Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz lampowy SE. Toroidalne transformatory wyjściowe

krzem3 23 Kwi 2018 16:52 30900 105
  • #91
    krzem3
    Poziom 17  
    Nie lubię jak ktoś po czasie wciska swoje racje np napisy w języku polskim - jak ja wolę w języku angielskim (znalazł się wielki patriota) oraz kilka innych narzuconych rozwiązań. Każdy buduje własną konstrukcję według własnego założenia, a Kolega szuka dziury w całym po finalnym czasie. Kończę dyskusję która jest dla mnie i tak bezowocna. Jak szuka Kolega znajomości, to proszę na PW.

    Zamieszczam link do lepszej jakości zdjęć z budowy wzmacniacza SE oraz innych konstrukcji.

    https://forum.audio.com.pl/topic/47413-wzmacn...-kla-zbudowany-na-lampach-2-x-6550-4-x-ecc82/
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #92
    tytka
    Poziom 19  
    Rocky Horror napisał:

    Cytat:
    W urządzeniach audio stosuje się napisy w języku angielskim, które przeważnie nie mają odpowiedników w języku polskim.
    A to najwyraźniej nigdy nie spotkałeś się z żadnym polskim sprzętem audio, np. Diory, Foniki, Radmora itd, tam od dawna jest wszystko elegancko przetłumaczone na polski :-).


    Z tym "elegancko przetłumaczone" to bym tak nie przesadzał. Często nawet na rynek krajowy miały one napisy po angielsku. Albo jakiś zlepek polsko-angielski, tutaj podam tak dla przykładu Radmor 5430 (magnetofon) niby ma opisy po polsku, a rodzaje taśm, to już: Normal, Chrom, Metal; to tak elegancko po polsku powinno być raczej: Normalna, Chromowa, Metalowa.
  • #93
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    krzem3 napisał:
    Nie lubię jak ktoś po czasie wciska swoje racje
    No to bardzo mi przykro, ale dane nam było tu skomentować jedynie produkt finalny. Trzeba było zrobić temat z etapami budowy, wtedy nie byłoby "po czasie".

    tytka napisał:
    Z tym "elegancko przetłumaczone" to bym tak nie przesadzał.
    Czasem problem robiło pogodzenie produkcji na kraj i na eksport. Taka np Diora "500" z założenia miała trafiać też na inne rynki, więc wyszła jedyna anglojęzyczna wersja (choć zdaje się że widziałem wykonanie w innym języku, ale nie mogę potwierdzić). Co do Radmora, kwestia sporna, bo wyrazy "chrom" i "metal" są w języku polskim, jedynie "normal" im się nie udało. Za to wszechobecna Diora MDS442 ma to bardziej szczęśliwie opisane: Norm/CrO2/Metal. Mniej powszechne, krótkoseryjne albo prototypowe konstrukcje miewały dziwne napisy. Ale generalnie to co robiono w ilościach masowych na dany rynek, miało raczej konsekwentnie zastosowaną wersję językową.

    Widzę, że temat wzbudził emocje :-). Po co właściwie wspomniałem o tym? Bo jest to trochę śmieszne, a trochę straszne. Polak robi polski sprzęt dla siebie i zamiast opisać go po swojemu, to opisuje po obcemu. Nie chodzi tu o żaden patriotyzm (choć faktem jest, że typowy Polak nie ma za grosz szacunku do siebie), bardziej zastanawia mnie najzwyczajniej: po co. Zaskakujące jest, że tak naprawdę mało kto potrafi to wytłumaczyć...
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #94
    tytka
    Poziom 19  
    Odbiegam tu od głównego tematu, ale...
    Rocky Horror napisał:
    Widzę, że temat wzbudził emocje . Po co właściwie wspomniałem o tym? Bo jest to trochę śmieszne, a trochę straszne. Polak robi polski sprzęt dla siebie i zamiast opisać go po swojemu, to opisuje po obcemu. Nie chodzi tu o żaden patriotyzm (choć faktem jest, że typowy Polak nie ma za grosz szacunku do siebie), bardziej zastanawia mnie najzwyczajniej: po co. Zaskakujące jest, że tak naprawdę mało kto potrafi to wytłumaczyć...


    Jakoś chyba nigdy nie widziałem na polskim sprzęcie skrótu funkcji redukcji szumów tłumaczonej z angielskiego DNL, na polskie DRS.

    Myślę także że angielskie opisy na domowym sprzęcie są (w dzisiejszych czasach) zrozumiałe dla przeciętnego Kowalskiego.
    Ja osobiście w swoich konstrukcjach także robię opisy głównie po angielsku, a to dlatego że jakoś bardziej pasuje mi np "Standby" niż "Czuwanie", poza tym jak stosuje wyświetlacze alfanumeryczne, to zdecydowanie lepiej wygląda "Volume" niż "Glosnosc"(to taki pseudo polski).
    Nie znaczy to że nie jestem patriotom i nie szanuję Ojczyzny. Cenię to co POLSKIE, staram się szanować ojczysty język i zawsze chętnie, jeśli jest to uzasadnione (np jakościowo) kupuję polski produkt, nawet jeśli jest on droższy od importowanego.
  • #95
    krzem3
    Poziom 17  
    Moim zdaniem oznaczenia funkcji w języku angielskim zawierają mniej liter i zajmują mniej miejsca, mniej czasu na wymówienie. np DAC - Konwerter cyfrowo analogowy, Power OFF / ON - Wyłączony / Włączony. V - Meter - Wskaźnik mocy wyjściowej. Phono - Gramofon. IN / Out Coaxial - Wejście /wyjście cyfrowe koncentryczne? Optical - Wejście / Wyjście Optycznie itp. Trudno jest zmieścić polskie napisy pod przełącznikami. Ja nie widzę żadnego problemu ze zrozumieniem oznaczeń mając 74 lata. Telefony, laptopy, klawiatury oznaczone są w języku angielskim. Obecnie dzieci w przedszkolu uczą się już języka angielskiego. Na świecie angielski jest właściwie językiem elektronicznym, za kilkanaście lat nikt nie będzie tłumaczył instrukcji obsługi na język polski.

    P.S.

    Kolego Rocky Horror, odnalazłeś już analogowe wyjście z konwertera D/A?
  • #96
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    :arrow: tytka
    Skrót "DNL" być może był umotywowany tym, że tego rodzaju redukcja szumów niejako rozpowszechniła się już pod taką nazwą, nie jest to niestety polski wynalazek. Czasem oprócz kwestii eksportu, pojawiają się wymogi licencyjne użycia określonych rozwiązań (np. Dolby), umowa narzuca użycie oryginalnej nazwy lub logo.
    Myślę, że sensowny powód użycia obcojęzycznych napisów w sprzęcie DIY, to sprzedaż obcokrajowcowi. Parę lat temu robiłem wzmacniacz lampowy znajomemu, ów wzmacniacz dostał napisy angielskie, ale - znajomy pochodził z innego kraju właśnie, ze Szkocji konkretnie. Wzmacniacz był zatem wykonany dla kogoś i pod ściśle określone wymogi.
    Inny argument, to wykonywanie wiernej repliki czegoś, wtedy nie ma znaczenia, czy oryginał ma napisy po polsku, angielsku, czy w innym języku, replika ma być podobna z definicji.
    Ale każda inna motywacja użycia obcego języka w DIY, to moim zdaniem brak szacunku do siebie samego. Trzeba mieć trochę własnej dumy, dbać o swój interes. W Stanach, gdyby ktoś pokazał konstrukcję DIY opisaną nie po angielsku, to by go wyśmiali. Warto podkreślić, że Stany są potęgą gospodarczą i militarną, a my jesteśmy trzecim światem...

    A zamiast "Glosnosc", można napisać "Wzmocnienie", bez polskich znaków i też ładnie :-).

    :arrow: krzem3
    Niektóre angielskie słówka są krótsze, ale to chyba żaden powód. Odrzucać własny język, bo jest za trudny, ma za długie słowa? To już u Orwella tak było, z tą różnicą że tam ludzie tracili język, bo ich do tego zmuszono, a Polacy tracą język z własnej woli :roll: .
    Mimo szczerych chęci nie znalazłem wyjścia przetwornika. Logiczne byłoby wyjście RCA obok wejść liniowych, jednakże brak takowego...
  • #97
    krzem3
    Poziom 17  
    Rocky Horror napisał.

    Widzę, że temat wzbudził emocje :-). Po co właściwie wspomniałem o tym? Bo jest to trochę śmieszne, a trochę straszne. Polak robi polski sprzęt dla siebie i zamiast opisać go po swojemu, to opisuje po obcemu. Nie chodzi tu o żaden patriotyzm (choć faktem jest, że typowy Polak nie ma za grosz szacunku do siebie), bardziej zastanawia mnie najzwyczajniej: po co. Zaskakujące jest, że tak naprawdę mało kto potrafi to wytłumaczyć...[/quote]

    Krzem3 napisał.

    Wytłumaczenie jest proste, pozostał Kolega w XX wieku, a świat ucieka.
    Druga sprawa, opisałem właśnie wzmacniacz po swojemu i co Koledze do tego, że opis jest w języku angielskim, to jest wyłącznie moja sprawa. Rozumiem, że w głębokim PRL-u w latach 50/60 było nie do pomyślenia firmie państwowej opisać urządzenie w języku angielskim na rynek wewnętrzny. Proszę nie oceniać kto jest prawdziwym patriotą, brakiem szacunku do siebie po napisach na wzmacniaczu.

    krzem3
  • #98
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    krzem3 napisał:
    Wytłumaczenie jest proste, pozostał Kolega w XX wieku, a świat ucieka.
    To ja w takim razie może polecę wycieczkę do Chin :-). W niejednej dużej fabryce spotkasz maszyny poopisywane ich znaczkami. Widocznie oni też pozostali w XX wieku. Już nie mówiąc o Rosji i ich sprzęcie przemysłowym i bojowym, nadal często opisywanym w cyrylicy, to już w ogóle zacofana komuna,

    Cytat:
    Druga sprawa, opisałem właśnie wzmacniacz po swojemu i co Koledze do tego
    Spójrz, w jakim dziale jesteśmy: w dziale DIY :-). Stety niestety, specyfika tego działu zakłada komentowanie zamieszczanych treści. To i wypowiedziałem się, mam nadzieję że zrozumiale. Jak ja niechcę, żeby ktoś wypowiadał się o jakiejś mojej konstrukcji, to jej po prostu nie pokazuję - proste.
  • #99
    krzem3
    Poziom 17  
    Widzę i nie zabraniam komentować, jednak nie narzucaj mi na siłę własnych rozwiązań w jakim języku ma być opisany wzmacniacz, Jak długo można drążyć temat napisów - noga z gazu, ograniczasz moją wolność wyboru i to w demokracji.
  • #100
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    Mój punkt widzenia w ocenie projektu spotkał się z niezrozumieniem, to podjąłem dyskusję. Opisuj sobie w jakim języku Ci się podoba - tylko licz się z tym, że jak to opublikujesz, to nie każdy będzie chwalić i nie zbijaj dyskusji kłamstwami (stwierdzenie o nieistnieniu polskojęzycznego nazewnictwa). I będzie wszystko grało :-).
  • #101
    tytka
    Poziom 19  
    Rocky Horror napisał:
    ...Ale każda inna motywacja użycia obcego języka w DIY, to moim zdaniem brak szacunku do siebie samego. Trzeba mieć trochę własnej dumy, dbać o swój interes. W Stanach, gdyby ktoś pokazał konstrukcję DIY opisaną nie po angielsku, to by go wyśmiali. Warto podkreślić, że Stany są potęgą gospodarczą i militarną, a my jesteśmy trzecim światem...

    A zamiast "Glosnosc", można napisać "Wzmocnienie", bez polskich znaków i też ładnie .


    Olśniłeś mnie kolego, nie mam szacunku dla samego siebie! Bo opisuję manipulatory w moich konstrukcjach DIY w języku angielskim :) Szczerze jestem załamany :)
    A może nie powinniśmy tu używać skrótu DIY, bo to też nie polskie?
    W Stanach nie uczą języka polskiego, no chyba że w szkołach polonijnych, za to w Polsce praktycznie każdy ma styczność z angielskim i raczej nie da się przed tym uciec.
    Od lat na sprzęcie powszechnego użytku (nawet produkowanym w Polsce) widzimy opisy obcojęzyczne, jesteśmy do tego już przyzwyczajeni. Może to wydawać się Tobie dziwne, ale to mnie nie przeraża. Bardziej mnie boli i irytuje, jak nasza mowa używana do codziennej komunikacji międzyludzkiej zaśmiecana jest różnymi nie naszymi wstawkami, skrótami. Także gdy gani się produkt za to tylko że polski, nie patrząc na jego jakość, cechy, faktyczną jego wartość.

    Dla mnie jeśli ktoś wykonuje na własnych konstrukcjach opisy obcojęzyczne z innych pobudek niż nienawiść do własnego kraju, to mnie to nie przeraża.

    Powiadasz kolego wyświetlić "Wzmocnienie", niby można, ale... Tak zgodnie z prawdą, co pewnie wiesz, to zdecydowana większość wzmacniaczy regulację głośności ma realizowaną przez zmienne tłumienie sygnału, a nie przez regulację wzmocnienia układu, więc można by rzec, że to będzie niezgodne z prawdą.
  • #102
    krzem3
    Poziom 17  
    Kolego Rocky Horror.

    Wybacz, mało pisałeś o aspektach technicznych urządzenia z wyjątkiem zasilacza do gniazdka sieciowego, w dodatku zabrnąłeś zupełnie poruszając temat napisów - który jest po fakcie ich wykonania najmniej ważny. Najlepszy przykład zastosowania wskaźników wychylnych, diodowych, jedni się zachwycają, drudzy negują. Pamiętam jak zastosowałem 10 lat temu diody w selektorze wejść oraz przy przełącznikach, dlaczego nie żarówki tylko diody. Firmowy wzmacniacz ze wskaźnikami jest przeważnie droższy o kilkanaście setek, jak standardowy. To samo ma się z dodatkowymi funkcjami ułatwiającymi obsługę, jak zdalne sterowanie, Stand-by itp. Wyjaśniam, że nie pisałem o nieistnieniu polskojęzycznego nazewnictwa, tylko, że nazwy są dłuższe zajmując sporo miejsca. Posiadam nawet książkę z lat 70 w której autor tłumaczy z angielskiego poszczególne nazwy funkcji w urządzeniach elektronicznych. Niestety wówczas nie było jeszcze sporo urządzeń jak CD, DVD, Laser disk, Blu Ray, ekranów plazmowych, LCD, LED itp, więc sporo nazw brakuje.

    Przykład, Wzmacniacz PP UL 8 X E34L, 4 X ECC99, 2 X ECC82, 2 X EM84 dzielony na właściwy wzmacniacz + zasilacz, pierwsza wersja i zastosowane diody, zamieszczony na Elektrodzie.pl 10 lat temu.

    Wzmacniacz lampowy SE. Toroidalne transformatory wyjściowe
    Wzmacniacz lampowy SE. Toroidalne transformatory wyjściowe

    Wzmacniacz lampowy SE. Toroidalne transformatory wyjściowe

    Dodano po 1 [godziny] 26 [minuty]:

    krzem3 napisał:
    Mimo szczerych chęci nie znalazłem wyjścia przetwornika.


    Rocky.

    Spojrzyj do środka wzmacniacza, na tylnym panelu jest zamocowany DAC z napisem MUSE w obudowie aluminiowej z wejściem +5V i obok złącze RCA wyjście analogowe połączone przewodem z płytką pionową stopnia wejściowego 2 X ECC82 z selektorem wejść sygnałowych na przekaźnikach.

    Wzmacniacz lampowy SE. Toroidalne transformatory wyjścioweWzmacniacz lampowy SE. Toroidalne transformatory wyjściowe
  • #103
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    :arrow: tytka
    Cieszę się niezmiernie, że moje spostrzeżenie stały się w końcu źródłem inspiracji :-).
    Ano w Stanach nie uczą polskiego. Ale za to uczą hiszpańskiego i francuskiego. A mimo to amerykańskim konstruktorom nie zdarza się opisywać sprzętów po hiszpańsku, albo francusku. Być może kanadyjscy hobbyści korzystają z angielskiego i francuskiego, jako że oba te języki są tam w prawie równym użyciu.
    Ale prawda, różne pseudoangielskie neologizmy w codziennej mowie polskiej, są generalnie dużo bardziej odpychającym zjawiskiem niż angielski język na panelach polskich konstrukcji "DIY".

    "Wzmocnienie" może nie do końca oddaje faktyczną zasadę działania sprzętu (chociaż Radmor 5102 miał taki opis), ale z braku lepszej opcji lepiej już chyba taki opis. Sony przez pewien czas faktycznie umieszczał na swoich sprzętach napis "attenuator".

    Mi za to podoba się kierunek, w jakim poszedł niemiecki MBL
    Der Vorverstärker :-).
    Wzmacniacz lampowy SE. Toroidalne transformatory wyjściowe

    :arrow: krzem3
    Ja zawsze uważałem, że wskaźnik mocy wyjściowej, a przynajmniej jakaś forma wskaźnika przesterowania, to zdecydowanie wartościowa cecha, która na dodatek bardzo umila obcowanie ze sprzętem. Trochę żałuję, że ta moda dziś minęła. Niestety też producenci, jak już dodawali wskaźniki, to rzadko aplikując je w użyteczny sposób, tak żeby wskaźnik miał sensowną skalę i pokazywał wartość szczytową z podtrzymaniem. Na dzień dzisiejszy, pośród producentów sprzętu konsumenckiego chyba tylko McIntosh tak robi, z resztą wskaźnik w ich sprzętach nowszych generacji jest faktycznie watomierzem - mierzony jest też prąd na wyjściu za pomocą przekładnika.
    Trudno powiedzieć, które rozwiązanie jest właściwie lepsze - miernik wskazówkowy, czy diodowy. Funkcjonalnie, oba pełnią te same zadania, choć wskazówkowy niewątpliwie jest bardziej urokliwy.
    Fajnie, że w Twoim wzmacniaczu takie wskaźniki są, aczkolwiek moim zdaniem są niezbyt praktycznie wyskalowane, ale może była to gotowa skala pochodząca z innego sprzętu. W porównaniu z poprzednim wzmacniaczem, cała konstrukcja jednak niewątpliwie stanowi postęp, przede wszystkim całość jest bardziej kompaktowa (nie jestem przekonany do oddzielania zasilacza do osobnej obudowy, zawsze to jest mnożenie styków, złączek i kabli) i elegancka. Mam nadzieję, że obudowy do tamtego projektu były z odzysku i żaden korektor Radmora nie został poświęcony...


    Cytat:
    Spojrzyj do środka wzmacniacza (...)
    No to się wyjaśniło, ja szukałem wyjścia liniowego na zewnątrz :-D. Przetwornik rzecz jasna ma swoje wyjścia. Tylko żeby z nich korzystać, trzeba by zdejmować pokrywę górną wzmacniacza. Nie jest to nazbyt uciążliwe?
  • #104
    krzem3
    Poziom 17  
    Nie jest konieczne ściąganie pokrywy jak piszesz, to już by była katastrofa.

    Na zewnątrz panela tylnego jest mały przełącznik który przełącza sygnał wejście / wyjście do gniazda RCA DAC. W ten sposób można korzystać z DAC bez włączonego wzmacniacza lampowego np do nagrywania, lub słuchania na drugim wzmacniaczu np tranzystorowym.

    Jednostkowe wykonanie kompletnej obudowy do wzmacniacza sporo kosztuje, a firmie i tak nie opłaca się wykonać 1 sztuki. Dzielony wzmacniacz wykonać w jednej obudowie to duża i ciężka obudowa nawet do przeniesienia, więc wykorzystałem ze złomu obudowy Radmor. Oba segmenty połączone są 16 stykowymi złączami 10A podobnymi do złącz Binder. Było co łączyć 4 zasilacze anodowe oddzielne dla stopni wejściowych i stopni mocy, oddzielne żarzenie 6,3V dla każdego kanału zarówno dla stopni wejściowych i mocy, dławiki oraz spora bateria elektrolitów.
  • #105
    krzem3
    Poziom 17  
    Rocky Horror napisał:
    Fajnie, że w Twoim wzmacniaczu takie wskaźniki są, aczkolwiek moim zdaniem są niezbyt praktycznie wyskalowane, ale może była to gotowa skala pochodząca z innego sprzętu. W porównaniu z poprzednim wzmacniaczem,


    Wzmacniacz dzielony rzeczywiście posiada wskaźnik wysterowania wykorzystany z magnetofonu Dual. Wysterowany jest sygnałem wejściowym z selektora wejść wzmocniony do odpowiedniego poziomu, sygnał jest niezależny od potencjometru. Wskaźnik pełni rolę raczej informacyjną. Wzmacniacz SE posiada fabryczny V-Meter ze wzmacniacza tranzystorowego, wyskalowany na max moc wyjściową 60W, sporo za dużo jak do omawianego wzmacniacza. Można jeszcze pomyśleć nad dostosowaniem układu wskaźnika do mniejszej mocy wyjściowej.

    krzem3
  • #106
    tytka
    Poziom 19  
    W ostatnią sobotę miałem okazję zobaczyć na żywca i posłuchać tego wzmacniacza.
    Odwiedziłem kolegę krzem3, bo była potrzebna pewna korekta softu w układzie zdalnego sterowania mojego autorstwa, wykonanego specjalnie do tego wzmacniacza na prośbę kolegi. Dzięki tej wizycie miałem okazje osobiście poznać kolegę i jego działa (bo nie tylko ten wzmacniacz miałem okazje zobaczyć i posłuchać).

    Wzmacniacz na żywo prezentuje się bardzo dobrze (chyba lepiej niż na fotografiach). Widać że jest to naprawdę kawał solidnej estetycznej roboty, co potwierdza się także wewnątrz wzmacniacza, bo przecież zmieniając soft kontrolera musiałem dostać się do jego wnętrza.
    Co do odsłuchu, nie jestem autorytetem w tym temacie i nie potrafię obrazowo tego opisywać. Mogę jednak powiedzieć, że jak dla mnie, bardzo przyjemnie się go słuchało, było to dość wciągające. Tony niskie na dobrym poziomie, o dość miękkim brzmieniu, ale nie za miękkim (przyjemne dla mojego ucha); średnica czysta, nie eksponowana nadmiernie, ani też nie stłumiona; wysokie czyste choć nieco wyeksponowane; przestrzeń odwzorowana na dobrym poziomie. Tyle w sumie jako słuchacz amator i miłośnik muzyki mogę powiedzieć o brzmieniu wzmacniacz kolegi.