Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Lumix GM1 - Serwis gwarancyjny Panasonic (Białystok)

22 Dec 2016 20:09 825 1
  • Level 6  
    W moim aparacie Panasonic DMC-GM1 nie chce się wysuwać obiektyw. Pokrętło jeździ dookoła, bez tych wewnętrznych blokad, gdy chciałem zamknąć lub dać na maxa. Czasami włączałem go jakby lekko naciskając obiektyw do wewnątrz lub na wyczucie, żeby złapało tą blokadę na kreskach. Wysuwała mi się też pierwsza część obudowy obiektywu, tak jakby tam jakaś sprężynka w środku nie działała. Podejrzewam, że brało to się ze zbyt ciasnego pokrowca, bo gdy wyciągałem z niego aparat to pokrowiec siłą rzeczy trzymał też obiektyw, aż w końcu go wyrobił. Jak już odpalałem obiektyw, to aparat działał bez zarzutu.

    Zdarzało się, że zdjęcia były robione w czasie lekkiego śniegu czy deszczu. Aparat był też na plaży. Miał lekkie upadki, ale nic konkretnego.

    Wysłałem do Białegostoku. Dziś otrzymałem odpowiedź i powód odmowy naprawy gwarancyjnej:
    "Aparat ze śladami zalania - ogniska korozji na elementach obudowy, mocowaniu z obiektywem i obiektywie. Obiektyw ze śladami udaru mechanicznego - wgniecenie i zarysowania na pierścieniach obiektywu...".

    I w mailu załączyli zdjęcia, które teraz ja publikuje Lumix GM1 - Serwis gwarancyjny Panasonic (Białystok) Lumix GM1 - Serwis gwarancyjny Panasonic (Białystok) . Koszt naprawy - 710 zł

    I teraz się zastanawiam, bo wg mnie, diabeł nie tkwi w korozji czy udarze mechanicznym. Jak się uprę to za którymś razem odpalę obiektyw i będzie działał normalnie. Tylko jest to uciążliwe, a tu takie koszty naprawy. Jeszcze myślałem, aby odesłać go do drugiego serwisu gwarancyjnego. Co byście radzili? W sumie na gwarancji, aż tak mi nie zależy, bo będzie jeszcze ona trwała 4 miesiące. Czy czasami serwis gwarancyjny nie chce 'przytulić' łatwej kasy?
  • Level 32  
    Przy takich śladach korozji żaden serwis nie poszedł by na naprawę gwarancyjną, a już tym bardziej jak namierzyli gdzieś nawet lekkie zarysowanie czy odkształcenie. Zastanawiająca jest kwota za naprawę, podejrzewam że serwisant nawet nie rozbierał całości tylko wziął cenę z sufitu żeby się zabezpieczyć jakby co, bo przecież tak do końca nie wiadomo co tam jeszcze może być skorodowane, np. złącza na płytkach albo końcówki flexów. Aparat zakwalifikowany pewnie został do znanej serwisantom kategorii LTNR (lepiej tego nie ruszać).