Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Vitopend 100W A1JA - Duża histereza pracy kotła, zbyt duża?

al-czerniawski 09 Sty 2017 19:58 1542 0
  • #1
    al-czerniawski
    Poziom 11  
    Mam problem z ogrzaniem domu przy dużych mrozach. Mam sterownik pokojowy podłączony do kotła. Teoretycznie maksymalna moc kotła powinna z nawiązką pokryć zapotrzebowanie. Miałem o podobnych mocach Torusa, który bez problemu wystarczał.
    W przypadku Vitopend 100W A1JA obserwuję dużą histerezę działania kotła. Czyli kocioł ustawiony na maksimum temperatury wody c.o. ok. 80 stopni osiąga powoli tę temperaturę na zmniejszonym płomieniu i kocioł wyłącza palnik aż do momentu gdy temperatura wody spadanie do około 50 stopni. Rozpala się ponownie ładnie pełną mocą i stopniowo moduluje płomień do minimum. W efekcie średnia temperatury to jakieś 55 stopni na grzejnikach. Ta histereza 30 stopni wydaje mi się zbyt duża dla utrzymania wyższej temperatury na grzejnikach.
    Torus nie posiadał modulacji palnika i pracował stałą mocą w funkcji sterowania regulatora pokojowego.
    Na grzejnikach mam termostaty i teoretycznie są pootwierane. Nastawy na około 20 stopni a powietrze około 17 stopni.
    Filtr wody c.o. wyczyszczony.

    Czy 30 stopni histerezy jest wielkością prawidłową przy temp maks. c.o. 80 stopni?
    Czy jest jakiś łatwy sposób regulacji tej histerezy? Czy jednak wynika ona z konieczności bezpiecznego i poprawnego działania kotła?

    Problem ujawnił się gdy za oknem miałem mróz poniżej 20 stopni. Do tej pory byłem zadowolony z działania kotła.

    Dodaję 10 I 2017
    Nie wytrzymałem i zajrzałem do elektroniki kotła. Nie znalazłem jednak na płytce żadnych dodatkowych trymerków do regulacji oprócz trymerka służącego wedle instrukcji do regulacji maksymalnej mocy grzewczej kotła.
    Czyli sprawa histerezy pracy kotła niestety dość jasna. I niestety dość trudna do przeskoczenia.
    Postanowiłem zmniejszyć moc kotła tak by kocioł nie osiągał szybko temperatury granicznej c.o., na którą jest czołowym pokrętłem ustawiony i nie wyłączał zbyt szybko palnika. Mam nadzieję, że w ten sposób kocioł dłużej utrzyma wyższe temperatury wody przez dłuższy czas tak by średnio, uwzględniając wyłączenia kotła, uzyskać na grzejnikach większe temperatury.
    Ustawiona początkowo duża moc kotła powodowała szybkie nagrzewanie się wody i częste wyłączanie palnika. Przy dość dużej bezwładności układu wodnego i dość stałych czasach schładzania wody do temperatur przy, których palnik był ponownie włączany efektem było obniżenie się średniej temperatury w grzejnikach.
    Czyli zwiększenie mocy maksymalnej kotła w tym przypadku nie musi prowadzić do lepszego dogrzania domu.

    W tej chwili mam ustawioną minimalną moc kotła i będę obserwować zachowanie się kotła i pracy palnika.
    po jakichś 30 minutach mam na grzejniku 60 stopni czyli jakieś 5 stopni więcej niż przed regulacją.
    Planuję w przypadku gdyby kocioł, z uwagi na ustawioną małą moc, nie osiągał ustawionej temperatury temperatury stopniowo podkręcać moc kotła tak by maksymalnie zbliżyć się do tej ustawionej temperatury.
    Może się jednak zdarzyć, że kocioł mimo ustawionej minimalnej mocy i tak będzie co jakiś czas wyłączał palnik. Może to oznaczać nadmiar mocy kotła do istniejącej instalacji lub jakieś błędy w niej występujące.

    Po około godzinie wróciłem do kotła i stwierdziłem, że palnik, mimo skręconej na minimum mocy kotła, nadal się wyłącza przy temperaturze około 80 stopni.
    Podjąłem następujące działanie:
    Pokrętło c.o. ustawiłem na skrajne prawe położenie, czyli na napis "reset". Uzyskałem podniesienie się temperatury
    wody do 84 stopni, przy której palnik się wyłącza.
    Palnik włącza się ponownie gdy temperatura spada na 53 stopni.
    Niby niewielka różnica bo było jakieś 80 i 50 stopni, ale do osiągnięcia 84 stopni palnik potrzebuje znacznie więcej czasu niż przy 80 stopniach. Wydłuża to średni czas pracy kotła i temperatura maksymalna na moim kontrolnym grzejniku wyraźnie podskoczyła do 69,8 stopni. Ale spada do 57 gdy palnik się wyłącza. Mierzone pirometrem. Poprawę daje się wyraźnie odczuć w pomieszczeniu. Powietrze z 17 stopni podskoczyło mi do 18,5 i powoli rośnie.
    Dziś na zewnątrz jest cieplej bo około minus 10 stopni. Ale mam nadzieję, że większy mróz spowoduje rzadsze wyłączanie się palnika i szybsze jego ponowne załączanie. Co w efekcie spowoduje utrzymanie się wyższych temperatur grzejników.

    Dodaję 11 I 2017
    Po blisko dobie pracy kotła na nowych ustawieniach nadal występuje wyłączanie się palnika po osiągnięciu nastawionej temperatury c.o. 84 stopni.
    Kocioł pracuje przy temperaturze zewnętrznej około minus 10 stopni w cyklu około 1 minuta pracy palnika i około 4 minuty przerwy na schłodzenie się wody do około 53 stopni.
    Jest to poprawa względem wcześniejszej pracy kotła, ale nadal niewystarczająca. W pomieszczeniu temperatura powietrza wzrosła z 17 tylko do około 19 stopni.

    Podjąłem kolejne działanie po dokładniejszym zapoznaniu się z instrukcją kotła.
    Postanowiłem nieco zmniejszyć minimalne ciśnienie palnika pozostawiając maksymalne ciśnienie bez zmian. Odkręciłem śrubę regulacyjną o 1/12 obrotu i uzyskałem minimalne zmniejszenie się płomienia. Obserwuję w tej chwili stabilną, ciągłą pracę palnika bez szybkiego dochodzenia temperatury wody do granicznych 84 stopni. Muszę jednak poczekać na ustalenie się warunków pracy kotła, a to może trochę potrwać.
    Na dobrą sprawę tę regulację powinien wykonać biegły w temacie serwisant. Nie polecam dokonywania tych zmian komuś nie mającemu przygotowania w tym kierunku.

    Dodaję 12 I 2017 r.
    Z oczekiwania pomocy zrobił mi się blog na temat dostrajania kotła. Mam jednak nadzieję, że komuś się moje doświadczenia przydadzą.

    Po kolejnej dobie pracy kotła, tak by się ustabilizował w realnych warunkach, stwierdzam, że podjęte działania przyniosły skutek.
    Udało mi się uzyskać ciągłą pracę kotła na minimalnych nastawach.
    Dziś dodatkowo lekko skorygowałem minimalne ciśnienie w palniku. Nieznacznie podniosłem minimalne ciśnienie w palniku tak by zbliżyć się do stabilnej pracy kotła przy temperaturze wody wahającej się wokół 82 stopni. W tej chwili mam ustawioną temperaturę wody na 84 stopnie przy której palnik się wyłączy. Gdy się ociepli na zewnątrz oczywiście skręcę ją na niższą jaka mi wystarczy do ogrzania domu.
    Jednocześnie trymerkiem na płytce elektroniki podniosłem nieznacznie moc kotła tak by nie huczał i jednocześnie szybciej dochodził do zadanej temperatury.
    Zauważyłem, że ustawiona zbyt duża moc kotła powoduje jego hałasowanie przy wytężonym grzaniu pełną mocą. Daje się to wyraźnie słyszeć gdy kocioł przełącza się w tryb grzania wody użytkowej, c.w.u. gdy kocioł daje z siebie wszystko by nadążyć z grzaniem wody. Może to jest także odpowiedź tym, którzy skarżą się na hałasujący kocioł szukając przyczyn.
    Znajdowałem odpowiedzi na temat hałasów, które miały wynikać z zakamienienia układu kotła. Może tak być, tego nie wiem. U siebie mam wodę od lat tę samą i uzupełniam ewentualne mikro wycieki płynem do chłodnic.
    Przy okazji hałasowania kotła mogę podać przykład swojego starego Torusa. W tamtym przypadku hałas powstawał na skutek wadliwego montażu nagrzewnicy i trójnika na niej. Powstawał najzwyklejszy gwizdek. Odwróciłem nagrzewnicę tak by zlikwidować ten gwizdek i przez lata pracy Torusa miałem spokój.

    Podsumowując swoje doświadczenie z nowym nabytkiem, z którym się ciągle zapoznaję, muszę stwierdzić, że kocioł spełnia moje oczekiwania. Wymaga jednak dobrego, precyzyjnego dostrojenia do warunków w jakich ma pracować. I tu jest pole dla rozgarniętych technicznie użytkowników, a humanistom doradzam korzystanie z dobrego serwisanta.

    To co mi przyszło do wykonania po zainstalowaniu kotła z jego fabrycznymi nastawami to zmniejszyłem moc kotła i nieznacznie obniżyłem ciśnienie palnika by uzyskać ciągłą pracę
    kotła.

    Przypomnę, że ostatecznie temperaturę w pomieszczeniach reguluje u mnie termostat pokojowy sterujący kotłem. Jest ustawiony na 20 stopni.

    Oczywiście kocioł będzie wyłączany termostatem pokojowym, ale w czasie pracy liczę na jego ciągłą i stabilną pracę

    Zacząłem się jednocześnie zastanawiać czy w skrajnej sytuacji dużych mrozów nie przemyśleć wykorzystania trybu pracy c.w.u kotła dla zapewnienia dostatecznej temperatury wody w grzejnikach. Ten tryb bowiem wymusza szybkie grzanie wody i reguluje ją wedle osobnego czujnika.
    Te myśli mogę obecnie zarzucić.

    Liczę ciągle na głos doradczy jakiegoś bieglejszego w regulacji serwisanta.
    Kończę temat choć nie uzyskałem pomocy. Nie zamykam go jednak bo może jakiś biegły serwisant mnie poprawi.