Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Magnetofon SONY TC-KA 6 ES - usterka głowicy?

16 Gru 2016 13:00 1872 24
  • Poziom 10  
    Witam serdecznie. Szukam pomocy w zdiagnozowaniu usterki w magnetofonie SONY TC-K 6 ES. Kupiłem używany, wymieniłem paski ponieważ jeden był pęknięty.
    Magnetofon nagrywa niby normalnie stronę kasety A, po odwróceniu taśmy na stronę B nagranie jest poprawne. Problem się zaczyna gdy znowu wrócę na stronę A, wtedy przy odtwarzaniu poziom głośności na kanale lewym jest dużo niższy i gorszej jakości. Sprawdziłem to na 3 kasetach. Śrubki regulacyjne głowicy wyglądają na nieruszane jak i sama głowica nie jest wytarta.Problem również jest z kalibracją kasety, muszę dość mocno przestawić w prawo potencjometr biasu na +. Na filmach, które oglądałem z kalibracji tego magnetofonu praktycznie nie regulowali tak dużo biasem. Mam też drugi magnetofon Technics i tam nie ma problemu z tymi samymi kasetami. Za pomoc będę wdzięczny.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 21  
    TC-K 6 ES? Nie TC-KA6ES? Może Kolega opisze jakoś składniej problem. O co chodzi z tym odwracaniem taśmy? W magnetofonie jest zapewne odsłuch "po taśmie", więc wiadomo, jak się nagrywa. Co do regulacji prądu podkładu, to wszystko zależy od konkretnej kasety. Na pewną są takie, które wymagają skrajnych ustawień.
  • Poziom 10  
    Może zbyt zawile to opisałem. Nagrywając jedną stronę kasety jest ok. Jeśli nagram na drugiej stronie to wtedy nagrania z tej pierwszej strony ulegają pogorszeniu przy odtwarzaniu, dokładnie to lewy kanał jest cichszy. A magnetofon to jest faktycznie Sony TC-KA6 ES. Nie wiem czy dobrze to wyjaśniłem.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 21  
    Przy kolejnym odtwarzaniu taśmy (w jedną i drugą stronę) problem nie występuje - tylko przy nagrywaniu drugiej strony? Tor przesuwu taśmy był rozmagnesowany? Mechanicznie taśma nie jest niszczona?
    Wracając do prądu podkładu - ten magnetofon ma chyba 3-pozycyjną regulację korekcji charakterystyki zapisu i trzeba z niej korzystać na trudnych taśmach.
  • Poziom 43  
    Inaczej:
    Nagrywasz stronę A, cofasz taśmę i odsłuchujesz. Jest dobrze?
    Ścieżka L jest na skraju taśmy więc raczej niemożliwe jest żeby po odwróceniu kasety została ona podkasowywana głowicą kasującą czy zapisu.
    Sprawdź jednak, czy:
    Taśma nie jest załamywana po nagraniu (przez złe ustawienie głowicy zapisującej/odtwarzającej - na niej jest "ząbek" stabilizujący prowadzenie taśmy).
    Czy rolki dociskowe są dobrej kondycji (nie są silnie zabrudzone, nie są stwardniałe ze starości lub brudu).
  • Poziom 10  
    Przy cofnięciu taśmy po nagraniu jest ok. Po odwróceniu kasety jeden kanał jest przyciszony.
    Rolkę po lewej stronie (tą mniejszą) wymieniłem na nową. Tam jest taka nakrętka regulacyjna, którą reguluje się rolkę. Ustawiłem rolkę tak, aby była symetrycznie ustawiona do szerokości taśmy. Tą większą rolkę po prawej stronie zostawiłem, została tylko wyczyszczona. Taśma nie jest uszkodzona.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Teraz wróciłem do domu i problem jest z kanałem prawym, a nie lewym. Wskaźnik wysterowania tej niższy, bliżej dołu. Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Tylko czy coś to zmienia?
  • Poziom 21  
    Max-Maciej napisał:
    Przy cofnięciu taśmy po nagraniu jest ok. Po odwróceniu kasety jeden kanał jest przyciszony.

    Chodzi o odtworzenie, czy nagranie na drugiej stronie?

    Max-Maciej napisał:
    problem jest z kanałem prawym, a nie lewym. Wskaźnik wysterowania tej niższy, bliżej dołu. Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Tylko czy coś to zmienia?

    Zasadniczo zmienia, bo prawy kanał jest w środku taśmy i może być "podkasowany" przez złe ustawienie głowic względem taśmy, jeśli nagrywa się na drugiej stronie.
  • Poziom 26  
    Prawe kanały sąsiadują ze sobą i jest możliwe, że przykasowuje go głowica kasująca.
  • Poziom 10  
    Po odwróceniu kasety wcześniejsze nagranie na prawym kanale jest ciszej. Czyli wyglądałoby to jednak na złe ustawienie głowicy. Niby śrubki są zalane zielonym lakierem, nie wiem czy to w oryginalnie tak było, czy ktoś to już ruszał. Czy głowica sama może się aż tak rozregulować? Czy jest sens samemu regulować głowicę na słuch nie mając odpowiedniej taśmy i oscyloskopu?
  • Poziom 21  
    Czy Kolega może wypowiadać się precyzyjniej? "Odwrócenie" nie wiele mówi. Samo odtwarzanie drugiej strony coś zmienia, czy dopiero nagrywanie na drugiej stronie kasety? Przed ruszeniem śrubek trzeba ustalić co jest nie tak. Jak odtwarzane są taśmy nagrane na innym magnetofonie?
  • Poziom 10  
    Np. nagrywając całe 30 min kasety C60 na stronie A i odsłuchując stronę A jest dobrze. Następnie nagrywam drugą stronę kasety, czyli stronę B i odsłuchując ją też jest ok. Teraz przekładam z powrotem kasetę na stronę A, gdzie uprzednio były nagrania i odsłuchując właśnie stronę A kanał prawy jest ciszej odtwarzany.
  • Poziom 21  
    Teraz jasne. A co z odtwarzaniem nagranych prawidłowo na innym magnetofonie kaset. Czy są odtwarzane prawidłowo obie strony i czy magnetofon nie niszczy nagrań?
    Czy przy ponownym nagraniu na stronie A, poprzednie nagranie jest całkowicie kasowane (można nagrać ciszę na próbę)?
  • Poziom 10  
    Sprawdzę i dam znać.
  • Poziom 43  
    Max-Maciej napisał:
    Tylko czy coś to zmienia?
    ropi napisał:
    Zasadniczo zmienia, bo prawy kanał jest w środku taśmy i może być "podkasowany" przez złe ustawienie głowic względem taśmy, jeśli nagrywa się na drugiej stronie.
    Oczywiście.
    398216 Usunięty napisał:
    Ścieżka L jest na skraju taśmy więc raczej niemożliwe jest żeby po odwróceniu kasety została ona podkasowywana głowicą kasującą czy zapisu.

    Jeżeli dotyczy problem prawej ścieżki to masz na bank źle ustawiona którąś z głowic. Ponieważ przeważnie (nie znam akurat tej mechaniki, ale w większości tak jest) głowica kasująca jest ustawiana na stałe (bez możliwości ustawienia wysokości ) należy przyjrzeć się głowicy zapisująco/odtwarzającej.
  • Poziom 1  
    Witam;
    Przerabialem kiedyś TC-K711S, to także model typu "dual capstan"; inny mechanizm niż u Pana ale problem ten sam.
    Niestety, muszę Pana zaskoczyć. Żaden ze znanych mi decków z mechanizmem "dual capstan" NIE DZIAŁA POPRAWNIE !!! Technics RS-B905, Akai DX-57, Sony TC-K711S. Wszystkie wymienione modele (raczej nie jest to pech egzemplarza) mają fabryczną wadę i trudno żeby bylo inaczej. Naciąg taśmy w ukladzie "dual capstan" uzyskujemy w wyniku niewielkiej różnicy prędkości walków A i B. Ważne: różnica ta ma być NIEWIELKA ! Proszę się zastanowić: jak w produkcji seryjnej uzyskać tę IDEALNIE (!) niewielką różnicę ? W grę wchodzi srednica kól zamachowych oraz - co gorsze - średnica samych walków. To, co bylo latwe w magnetofonach szpulowych (tzn. patent "dual capstan") nie jest już tak proste w deckach kasetowych, bo w grę wchodzi inna skala - mniejsze elementy, mniejsze prędkości.
    Mój RS-B 905 gra poprawnie. Ale: 1. nie osiąga 4,76 cs/s; 2. po kilkukrotnym przejściu taśma jest uszkodzona ! WNIOSEK: za duża byla różnica prędkości walków, to skręcili obroty po to żeby ją trochę zmniejszyć. Oczywiście taśma na tym cierpi i po kilku razach jest to slyszalne !
    TC-K711 byl na gwarancji, no to dalem do serwisu. I się zaczęlo ! Taśma zjeżdżala z lewego kanalu, to podkręcili poziom odczytu ! FACHOWCY z jednego z serwisów w Krakowie ! Od razu to zauważylem: PR-ka lewego kanalu byla wyraźnie podkręcona.
    Powiem Panu co ja z tym zrobilem. Odlączylem lewą rolkę dociskową. Dokleilem na sankach taki maly "dinks", który zatrzymuje ją krótko przed dotknięciem walka. Nie można wyrzucić, bo lewa rolka zawiera prowadnik taśmy. Pozmienialem uklad prowadników taśmy, choć to nie bylo konieczne ale uklad fabryczny mi się nie podobal. Ustawienie glowicy kasującej też - byla zdecydowanie za wysoko i faktycznie mogla podkasowywać kanal prawy zapisu z drugiej strony.
    Natomiast co do samego sedna defektu: taśma biegla między rolkami szabliście. Patrząc tylko na bieg na rolkach (np. ślad taśmy na rolkach) wydawalo się OK, natomiast na glowicy bylo uciekanie z zaginaniem brzegu na prowadniku glowicy (bez niszczenia taśmy !) przy czym odksztalcenie biegu bylo takie ciekawe, że - o ile pamiętam - prawy kanal cierpial czasem bardziej niż lewy - czyli ten przy krawędzi.
    Jeszcze jeden przypadek. Sony TC-K808. Kupiony kilka lat temu (w Polsce); dziala, stoi, wygląda (po to kupilem). Prędkość biegu taśmy znacznie mniejsza niż 4,76 cm/s co slychać wprost i nieomylnie. Sam nie wiem jak to możliwe. Tam jest direct drive a Japończycy piszą, że prędkośc jest 4,8 cm/s. NA PEWNO mój K808ES NIE MA TEJ PRĘDKOSCI !!!

    Na zakończenie: kupilem wtedy nowe kolo zamachowe glówne do mojego K711S. Zasadnicza bieżnia ma jakby inne zatoczenie, niz to w magnetofonie, wygląda mi to na inną, większą srednicę. Prędkość zatem bylaby mniejsza, niż w oryginale a to znaczy, że glówna rolka dociskowa przestalaby "wyrywać" taśmę rolce pomocniczej. A tak wlaśne się dzieje, gdy producent nie zachowa reżimu wymiarów tych elementów.
    Nie sprawdzilem, kolo leży w pudeleczku, magnetofon na komodzie i jakos im już do siebie nie spieszno.

    Pozdrawiam serdecznie !
    andrzej_505(malpa)wp.pl
  • Poziom 43  
    Borasek5 napisał:
    za duża byla różnica prędkości walków, to skręcili obroty po to żeby ją trochę zmniejszyć.
    Kolego... gadasz bzdury.
    Nie można "skręcić " obrotów tylko w jednym wałku napędowym - Zmniejszając prędkość silnika zmniejszasz obroty w OBU wałkach, a różnica obrotów pomiędzy wałkami zostanie taka sama.
    Nie neguję jednak, że sama mechanika tego typu wymaga znacznie większej precyzji - tyle tylko, że nie robi tego Pan Kazio na 30 letniej tokarce, ale automat: ściśle według ustawień zgodnie z wytycznymi parametrów.Poza tym nie możliwe jest, żeby w kilku RÓŻNYCH modelach magnetofonów, w dodatku różnych firm występowała ta sama wada konstrukcyjna.
    Moim skromnym zdaniem wina leży gdzie indziej: W ustawieniu CAŁEGO toru prowadzenia taśmy, w zużytych/zabrudzonych rolkach dociskowych, w wyciągniętym pasku łączącym oba wałki napędowe - nie wiem, nie miałem Twoich magnetofonów w rękach, ale na pewno nie należy szukać winy u producenta. Jeśli już winny jest człowiek, to ten, kto źle ustawił cały tor taśmy, lub nie miał potrzebnej wiedzy na temat tej mechaniki i próbował do niej podchodzić jak do typowej - z biernym hamulcem lewego talerzyka. Możliwe jest też niedopatrzenie samego użytkownika - czystość rolek dociskowych jest w tym modelu napędu znacznie ważniejsze, niż w typowej mechanice - lub wręcz Jego (użytkownika) próba "poprawienia fabryki" - często spotykałem się z amatorskimi próbami ustawienia głowic, prędkości, czy zakładaniem pasków napędowych zupełnie z innego modelu...
    W załączniku - serwisówka tego magnetofonu z dość szeroko omówioną procedurą ustawień toru taśmy. Poza tym w niej znajdziesz też i schemat montażowy mechaniki - pomyśl jak to działa....
  • Poziom 35  
    398216 Usunięty napisał:
    Borasek5 napisał:
    za duża byla różnica prędkości walków, to skręcili obroty po to żeby ją trochę zmniejszyć.
    Kolego... gadasz bzdury.
    Nie można "skręcić " obrotów tylko w jednym wałku napędowym - Zmniejszając prędkość silnika zmniejszasz obroty w OBU wałkach, a różnica obrotów pomiędzy wałkami zostanie taka sama.
    ale tylko jak koła zamachowe są takie same - toczka w toczkę.

    Kolega się chyba zapędził, bowiem:
    - jeżeli koła zamachowe lub bieżnie po których idzie pasek - napędzane nawet z jednego silnika są różnej średnicy to zmniejszając prędkość silnika, zmniejszy się różnica prędkości kątowych tych kół wraz z wałkami. A tym samym naciąg taśmy dociskanej do wałków za pomocą rolek. Proszę uważnie przeczytać co kolega Borasek5 miał na myśli formując to zdanie.
  • Poziom 43  
    wkj napisał:
    ale tylko jak koła zamachowe są takie same - toczka w toczkę.

    Były dwie metody stosowane w dwuwałkowych magnetofonach - jedna to różne średnice osi napędzających taśmę, a druga to różne średnice kół zamachowych.
    A jakie mogą być różnice w fabrycznych kołach zamachowych czy wałkach napędowych? Z jaką dokładnością są wykonywane te elementy? Z jaką powtarzalnością?
    Różnice więc występowały; ale albo tu, albo tu (albo różne średnice wałków, albo różne średnice kół zamachowych). Spotkałem się w każdym razie z rozwiązaniami oboma.
    wkj napisał:
    jeżeli koła zamachowe lub bieżnie po których idzie pasek - napędzane nawet z jednego silnika są różnej średnicy to zmniejszając prędkość silnika, zmniejszy się różnica prędkości kątowych tych kół wraz z wałkami. A tym samym naciąg taśmy dociskanej do wałków za pomocą rolek.
    Nie nawet... są napędzane z jednego silnika zawsze. Nie sposób by było równie stabilnie zrealizować napędu o jakim mowa. A co do naciągu: Moim zdaniem zależy on przede wszystkim (pomijając założenie fabryczne wynikające z innych prędkości obrotowych) z poślizgów na rolkach i wałkach napędowych. Naciąg raczej nie zmieni się gdy zmniejszymy nieznacznie prędkość ogólną, bo różnica pozostanie stała.
    Jak pisałem - kilka tego typu magnetofonów miałem swego czasu na warsztacie i w większosci (poza jednym) wina złej pracy wynikała ze zużytych (brudnych/stwardniałych) wałków i poślizgów z tego wynikających. Podobnie z paskami napędowymi - amatorska wymiana na pasek o mniejszej szerokości, zbyt luźny powoduje prędzej czy później takie same problemy - jedno koło zawsze jest mniej obciążone niż drugie i na nim występuje poślizg - zmniejszenie obrotów. Co z tego wynika - można się domyślić. O ile w normalnej mechanice (z pojedynczym walkiem napędowym) co najwyżej zacznie "zawodzić/pływać" dźwięk - w mechanice z podwójnymi wałkami prócz tego zaczyna się pływanie taśmy po czołach głowic, zaginanie taśmy, marszczenie krawędzi itp.
    W jednym wypadku Klient się przyznał (co zresztą od razu było widoczne po sprawdzeniu przed-naprawczym), że przestawiał obie głowice bo "Nie było wysokich na taśmach nagranych na Kasprzaku".... ( :) ). W efekcie rozregulował cały mostek i taśma była niszczona przez to.
    Post Kolegi Borasek5 sugerował jednoznacznie, że problem występował z winy błędu fabrycznego - a z tym zgodzić się nie mogę - i nie dlatego, że jestem producentem tych mechanik, czy projektodawcą tego rozwiązania, ale dlatego, że miałem do czynienia z takimi magnetofonami i wiem z autopsji jakie były przyczyny wadliwej pracy.
    Niestety - w naszym kraju każdy domorosły mechanik (taki co nawet żelazko potrafi naprawić) bierze się z równą co do żelazka ochotą i zapałem do poprawiania fabryki - a jak zamiast polepszyć pogorszy działanie - zwala winę na kogokolwiek i cokolwiek, byle nie na brak swojej wiedzy i swoich umiejętności.
  • Poziom 10  
    W między czasie udało mi się kupić taki sam model magnetofonu w bdb stanie.
    Magnetofon z defektem będę chciał dać do naprawy. Czy szanowni koledzy doradzą mi do kogo mam się zwrócić, aby w pełni profesjonalnie mieć wyregulowany ten magnetofon?
  • Poziom 35  
    398216 Usunięty napisał:
    A co do naciągu: Moim zdaniem zależy on przede wszystkim (pomijając założenie fabryczne wynikające z innych prędkości obrotowych) z poślizgów na rolkach i wałkach napędowych. Naciąg raczej nie zmieni się gdy zmniejszymy nieznacznie prędkość ogólną, bo różnica pozostanie stała.

    Może kolega to wyjaśnić "jak krowie na rowie"? I drugie pytanie: ...raczej... , czy ...na pewno... się nie zmieni? Mamy 2 różnej średnicy koła zamachowe napędzane tym samym silnikiem, ze wzrostem prędkości silnika lub z jej zmniejszeniem naciąg (różnica prędkości nie zmienia się). Ciekawie to brzmi ale może się czegoś dowiem czego nie wiem.
  • Poziom 21  
    Borasek5 napisał:
    Witam;
    (...) Żaden ze znanych mi decków z mechanizmem "dual capstan" NIE DZIAŁA POPRAWNIE !!! (...) To, co bylo latwe w magnetofonach szpulowych (tzn. patent "dual capstan") nie jest już tak proste w deckach kasetowych, bo w grę wchodzi inna skala - mniejsze elementy, mniejsze prędkości.

    Piramidalna bzdura! Może Kolega miał kontakt z jakimś złomem magnetofonowym? Napęd z dwoma wałkami przesuwu bardzo rzadko stosowany był w magnetofonach szpulowych, natomiast bardzo często w kasetowych. Oczywiście mam na myśli magnetofony kasetowe wysokiej klasy, gdzie ten typ napędu to reguła.
    r.
  • Poziom 21  
    Panowie,w tych napędach kapitalne znaczenia ma czystość elementów toru przesuwu.Elementy gumowe po 20-30 latach zmieniają właściwości( z reguły twardnieją ),to również jest powodem problemów.
  • Poziom 21  
    fzyga43 napisał:
    Panowie,w tych napędach kapitalne znaczenia ma czystość elementów toru przesuwu.Elementy gumowe po 20-30 latach zmieniają właściwości( z reguły twardnieją ),to również jest powodem problemów.

    Wydaje mi się, że dyskusja zbacza w złą stronę. Autor wątku nic nie pisał o uszkodzeniach taśmy, które są zwykle konsekwencją rozregulowania lub zużycia układu przesuwu taśmy.
  • Poziom 10  
    Taśma nie była uszkodzona, problem był z jakością nagrania na drugiej stronie kasety. Tak jak pisałem wcześniej nabyłem drugi taki sam magnetofon i tam jest wszystko w porządku z nagrywaniem. Myślę, że temat jest do zamknięcia. Dziękuję wszystkim za wszelkie odpowiedzi - pozdrawiam.
  • Poziom 43  
    Max-Maciej napisał:
    Taśma nie była uszkodzona, problem był z jakością nagrania na drugiej stronie kasety. Tak jak pisałem wcześniej nabyłem drugi taki sam magnetofon i tam jest wszystko w porządku z nagrywaniem.
    Nie wiem czy coś nie kręcisz...
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=16131009#16131009 W powyższym poście pisałeś coś innego?