W sumie to może napiszę o genezie mojego pytania...
Wzmacniacz podczas pracy wydziela zapach taki trochę starej elektroniki ale jest w tym coś co pachnie mi elektrolitem
W końcu zabrałem się za rozkręcenie paru blach i wychodzi taki oto widok jak na foto poniżej.
Mam wątpliwości czy to wycieki czy raczej klej?
Jeden z kond. na zdjęciu raczej jest mocno podpieczony ale te duże.. ?
Dla czego pytam - bo laicka analiza zapachowa wskazuje na źródło z dużych kondensatorów niż z transformatora - a ten też nie jest najładniejszy. Nie jest lepki ani mokry tylko charyzmy mu brakuje
Sprzęt gra tylko brzydko mu pachnie z wnętrza
Przy okazji wyczyszczę potencjometry i odkurzę więc przyda się oczyszczenie.
Pytanie tylko czy warto wciągać do roboty kondensatory?
Z góry dzięki za wasze wrażenia - foto poniżej:
