Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szafy RackSzafy Rack
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Budowa wzmacniacza na TDA 7294.

09 Gru 2016 19:30 963 25
  • Poziom 11  
    Witam, mam parę pytań dotyczących budowy wzmacniacza na tym scalaku. Czy można przylutować układy TDA 7294 lutownicą transformatorową. Zakupiłem ostre groty do lutowania precyzyjnego, problem tylko tkwi w tym, że są to układy wykonane w technologi DMOS i można uszkodzić je polem elektrostatycznym. Czy zwykłe uziemienie grota do grzejnika pomoże. Cała końcówka mocy pochodzi z kitu A-126 (na jednej płytce znajduje się zasilacz wraz z stopniem końcowym) i będzie ona zasilana transformatorem 200VA 2x24V. Jak grube poprowadzić kable od transformatora do końcówki mocy. Czy wystarczy radiator 16,5x5x3,5cm czternastożeberkowy dla dwóch TDA. Układ będzie pracował z 8 ohm kolumnami, obudowa jest dobrze wentylowana, zastosuje rownież chłodzenie aktywne za pomocą dwóch wentylatorów. Za pomoc z góry dziękuje.
  • Szafy RackSzafy Rack
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Śmiało możesz lutować bez jakiegokolwiek uziemiania (oczywiście układy przykręcone do radiatora) Przewody 1,5mm spokojnie wystarczą. A czy radiator wystarczy zależy od poziomu głośności z jaką będziesz słuchał. Dwa wentylatory to chyba za bogato, warto zastosować do sterowania wentylatorami jakiś termostacik co by niepotrzebnie nie szumiały.
  • Szafy RackSzafy Rack
  • Poziom 11  
    Dziękuje za pomoc. A tak w ogóle to o co chodzi z ESD i że niektórych elementów nie wolno lutować transformatorowką i trzeba stosować uziemienie.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    można uszkodzić je polem elektrostatycznym
    Kto Ci tak powiedział?
    Kontrakton80 napisał:
    Jak grube poprowadzić kable od transformatora do końcówki mocy.
    1mm2 starczy z palcem w ... nosie.
    Kontrakton80 napisał:
    Czy wystarczy radiator 16,5x5x3,5cm czternastożeberkowy dla dwóch TDA.
    Do normalnego grania - jak wyżej; z palcem.
    Kontrakton80 napisał:
    niektórych
    Niektórych. Ten układ do nich nie należy.
  • Poziom 11  
    Dziękuje za odpowiedź. Co do chłodzenia to między końcówką mocy a radiatorem nie zamierzam stosować podkładek silikonowych, które pogarszają odprowadzanie ciepła, złoże je na samej paście termoprzewodzącej. Radiator zamontowałem do obudowy przy pomocy kątowników, w kątownikach nawiercone są otwory w które włożyłem tulejki izolacyjne. Między kątownikiem a obudową zastosowałem gumowe podkładki. We wzmacniaczu dodatkowo będzie układ zabezpieczeń na upc, w którym jest przekaźnik bimetaliczny który odłącza po przekroczeniu 65 stopni.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    Między kątownikiem a obudową zastosowałem gumowe podkładki.
    Zły pomysł. Guma się z czasem starzeje od temperatury i czynników zewnętrznych. Może się kiedyś wykruszyć i nieszczęście gotowe.
  • Poziom 11  
    A podkładki izolacyjne z rezotexu mogą być.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    podkładki izolacyjne z rezotexu mogą być.
    Jak najbardziej. Rezotex ma znacznie większą odporność na temperaturę i przy okazji nie starzeje się z czasem.

    Dodano po 9 [minuty]:

    Swoją drogą nie wiem czemu upierasz się na montażu US bez podkładek. Dobrze dobrana podkładka (nie za gruba) z miki plus pasta termo-przewodząca z obu jej stron nie wpływa aż tak na oporność cieplną wkładka radiatorowa-radiator, żeby miało to istotny wpływ na pracę wzmacniacza. Za to znacznie upraszcza konstrukcję mechaniczną samego wzmacniacza: nie ma potrzeby izolowania radiatora od obudowy, czy zapewnienia mu odpowiednich odstępów pomiędzy obudową. Poza tym w ewentualnych naprawach nie trzeba się obawiać przypadkowego zwarcia narzędzi pomiarowych z radiatorem.
    Kilka wzmacniaczy na TDA 7294 "popełniłem" w swoim życiu i zawsze dawałem podkładki pod US.
    Nawet w tej chwili pisząc tę wiadomość słucham radia podłączonego do wzmacniacza z TDA 7294 w stopniu mocy. Co prawda nie jest zaprojektowany (akurat ten) do pracy z dużymi mocami (ma 2x20W), ale i sam radiator spoooro mniejszy. Podczas normalnej pracy nagrzewa się do jakichś 40*C może. W każdym razie nie miałem nigdy okazji usłyszeć objawów zadziałania układu zabezpieczenia termicznego wbudowanego w te wzmacniacze (TDA ma prosty, ale skuteczny układ ograniczający sygnał sterujący po przekroczeniu zadanej (fabrycznie) temperatury (podobnie jak i układ przeciw-zwarciowy) - T.zw. SOA :
    https://en.wikipedia.org/wiki/Safe_operating_area
  • Poziom 11  
    Dziękuje. Jeszcze jedno pytanie, czy kable od transformatora mogą przechodzić w pobliżu kabli idących do terminali głośnikowych, czy nie wpłynie to na jakość dźwięku.
  • Poziom 43  
    Mogą. Oporność wyjściowa wyjścia głośnikowego wzmacniacza i duży sygnał jaki tam występuje uniemożliwi negatywny wpływ (przynajmniej w sposób mierzalny) przewodów sieciowych i ew. indukcji z częstotliwością sieci.
    Co innego, gdyby to były nie przewody głośnikowe, ale np. sygnałowe - szczególnie o niskich poziomach sygnału i dużej oporności przedwzmacniacz.
    Na pewno duży wpływ na pojawianie się niepożądanych "przydźwięków" sieciowych ma złe prowadzenie przewodów masy i brak (lub niewłaściwe) ekranowanie przewodów niskosygnałowych.
  • Poziom 11  
    Punkt środkowy transformatora zamierzam połączyć z obudową wzmacniacza. Przedwzmacniacz i wzmacniacz są zasilane osobnymi transformatorami, czy łączyć ich masy? Masy przedwzmacniacza i stopnia końcowego są w przewodach sygnałowych to chyba nie ma sensu robić pętli masy. Transformator od płytki przedwzmacniacza oddalony jest o 3cm, czy taka odległość między nimi wystarczy, aby nie było brumów.
  • Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    Punkt środkowy transformatora zamierzam połączyć z obudową wzmacniacza.
    Nie zawsze jest to wskazane.
    Kontrakton80 napisał:
    Przedwzmacniacz i wzmacniacz są zasilane osobnymi transformatorami, czy łączyć ich masy?
    Masy - czyli masy zasilania ? Oczywiście.
    Kontrakton80 napisał:
    Masy przedwzmacniacza i stopnia końcowego są w przewodach sygnałowych to chyba nie ma sensu robić pętli masy.
    No właśnie - i tu mam do Ciebie pytanie:
    Jeśli połączysz przewodami w ekranie `- masa sygnałowa będzie połączona. Ale co z masą elektryczną? Otóż niby też będzie połączona - przez ekran; ale wówczas przez tenże ekran będzie płynął prąd na zasilanie układów scalonych, tranzystorów itp. A to akurat nie jesty dobre dla redukcji zakłóceń.
    Pierwsza ogólna zasada jest taka, że powinno się podawać zasilanie "od końca" - czyli najpierw podłączamy zasilanie układów wejściowych, przedwzmacniacza, korektora, i innych regulacji w tej kolejności. Masa ekranu może być połączona w jednym kierunku - zawsze w stronę najmniejszego potencjału, czyli punktu podania zasilania na układy wejściowe. Pamiętaj, że każdy przewodnik ma jakąś swoją oporność, i to właśnie ta oporność jest przyczyną większości problemów (a raczej spadek napięcia na niej).
    Oczywiście w wypadku gdy masz zasilanie końcówki z osobnego transformatora masy zasilaczy należy połączyć. Ale przede wszystkim masy elektryczne; sygnałowe w razie potrzeby (po próbach).
    Jest też i zasada druga; Według niej należy połączyć masy elektryczne) prowadzone od każdego bloku (układu wejściowego, przedwzmacniacza, korekcji itp) oraz masę zasilacza łączyć w jednym (najczęściej centralnie umieszczonym) punkcie.
    Pierwszy sposób to łączenie mas szeregowe, drugi to centralne. Oba są równoprawne, ale to jaki w konkretnym wypadku będzie lepszy, to już należy sprawdzić w praktyce.
    Tyle moich spostrzeżeń na ten temat.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Kontrakton80 napisał:
    Transformator od płytki przedwzmacniacza oddalony jest o 3cm, czy taka odległość między nimi wystarczy, aby nie było brumów.
    Wiele tu będzie zależeć od tego jaki to transformator: Przykładowo transformator "płaszczowy" (czyli składany z blach Ei I) będzie "siać" zakłóceniami silniej od transformatora na rdzeniu "zwijanym" (zwój blachy jest cięty precyzyjnie przez pół i podczas składania transformatora składany z tych dwóch połówek i ściskany - w ten sposób minimalizuje się ilość i szerokość szczelin w rdzeniu, przez które "ucieka" pole magnetyczne, które następnie może się indukować w przewodach płytce. elementach...), a najmniejsze zakłócenia "wyemituje" transformator na rdzeniu toroidalnym (bo jest to krążek zwiniętego jednego odcinka taśmy stali krzemowej, więc szczelin praktycznie brak). Poza tym Najwrażliwsze na zakłócenia elektromagnetyczne układy można ekranować (blacha stalowa i zrobiona z niej "puszka" na przedwzmacniacz, lub nawet tylko osłona/"parawan" między PW a trafo. To również najlepiej sprawdzić w praktyce. Często, przy transformatorze toroidalnym i poprawnym prowadzeniu mas, nie jest to bezwzględnie konieczne.
  • Poziom 11  
    Do wzmacniacza mam transformator toroidalny 200 VA 2x24V. Przedwzmacniacz będzie na dwóch TL072. Prowadzenie mas i instalacji we wzmacniaczu postaram się rozrysować i tutaj wrzucę. Masy zaznaczyłem na niebiesko. Budowa wzmacniacza na TDA 7294.
  • Poziom 43  
    Budowa wzmacniacza na TDA 7294. Mam nadzieję, że nie chcesz wykorzystać obudowy jako połączenia masy? To nie samochód.
  • Poziom 11  
    Nie, na obudowie będzie tylko masa, punkt GND, do wentylatora, przedwzmacniacza napięcie doprowadzę dwużyłowym kablem.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Będzie wyglądało to tak. Budowa wzmacniacza na TDA 7294.
    Oczywiście takiego bałaganu w kablach nie będzie, wszystkie przewody będą szły w koszulkach i będą przypięte do obudowy opaskami zaciskowymi.
  • Poziom 11  
    Witam, wzmacniacz działa. Ostatecznie nie połączyłem masy przedwzmacniacza z masą końcówki mocy, bo wtedy strasznie brumiało w głośnikach. Proszę o ocenę instalacji i całej konstrukcji. Budowa wzmacniacza na TDA 7294. Co można by było poprawić jescze w tej konstrukcji?
  • Poziom 43  
    Jak działa, nie brumi to OK. Tylko zastanawia mnie :
    1/ Wentylator. Jest w ogóle potrzebny? Poza tym - skąd on bierze powietrze do chłodzenia? Co prawda spod obudowy jest perforowany, ale i tak w 90% miele tylko powietrze...
    2/ Płytka (ta "do góry nogami") - tam są jak mniemam przełączniki wejść? Niezbyt fortunne umiejscowione. Potrzebne są w takim układzie długie kable od gniazd wejściowych, a to kolejna "antena" na zakłócenia. Jeśli jest OK, to nie ma problemu, jednak lepszym rozwiązaniem byłoby zrobienie selektora wejść w pobliżu gniazd, a włączanie albo długimi popychaczami do isostatów, albo w ogóle selektor elektroniczny.
    3/ Płytka barwy - co prawda nie bardzo jest na nią inne miejsce, ale trochę blisko transformatora, co również może się przyczyniać (chociaż w wypadku toroida znacznie mniej) do powstawania zakłóceń.
  • Poziom 11  
    Obudowa pochodzi z zepsutego wzmacniacza Unitra, selektor wejść był dobry to go zostawiłem. Myślę jednak go usunąć bo nie używam go. Pod wzmacniacz mam podpięty tylko komputer. Co do wentylatora to daje radę bo bez niego radiator po pół godzinie grania na połowie głośności był gorący, myślę też w bocznej obudowie wyciąć dziurę żeby wentylator mógł zasysać powietrze. Jak widać potencjometry podłączone są do przedwzmacniacza kabelkami, ale nie dało inaczej się tego rozwiązać bo musiałbym wtedy wiercić dziury w przednim panelu i dawać potencjometry z przedłużonymi ośkami. Jescze jedno pytanie, jak załatać zbędne dziury w przednim panelu i jak go wykończyć, myśle nad okleiną karbonową.
  • Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    bo musiałbym wtedy wiercić dziury w przednim panelu i dawać potencjometry z przedłużonymi ośkami.
    Można było zaprojektować płytkę na potencjometry dopasowaną rozstawem do otworów w płycie czołowej, a ośki przedłużyć - są do kupienia rurki Al o średnicy wewnętrznej 6mm - nasadza się taką na ośkę potencjometru i zaślepia uciętą ośką od uszkodzonego potencjometru (można albo na żywicę epoksydową, albo na śrubkę).
    Wtedy nie jesteś zmuszony do stosowania (obecnie ciężko dostępnych) potencjometrów z długimi ośkami. Sam tak ostatnio zrobiłem - podobny problem: Obudowa po resztkach WS 344 i implantowanie do niej całkiem innych (zaprojektowanych od A do Z) bebechów.
    Zbędne otwory... Patentów jest trochę: Można albo nakleić na istniejący panel własny - zrobiony z cieńszej blachy Al, albo szpachlować szpachlówką do metalu , szlifować, malować i zrobić własne opisy. Ja w swojej konstrukcji wykorzystałem wszystkie istniejące otwory zgodnie z ich przeznaczaniem i nie miałem takiego problemu... :) .
  • Poziom 11  
    Nie wykorzystałem wszystkich otworów, bo nie potrzebowałem potencjometru balansu albo selektora wyjść głośnikowych, co do przedwzmacniacza to faktycznie fajnie byłoby zaprojektować nową płytkę jak to mi poradziłeś. Byłaby to jedyna rzecz w tym wzmacniaczu zrobiona przeze mnie, bo reszta składana jest z kitów.
  • Poziom 43  
    Kontrakton80 napisał:
    fajnie byłoby zaprojektować nową płytkę
    Prócz (niewątpliwej) satysfakcji mógłbyś przy okazji wykorzystać otwór na balans... :)
  • Poziom 11  
    Myślę jeszcze żeby w przyszłości umieścić TDA 7294 w podstawkach. Zrobiłbym je z podstawek 14 pin i 16 pin rozcinając je na pół. Czy jest to dobre rozwiązanie bo przekrój nóżek tych podstawek jest mniejszy niż przekrój nóżki w TDA. Budowa wzmacniacza na TDA 7294.
  • Poziom 43  
    To nie jest chyba najlepszy pomysł. Prądy jakie płyną w tym układzie (szczególnie zasilanie i wyjście) są spore. Kontakty w podstawkach US mogę nie wytrzymać...
    A tak w ogóle - po co takie kombinacje?
  • Poziom 11  
    Widziałem takie rozwiązanie na filmiku na youtubie ale od początku wiedziałem, że nie jest to najlepszy pomysł. Tak wyglądało to rozwiązanie. Budowa wzmacniacza na TDA 7294.
  • Poziom 43  
    Powiem tak - na YT różne cuda się czasem zobaczy.
    A teraz trochę historii:
    Dawno temu dostałem do naprawy starą (już wtedy!) szafę grającą jakiejś niemieckiej (chyba - nie pomnę już) marki. W podobny sposób (złącze) były tam mocowane tranzystory mocy. Na radiatorze od spodu przykręcona była bakelitowa płytka a do niej zamocowane blaszki kontaktowe do emitera i bazy. Oczywiście kolektor zwyczajnie - podkładka oczkowa pod śrubkę i przewód.
    Jaki związek?
    Ano taki, że ta "płytka stykowa" wykonana była niezwykle porządnie - blaszki kontaktowe B i E były dość sztywne i szerokie, więc i pole styku i docisk spory. A przez to nie było problemu z wypalaniem się styków - poza tym moc tej końcówki była niewielka (jak na dzisiejsze czasy) - ok. 12W. Już wtedy zastanawiałem się czemu taka komplikacja i doszedłem do wniosku, ze jedynym powodem była kiepska jakość (niezbyt jeszcze wówczas odpornych) tranzystorów mocy: Po prostu przy jakiejkolwiek awarii łatwiej było je wymienić bez ryzyka dalszych uszkodzeń. A były one możliwe; Brak układu zabezpieczeń wzmacniacza mocy i dołączana zewnętrzna kolumna głośnikowa (więc łatwo w knajpie o przypadkowe zwarcie przewodów).

    Tu - w tym konkretnym wypadku, ryzyko uszkodzenie jest wielokrotnie mniejsze - TDA ma "na pokładzie" już układ (dość sprawnie działający - udało mi się nie spalić tej kostki nawet przy zwarciu wyjścia na kilka minut (!) ) zabezpieczeń. Poco więc niepotrzebnie komplikować sobie życie? Podstawka (jak wynika z historyjki powyżej) ma sens gdy jest ryzyko (realne!) częstej konieczności wymiany uszkodzonych układów. No i - jeśli już - musiałaby to być podstawka spełniająca warunki o których pisałem wcześniej.
    W wypadku wstawienia jej tylko dlatego, ze ktoś inny (najprawdopodobniej nie do końca zorientowany w temacie) tak zrobił, to sztuka dla sztuki - sensu niewiele a ryzyko zwiększenia uszkodzeń (na przykład wynikających z niedokładnego styku nóżki z konektorami podstawki) tylko się zwiększa.