Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tester LED do 200V ze śmieci

Ibuprom 12 Sty 2017 11:44 573 7
  • #1 12 Sty 2017 11:44
    Ibuprom
    Poziom 24  

    Witajcie. Od razu zaznaczam że nie jestem projektantem, a poniższy projekt to zlepek ogólnie dostępnych rozwiązań. Niemniej jednak postanowiłem stworzyć urządzenie przydatne w serwisie RTV nie wydając na niego ani złotówki a wykorzystując jedynie uszkodzone moduły - w tym przypadki moduł zasilacza TV LED, jakiegoś routera i świetlówki energooszczędnej.

    Założenie był takie - możliwość testowania LED o niemal dowolnym napięciu bracy i w dowolnej ich konfiguracji bez konieczności przełączania zakresów w całym zakresie napięć 0-200V. Prąd testu - 20mA. W załączniku schemat.
    L1 to dławik wyjęty z przetwornicy do zasilania LED z telewizorze. Q1, Q3 IRF740, Q2 i Q4 to MJE13005. Układ MC34063 (z routera) to klasyczny schemat przetwornicy Step-UP. Dzielnik napięciowy ustawiony na 200V. Można więcej - bez obciążenia napięcie rosło do 470V. Za przetwornicą jest proste źródło prądowe 20mA złożone z Q1 i Q5.
    I teraz połączenie tych 2 układów. Aby niepotrzebnie nie grzać źródła prądowego przy sprawdzaniu pojedyńczych LED dodany został Q4 który ma za zadanie obniżać napięcie 200V do wartości o ~10V wyższej niż napięcie potrzebne do zasilania LED. W ten sposób źródło prądowe praktycznie się nie grzeje i pobór prądu przez układ zostaje ograniczony.

    Układ działa tak jak się tego spodziewam, kwestia dodania woltomierza panelowego do określania Uf diod. Ale - chciałbym się zapytać mądrzejszych ode mnie. Jest jakaś możliwość prostego dodania jakiegoś zabezpieczenia przed "połaskotaniem"? Co prawda 200V o takim prądzie krzywdy nie zrobi, ale nieprzyjemnie może być. Nie wiem - jakieś impulsy wstępne wykrywające obciążenie i wtedy załączające napięcie dla osiągnięcia prądu 20mA?

  • #2 12 Sty 2017 16:29
    atom1477
    Poziom 43  

    Raczej nie da się zrobić zabezpieczenia. Człowiek też był by obciążeniem więc układ uznał by go za obciążenie i załączył zasilanie. Najlepsze ograniczenie już masz: źródło prądowe 20mA.

  • #3 12 Sty 2017 18:19
    Ibuprom
    Poziom 24  

    Ok, też tak sądziłem, ale wolałem się mądrzejszych zapytać.

  • #4 13 Sty 2017 22:27
    Marian B
    Poziom 34  

    Od dłuższego czasu korzystam z podobnego rozwiązania, to znaczy prawie identyczne żródło prądowe, z tym że korzystam z oddzielnego zasilacza 125V, z możliwością podłączenia do 300V, a więc układ jakby złożony z dwóch części/pudełek. Moim zdaniem niema żadnego problemu z "połaskotaniem" bo jest izolacja od sieci energetycznej. Ale jest problem "zwiększonej uwagi" aby nie pomylić polaryzacji badanych diod, bo można uszkodzić gdy podłączy się w kierunku zaporowym.
    O przypadkowe pomylenie końcówek nie trudno.
    Gdy LED mają równoległe diody zabezpieczające, problemu niema, popłynie po prostu prąd 20mA przez te diody nie czyniąc szkody LED.
    Próbowałem wymyślać jakieś rozwiązania zabezpieczające/wykrywające odwrotne podłączenie, ale nic nie wymyśliłem, bo ilość diod z założenia jest "zmienna".

    Jak ten problem wygląda w tym Kolegi układzie? Czy podłączona odwrotnie zwykła LED, jedna, dwie lub kilka (bez diody zabezpieczającej) przeżyje?

  • #5 14 Sty 2017 09:19
    atom1477
    Poziom 43  

    Do wykrywania polaryzacji diod można użyć generatora LC w.cz. gdzie diody by pełniły rolę warikapu. I polaryzować te diody napięciem najpierw powiedzmy 5V a potem 10V.
    Gdy po zmianie napięcia na większe częstotliwość wzrośnie to diody są podłączone zaporowo, gdy spadnie to w kierunku przewodzenia.
    Oczywiście do generatora trzeba by dobudować jakiś układ na mikrokontrolerze który by automatycznie mierzył częstotliwość i przełączał napięcia zasilacza.
    Generator w.cz. był by sprzęgany z diodami zmiennoprądowo za pomocą kondensatora o małej wartości (ze 100pF), więc nie bał by się napięcia 300V.
    Nie potrzeba więc żadnych przełączników przełączających pomiędzy generatorem a zasilaczem. Wystarczy generator podłączony na stałe, oraz zasilacz dający napięcia do wyboru: 5, 10 i 300V.
    Do tego można dodać układ mierzący prąd.
    Czyli układ po starcie miał by:
    1. Zmieniać napięcie pomiędzy 5 i 10V w celu zweryfikowania polaryzacji diod.
    2. Jak wykrył by podłączoną zaporowo to nic z tym nie robił. Ewentualnie zapalał jakiegoś ostrzegawczego czerwonego LEDa.
    3. Jak wykrył by podłączoną w kierunku przewodzenia to podawał 300V i mierzył prąd.
    4. Po wykryciu przerwania prądu przechodziłby do punktu 1. Dzięki temu po odłączeniu diod układ automatycznie odłączał by napięcie 300V. Żeby kolejne podłączenie odbyło się z najpierw przeprowadzoną weryfikacją polaryzacji.

  • #6 14 Sty 2017 10:11
    Ibuprom
    Poziom 24  

    Czyli najprościej będzie zrobić ograniczenie napięcia przełącznikiem - powiedzmy 40/200V. Jedno do pojedyńczych diod, drugie do listw diodowych. O tym nie pomyślałem - dzięki kolego Marian B. Choć właśnie pobawiłem się kilkoma diodami led i 200V w kierunku zaporowym im nie zaszkodziło. Choć oczywiście nie musi to być regułą.

    Ciekaw jestem kolego atom1477 jak to jest zrobione w tych chińskich testerach led. Zakres pomiaru do 300V chyba wymusza jakąś automatykę zabezpieczającą? A znając tamtejszych konstruktorów układ musiałby być prosty, poza tym jakieś testy dopuszczające do obrotu sprzęt musiał przejść.

  • #7 14 Sty 2017 10:34
    atom1477
    Poziom 43  

    Ibuprom napisał:
    Ciekaw jestem kolego atom1477 jak to jest zrobione w tych chińskich testerach led.

    Nie jest zrobione.

    Ibuprom napisał:
    Zakres pomiaru do 300V chyba wymusza jakąś automatykę zabezpieczającą?

    Na chińczykach nie wymusza :D

    Ibuprom napisał:
    poza tym jakieś testy dopuszczające do obrotu sprzęt musiał przejść.

    Nie musiał. Prawo nie wymaga takich testów. A jak już to testów samego urządzenia pod względem bezpieczeństwa użytkowania i zanieczyszczenia środowiska. A nie poprawności działania układu jako całości wraz z diodami.

  • #8 14 Sty 2017 11:46
    Marian B
    Poziom 34  

    Ja do badania pojedyńczych LED używam omomierza na zakresie do badania diod, albo czasami baterii 4,5V zawartej w takim "testerze":
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3025148#3025148
    Można podłączyć diodę bezpośrednio do baterii, albo za pośrednictwem rezystora 30Ω. Jest bezpieczny, bo zawsze w szereg jest podłączona żaróweczka.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME