawna zależą mocno od baterii i akumulatorów, znajdujących się w rozmaitych urządzeniach: od telefonów komórkowych poprzez latarki a na akumulatorach w samochodach kończąc. Można by pomyśleć, że tego rodzaju elementy doprowadzono już do ideału, jednakże nie jest tak - jest nawet wręcz przeciwnie. Przekonać mogli się o tym niedawno ludzie, którzy zakupili np. smartfona Samsung Galaxy Note 7 - nie wpuszczano ich na pokład samolotów z uwagi na to, że posiadany przez nich telefon stanowił poważne ryzyko pożarowe. Problem ten dotknął także szeregu innych urządzeń w tym m.in. elektrycznych deskorolek - zabawek. Z powodu wadliwej baterii (albo innego elementu - dochodzenie Samsunga nie zakończyło się jeszcze konkluzją) Samsung zmuszony był wycofać z rynku 2,5 miliona smartfonów, co oznaczało kilka miliardów strat dla firmy. Nie pomogło nawet serwisowanie telefonów i wymiana baterii w nich na wyprodukowaną przez innego producenta. Nie jest to tylko problem Samsunga - telefony Apple też ponoć stanąć mogą w płomieniach. Co je łączy? bateria litowa. Ale dlaczego tego rodzaju ogniwa są tak skłonne do sprawiania problemów?

    Poznajmy lit

    Cała historia zaczyna się na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku - prawie 25 lat temu - gdy na scenę wchodzą pierwsze akumulatory litowo-jonowe. Od razu znajdują one zastosowanie w telefonach i innych urządzeniach przenośnych. Mają one wiele zalet: lit jest o wiele lżejszy i znacznie mniej toksyczny, niż stosowane w akumulatorach dotychczasowo kadm czy ołów. Ogniwa takie da się wielokrotnie ładować i rozładowywać, a dzięki kompaktowej, warstwowej budowie ogniw tego rodzaju akumulatory Li-ion osiągają dużą pojemność przy niewielkiej wadze i rozmiarze. Jednakże za tymi udoskonaleniami szły pewne problemy, m.in. z zarządzaniem ciepłem w ogniwie - konieczne były zaawansowane systemy do ładowania akumulatora, które monitorowały temperaturę akumulatora podczas ładowania.

    Oczywiście, od momentu wprowadzenia na rynek do czasów obecnych akumulatory te znacznie się rozwinęły zwiększając swoją pojemność od około 100 W na kilogram do ponad 270 W/kg, co oznacza, że w tej samej wielkości ogniwie zmagazynować obecnie można o wiele więcej energii. Umożliwiło to postęp innych technologii w elektronice konsumenckiej, napędzanych coraz wydajniejszymi, przenośnymi źródłami energii elektrycznej.

    Ale zwiększanie pojemności ogniwa oznaczało także większe ilości ciepła w coraz mniejszym ogniwie. W pewnym momencie zarządzanie energią cieplną w ogniwie zaczęło być problematyczne z uwagi na fakt, że postępująca miniaturyzacja ogniw Li-ion nie zostawiała zbyt wielkiego marginesu na rozszerzalność cieplną akumulatora podczas pracy. Wyścig w kierunku stworzenia ogniw o coraz większej pojemności, mniejszym rozmiarze i - co bardzo ważne - jak najniższym koszcie doprowadził do tego, że powstały ogniwa niebezpieczne dla użytkowników, w których nagłe podgrzanie ogniwa czy nadmierne odkształcenie mechaniczne może doprowadzić do spontanicznej eksplozji akumulatora. W takiej sytuacji ogniwo może uszkodzić nie tylko siebie, urządzenie w którym jest zamontowane, ale także i szerszą okolicę. Pierwsze przypadki takich sytuacji miały miejsce już dziesięć lat temu, teraz stały się tylko popularniejsze.

    Jakie możliwe są rozwiązania tego problemu? Z punktu widzenia klienta i użytkownika ogniw jest kilka możliwych, ale sprowadzających się do jednej z dwóch rzeczy - zmniejszenia pojemności ogniw i skrócenia czasu pracy urządzenia pomiędzy ładowaniami lub spowolnienia rozwoju technologii i późniejszego otrzymywania 'do ręki' nowinek. Ta druga opcja nie jest nawet taka straszna, zazwyczaj wystarczy opóźnienie wprowadzania nowych systemów o 6 miesięcy, aby uniknąć opisywanych powyżej problemów. Ale nie wszystkich to satysfakcjonuje, z pewnością nie marketingowców z firm produkujących na przykład smartfony.

    Dalsze zagrożenia

    Pożary niektórych smartfonów czy spowolnienie wprowadzania nowych ich modeli na rynek brzmią może poważnie, ale w rzeczywistości aż takie nie są - istnieją większe, potencjalne problemy, jakie spowodować może niedoskonała technologia akumulatorów litowo-jonowych. Ogniwa te instalowane są nie tylko w smartfonach, komputerach i innych urządzeniach przenośnych. Znajdują się one także w systemach przechowywania energii, wykorzystywanych w sieci przesyłowej energii elektrycznej, z której zasilane są nasze domy.

    W założeniu instalacje przechowywania energii elektrycznej pełnić mają szereg istotnych ról. Z jednej strony stabilizują one sieć, kompensując wzmożone zapotrzebowanie na prąd w pewnych momentach. Z drugiej natomiast umożliwiają wykorzystanie źródeł energii odnawialnej, takich jak systemy fotowoltaiczne czy wiatrowe, które z samej swojej natury nie są stabilne. Koncepcja tego rodzaju układów jest doskonała, z resztą szereg tego typu instalacji doskonale sprawdza się już w realnych aplikacjach w USA i Europie. W instalacjach tego typu wykorzystuje się różnego rodzaju akumulatory przepływowe (tj. z pompowanym z rezerwuarów "naładowanym" elektrolitem) oparte na licie lub wanadzie.

    Przykładem takiego systemu, może być magazyn energii zbudowany w Braderup w północnych Niemczech. System ten sprzężony jest z farmą wiatrową o wydajności do 18 MW. Magazyn energii o mocy 2 MW przechować może do 2 MWh. Ta ilość energii elektrycznej to równowartość około trzech godzin pracy pojedynczej lądowej turbiny wiatrowej. Systemy tego rodzaju istnieją także w Anglii czy USA a także w Chinach. Państwo Środka staje się głównym graczem w rozwoju tych systemów.

    W eksperymentalnej placówce w Zhangbei w okolicach Beijing testowany jest właśnie system magazynowania energii o mocy około 14 MW, a planuje się tam stworzenie systemu o mocy 64 GW (!) i pojemności 500 MWh. Układ taki ma stanąć w Chinach do 2020 roku. Moc tego układu pozwoli na zasilenie 50 milionów domostw.

    Problem kumulacji ogromnej mocy w tego rodzaju placówkach jest poważny - taka ilość akumulatorów litowo-jonowych stanowi poważne zagrożenie pożarowe, czy nawet grozi eksplozją o ogromnej mocy. Testowanie i optymalizacja tych systemów jest kluczową kwestią w zarządzaniu ryzykiem, szczególnie że doświadczenia z ogniwami Li-ion w urządzeniach przenośnych wskazują, że wiele nie trzeba, aby zamieniły się one w bombę.

    Źródło: http://www.sciencealert.com/here-s-why-batteries-have-started-catching-fire-so-often

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    ghost666
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Fizyk z wykształcenia. Po zrobieniu doktoratu i dwóch latach pracy na uczelni, przeszedł do sektora prywatnego, gdzie zajmuje się projektowaniem urządzeń elektronicznych i programowaniem. Od 2003 roku na forum Elektroda.pl, od 2008 roku członek zespołu redakcyjnego.
    ghost666 napisał 9497 postów o ocenie 7527, pomógł 157 razy. Mieszka w mieście Warszawa. Jest z nami od 2003 roku.
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • #2
    marcin.ciosek
    Poziom 10  
    Dlaczego tłumacz nie zastanowi się nad treścią tłumaczonego artykułu?
    Większego steku literek bez treści dawno nie widziałem.
    Nie zawiera żadnej informacji prawdziwej, równie dobrze można stwierdzić, że benzyna się pali/wybucha po podgrzaniu. Tak samo drewno, papier palą się w podwyższonej temperaturze.
    Problem akumulatorów litowo-jonowych wiąże się z potencjalnymi defektami w ich produkcji bądź użytkowaniu. Zwykle 90% problemu wynika z doprowadzenia i ze względu na ogromny współczynnik mocy na masę i objętość reakcja jest gwałtowna i, jeśli nie ma odpowiednio zaprojektowanego system bezpieczeństwa, prowadzi do eksplozji.
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • #3
    gapa137
    Poziom 11  
    Moim zdaniem tłumaczenie jest dobre.
    Ostatnio na elektrodzie jest dużo użytkowników czepiających się byle czego.
    Raczej twój wpis jest mało logiczny, np.
    marcin.ciosek napisał:
    Problem akumulatorów litowo-jonowych wiąże się z potencjalnymi defektami w ich produkcji bądź użytkowaniu

    Jak może powstać defekt w użytkowaniu?
    lub
    "Zwykle 90% problemu wynika z doprowadzenia"
  • #4
    marcin.ciosek
    Poziom 10  
    gapa137 napisał:
    Moim zdaniem tłumaczenie jest dobre.

    Tłumaczenie jest dobre. Mój komentarz tyczy się, co zostało przetłumaczone. Wartość merytoryczna.
    gapa137 napisał:

    Ostatnio na elektrodzie jest dużo użytkowników czepiających się byle czego.

    Też to zauważyłem.

    gapa137 napisał:

    Raczej twój wpis jest mało logiczny, np.
    marcin.ciosek napisał:
    Problem akumulatorów litowo-jonowych wiąże się z potencjalnymi defektami w ich produkcji bądź użytkowaniu

    Jak może powstać defekt w użytkowaniu?

    Proszę bardzo:
    Przeładowanie, zbyt głębokie rozładowanie, nacisk punktowy powodujący uszkodzenie separatora bądź elektrody powodując delaminację materiału z metalowej folii... Ładowanie w temperaturach poniżej 0 stopni Celsjusza. Przegrzanie na skutek ekspozycji na zewnętrze źródła ciepła.
    gapa137 napisał:

    lub
    "Zwykle 90% problemu wynika z doprowadzenia"

    Tutaj moja nieuwaga, za co przepraszam, miało być "z doprowadzenia do zwarcia wewnętrznego".
  • #5
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #6
    ghost666
    Tłumacz Redaktor
    Kraniec_Internetów napisał:
    Od kiedy energię podajemy w Watach?
    (240W/kg)


    Słuszna uwaga, nie zauważyłem podczas tłumaczenia, że chodzi o watogodziny - już poprawiam.
  • #7
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #8
    ghost666
    Tłumacz Redaktor
    Kraniec_Internetów napisał:
    240Wh/kg nie wydaje się jakąś dużą wartością. Nie mogę teraz sprawdzić, ale chyba LiPo mają znacznie większą kumulację energii.


    Wikipedia podaje, że LiPo mają 100..265 Wh/kg :) Więc podobnie - pewnie są droższe w produkcji ;).
  • #9
    1maniekx1
    Poziom 12  
    Często akumulatory Li-Pol puchną - co się właściwie tam takiego dzieje ? i czy jest to niebezpieczne ?
  • #10
    marcin.ciosek
    Poziom 10  
    1maniekx1 napisał:
    Często akumulatory Li-Pol puchną - co się właściwie tam takiego dzieje ? i czy jest to niebezpieczne ?


    Puchnięcie ogniwa w obudowie typu pouch/coffee bag to wynik tworzenia się gazowych produktów reakcji z elektrolitem. Może tak się dziać na skutek przekroczenia temperatury parowania/wrzenia mieszaniny rozpuszczalników organicznych, które są składnikiem elektrolitu lub też zajścia reakcji pobocznej z cząsteczkami wody, które dyfundują przez zgrzew opakowania tych ogniw i z jakiegoś powodu jest ich więcej niż zakładał producent ogniwa (np. na skutek uszkodzenia zgrzewu).
    Obecność produktów gazowych może doprowadzić do rozerwania takiego ogniwa i uwolnienia palnych produktów gazowych, które są szkodliwe dla zdrowia oraz korozyjne dla komponentów urządzeń (zawierają fluorowodór).
    Innym problemem gromadzenia się produktów gazowych jest ryzyko dostania się ich między warstwy elektrod/separatora powodując martwą przestrzeń - brak kontaktu między aktywnymi komponentami, a zatem spadek pojemności i mocy.

    Wspomniane przez Ciebie ogniwa jednak są błędnie nazywane polimerowymi. Nazwa ta poprawnie odnosi się do ogniw z elektrolitem stałym (polimerowym), który dokładnie wyżej wymienionych problemów nie ma, bo nie zawiera organicznych, ciekłych rozpuszczalników. Dla potrzeb marketingu wciska się określenie litowo-polimerowe dla ogniw w miękkich "obudowach" zwanych pouch lub coffee bag.
  • #11
    pikarel
    Poziom 32  
    Co z tego, że naukowiec dokonuje przełomowego wynalazku, jeśli ktoś inny, z pędem do napełniania portfela/konta - wszystkie zasady ma w ... tyle?
    Tak jednak było zawsze, ale teraz - dzięki właśnie temu pędowi do kasy a przez to niejako powszechności i dostępności do informacji - wszyscy o tym wiemy i to bardzo szybko.

    Kiedyś o zwycięstwie pod Termopilami dowiedzieli się tylko nieliczni i to po ponad dwóch godzinach - i o dziwo, świat się nie rozleciał, a dziś?
    Spróbuj zabrać smartfona młodemu...
  • #12
    ukixx
    Poziom 20  
    ghost666 napisał:

    W eksperymentalnej placówce w Zhangbei w okolicech Beijing...

    A nie prościej było napisać "W eksperymentalnej placówce w Zhangbei w okolicach Pekinu..."

    Poza tym lit jest metalem bardzo reaktywnym i palnym. Reaguje z wodą wytwarzając wodór, pali się w wodzie i w powietrzu więc trudno go ugasić. A tego dlaczego baterie litowo-jonowe wybuchają to z artykułu za bardzo się nie dowiedziałem, jedynie jest coś wspomniane o dużej pojemności i małych wymiarach, nagrzewaniu i odprowadzaniu ciepła oraz użyciu tańszych i gorszych materiałów produkcyjnych. Ale tego co się dzieje w takim ogniwie i dlaczego już nie ma.
  • #13
    AMD_Athlon
    Poziom 12  
    Odpowiedź na pytanie z tematu jest bardzo prosta:
    240Wh/kg to ok. 30% gęstości energii prochu czarnego. Wszystko to: utleniacz, paliwo (i produkty reakcji) wymieszane i zamknięte w poręcznym, gotowym do użycia opakowaniu.
    Nieszczególnie chce mi się wierzyć w nowe, super bezpieczne i super pojemne technologie akumulatorów, bo akumulator jest zbudowany z wymieszanego paliwa i utleniacza, więc zwiększanie gęstość energii na pewno nie doprowadzi do zwiększenia bezpieczeństwa.
  • #14
    JmL(TM)
    Poziom 24  
    ghost666 napisał:
    Nasze życia od dawna zależą mocno od baterii i akumulatorów, znajdujących się w rozmaitych urządzeniach: od telefonów komórkowych poprzez latarkii a na akumulatorach kończąc.


    A co w tym zdaniu jest logiczne? To, ze akumulatory znajduja sie w akumulatorach i od tego mocno zalezy nasze zycie? A to wszystko wina "latarkiiiiiiiiiii"
    Przeczytaj to 2x zanim wkleisz na forum... Nie przeklejaj wiadomosci na ilosc tylko skup sie na jakosci przekazywanych informacji gdyz czytanie tego to czasem niezly ubaw :D

    --[ edit ]--

    Jeszcze bardziej sie usmialem z tej miernej proby tlumaczenia po przeczytaniu oryginalnego tekstu w jezyku angielskim:
    "All our lives we have relied on batteries in everything from mobile phones and cars to hand torches, but confidence in the technology has deteriorated of late."
  • #15
    marcin.ciosek
    Poziom 10  
    ukixx napisał:
    A tego dlaczego baterie litowo-jonowe wybuchają to z artykułu za bardzo się nie dowiedziałem ()...


    Kilka informacji - powodów dla których wybuchają, umieściłem w swoim komentarzu do własnego komentarza.

    Dodano po 4 [minuty]:

    AMD_Athlon napisał:
    Odpowiedź na pytanie z tematu jest bardzo prosta:
    240Wh/kg to ok. 30% gęstości energii prochu czarnego. Wszystko to: utleniacz, paliwo (i produkty reakcji) wymieszane i zamknięte w poręcznym, gotowym do użycia opakowaniu.
    Nieszczególnie chce mi się wierzyć w nowe, super bezpieczne i super pojemne technologie akumulatorów, bo akumulator jest zbudowany z wymieszanego paliwa i utleniacza, więc zwiększanie gęstość energii na pewno nie doprowadzi do zwiększenia bezpieczeństwa.

    Nie do końca tak.
    200+ Wh/kg to jest gęstość energii baterii litowo-jonowej w postaci ładunku elektrycznego. Wartość energetyczna materiałów palnych, jakie zawiera jest 4-5-krotnie większa.

    O bezpieczeństwo dba się na poziomie aplikacji, bo do tego ma bezpośrednio dostęp użytkownik. Jak ktoś zacznie rozlewać benzynę na stacji jednocześnie odpalając cygaro to jest sam sobie winien. Podobnie gdy ktoś zechce przedziurawić, przegrzać, zawrzeć, przeładować akumulator litowo-jonowy - oczywiście, że da radę. Nie wymyślono jeszcze systemu kompletnie idiotoodpornego ponieważ natura ma nieskończenie wielki zbiór tych ostatnich.
  • #16
    ukixx
    Poziom 20  
    marcin.ciosek napisał:

    Kilka informacji - powodów dla których wybuchają, umieściłem w swoim komentarzu do własnego komentarza.

    Zgadza się, ale nie ma tego w artykule w pierwszym poście, czyli tam gdzie być powinno. Jednym słowem artykuł jest nie na temat, a raczej temat jest błędnie nazwany.
  • #17
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    To by już było poprawnie - Lit pali się (gwałtownie) ale nie wybucha - wybucha jeśli już to mieszanka wodoru z tlenem (z powietrza).
  • #18
    rafalfilipkowski
    Poziom 9  
    ...wybuchają baterie, akumulatory pod wpływem ciśnienia gazów które wytworzyły się w ogniwie.
  • #19
    CMS
    Administator HydePark
    ukixx napisał:

    Poza tym lit jest metalem bardzo reaktywnym i palnym.


    Każdy metal jest "palny". To tylko kwestia temperatury.

    ukixx napisał:
    A tego dlaczego baterie litowo-jonowe wybuchają to z artykułu za bardzo się nie dowiedziałem


    Tutaj się z kolegą w pełni zgadzam.
  • #20
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #21
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    Nie miałem okazji testować ale metale reaktywne (Sód, Potas, Lit, Magnez, Wapń) palą się nie tylko w obecności Tlenu...
  • #22
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #23
    marcin.ciosek
    Poziom 10  
    deus.ex.machina napisał:
    To by już było poprawnie - Lit pali się (gwałtownie) ale nie wybucha - wybucha jeśli już to mieszanka wodoru z tlenem (z powietrza).


    Ogniwa/akumulatory litowo-jonowe NIE zawierają metalicznego litu. Zawierają jego sole, tlenki ale nie metaliczny lit. Tenże może się objawić w ilości mikrogramowej w wyniku reakcji galwanicznej w przypadku 1. przeładowania ogniwa (raczej nie występuje za względu na "nadpojemność" anody grafitowej w stosunku do ilości litu w jego tlenku, z którego zbudowana jest katoda), 2. ładowania ogniwa w niskich temperaturach - kinetyka reakcji interkalacji jest wtedy wolniejsza niż transportu i może dojść do wytrącenia się metalicznego litu (ale by były go znaczne ilości nie ma szans).
    Metale, jakie występują w akumulatorach litowo-jonowych to miedź i aluminium, będące nośnikami materiałów elektrodowych i wyprowadzeniami prądowymi.
  • #24
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    marcin.ciosek napisał:

    Ogniwa/akumulatory litowo-jonowe NIE zawierają metalicznego litu.


    Gdyby nie bylo metalicznego litu to nie byłoby problemu z paleniem się ogniw - często gwałtownym - zresztą podobne problemy w makroskali dotyczą samochodów Tesla - straż pożarna pozwala się wypalić akumulatorom bo niezwykle trudno je gasić (nawet piasek w teorii może być podtrzymać pożar).
    Nie interesowała mnie chemia ogniw litowych ale w części z nich lit występuje w formie metalicznej https://www.youtube.com/watch?v=ynJrU2sVedQ
  • #25
    CMS
    Administator HydePark
    marcin.ciosek napisał:
    Ogniwa/akumulatory litowo-jonowe NIE zawierają metalicznego litu.


    Skąd taki pomysł?
    Kolega wyżej mnie ubiegł z filmikiem, bo miałem już wrzucić kilka innych.
  • #26
    marcin.ciosek
    Poziom 10  
    CMS napisał:
    marcin.ciosek napisał:
    Ogniwa/akumulatory litowo-jonowe NIE zawierają metalicznego litu.


    Skąd taki pomysł?
    Kolega wyżej mnie ubiegł z filmikiem, bo miałem już wrzucić kilka innych.


    Film przedstawia baterię litową. Ogniwo pierwszego rodzaju, nieładowalne.
    Dyskusja tyczy się ogniw drugiego rodzaju, akumulatorów, które można ładować.
    Nazwa typu akumulatora "litowo-jonowe" już sama z siebie definiuje, że zawierają związki litu w formie jonowej.
    Są też na świecie ogniwa litowe, ładowalne, ale te explicite takimi są nazwane.

    Takie dyletanckie mieszanie pojęć porównałbym do bełtania prądu stałego ze zmiennym. I to prąd i to prąd. W rzece też jest. Skąd taki pomysł, że to nie to samo?
  • #27
    CMS
    Administator HydePark
    Wygląda na to, ze masz rację.

    Link

    Od 17 minuty widać, co jest w środku ogniwa 18650. Faktycznie, jest to miedziana folia, pokryta jakimś "litowym związkiem". Zwracam honor. No cóż, całe życie się człowiek uczy.

    Pozdrawiam.
    CMS
  • #29
    marcin.ciosek
    Poziom 10  
    robokop napisał:
    http://ep.com.pl/artykuly/10299-Akumulatory_litowe.html
    Związki litu są tylko przewodzącym elektrolitem. Wybuchają prawdopodobnie tylko akumulatory naładowane - na skutek zwarcia wewnątrz, pomiędzy okładzinami następuje gazowanie i inne skutki przepływu bardzo dużego prądu.


    Czy ktoś może ubić ten temat, skoro do rozmówców nie da się wbić prostych informacji:
    akumulator litowo-jonowy NIE zawiera metalicznego litu. Zawiera jego związki.
    W elektrolicie w postaci soli litu (najczęściej jako LiPF6)
    w katodzie w postaci soli tlenków metalu,
    i w przypadku anody, gdy jest naładowany - (czyli generalnie po przeprowadzeniu pierwszego, fabrycznego cyklu bo nigdy się go do zera w normalnym użytkowaniu nie rozładowuje) w postaci pułapkowanego/interkalowanego kationu litowego.

    Istnieje też gałąź akumulatorów, gdzie używa się metalicznego litu. Akumulatorów, nie baterii w do zabawek elektrycznych, jakie wiszą przy kasie. Technologia ta jest jednak niezbyt popularna ze względu na fakt, że większość tych akumulatorów korzysta z elektrolitu stałego i musi być utrzymywana do pracy w podwyższonej temperaturze. Przykład auta elektryczne na wynajem w Paryżu - Autolib BlueCar.
  • #30
    CMS
    Administator HydePark
    Nie widzę powodu, żeby "ubijać" temat. Widzę natomiast, że kolega dysponuje obszerną wiedzą w tym aspekcie. Bardzo by mnie ucieszyło, gdyby wątek się rozwinął, a kolega uczestniczyłby aktywnie w tym procesie. Może z tego wyjść niezła baza wiedzy o ogniwach Li-Ion/Li-Poli.

    Pozdrawiam.
    CMS