Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pomiar sygnału z wykorzystaniem anteny, generatora i oscyloskopu

31 Gru 2016 11:56 1458 8
  • Poziom 14  
    Czy są możliwe eksperymenty związane z elektromagnetyzmem z wykorzystaniem wspomnianych wyżej przyrządów? Do wyjścia generatora podłączam antenę nadawczą plus ewentualnie jakiś wzmacniacz. To samo z wejściem oscyloskopu, antena plus wzmacniacz, albo tłumik, jeśli sygnał byłby duży. Anteny najlepiej kierunkowe. No i na generatorze ustawiam jakąś częstotliwość, mogę do 50MHz.

    Czy w ten sposób mogę sobie badać siłę sygnału radiowego w zależności od odległości, ewentualnie przeszkód jakie postawie na jego drodze?

    Czy w ten sposób można eksperymentować i odnosić pomiary do teoretycznych praw i wzorów?

    Czy ma to sens? Jeśli tak to czy jest jakaś literatura na temat takich pomiarów?

    Jeśli nie, to w jaki sposób mogę eksperymentować z elektromagnetyzmem, falami radiowymi w domowym zaciszu?
  • Poziom 33  
    Wszystko było by cacy, tylko dziwnym trafem ogół przyrządów radiotechnicznych ma zakres max sygnałów "operacyjnych" tam, gdzie zaczyna się minimum oscyloskopów. I to będzie jakieś parę(naście) mV. Potrzebny jest wzmacniacz o możliwie: 1 - dużym wzmocnieniu, 2 - szerokim paśmie, 3 - małym odstępie sygnału od szumu, 4 - stałej impedancji we/wy, 5 - liniowej ch-ce S12 przy czym nie chodzi o to czy liniowy, czy logarytmiczny. Nie łatwo taki pobudować i nie łatwo go nawet kupić, ale są specjalne scalaki, na których da się to zrobić. I można powiedzieć, że często on decyduje o parametrach przyrządu.
  • Poziom 30  
    Podłączacjąc wzmacniacz i antenę do generatora uruchamiasz "urządzenie nadawcze". Weź to pod uwagę, szczególnie jeśli w pobliżu jest np. lotnisko. Harmoniczne mogą wypaść w bardzo wrażliwych zakresach.
  • Poziom 33  
    I raczej bezsensownym było by składać taki zestaw na generatorae z wyjściem typu napięciowego - kolejne schody w pobudowaniu takiego.
  • Poziom 14  
    Hektar Zahler napisał:
    stko było by cacy, tylko dziwnym trafem ogół przyrządów radiotechnicznych ma zakres max sygnałów "operacyjnych" tam, gdzie zaczyna się minimum oscyloskopów. I to będzie jakieś parę(naście) mV. Potrzebny jest wzmacniacz o możliwie: 1 - dużym wzmocnieniu, 2 - szerokim paśmie, 3 - małym odstępie sygnału od szumu, 4 - stałej impedancji we/wy, 5 - liniowej ch-ce S12 przy czym nie chodzi o to czy liniowy, czy logarytmiczny. Nie łatwo taki pobudować i nie łatwo go nawet kupić, ale są specjalne scalaki, na których da się to zrobić. I można powiedzieć, że często on decyduje o parametrach przyrządu.


    Dzięki za nakierowanie.

    abart64 napisał:
    Podłączacjąc wzmacniacz i antenę do generatora uruchamiasz "urządzenie nadawcze". Weź to pod uwagę, szczególnie jeśli w pobliżu jest np. lotnisko. Harmoniczne mogą wypaść w bardzo wrażliwych zakresach.


    Lotniska żadnego. Jeśli chodzi o uwarunkowania prawne i zwykłe środowiskowe (możliwość zakłócania) to mam tego świadomość i mam możliwość robienia eksperymentów z dala od skupisk gospodarstw domowych. Mam licencję radiową to coś tam wiem.

    Hektar Zahler napisał:
    I raczej bezsensownym było by składać taki zestaw na generatorae z wyjściem typu napięciowego - kolejne schody w pobudowaniu takiego.


    No tak, działanie anteny. Lepiej byłoby wykorzystać coś na kształt generatora działającego na zasadzie źródła prądowego?
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    No, no ciekawe. Źródło prądowe wyjścia generatora w.cz. I pętla prądowa zmiennej impedancji obciążenia do utrzymania stałej mocy na nim - bym się zgodził. Ale nie linii przesyłowych, bo takowe nie istnieją. Zmienia się Tobie impedancja anteny i źródło dąży do zmiany napięcia, ale impedancja kabla stoi w miejscu, rośnie SWR i d...a zbita - zginie korelacja prądu źródła z tym na obciążeniu. Nie ma możliwości odwzorowania napięć czy prądów w takim układzie, tylko pomiar SWR-u. Tak samo jak nie ma i chyba nie będzie mądrego co zabezpieczy stuprocentowo przed spaleniem w ten sposób stopnie końcowe nadajników. Za to przy prądach stałych ma to prawo działać i jest standardem w automatyce przemysłowej do zdalnych pomiarów.

    Mówiąc o nadawaniu i/lub odbieraniu za pomocą wymaganego minimum nie da się operować tylko na napięciu.
    Antena odbiorcza musi być obciążona, a obciążony generator wydolny.

    Podstawą do wszystkiego, co możesz zrobić z powodzeniem, jest obecność nadanej/odebranej mocy.
    Potrzebne jest wymagane minimum - w odniesieniu do mocy na obciążeniu.

    Możesz ją sobie mierzyć nawet i w temperaturze frytków z mikrofalówki.
    Byleś wiedział ile przyjął na siebie jeden taki usmażony razem ze wszystkimi z mocy wypromieniowanej..

    Pod linkiem - klik - logarytmiczno-liniowa skala napięcia tłumików generatora G4-151.
    (można z tego nadawać na dosyć dużą odległość z mocą ≈ 80mW)
    Ważne, aby pamiętać, że będą to pomiary/wartości poprawne tylko i wyłącznie na obciążeniu 50Ω.

    Napięcie na wyjściu bez obciążenia, tak jak w generatorze z wyjściem typu napięciowego, mierzy się nieco inną miarą.
    I to jest teoretyczna podstawa tej całej zabawy.
  • Poziom 14  
    Dzięki. Generalnie widzę, że wszystko rozbija się o moje braki wiedzy. Z drugiej strony pewnie ciężko o literaturę, która opisywałaby tego typu pomiary?
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Przecież są wskaźniki natężenia pola wcz. Jest trochę schematów w sieci.
    Generator- antena nadawcza, a po drugiej stronie antena odbiorcza podłączona do wskaźnika pola wcz. Tak w prosty sposób można badać anteny.
  • Poziom 33  
    Ojoj widzę pasmo niepowodzeń Kris.
    Wskaźnik pola nie godzi się z żadną sensowną metodą pomiaru.
    Pływa jak jemu się żewnie podoba za wszelką przyczyną włącznie z temperaturą otoczenia !
    Tego nie da się ustabilizować w żaden sposób.
    (przerabiałem to w technikum)

    Radioamatorowi ze smykałką jak już, to nada się głowicę od radia samochodowego przerobić na miernik.
    Albo i parę takich do kompletu.
    Stabilizacja wzmocnienia w niej zadziała jak kalibracja w profesjonalnym sprzęcie.
    I to już prawdziwy przyrząd własnej roboty.
    I niesamowicie sympatyczny w swych możliwościach.

    Podstawą jest wyskalować stabilny układ, a nie jakiś wskaźnik patykiem pisany do złożenia z artykułu czasopisma o lokalizacji podsłuchów.

    Tylko czy to właściwy cel zapotrzebowania zalożyciela tematu ?