Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nieustajaca dyskusja n/t akumulatorów samochodowych.

vodiczka 10 Sty 2017 11:14 4173 98
  • #1 10 Sty 2017 11:14
    vodiczka
    Poziom 43  

    trymer01 napisał:
    poza tym trzeba pamiętać że nawet w pełni naładowany akumulator pobiera prąd rzędu 1A,

    Jeżeli jest w pełni naładowany to teoretycznie nie pobiera prądu bo następuje zrównoważenie napięcia ładowania przez SEM akumulatora.
    Praktycznie pobiera prąd rzędu 100 mA.
    Jeżeli pobiera prąd rzędu 1A to znaczy, że zachodzi elektroliza wody czyli akumulator gazuje.

    0 29
  • #2 10 Sty 2017 11:19
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    vodiczka napisał:
    Jeżeli jest w pełni naładowany to teoretycznie nie pobiera prądu bo następuje zrównoważenie napięcia ładowania przez SEM akumulatora.
    Praktycznie pobiera prąd rzędu 100 mA.
    Jeżeli pobiera prąd rzędu 1A to znaczy, że zachodzi elektroliza wody czyli akumulator gazuje.

    No, dawno kolega akumulatora nie ładował.
    Teoretycy to mają dobrze - wszystko jest proste.

    0
  • #3 10 Sty 2017 11:29
    kwazar
    Poziom 29  

    Akumulator Yuasa 48 Ah przy pełnym naładowaniu do 14,4 V pobiera około 300 mA.
    Przynajmniej ten w moim samochodzie.

    0
  • #4 10 Sty 2017 11:32
    Xantix
    Poziom 40  

    vodiczka napisał:
    trymer01 napisał:
    poza tym trzeba pamiętać że nawet w pełni naładowany akumulator pobiera prąd rzędu 1A,

    Jeżeli jest w pełni naładowany to teoretycznie nie pobiera prądu bo następuje zrównoważenie napięcia ładowania przez SEM akumulatora.
    Praktycznie pobiera prąd rzędu 100 mA.
    Jeżeli pobiera prąd rzędu 1A to znaczy, że zachodzi elektroliza wody czyli akumulator gazuje.

    Z mojej obserwacji akumulatorów wynika, że im młodszy/mniej wyeksploatowany akumulator tym mniejszy prąd pobiera po naładowaniu. Niestety w miarę starzenia się aku zaczyna pobierać "jałowo" coraz więcej prądu - mimo iż jest sprawny i pracuje poprawnie. Niektóre "nówki" pobierają rzeczywiście mało prądu - coś koło rzeczonych 100 mA. Jednak znacznie częściej ta konsumpcja prądu jest znacznie większa. Miałem kiedyś przypadek z 4 letnim akumulatorem, że po naładowaniu pobierał prawie 2,5 A prądu "jałowego" (przy napięciu 14,5 V) - mimo to był w pełni sprawny i przetrwał jeszcze 2 lata.
    Myślę, że to wszystko jest spowodowane tym, iż płyty akumulatora w trakcie zużycia się stopniowo degradują, zasiarczają - i to powoduję zwiększoną konsumpcję prądu po naładowaniu.

    0
  • #5 10 Sty 2017 12:26
    vodiczka
    Poziom 43  

    Xantix napisał:
    Myślę, że to wszystko jest spowodowane tym, iż płyty akumulatora w trakcie zużycia się stopniowo degradują, zasiarczają - i to powoduję zwiększoną konsumpcję prądu po naładowaniu.

    Czyli to może być prąd odsiarczający i/lub upływowy spowodowany zaleganiem drobin ołowiu (opadu masy czynnej) na dnie cel i zmniejszeniem oporu pomiędzy elektrodami.

    Ja w dwóch akumulatorach z "zielonym" oczkiem (BOSH, CENTRA Futura) miałem taki przypadek: Po 3 latach eksploatacji, oczko nie przybierało koloru zielonego nawet po dwugodzinnym doładowaniu akumulatora prądem ok. 2,5A do rozpoczęcia gazowania Mimo to oba akumulatory służyły mi ponad sześć lat każdy. Pierwszy padł wskutek zwarcia w celi, drugi wymieniłem przed obecną zimą mimo iż miał jeszcze ponad 40% pojemności znamionowej.
    Ten drugi akumulator po wyjęciu z samochodu, rozładowaniu w celu określenia pojemności i ponownym naładowaniu do 14,7V doładowałem bardzo małym prądem ok. 350-400mA, przez kilkanaście godzin do napięcia 15V. Pod koniec tego doładowania pokazało się zielone oczko i nadal jest widoczne po upływie 6 tygodni od doładowania, co raczej wyklucza większy prąd samorozładowania.

    Ciekawie też wygląda spadek napięcia na obecnym nowym (też Futura ale bez oczka) i w. w. starym po 12 i 96 h od zaprzestania ładowania. Nowy ładowany do 14,7V stary do 15V.

    NOWY: 13,09V po 12h i 12,96V po 96h.
    STARY: 12,55V po 12h 12,54V po 96h.

    0
  • #6 10 Sty 2017 12:27
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Xantix napisał:
    Z mojej obserwacji akumulatorów wynika, że im młodszy/mniej wyeksploatowany akumulator tym mniejszy prąd pobiera po naładowaniu.

    To jest oczywiste.
    Xantix napisał:
    Niektóre "nówki" pobierają rzeczywiście mało prądu - coś koło rzeczonych 100 mA.

    Niemożliwe - bo mówimy tu o ładowaniu do 14,5 czy nawet 15V, a wtedy zachodzi elektroliza (już od <14V) co wymaga prądu.
    Z mojej praktyki wynika, że przeciętny akumulator 12V o pojemności rzędu 60Ah, naładowany i doładowywany napięciem 14,5V pobiera ok. 0,5-1,5A.

    0
  • #7 10 Sty 2017 12:50
    vodiczka
    Poziom 43  

    trymer01 napisał:
    wtedy zachodzi elektroliza (już od <14V)
    Tylko przy podwyższonej temperaturze elektrolitu (nie mylić z temperaturą otoczenia akumulatora)
    Przy temperaturze poniżej 25°C gazowanie zachodzi przy napięciu wyższym niż 14,7V. Różne źródła podają dane różniące się 0,2/0,3V

    0
  • #8 10 Sty 2017 12:56
    rafbid
    Poziom 32  

    Xantix napisał:
    Z mojej obserwacji akumulatorów wynika, że im młodszy/mniej wyeksploatowany akumulator tym mniejszy prąd pobiera po naładowaniu.
    W czasie eksploatacji następuje stopniowy opad masz czynnych oraz degeneracja seperatorów między płytami tak w skrócie.
    trymer01 napisał:
    Niemożliwe - bo mówimy tu o ładowaniu do 14,5 czy nawet 15V, a wtedy zachodzi elektroliza (już od <14V) co wymaga prądu.
    Pomiary dokonałem przy odsiarczaniu sprawnego akumulatora( napięcie, prąd w mA)
    14,1V-120mA
    14,2V-110mA
    14,4V-90mA
    14,6V-80mA
    14,8V- nie mierzyłem prądu
    Najprościej jest zastosować do ograniczenia prądu prostownik jedno-połówkowy ale to tylko 50% mocy transformatora.

    0
  • #9 10 Sty 2017 14:32
    _jta_
    Specjalista elektronik

    :arrow: trymer01 Generalnie bardzo dużo tu zależy od napięcia w sieci.

    Prawda: dopuszczalne zmiany napięcia w sieci są +-10%, co oznacza, że ten sam prostownik może dawać napięcie np. od 12.6V do 15.4V - pierwsze nie naładuje akumulatora prawie wcale, drugie wystarczy do intensywnego gazowania, kiedy już będzie naładowany.

    :arrow: rafbid #14 - Nie jest jasne, co właściwie podajesz - charakterystykę prostownika? Na to wskazuje coraz mniejszy prąd przy coraz wyższym napięciu.

    :arrow: Xantix Z mojej obserwacji akumulatorów wynika, że im młodszy/mniej wyeksploatowany akumulator tym mniejszy prąd pobiera po naładowaniu

    To występuje zwłaszcza w akumulatorach z płytami zawierającymi domieszkę antymonu, które były nadmiernie ładowane - antymon przedostaje się do elektrolitu i powoduje zwiększenie gazowania (działa jako katalizator), występuje ono nie tylko przy ładowaniu i staje się główną przyczyną samowyładowania akumulatora. Być może występują też inne zanieczyszczenia i dają podobny skutek.

    Akumulator w bardzo dobrym stanie ma szybkość samowyładowania poniżej 0.2% dziennie (i rok po naładowaniu ma jeszcze dużą część ładunku - sprawdzone praktycznie dla nowego akumulatora AGM), co oznacza prąd samowyładowania 5mA dla akumulatora 60Ah - i taki powinien być prąd podtrzymujący naładowanie. Jeśli jest dziesiątki razy większy, to znaczy, że albo napięcie jest na tyle duże, że akumulator gazuje (jakkolwiek akumulatory żelowe mają zrobioną rekombinację gazów i powstaje z nich z powrotem woda - dopóki gazowanie jest na tyle małe, że rekombinacja "wyrabia się"), albo są w nim zanieczyszczenia, poprzez które następuje samowyładowanie.

    Ale gazowanie występuje i poniżej tych 14.5V - "podprogowo", w tym zakresie rośnie ono eksponencjalnie ze wzrostem napięcia (pod warunkiem dobrego stanu akumulatora, bez zanieczyszczeń, bo one dają niższy próg, ale z mniejszą wydajnością) - skutek tego jest taki, że początek samowyładowania jest w miarę szybki, a potem, w miarę jak maleje napięcie, jest ono coraz wolniejsze - to "5mA", to jest średnia, przy utrzymywaniu napięcia 14.5V samowyładowanie musi być dużo większe.

    :arrow: Xantix Myślę, że to wszystko jest spowodowane tym, iż płyty akumulatora w trakcie zużycia się stopniowo degradują, zasiarczają - i to powoduję zwiększoną konsumpcję prądu po naładowaniu.

    To nie jest sprawa zasiarczenia, bo siarczan ołowiu jest izolatorem i powoduje tylko zmniejszanie wydajności prądowej i pojemności akumulatora; to może być sprawa np. okruchów z płyt, które znajdą się w separatorze, bądź na dnie, bądź metali rozpuszczonych w elektrolicie (w starszych akumulatorach głównie antymonu, o którym już pisałem; w nowszych zamiast antymonu używa się wapnia).

    0
  • #10 10 Sty 2017 14:43
    Xantix
    Poziom 40  

    _jta_ napisał:
    Xantix Myślę, że to wszystko jest spowodowane tym, iż płyty akumulatora w trakcie zużycia się stopniowo degradują, zasiarczają - i to powoduję zwiększoną konsumpcję prądu po naładowaniu.

    To nie jest sprawa zasiarczenia, bo siarczan ołowiu jest izolatorem i powoduje tylko zmniejszanie wydajności prądowej i pojemności akumulatora; to może być sprawa np. okruchów z płyt, które znajdą się w separatorze, bądź na dnie, bądź metali rozpuszczonych w elektrolicie (w starszych akumulatorach głównie antymonu, o którym już pisałem; w nowszych zamiast antymonu używa się wapnia).

    Guzik prawda. Ładowałeś kiedyś zasiarczony akumulator zwykłym prostownikiem? To spróbuj. Zobaczysz, że wtedy napięcie akumulatora szybko i gwałtownie wzrośnie do wartości napięcia końcowego mimo iż akumulator nie jest naładowany - prąd natomiast wcale nie spada. Zasiarczenie powoduje, że energia "wysyłana" z prostownika nie może zostać "władowana" w aku, tak więc zostaje ona zużyta na elektrolizę wody. Dlatego akumulatory zasiarczone będą "gazować" mocniej od tych, które zasiarczeniu nie uległy.
    _jta_ napisał:
    Akumulator w bardzo dobrym stanie ma szybkość samowyładowania poniżej 0.2% dziennie (i rok po naładowaniu ma jeszcze dużą część ładunku - sprawdzone praktycznie dla nowego akumulatora AGM), co oznacza prąd samowyładowania 5mA dla akumulatora 60Ah - i taki powinien być prąd podtrzymujący naładowanie. Jeśli jest dziesiątki razy większy, to znaczy, że albo napięcie jest na tyle duże, że akumulator gazuje (jakkolwiek akumulatory żelowe mają zrobioną rekombinację gazów i powstaje z nich z powrotem woda - dopóki gazowanie jest na tyle małe, że rekombinacja "wyrabia się"), albo są w nim zanieczyszczenia, poprzez które następuje samowyładowanie.

    Dlatego w nowych autach, stosuje się regulatory napięcia z kompensacją termiczną napięcia ładowania - dzięki temu unika się możliwości wystąpienia gazowania w przypadku gdy elektrolit w aku ma wysoką temperaturę.

    1
  • #11 10 Sty 2017 15:00
    Freddy
    Poziom 43  

    Xantix napisał:
    Dlatego w nowych autach, stosuje się regulatory napięcia z kompensacją termiczną napięcia ładowania
    Możesz wytłumaczyć w jaki sposób to jest realizowane?

    0
  • #12 10 Sty 2017 15:05
    rafbid
    Poziom 32  

    _jta_ napisał:
    Nie jest jasne, co właściwie podajesz - charakterystykę prostownika? Na to wskazuje coraz mniejszy prąd przy coraz wyższym napięciu.
    Podałem charakterystykę ''prostownika" ale chciałem zobrazować jaki prąd pobiera naładowany sprawny akumulator.
    Freddy napisał:
    Możesz wytłumaczyć w jaki sposób to jest realizowane?
    CPU steruje pracą alternatora.

    1
  • #13 10 Sty 2017 15:45
    Freddy
    Poziom 43  

    rafbid napisał:
    CPU steruje pracą alternatora.
    W sumie, to nie Ciebie pytałem :), ale chodzi o pomiar temperatury tegoż, skoro ma być kompensacja :).

    0
  • #14 10 Sty 2017 16:54
    gimak
    Poziom 37  

    oryba napisał:
    Mam toroida 12 V 5 A, czy dokładając do niego mostek prostowniczy będzie to spełniało rolę prostownika?

    Bardzo uczona dyskusja, ale bez urazy, wprowadzająca tylko zamieszanie, bo przy tych parametrach trafo, a szczególnie napięcia (12V~), nie ma żadnych szans na przeładowanie akumulatora kwasowego. Ładowanie akumulatora takim prostownikiem będzie trwało dłużej niż typowymi prostownikami (do których zasadne są powyższe uwagi kolegów), ale jest zdrowsze dla akumulatora.
    Napięcie 17V jest tylko w szczytach i pod koniec ładowania akumulator jest ładowany tylko pod wpływem tych czapek wystających ponad poziom napięcia akumulatora (ok. 14.8-15.0V). Wbrew pozorom nie jest to różnica 2V tylko dużo, dużo mniejsza - jak ktoś nie wierzy to może sobie to wyliczyć i przy okazji przypomnieć sobie całki.
    Mam zrobiony taki prostownik, na który składają dwa takie toroidy połączone równolegle (żeby była większa moc i uprzedzając - wiem jakie są wymogi pracy równoległej transformatorów) i mostka prostowniczego 25A i z powyższych uwag, tylko ta
    vodiczka napisał:
    Mostek należy zamontować na radiatorze - niektórzy zapominają o tym elemencie.

    jest zasadna, bo na początku, przy ładowaniu bardzo mocno rozładowanego akumulatora, mimo zastosowanego radiatora temperatura jego dochodzi do 60 st.C. Toroidy w tym czasie były tylko letnie.
    Przyznam, że ta wysoka temperatura mnie zaskoczyła, bo też mam inny prostownik składający się z typowego trafo 120VA/12V z gretzem z 4 diodami DK10/400 bez radiarora i one się nie grzeją.
    Xantix napisał:
    Z mojej obserwacji akumulatorów wynika, że im młodszy/mniej wyeksploatowany akumulator tym mniejszy prąd pobiera po naładowaniu. Niestety w miarę starzenia się aku zaczyna pobierać "jałowo" coraz więcej prądu - mimo iż jest sprawny i pracuje poprawnie. Niektóre "nówki" pobierają rzeczywiście mało prądu - coś koło rzeczonych 100 mA. Jednak znacznie częściej ta konsumpcja prądu jest znacznie większa. Miałem kiedyś przypadek z 4 letnim akumulatorem, że po naładowaniu pobierał prawie 2,5 A prądu "jałowego" (przy napięciu 14,5 V) - mimo to był w pełni sprawny i przetrwał jeszcze 2 lata.

    Też zauważyłem tą prawidłowość. Na nowych akumulatorach prąd końcowy ładowania takim prostownikiem praktycznie spadał do zera (dlatego nie może być mowy o przeładowaniu), a z wiekiem akumulatora zatrzymywał się na coraz wyższej wartości i wcale to się nie wiązało z gazowaniem elektrolitu (objaw przejedzenia akumulatora). Wartość tego prądu pobierana na końcu (ja go nazywam spoczynkowym), on pokrywa straty wynikające z samorozładowywania się akumulatora i wg mnie określa kondycję akumulatora. Akumulatory o dużym prądzie spoczynkowym jeszcze długo będą służyć, ale niestety nie trzymają długo ładunku i przez to wymagają częstszego doładowywania jak samochód nie jest intensywnie użytkowany.
    Xantix napisał:
    Dlatego w nowych autach, stosuje się regulatory napięcia z kompensacją termiczną napięcia ładowania - dzięki temu unika się możliwości wystąpienia gazowania w przypadku gdy elektrolit w aku ma wysoką temperaturę.

    Jakoś w to nie wierzę. Owszem zauważyłem, że w megance i corolli przy zimnym silniku i alternatorze napięcie ładowania jest wyższe - ok. 14.2-14.4V i w miarę jak się nagrzewa alternator spada do ok. 13.8-14.0V. To można nazwać kompensacją termiczną napięcia ładowania, ale ten myk ma tylko wg mnie zabezpieczyć wyżyłowany alternator przed spaleniem, a nie akumulator przed przegrzaniem, przeładowaniem i gazowaniem.
    Tej kompensacji temperaturowej nie było jak regulatory napięcia nie były zblokowane z alternatorami, tylko były umieszczone gdzieś z boku na grodzi komory silnika. Wtedy napięcie ładowania było utrzymywane cały czas (silnik zimny czy gorący) na poziomie 14.4V i nie obserwowałem wtedy większych ubytków elektrolitu w celach akumulatorów z tym związanych.
    Nie stwierdziłem też nigdy, żeby podczas ładowania akumulatora wyczuwalnie wzrosła jego temperatura.
    Owszem raz, co zauważyłem, wzrosła wyczuwalnie temperatura akumulatora, ale nie podczas ładowania go ale zaraz po zalaniu elektrolitem nowego suchoładowanego akumulatora. Raz tylko taką operację przeprowadzałem, więc nie wiem czy to normalne, ale ten akumulator służył mi prawie 11 lat.

    0
  • #15 10 Sty 2017 19:38
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Hm... na razie jeszcze autor tematu nie podał, co to jest za napięcie "12V" - tylko, że to jest jakieś "12V".

    A rzecz w tym, że to może być napięcie nominalne, dla napięcia sieci 230V i znamionowego obciążenia, albo napięcie zmierzone miernikiem bez obciążenia - i nawet pomijając wahania napięcia sieci to nie jest to samo, typowy transformator o mocy kilkudziesięciu W daje bez obciążenia napięcie o około 10% wyższe, niż nominalne.

    :arrow: Xantix #16 - A skąd wziąć akumulator, który jest tylko zasiarczony i nigdy nie był nadmiernie ładowany? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że na zasiarczonym akumulatorze każde ładowanie może szybko okazać się nadmierne, bo akumulator z powodu zasiarczenia nie przyjmuje ładunku...

    0
  • #16 11 Sty 2017 03:22
    rafbid
    Poziom 32  

    Freddy Nigdy się w to nie zagłębiałem ale jest przecież czujnik temperatury zewnętrznej lub dają czujnik na klemę? Jak w prostownikach z kompensacja temperatury.

    gimak napisał:
    Owszem zauważyłem, że w megance i corolli przy zimnym silniku i alternatorze napięcie ładowania jest wyższe - ok. 14.2-14.4V i w miarę jak się nagrzewa alternator spada do ok. 13.8-14.0V.
    To wynika z charakterystyki ładowania alternatora(a z Twojego postu temperatury regulatora). Nieustajaca dyskusja n/t akumulatorów samochodowych.

    0
  • #17 11 Sty 2017 09:24
    gimak
    Poziom 37  

    Ja tylko stwierdziłem fakt, że w obecnych alternatorach napięcie ładowania zależy od jego temperatury. Nie interesuje mnie jak to jest realizowane, czy to przez czujnik temperatury, czy z powodu zależności elektroniki regulatora od temperatury, ale konsekwencje tego są takie, że poza momentem jak silnik jest zimny, akumulator jest ładowany niskim napięciem wynikającym z temperaturowej charakterystyki alternatora. Efektem tego jest permanentnie naładowany tylko częściowo i bez okresowego doładowania normalnym prostownikiem nie osiągnie pełnego naładowania nawet po przejechaniu 1000 kilometrów. Osobiście miedzy bajki wkładam teorię, że komputer jest taki mądry i bada stan naładowania akumulatora i odpowiednio steruje jego ładowaniem. Gdyby tak było, po odpaleniu silnika mocno rozładowanym akumulatorem napięcie ładowania nie spadałoby z nagrzewaniem się altka, a to szybko następuje, bo w tym czasie nie ma szans na właściwe naładowanie akumulatora. Ja w te bajki nie wierzę, ale też nie zabraniam nikomu w nie wierzyć.

    0
  • #18 11 Sty 2017 09:39
    vodiczka
    Poziom 43  

    Freddy napisał:
    W sumie, to nie Ciebie pytałem , ale chodzi o pomiar temperatury tegoż, skoro ma być kompensacja .
    gimak napisał:
    Jakoś w to nie wierzę. Owszem zauważyłem, że w megance i corolli przy zimnym silniku i alternatorze napięcie ładowania jest wyższe - ok. 14.2-14.4V i w miarę jak się nagrzewa alternator spada do ok. 13.8-14.0V. To można nazwać kompensacją termiczną napięcia ładowania, ale ten myk ma tylko wg mnie zabezpieczyć wyżyłowany alternator przed spaleniem, a nie akumulator przed przegrzaniem, przeładowaniem i gazowaniem.
    Nie musisz wierzyć, poczytaj literaturę fachową. W mojej fabii początkowe napięcie ładowania (czyli silnik i alternator zimne) wynosi latem ok. 14,2V a zimą przy -10°C ok.14,5 V. Po nagrzaniu komory silnika latem spada do 13,8-13,9V a zimą do 14,0 -14,2 V. Początkowo myślałem, że to usterka układu ładowania. Zapytałem w serwisie, poczytałem i współczesnych alternatorach i wszystko jasne - ochrona akumulatora przed gazowaniem bo im wyższa temperatura elektrolitu tym niższe napięcie gazowania o czym już pisałem w poście#7.

    0
  • #19 11 Sty 2017 09:43
    aksakal
    Specjalista - urządzenia lampowe

    Szanowni koledzy !!! Już kilka razy przeczytał całe posty i nie mogę zrozumieć sensu dyskusji . Dlaczego pewne z was dziwią, się że akumulator, naładowany do 14,4-14,5V przedłuża brać prąd do 0,5 - 1.5A . Nikt z was nie wspomniał i nie wskazał, że przy takim napięciu akumulator przy ładowaniu otrzymał tylko 75 - 85 odsetków od swojej nominalnej pojemności ( zależnie od swojego technicznego stanu ) , 15V - 85-90% , 16V-95-97%. Wskazane końcowe napięcie 14,4-14,5V ładowańia akumulatora w samochodzie z użyciem alternatora wybrano po wzajemnym uzgodnieniu między producentami samochodów i akumulatorów jak maksymalnie możliwe, przy którym jeszcze nie zaczyna się wydzielanie gazów i wrzenie elektrolitu.Jeśli wasz akumulator bierze prąd po zwiększeniu napięcia do 14,5V, to to oznacza, że prostownik na wyjściu zabezpiecza napięcie więcej za wskazane. Dla sprawdzenia należy wykorzystać ustabilizowany prostownik, ustalić wyjściowe napięcie 14,5V i sprawdzić prąd ładowania kiedy napięcie akumulatora porówna się z napięciem prostownika. Wymierzony prąd będzie prądem kompensacji prądu samowyładowania akumulatora . Prąd samowyładowania zależy od technicznego stanu akumulatora . Nawet brud i kurz, zwłaszcza jeśli do ich utrafiły krople elektrolitu zdolne znacznie zwiększyć prąd samowyładowania.

    1
  • #20 11 Sty 2017 09:58
    vodiczka
    Poziom 43  

    gimak napisał:
    Efektem tego jest permanentnie naładowany tylko częściowo i bez okresowego doładowania normalnym prostownikiem nie osiągnie pełnego naładowania nawet po przejechaniu 1000 kilometrów.
    Współczesne akumulatory bezobsługowe nie ładuje się do pełna aby uniknąć gazowania. Do w miarę pełnego ładowania wystarczy przejechanie 300-400km. Pisałem w poście #5, że w starszym akumulatorze nie pokazywało się zielone oczko, mimo iż 12h po wyłączeniu silnika napięcie wynosiło 12,4V. Gdy pojechałem z Łodzi do Ełku, zielone oczko pokazało się i było widoczne przez kilkanaście dni.

    Dodano po 7 [minuty]:

    aksakal napisał:
    Jeśli wasz akumulator bierze prąd po zwiększeniu napięcia do 14,5V, to to oznacza, że prostownik na wyjściu zabezpiecza napięcie więcej za wskazane. Dla sprawdzenia należy wykorzystać ustabilizowany prostownik, ustalić wyjściowe napięcie 14,5V i sprawdzić prąd ładowania kiedy napięcie akumulatora porówna się z napięciem prostownika
    Masz rację. Niedowiarkom nie mającym prostownika ze stabilizacją napięcia, polecam doładowanie akumulatora o napięciu np. 13,6V prądem nie większym niż 200mA (wystarczy odpowiedni opornik w szereg) i odczytanie napięcia końcowego po 24h doładowania oraz końcowego prądu doładowania.

    0
  • #21 11 Sty 2017 12:39
    kwazar
    Poziom 29  

    W mojej hondzie Civic UFO szukałem kiedyś punktu alternatora, na którym pojawia się napięcie po zapaleniu silnika, chyba to było D+. Niestety nie znalazłem. Okazało się, że nie ma klasycznego regulatora napięcia, tylko cyfrowy.
    Reguluje on napięcie ładowania w zależności od temperatury zewnętrznej i czegoś jeszcze, może silnika.
    Podobnie jak u kolegi vodiczka w lecie gdy zimny silnik jest 14,4 V, gdy się nagrzeje jest 13,8.
    W zimie przy temperaturze poniżej -10 gdy silnik jest zimny napięcie jest 14,6 V, gdy się nagrzeje jest 14,0.
    Nie znam dokładnie algorytmu regulacji napięcia, które realizuje główny CPU, ale właśnie tak się zachowuje.

    1
  • #22 11 Sty 2017 13:19
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Może to nie kwestia temperatury silnika, tylko stanu akumulatora wynikającego z użycia go do uruchomienia silnika i czasu ładowania po uruchomieniu? Zaraz po uruchomieniu szybkie doładowanie napięciem 14.4-14.6V, żeby nie ryzykować, że po paru krótkich jazdach będzie rozładowany; a jak akumulator jest trochę podładowany, to daje się tylko 13.8-14.0V. Chociaż... nagrzanie silnika też może mieć znaczenie, bo pewnie nagrzany silnik łatwiej odpalić, jak zgaśnie, więc nie ma pilnej potrzeby ładowania na max.

    0
  • #23 11 Sty 2017 15:01
    robokop
    Moderator Samochody

    Panowie, a może byście sięgnęli do literatury - chociażby instrukcji obsługi akumulatorów, które daje każdy ich producent?

    Freddy napisał:
    Xantix napisał:
    Dlatego w nowych autach, stosuje się regulatory napięcia z kompensacją termiczną napięcia ładowania
    Możesz wytłumaczyć w jaki sposób to jest realizowane?

    Albo element termowrażliwy jest w samym regulatorze napięcia, albo alternator jest sterowany za pośrednictwem sterownika silnika/kontrolera nadwozia - na podstawie wskazań czujnika temp. zewnętrznej - już od dawna Ford i PSA.
    rafbid napisał:
    Freddy Nigdy się w to nie zagłębiałem ale jest przecież czujnik temperatury zewnętrznej lub dają czujnik na klemę? Jak w prostownikach z kompensacja temperatury.

    Bzdury piszesz kolego. Prostowniki z kompensacją , też działają nieco inaczej - "pompują" w akumulator szybciej i więcej, pilnując wzrostu temperatury tegoż - podobnie jak szybkie łądowarki małych ogniw NI-CD czy podobnych.
    Ogólnie chyba nikt nie poruszył kwestii dwu reżimów ładowania baterii - stałoprądowego - gdzie ładuje się z ograniczeniem prądu do napięcia 15,6-16V, oraz ładowania stąłonapięciowego - ładuje się bez ograniczenia prądu, ale za to przy stałym napięciu 14.4V.
    Kanon głosi, że akumulator jest naładowany w 100%, jeśli gęstość elektrolitu wynosi 1,28g/cm3 - trudno określić tą metodą, kiedy bateria jest naładowana w 100% w akumulatorach bezobsługowych, czy z elektrolitem żelowym, ponadto pojemnośc akumulatora waha się w zależności raz od jego zużycia - nie cała zawartość elektrolitu poddaje się rekombinacji, a dwa od temperatury - pojemność spada, wraz z jej spadkiem.
    Zwróćcie również uwagę na to, że producenci akumulatorów "stacjonarnych" zwykle umieszczają na ich obudowie podstawowe informacje - min. o max napięciu ładowania w trakcie pracy buforowej, czyli cały czas pod napięciem - bardzo niskim, bo tylko 13.9V - przy takim napięciu, akumulator w pewnym momencie zaczyna pobierać prąd ładowania rzędu miliamperów - wynikający tylko z ubytku samorozładowania

    0
  • #24 11 Sty 2017 16:40
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Hm... ja pamiętam nieco inne zasady ładowania (ale to dla akumulatorów AGM): ograniczony prąd do osiągnięcia napięcia 14.4-15.0V, i potem wyłączamy; albo stałe napięcie 13.5-13.8V, bez ograniczenia czasu. To dwie najprostsze metody, można ładować ograniczając prąd do I1, do osiągnięcia określonego napięcia (np. 14.4-14.7V), potem utrzymywać stałe napięcie, aż prąd zmaleje do I2, i wtedy wyłączać.

    Mam wrażenie, że ogólna zasada powinna być taka: im wyższe napięcie końcowe, tym krótszy czas utrzymywania tego napięcia (bo potem zacznie nadmiernie gazować) - przy najwyższym wyłącza się od razu, przy najniższym akumulator stale jest pod napięciem. A na obudowie akumulatora podaje się tylko napięcia dla skrajnych przypadków.

    Jeszcze kwestia z określaniem napięcia: czy jest to napięcie zmierzone na zaciskach akumulatora, kiedy płynie przez niego prąd ładowania, czy zmierzone wtedy, gdy prąd nie płynie? Można jeszcze inaczej: przerwa np. na 0.2s i wtedy pomiar napięcia, albo nawet przed pomiarem impuls rozładowujący. I dla każdej z tych metod wyjdzie co innego.

    Dość skomplikowaną metodę ładowania (nazywaną "burp") zaproponowała firma GalaxyPower: impuls ładujący (to chyba są sekundy), potem ułamek sekundy przerwy, pomiar napięcia, impuls rozładowujący (dużo krótszy od ładującego, ale większy prąd), następna przerwa, pomiar napięcia i decyzja, jaki ma być następny impuls ładujący (np. jeśli napięcie szybko rośnie, to zmniejsza się impulsy ładujące - bo to oznacza zasiarczenie). Ponoć to zwiększa około 2-krotnie trwałość akumulatorów...

    0
  • #25 11 Sty 2017 16:53
    Xantix
    Poziom 40  

    _jta_ napisał:
    Ponoć to zwiększa około 2-krotnie trwałość akumulatorów...

    Którą producenci solidarnie 4-krotnie obniżą produkując buble, aby tylko zapewnić sobie zyski.
    Mój ojciec w latach 80-tych zakupił ciągnik Ursus c 330 - wtedy dostać nowy akumulator to był luksus. Ale na fabrycznych przejeździł 12 lat. A lekko takie akumulatory nie miały - te ciągniki były wyposażone w prądnice a nie alternatory, a to równało się chronicznemu niedoładowaniu akumulatorów. Który z obecnie produkowanych akumulatorów rozruchowych może poszczycić się tak długim okresem żywotności?
    Każdy kto miał do czynienia z akumulatorami dawniej i dziś ten wie, że obecnie ich jakość i trwałość jest niska - samo stosowanie wymyślnych metod ładowania to leczenie niejako skutków a nie przyczyn.

    3
  • #26 11 Sty 2017 18:23
    Jawi_P
    Poziom 33  

    _jta_ napisał:
    Dość skomplikowaną metodę ładowania (nazywaną "burp") zaproponowała firma GalaxyPower: impuls ładujący (to chyba są sekundy), potem ułamek sekundy przerwy, pomiar napięcia, impuls rozładowujący (dużo krótszy od ładującego, ale większy prąd), następna przerwa, pomiar napięcia i decyzja, jaki ma być następny impuls ładujący (np. jeśli napięcie szybko rośnie, to zmniejsza się impulsy ładujące - bo to oznacza zasiarczenie). Ponoć to zwiększa około 2-krotnie trwałość akumulatorów...

    Ta firma jest czy była, znana z różnych rewelacyjnych sposobów ładowania różnych akumulatorów. Jej kontrolery ładowania swego czasu dla Ni-Cd i Ni-Mh były poszukiwane i bardzo drogie. Ale ogólna zasada sposobu ładowania tamtych ogniw była bliźniaczo podobna do tego który podałeś dla ołowianych.

    0
  • #27 12 Sty 2017 03:51
    rafbid
    Poziom 32  

    Xantix Wtedy akumulatory były z dodatkiem anymonu (technologia antymonow) trudniej się zasiarczały i nie potrzebowały tak dobrego ładowania jak obecne z dodatkiem wapnia. Co do obecnych akumulatorów wapniowych zauważyłem że akumulator akumulatorowi nie równy jednemu do szczęścia wystarcza ładowanie na poziomie 13,8 V a inny trzeba doładowywać.

    Mój rekordzista ma obecnie 13,5 roku( nie wiem w jakiej technologi jest wykonany)

    0
  • #28 12 Sty 2017 10:24
    Xantix
    Poziom 40  

    rafbid napisał:
    Xantix Wtedy akumulatory były z dodatkiem anymonu (technologia antymonow) trudniej się zasiarczały i nie potrzebowały tak dobrego ładowania jak obecne z dodatkiem wapnia.

    Ja wiem, w jakiej technologii były zbudowane kiedyś akumulatory. I wiem, że ich jakość była lepsza - a o to chodziło w mojej wypowiedzi.
    Zresztą nadal możesz sobie kupić akumulatory w technologii antymonowej nawet Yuasa takie sprzedaje - z tym, że mają tego antymonu sporo mniej (coś koło 1,5%).

    0
  • #29 12 Sty 2017 12:59
    rafbid
    Poziom 32  

    Xantix napisał:
    Zresztą nadal możesz sobie kupić akumulatory w technologii antymonowej nawet Yuasa takie sprzedaje - z tym, że mają tego antymonu sporo mniej (coś koło 1,5%).
    Ale są to akumulatory typowo w technologi antymonowej czy w technologi hybrydowej wapnia i antymonu skoro jest go mniej?

    1
  • #30 12 Sty 2017 13:30
    Xantix
    Poziom 40  

    rafbid napisał:
    Ale są to akumulatory typowo w technologi antymonowej

    A czytałeś ze zrozumieniem:
    Xantix napisał:
    Zresztą nadal możesz sobie kupić akumulatory w technologii antymonowej

    Czy ja gdzieś napisałem o technologii hybrydowej?
    rafbid napisał:
    skoro jest go mniej?

    A wyobraź sobie, że zmniejszono zawartość antymonu bez dodawania wapnia:
    http://yuasa.com.pl/porady/65-co-powoduje-ze-akumulator-jest-bezobslugowy
    Ulepszając konstrukcję akumulatorów zdołaliśmy zredukować zawartość antymonu z 10% do 1,5%, co zapewnia w rezultacie bezobsługowości akumulatora, który wymaga teraz tylko przeglądu raz na rok.
    Nic nie jest napisane o innych dodatkach.
    Zresztą akumulatory z dodatkiem wapnia pojawiły się później niż niskoantymonowe.

    1
  Szukaj w 5mln produktów