Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Silniki Direct Drive w pralkach LG - czy na pewno takie dobre?

Pierwsza3 06 Dec 2016 09:34 12210 36
Bosch
  • Bosch
  • #2
    jaszczur1111
    Level 33  
    Wymieniałem łożyska w takiej pralce bez problemu. Silnik nie stanowi żadnej przeszkody. W ogóle firma LG podobnie jak Samsung, buduje przejrzyste pralki i łatwe w naprawach mechanicznych. 10 -cio letnia gwarancja na silnik, to tylko tani chwyt reklamowy, chociaż w porównaniu np z byle jakością silników BOSCH czy SIEMENS to jest argument.
  • #4
    jaszczur1111
    Level 33  
    Pytasz dość ogólnie. Nie każdy model wygląda tak samo ale zasadnicza kwestia jest taka, że po odkręceniu śruby centralnej trzeba wyjąć wirnik silnika i potem odkręcić 3 śruby mocujące stojan. Stojan na wtyczce. Ogólnie nie trzeba stojana odkręcać do wymiany łożysk. Taka jest zasadnicza różnica ale nie powoduje to istotnych komplikacji. Nie wiem jaka jest tendencja w najnowszych modelach, ale starsze miały rozbieralny zbiornik. Trzeba wyjąć cały zespół piorący i rozpołowić zbiornik. Jest albo skręcany albo na klamry. W każdym razie nie trzeba ciąć. Ogólnie każda rzecz się perfekcyjnie odkręca, każda śrubka jest starannie wykonana i pasuje w swoje miejsce czego nie można powiedzieć o europejskich konstrukcjach.
  • Bosch
  • #5
    Adelkanowsza
    Level 8  
    Direct Drive - 10 lat gwarancji na silnik - to prawda. Faktycznie w testach wytrzymuje 15-16 lat. Pralki nie będzie a silnik dalej będzie hulał! Silnik w LG to stator + rotor, gwarancja nie obejmuje łożyska, a jego wymiana nie wymaga wymiany statora i rotora.
  • #6
    jaszczur1111
    Level 33  
    Sam silnik jest prawie niezniszczalny, jednak trzeba pamiętać, że działa tylko w zestawieniu z modułem elektronicznym. Z trwałością tegoż bywa różnie. Jednak awarie modułu direct drive nie są częste. LG to ogólnie trwała i tania marka jak na dzisiejsze standardy.
  • #7
    Kruger503
    Level 10  
    jaszczur1111 wrote:
    Wymieniałem łożyska w takiej pralce bez problemu. Silnik nie stanowi żadnej przeszkody. W ogóle firma LG podobnie jak Samsung, buduje przejrzyste pralki i łatwe w naprawach mechanicznych..


    Ile mogła mieć ta pralka, w której wymieniałeś łożyska ? Bo te indukcyjne silniki to chyba stosunkowo nowe są......
  • #8
    jaszczur1111
    Level 33  
    Patent wcale nie jest taki nowy, chyba już będzie ok. 15 lat. Ta co robiłem, miała na oko 5-8 lat.
  • #9
    PanAGD
    Level 23  
    Kruger503 wrote:
    Ile mogła mieć ta pralka, w której wymieniałeś łożyska ? Bo te indukcyjne silniki to chyba stosunkowo nowe są......

    Silnik indukcyjny wynalazł w 1887 roku Nikola Tesla, więc już taka nowość to nie jest ;)
  • #10
    Kruger503
    Level 10  
    PanAGD wrote:
    Silnik indukcyjny wynalazł w 1887 roku Nikola Tesla, więc już taka nowość to nie jest ;)


    Ok, ale chyba wtedy jeszcze nie był stosowany w pralkach automatycznych firmy LG...... ;) Jak się mylę to mnie popraw :)
  • #11
    charliekot6
    Level 1  
    Czy wymieniał już ktoś łożyska na wałku trójnika? Chodzi mi o to czy trzeba mieć ściągacz do łożysk ?
  • #12
    AsReeX
    Level 19  
    @jaszczur1111 Ile razy miałeś popsuty silnik indukcyjny 3 Ph / BPM u jakiegokolwiek producenta? Bo ja sobie nie przypominam takich uszkodzeń? Raz czy dwa się trafiło uszkodzone tacho ^^
  • #13
    mrice
    Home appliances specialist
    charliekot6 wrote:
    Czy wymieniał już ktoś łożyska na wałku trójnika?

    Na jakim wałku trójnika ?
    Jedyne łożyska w tej pralce, to łożyska bębna, któe wymienia się jak w każdej innej pralce.
  • #14
    jaszczur11111
    Level 2  
    Te silniki bardzo rzadko się psują.
  • #15
    brunobomberiii
    Level 5  
    Ale driver silnika pada dość często, a bez drivera taki silnik to złom. Nie wiem ile kosztuje driver do LG, czy Samsung, bo jeszcze nie wymieniałem, ale do Beko kosztuje 800 zł!!!
  • #16
    AsReeX
    Level 19  
    @brunobomberiii Statystycznie nie psuje się częściej niż modele z tradycyjnym silnikiem szczotkowym xD
  • #17
    mrice
    Home appliances specialist
    Akurat w LG drivery silnika są dobrze rozwiązane i ich awaryjność jest na bardzo niskim poziomie. Jednak LG w innej sferze ma swoje problemy.
    :arrow: Poprawiłem TONI_2003
  • #18
    brunobomberiii
    Level 5  
    A skoro już tak sobie gawędzimy, to zanim znowu mnie jakiś moderatorek zmiesza z gnojem, chciałbym zapytać co Panowie sądzicie o bliźniaczych, bo z tego samego rynku, co LG pralkach Samsung? Bo ja, jak jadę do pralki Samsung, która "panie, no nie nabiera/nie wylewa wody" to wiem, że o ile to nie jest szczotka w silniku, zatkany wąż, filtr, lub jakiś syfon, ew. coś z grzałką to strasznie często padają tam po prostu komputery/programatory. Też macie takie doświadczenia? Zresztą w Samsungach też czasem dziwne rzeczy się dzieją z silnikami bezszczotkowymi. Klient zgłasza, że nie kręci bęben, a gdy przyjeżdżam, rozkręcę, odłączę i podłączę ten silnik, to nagle ożywa. Takie to trochę dziwaczne moim zdaniem.
    Zdarzało Wam się coś takiego?
  • #19
    mrice
    Home appliances specialist
    brunobomberiii wrote:
    o bliźniaczych, bo z tego samego rynku, co LG pralkach Samsung?

    Toć to chyba bliźniak z adopcji :lol:
    W sumie jeśli chodzi o samsungi, to sprzęty bardzo lubiane przez klientów (nie wiem za co, ale lubiane), awayjne, także w sferze elektroniki, ale chociaż blachę mają przyzwoitą i po kilku latach nie wyglądają jak obraz nędzy i rozpaczy jak np Amica czy Indesit. W sumie w znakomitej większości przypadków naprawialne, również te powiazane z elektroniką. Narawia się tego stosami i co by nie powiedzieć, przynosi to niezgorszy pieniądz, więc w sumie powinniśmy polecać ten sprzęt ludziom :lol:
    Jeden zasadniczy minus szajssunga to ceny niektórych części zamiennych, któe przebujają Boscha i wszystko inne poza Miele.
  • #20
    jaszczur1111
    Level 33  
    Moje zdanie o LG i Samsungach jest jak najbardziej pozytywne. Dają się rozbierać, wszystko do siebie pasuje, nierdzewne wkręty tam gdzie trzeba, bardzo starannie wykonane wkręty, wręcz wzorcowe i co b. ważne wszystkie takie same, ułatwienia w postaci np haczyka do powieszenia przedniej blachy żeby nie trzeba było jej naginać , wymienialne łożyska i w ogóle wszystko. Obejmy łatwo demontowalne bez narzędfzi. Elektronika niestety słabym punktem mimo zalania w żelu ale i tak lepsze niż boszośmieć, w którym nie sposób wymienić łożysk czy amortyzatorów a silniki szczotkowe to istny koszmar, do tego często psuje sie moduł razem ze szczotkami silnika. Blachy nie pasują, każda śruba inna, częśc w ogóle nieodkręcalna z powodu korozji. Generalnie na każdym kroku utrudnienia antyserwisowe.Obejmy tak założone i na takich śrubach że płakać się chce, obejma węża zbiornik filtr i w ogóle cały ten wąż to jakaś monstualna pomyłka. Szczyt perwersji to w którymś Siemensie sposób podłączenia głównego punktu zerowania. Zamiast porządnego przykręconego zera, blaszka zapięta na lakier, który jakimś cudem przebiła. Ale jak popróbowałem kilka razy w nowym miejscu to udało się tak zapiąc, żeby nie było kontaktu. I co Wy na to? Ogólnie staram się odmawiać serwisowania takich marek jak Bosch czy Siemens a jeśli już ktoś mnie namówi to daję ceny zaporowe i bluźnię podczas roboty.

    Dodano po 11 [minuty]:

    AsReeX wrote:
    @jaszczur1111 Ile razy miałeś popsuty silnik indukcyjny 3 Ph / BPM u jakiegokolwiek producenta? Bo ja sobie nie przypominam takich uszkodzeń? Raz czy dwa się trafiło uszkodzone tacho ^^
    Nie miałem takiego przypadku. Silniki indukcyjne 3ph uważam za bezawaryjne a to ze wzgledu na moduł, który nie dopuści do awarii a jesli to sam padnie.
  • #21
    mrice
    Home appliances specialist
    Z tymi wkrętami różnie bywało, nie raz juz walczyłęm z ich korozją. Nie mówiąc o pośpiechu montażowym, przez co kilka przypadkó już miałem gdzie górna pokrywa przykleiła się do przedniej poprzeczki. W jednym wypadku nie udało się zdjąc pokrywy i skończyło się połamaniem wszystkiego. Za zalewanie elektroniki to ktoś w szajssungu w łeb powinien dostać. Do tego moduły nagminnie się sypią i to nawet trzy letnie już. Podobnie za "papierowe" siemmeringi powinni dostać po uszach. Choć z tym chyba się wreszcie poprawili.

    jaszczur1111 wrote:
    boszośmieć, w którym nie sposób wymienić łożysk czy amortyzatorów a silniki szczotkowe to istny koszmar, do tego często psuje sie moduł razem ze szczotkami silnika.

    Skądś żeś sie urwał, ze takie bajki opowiadasz ?
    Łożyska jak we szystkich innych pralkach, albo rozbieralne, albo się rozcina i po temacie. Amortyzatory problematyczne były tylko w serii maxx ale doń były też taniutkie oryginalne zestawy naprawcze i rozwiązywało to wszelaki problem. Silniki szczotkowe ja każde inne, a nawet lepiej, szczotki można było wymienić nawet bez rozbierania pralki, wystaczyło kupić shunki i zero problemu. Awaria modułu z silnikiem ? Setki, może i tysiące wymian szczotk i nigdy mi sie nie zdarzyło by moduł był uszkodzony, inna kwestia to błąd permanentny który trzeba zresetować po takiej naprawie, ale w gruncie rzeczy to dobre rozwiązanie.

    jaszczur1111 wrote:
    Ogólnie staram się odmawiać serwisowania takich marek jak Bosch czy Siemens a jeśli już ktoś mnie namówi to daję ceny zaporowe i bluźnię podczas roboty.

    Sorki, ale coś takiego świadczy tylko o braku profesjonalizmu lub umiejętności serwisowych.

    Przypomina mi to pewną niedawną sytuację, gdy klientka zadzwoniła z pralka pod szyldem General Electric. Ponoz 10ciu przede mną odmówiło. Ja pojechałem, na miejscu zastałem pralkę Mastercook z innymi nadrukami z uszkodzoną grzałką. Takich profesjonalnych serwisantów mam w mieście, że trzęsą portkami, bo inne napisy są... a pralka jak pralka, prosta jak cep, albo i jeszcze prostsza w budowie :lol:
  • #22
    brunobomberiii
    Level 5  
    jaszczur1111 wrote:
    Moje zdanie o LG i Samsungach jest jak najbardziej pozytywne. Dają się rozbierać, wszystko do siebie pasuje, nierdzewne wkręty tam gdzie trzeba, bardzo starannie wykonane wkręty, wręcz wzorcowe i co b. ważne wszystkie takie same, ułatwienia w postaci np haczyka do powieszenia przedniej blachy żeby nie trzeba było jej naginać , wymienialne łożyska i w ogóle wszystko. Obejmy łatwo demontowalne bez narzędfzi. Elektronika niestety słabym punktem mimo zalania w żelu ale i tak lepsze niż boszośmieć, w którym nie sposób wymienić łożysk czy amortyzatorów a silniki szczotkowe to istny koszmar, do tego często psuje sie moduł razem ze szczotkami silnika. Blachy nie pasują, każda śruba inna, częśc w ogóle nieodkręcalna z powodu korozji. Generalnie na każdym kroku utrudnienia antyserwisowe.Obejmy tak założone i na takich śrubach że płakać się chce, obejma węża zbiornik filtr i w ogóle cały ten wąż to jakaś monstualna pomyłka. Szczyt perwersji to w którymś Siemensie sposób podłączenia głównego punktu zerowania. Zamiast porządnego przykręconego zera, blaszka zapięta na lakier, który jakimś cudem przebiła. Ale jak popróbowałem kilka razy w nowym miejscu to udało się tak zapiąc, żeby nie było kontaktu. I co Wy na to? Ogólnie staram się odmawiać serwisowania takich marek jak Bosch czy Siemens a jeśli już ktoś mnie namówi to daję ceny zaporowe i bluźnię podczas roboty.

    Dodano po 11 [minuty]:

    AsReeX wrote:
    @jaszczur1111 Ile razy miałeś popsuty silnik indukcyjny 3 Ph / BPM u jakiegokolwiek producenta? Bo ja sobie nie przypominam takich uszkodzeń? Raz czy dwa się trafiło uszkodzone tacho ^^
    Nie miałem takiego przypadku. Silniki indukcyjne 3ph uważam za bezawaryjne a to ze wzgledu na moduł, który nie dopuści do awarii a jesli to sam padnie.


    No chyba, że to bezszczotkowiec w zmywarce Beko albo Whirlpool. Tam w pompach piorących łożyska silnika nie wytrzymują czasem nawet okresu gwarancji. Zmywarkę Beko proponuję kupować tylko z pełnym ubezpieczeniem serwisowym na 3 lata. Na 100 % się opłaci.
  • #23
    mrice
    Home appliances specialist
    brunobomberiii wrote:
    No chyba, że to bezszczotkowiec w zmywarce Beko albo Whirlpool.

    Zauważyłeś, że my piszemy o pralkach ? Temat zmywarek i pomp myjących to osobna bajka.
  • #24
    jaszczur1111
    Level 33  
    Wracając do tematu wymiany łożysk w pralkach to rozcinanie zespołu piorącego nie jest procedurą wymiany łożysk tylko "polaczkowym cwaniactwem" i jako takie jak chcesz to sobie rób. Jest firma , która zajmuje się profesjonalnie wymianą łożysk w zespołach nierozbieralnych ale koszt łączny przekracza wartość pralki. Mówiąc koszt łączny mam na mysli wysyłkę w obie strony, ich robotę i moją z 2- ma dojazdami. Wymiany z rozcinaniem uważam za temat absolutnie zamknięty i chociaż umiem to nie robię. Trzeba mieć odrobinę godności a nie podnosić z ziemi cukierka i płukać pod kranem z piachu - bo przecież jest cały dobry. Ja mam już ze 20 rozcietych i złozonych za sobą i wystarczy. Mam co robić i gówna się nie tykam. Oczywiście że jak montuję już łożyska to wybieram zimmeringi najlepsze jakie się da natomiast co do łożysk to zapewniam, że jest kompletnie bez znaczenia co tam założysz. Jak dostanie wodę to nie pomogą najdroższe rs. Wracając do tematu silników szczotkowych w Bosch to są za słabe w porównaniu do oficjalnego załadunku i fioletowy komutator widziałem wiele razy. Jak ktoś przetrzyma szczotki bo mu jeszcze trochę pierze to kończy w wiekszości przypadków z uwalonym modułem. Chodzi głównie o Bosch MAX.I nie ma mowy o resecie tylko o wymianie triaka albo i całego modułu. Taniutkie zestawy naprawcze do amortyzatorów i kolejne "polaczkowe dziegcenie" Dobrze że istnieją druciarze i tretetki - trytytki zależy od regionu, bo by się ten świat rozleciał.
  • #25
    mrice
    Home appliances specialist
    jaszczur1111 wrote:
    rozcinanie zespołu piorącego nie jest procedurą wymiany łożysk tylko "polaczkowym cwaniactwem" i jako takie jak chcesz to sobie rób. Jest firma , która zajmuje się profesjonalnie wymianą łożysk w zespołach nierozbieralnych


    Czymże robota owej profesjonalnej firmy różni się od tej którą możemy zrobić u siebie na warsztacie ?
    No chyba, że bawiłeś się w drutowanie zbiorników śrubami na rancie zgrzewu i papraniem się w silikonie, to rzeczywiście, nie tędy droga.
    Tzw spawanie plastiku to jedyna słuszna metoda, czyli tak jak robi ta "profesjonalna firma"

    jaszczur1111 wrote:
    a nie podnosić z ziemi cukierka i płukać pod kranem z piachu

    Cóż, podnoszenie z ziemi cukierka to reanimowanie stareo trupa na siłę, a techniką spawania można zrobić spokojnie robotę na dobrym poziomie i godnie nań zarobić. Wszak 400zł zarobku na ulicy nie leży.

    jaszczur1111 wrote:
    co do łożysk to zapewniam, że jest kompletnie bez znaczenia co tam założysz.

    o ile nie włożysz podłego chińczyka który bedzie z natury hałasował jak zalane łożysko :lol: ale tu sie nie idzie nie zgodzić, wszystko lezy w gestii siemmera. Przez 17 lat pracy wystarczająco się łożysk nawymieniałem.

    jaszczur1111 wrote:
    Wracając do tematu silników szczoptkowych w Bosch to są za słabe w porównaniu do oficjalnego załadunku i fioletowy komutator widziałem wiele razy

    Owszem, tak się kończy przy stosowaniu tanich, byle jakich zamienników szczotek. Ciekawostką jest, że przy ori szczotach ten problem się nie pojawia. Jako, że w Pyrlandii Bosch jest bardzo popularny, to szczotek doń nazakładałem w setkach, może i tysiącach. Kiedyś tajemnicę fioletowych wirników zdradził mi człowiek który naprawia dla mnie silniki elektryczne i rzeczywiście, te któe miałem pd opieką fioletowe się nie robiły :)

    jaszczur1111 wrote:
    Jak ktoś przetrzyma szczotki bo mu jeszcze trochę pierze to kończy w wiekszości przypadków z uwalonym modułem.

    A to już kara za głupotę, Bosch poto włąśnie ma błędy permanentne, by użytkownik dalej nie katował urządzenia, ale jak grzebie w trybach serwisowych jak potłuczony to cóż na to poradzić....

    jaszczur1111 wrote:
    Taniutkie zestawy naprawcze do amortyzatorów i kolejne "polaczkowe dziegcenie"

    Tylko, że owe tanie zestawy naprawcze, to wypust ori koncernu BSH, tzw spare parts. Dostajesz weń elementy zużywające się, pozwalające prywrócić w 5 minut amortyzator do 100% skuteczności i trwałości.

    Cóż, widać, że miłości do tego fachu nie masz. Wiedzy też niestety brakuje, stąd pewnie taka niechęć do urządzeń z rodziny BSH. Kiedyś, gdy lata temu pojawiłem się na tym forum też się okazało, że orłem nie jestem. Na szczęście trafiłem na kilku naprawdę dobrych serwisantów, takich którzy otworzyli mi oczy, pokazali, że to co uważałem, za niewykonalne, niemożliwe, jednak jak najbardziej jest do zrobienia. Trochę pokazali, podpowiedzieli i jest tego efekt, że można naprawić "nienaprawialne" i do tego machnąć to na odpowiednim poziomie. Mieć dzięki temu satysfkcję z pracy i dobre zarobki. Tych kilku fachowców do dziś jest na tym forum, ale za dużo się nie wychylają, i w sumie mnie to nie dziwi...
  • #26
    jaszczur1111
    Level 33  
    Dzięki za kilka rad. Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera. Firma o której wspomniałem chyba gdzieś k. Częstochowy rozcina i zgrzewa tak jak piszesz. Ja rzeczywiście robiłem to silikonem i śrubami. Tak za bardzo nie ufam amatorskim zgrzewom żeby były szczelne. Mimo to 400 to dla mnie za mało na taką robotę. Wolę w tym czasie przerobić coś innego albo zagrać w szachy. Oczywiście "podłych" chińczyków nie montuję ale one to chyba tylko wystepują w taczkach. Doświadczenie monterskie gromadzę od końca lat 80' i moje nawyki wynikają z tego, że kiedyś absolutnie wszystko było rozkręcalne i moja niechęć do dzisiejszych bubli jest formą protestu przeciwko bylejakości. Myślę że za bardzo oddalamy się od tematu. Wracając do silników direct drive versus silnik indukcyjny konwencjonalny to mam takie przemyślenia, że konstruując pralkę na DD oszczędzamy 2 łożyska, 2 koła pasowe (jedno szczątkowe) pasek i kilka może % energii podczas eksploatacji, którą pochłania pasek właśnie. Poza tym materiałowo DD chyba też o kilka % tańszy. Wymaga bardziej złożonego sterownika w stosunku do silnika szczotkowego ale dziś koszty półprzewodników są trzeciorzędne. Podsumowując cały system wychodzi wszystkim na + włącznie z konsumentem. W porównaniu do silników szczotkowych zyskujemy w stosunku do obydwu indukcyjnych w teorii niezawodność i cichą pracę. A na deser po zezłomowaniu pralki silnik DD nadaje się jako prądnica - jedyny bez przeróbek.
  • #27
    mrice
    Home appliances specialist
    jaszczur1111 wrote:
    Człowiek uczy się całe życie i głupi umiera.

    Mój świętej pamieci dziadek zawsze mi to powtarzał i przyznac trzeba, ze coś w tym jest.

    jaszczur1111 wrote:
    robiłem to silikonem i śrubami.

    Też tak robiłęm pierwsze, ale więcej problmu niż pożytku z tego było, to rzeczywiście "druciarska" metoda jest. Choć są i tacy którzy odnoszą zaletę, że taki zbiornik łato rozebrać do kolejnej wymiany łożysk. Ja jednak preferuje "spawanie" i najwyzej ponowne cięcie. Posiadam pralkę w której zbionik był już cięty 3x przez nieudolność lub głupotę poprzedników, bo zakładali łożyska przy uszkodzonym pierścieniu pod siemmering. Mimo szatańskiej wirówki (1600rpm) i dużym, 9 kilo załadunku trzyma się bardzo dobrze na tych trzech spawach.

    Co do DD, owszem, odpada kilka alementów, ale dochodzą inne i nie jestem wcale pewien na którą stronę będzie plus finansowy.
    Ogólnie pod katemniezawodności napęd DD wraz z układem sterowanie trzeba przyznać, ze się udał. Poza kilkoma przypadkami gdzie wymieniałem czujnik położenia koła to z samym napędem jak i układem sterowania nigdy probleów nie miałem.
  • #28
    misiek1111
    Level 30  
    A co z przeniesieniem środka ciężkości do góry przez DD? Pralka chyba jest bardziej niestabilna podczas wirowania?
    :arrow: Poprawiłem TONI_2003
  • #29
    mrice
    Home appliances specialist
    misiek1111 wrote:
    A co z przeniesieniem środka ciężkości do góry przez DD ?

    Bez znaczenia.
  • #30
    brunobomberiii
    Level 5  
    misiek1111 wrote:
    A co z przeniesieniem środka ciężkości do góry przez DD ?
    Pralka chba jest bardziej niestabilna podczas wirowania ?
    Każda pralka ma odpowiednio wyliczone przez projektantów obciążenia bębna.
    :arrow: Poprawiłem TONI_2003