Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak zrobić prostownik na transformatorze Toroidalny 12V 150VA

13 Sty 2017 20:37 8037 98
  • Poziom 14  
    Witam, posiadam transformator Toroidalny T15 do zasilania lamp halogenowych z 220V na 12V 150VA.
    Chciałbym wykonać prostownik do akumulatorów o pojemności 45-80 Ah
    Transformator na uzwojeniu wtórnym daje napięcie około 12,8V natomiast za mostkiem prostowniczym o symbolu BR104 (który jest na radiatorze) jest około 11,3V.

    Pytanie 1
    Jak zwiększyć napięcie do 15V? czego użyć i o jakich parametrach.

    Pytanie 2
    jak zrobić regulacje natężenia prądu ładowania akumulatora.
    taki regulator można zastosować? https://inelsc.pl/pl/p/J-275-Regulator-pradu-prostownika/6281

    z góry dzięki za wskazówki.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 39  
    Rafael22 napisał:
    Transformator na uzwojeniu wtórnym daje napięcie około 12,8V natomiast za mostkiem prostowniczym o symbolu BR104 (który jest na radiatorze) jest około 11,3V.

    To podłącz go pod akumulator i zmierz prąd ładowania.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    1. Napięcie które zmierzyłeś 11.3V, to napięcie skuteczne. Napięcie szczytowe będzie razy pierwiastek z 2 wyższe, i do takiego napięcia teoretycznie może zostać doładowany akumulator (ale to teoretycznie, w rzeczywistości będzie mniej). Dołącz za mostkiem prostowniczym kondensator, i będziesz wtedy miał napięcie szczytowe, o którym pisałem, ale w przypadku prostownika do ładowania akumulatora kondensator jest bezcelowy, bo sam akumulator poniekąd zachowa się jak kondensator.
    Aby podwyższyć napięcie, trzeba na transformatorze dowinąć parę zwoi drutu, i dołączyć szeregowo zgodnie z kierunkiem do uzwojenia wtórnego transformatora.
    2. Tak, taki regulator się nadaje.

    andrzej lukaszewicz napisał:
    To podłącz go pod akumulator i zmierz prąd ładowania.
    Prąd ładowania jest również zależny od stanu naładowania akumulatora (aktualnego napięcia akumulatora). Jeśli napięcie z prostownika będzie zbyt niskie, to może się nie dać doładować akumulatora do pełna.
    Pozdrawiam.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 34  
    Ten trafo daje za niskie napięcie po wtórnej stronie, dowinął bym uzwojenia takim samym drutem. Tym napięciem nie naładujesz do pełna akumulatora.
    Ten układ wystarczy który wskazałeś, ale to jest regulacja po stronie pierwotnej, dzisiaj już się nie stosuje takiej "oldskulowej" regulacji jak sądzę. Przynajmniej ja nie widziałem takiej regulacji we współczesnych konstrukcjach od dawna.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Rysio4001 napisał:
    1. Napięcie które zmierzyłeś 11.3V, to napięcie skuteczne. Napięcie szczytowe będzie razy pierwiastek z 2 wyższe, i do takiego napięcia teoretycznie może zostać doładowany akumulator (ale to teoretycznie, w rzeczywistości będzie mniej)

    Ale kolega chce podłączyć automatykę jakaś i będzie zapewne trochę za mało.
    Aha i jak pomierzysz pod obciążeniem, to za mostkiem będzie jeszcze mniej, diody dadzą większy spadek.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    Jawi_P napisał:
    Ten układ wystarczy który wskazałeś, ale to jest regulacja po stronie pierwotnej, dzisiaj już się nie stosuje takiej "oldskulowej" regulacji jak sądzę. Przynajmniej ja nie widziałem takiej regulacji we współczesnych konstrukcjach od dawna.
    Trochę się z tym nie zgodzę. Dawniej porządne prostowniki miały przełączane odczepy po stronie wtórnej. Były też konstrukcje ze sterowanym mostkiem prostowniczym na tyrystorach po sronie wtórnej. Obecnie większość dostępnych prostowników transformatorowych, ma sterowanie na triaku po stronie pierwotnej.

    Jawi_P napisał:
    Ten trafo daje za niskie napięcie po wtórnej stronie, dowinął bym uzwojenia takim samym drutem. Tym napięciem nie naładujesz do pełna akumulatora.
    W zasadzie napisałem w moim poście to samo, tylko trochę inaczej ubrane w słowa.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 14  
    Czyli teoretycznie ten transformator na tym mostku da napięcie Max 15,9V. Czyli powinno być. Ten transformator powinien dac natężenie nie mniej niż 10A ? Czy się mylę?.
    To jaki inny regulator polecacie. Poproszę o link do gotowego lub do takiego gotowego zestawu żeby samemu polutowac. I wtedy gdzie go wiać.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    Rafael22 napisał:
    Czyli teoretycznie ten transformator na tym mostku da napięcie Max 15,9V.
    Teoretycznie do takiego napięcia można doładować akumulator, ale jak już pisałem, w rzeczywistości nie doładujesz akumulatora do takiego napięcia, więc się może okazać, że trzeba będzie dowinąć parę zwoi drutu, zwłaszcza że po zastosowaniu regulatora, to napięcie jeszcze trochę spadnie.

    Rafael22 napisał:
    Ten transformator powinien dac natężenie nie mniej niż 10A ? Czy się mylę?.
    Przy 12V tak, ale przy 15V, 10 A dla tej mocy, to MAX.

    Rafael22 napisał:
    To jaki inny regulator polecacie. Poproszę o link do gotowego lub do takiego gotowego zestawu żeby samemu polutowac. I wtedy gdzie go wiać.
    Ten regulator, do którego podałeś link, wystarczy. Jeśli chodzi o ten maksymalny prąd, który tam jest podany, to wstaw trak na większy prąd np:BT138_800E
    Pozdrawiam.
  • Poziom 34  
    Rysio4001 napisał:
    Obecnie większość dostępnych prostowników transformatorowych, ma sterowanie na triaku po stronie pierwotnej.

    Przykro mi, mam inne zdanie. A jak jest zrealizowane zabezpieczanie przeciwzwarciowe i zabezpieczenie przed odwrotnym podłączeniem akumulatora?
    Rysio4001 napisał:
    W zasadzie napisałem w moim poście to samo, tylko trochę inaczej ubrane w słowa.

    Tak, ale zauważyłem po napisaniu swojego zdania, miałem otwarte długo okno.
    Rafael22 napisał:
    Czyli teoretycznie ten transformator na tym mostku da napięcie Max 15,9V. Czyli powinno być. Ten transformator powinien dac natężenie nie mniej niż 10A ? Czy się mylę?.
    To jaki inny regulator polecacie. Poproszę o link do gotowego lub do takiego gotowego zestawu żeby samemu polutowac. I wtedy gdzie go wiać.


    To ja powiem tak:
    Jeśli miałbym trafo ~12V na wtórnym, dal bym mostek i ... NIC WIĘCEJ.
    Takie napięcie nie przeładuje akumulatora, wszak alternator też pilnuje napięcia, a akumulator sam sobie weźmie ile chce i dzielnie służy. Jeśli akumulator sprawny to sam w miarę ładowania będzie brał mniejszy prąd, po co kompilować sobie życie.
    Natomiast, jeśli miał bym automatyzować prostownik to po stronie wtórnej, jak to (moim) zdaniem współczesna elektronika robi.
    Kit... AVT coś tam miało, tu na elektrodzie też była fajna konstrukcja na regulatorze tyrystorowym.

    Aha i teraz spojrzałem w DS mostka BR104. Przy 5A daje spadek 1.1V na diodę, przy 6A, jest prawie 1,5V, czyli pod obciążeniem dla całego mostka z 15,9 w teorii robi się poniżej 13V, do tego napięcie sieci wachnia wynoszą +-10%. Skrajna sytuacja, że prostownik będzie dawał po obciążeniem 12V w szczycie, a skuteczne będzie poniżej 11V. Poza tym, pomiar napięcia był robiony w stanie jałowym jak sądzę i pod obciążeniem spadnie, co prawda w miarę ładowania obciążenie będzie malało.
    Reasumując, nie robił bym żadnej automatyki dla tego transformatora. Jeśli chciałbym coś zautomatyzować, to dołożył bym uzwojenia.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    Jawi_P napisał:
    Przykro mi, mam inne zdanie. A jak jest zrealizowane zabezpieczanie przeciwzwarciowe i zabezpieczenie przed odwrotnym podłączeniem akumulatora?
    Są w sprzedaży proste prostowniki nie posiadające takich zabezpieczeń po za bezpiecznikami, jak również z bardzo zaawansowaną automatyką posiadającą różne zabezpieczenia, automatyczne wyłączanie po naładowaniu, przełączanie po naładowaniu w trybu ładowania podtrzymującego, itp.
    Nie porównuj prostej konstrukcji, jaką chce wykonać autor tematu, i jakich jest mnóstwo w sprzedaży na rynku, do konstrukcji bardzo zaawansowanych i drogich.
    Proste konstrukcje z regulatorem po stronie pierwotnej też czasem mają takie zabezpieczenia, o jakich piszesz, i widziałem takie rozwiązania w seryjnych prostownikach, jak i samoróbkach. Wystarczy przekaźnik z diodą połączoną szeregowo z jego cewką, i to dołączone do wyjścia z prostownika. Do póki prostownik nie zostanie dołączony do akumulatora z właściwą polaryzacją, to przekaźnik się nie załączy. Przekaźnik ten rozłączać obwód po stronie wtórnej już za mostkiem prostowniczym.
    Wadą tego rozwiązania jest to, że jak akumulator jest nadmierne rozładowany, to przekaźnik może się nie załączyć, ale to dotyczy sytuacji, gdy napięcie na akumulatorze jest grubo poniżej minimalnego dopuszczalnego napięcia (niektóre modele przekaźników z cewką 12VDC potrafią się załączyć nawet przy napięciu 6-7V). Normalnie akumulator z tak niskim napięciem, to już złom.
    Drugą wadą tego rozwiązania jest to, że po wyłączeniu zasilania prostownika, a nie odłączeniu prostownika od akumulatora, przekaźnik będzie rozładowywał małym prądem akumulator.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 34  
    Rysio4001 napisał:
    Nie porównuj prostej konstrukcji, jaką chce wykonać autor tematu, i jakich jest mnóstwo w sprzedaży na rynku, do konstrukcji bardzo zaawansowanych i drogich.

    Tak, ja się zgadzam, że istnieją takie z regulacją po stronie pierwotnej i sądzę, ze to konstrukcje opracowane 10-15 lat temu i tłoczone do dzisiaj. Ceną od prostszych z regulacją po stronie wtórnej odbiegać aż tak znacznie nie będą, no ja bym nie kupił takiego z regulacją po stronie pierwotnej.
    Jednak sądzę, że przy podanym trafo, nie jest potrzebna elektronika w zasadzie żadna.
    A tu przykłady gotowych, zmontowanych i uruchomionych kitów, to pierwsze lepsze. Pewnie są lepsze. W cenach zbliżonych. Autor sam oceni na co go stać, albo czy ma mu kto pomóc. Trzeba doczytać opis.

    Sprawdzić czy nie za skomplikowane i czy dostępne. Po prostu szybko wyskoczyły.
    One wymagają większego napięcia wtórnego. Jeśli byś się decydował, to takim samym drutem możesz nawinąć, np kilka zwojów i zobaczysz o ile wzrosło Ci napięcie, policzysz sobie wtedy ile tego potrzeba nawinąć. To tak najprościej. Wile tego nie trzeba.
    http://serwis.avt.pl/manuals/AVT2715.pdf
    http://serwis.avt.pl/manuals/AVT3166.pdf
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    Ja również nie wykonał bym dla siebie prostownika z takim regulatorem na triaku po stronie pierwotnej, chociaż to chyba najprostsze rozwiązanie.
    Uważam też, że to dobrze, że nawiązała się ta dyskusja, bo autor tematu w ten sposób otrzymuje więcej różnorodnych rozwiązań, i ma możliwość większego wyboru właściwego rozwiązania, oraz oceny, co dla niego będzie lepsze.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 14  
    Podsumowując najlepiej będzie zmierzyć średnicę drutu na uzwojeniu wtórnym , zakupić specjalny drut nawojowy o takiej średnicy lub ciut grubszy , dolutować do tego co jest, zaizolować lutowanie i nawinąć np 16 zwoji i sprawdzić napięcie, jak będzie za dużo to odwinąć po jednym zwoju i spradzić. Czym zaizolować, taśmą izolacyjną te nowe zwoje? Z tego co widzę to jest nawijany po dwa druty na raz.

    Przyjmując, że dołożę do tego zestawu regulator AVT3166 , to ile powinno wynosić napięcie bez obciążenia na wtórnym przed podłączeniem mostka prostowniczego?
    już doczytałem "zasilanie – transformator 100...200W 16...20 V"
    tylko nie wiem czy te min 16V to przed mostkiem czy za? coś mi się wydaje że za mostkiem.

    Mostka nie będę musiał zmienić na mocniejszy?
    Ten regulator też jest na 10A a jak na trafo będzie więcej to mi chyba popali mostek i regulator.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    Masz w opisie podane wymagane napięcie transformatora 16-20V. Przy tym napięciu nie wyciągniesz z tego transformatora 10A, bo go spalisz.
    Mostek prostowniczy możesz zastosować mocniejszy. Kup mostek 25A, lub nawet 50A (różnica w cenie nieduża), bo te mostki są i tak mocno wyżyłowane, a będziesz miał na nim mniejszy spadek napięcia, i będzie mniej się grzał.

    Nawiń dla próby np: 20zwoi drutu (jakiegokolwiek, nawet z kabla telefonicznego, tylko oczywiście razem z izolacją), i zmierz jakie masz na nim napięcie. Następnie przelicz to, ile zwoi trzeba, aby uzyskać napięcie, które po dodaniu do napięcia istniejącego uzwojenia transformatora, da łącznie wymagane napięcie około np: 19-20V (to będzie napięcie jałowe). Pod obciążeniem nie powinno spaść poniżej minimalnego wymaganego dla tego układu. Tym sposobem dokładnie będziesz wiedział, ile trzeba dowinąć zwoi drutu, i orientacyjnie będziesz wiedział, ile trzeba kupić właściwego drutu.
    Co do połączenia drutów, to możesz dowinąć to jako oddzielne uzwojenie, i połączyć w szereg z oryginalnym uzwojeniem już po za samym transformatorem.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 14  
    Dzięki za wskazówki :)
    Mam jeszcze pytanie co do mojego mostka prostowniczego, wczoraj mierząc napięcia przed mostkiem i za mostkiem nie zmieniłem na multimetrze ze zmiennego na stałe i mierząc napięcie za mostkiem pokazało coś koło 24,6V a po zmianie na stałe pokazuje 11,3V. Chyba coś z tym mostkiem nie tak.
  • Poziom 34  
    Rafael22 napisał:
    chyba coś z tym moskiem nie tak.

    Jesteś pewien, że to z mostkiem jest nie tak? :) Przecież napisałeś co nie tak zrobiłeś.
    Jesteś pewien, że sobie poradzisz, mimo zmontowanego układu elektronicznego?

    Rysio4001 napisał:
    które po dodaniu do napięcia istniejącego uzwojenia transformatora, da łącznie wymagane napięcie około np: 19-20V

    Tam rzeczywiście autor podaje napięcie 16-20 na wtórnym i chyba dla pokazania uniwersalności układu, ale ja osobiście bym wolał trzymać się bliżej 16 a nie 20. Tam w obwodzie mostka i akumulatora jest tylko mosfet.

    Z tego trafa osiągniesz gdzieś 7-8A max. Gdybyś chciał więcej to będzie się grzało.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Rysio4001 napisał:
    bo te mostki są i tak mocno wyżyłowane

    No tak, tam ma 10A, na rynku jest dużo chińczyków, lubią padać.
  • Poziom 14  
    Jawi_P napisał:

    Jesteś pewien, że to z mostkiem jest nie tak? :) Przecież napisałeś co nie tak zrobiłeś.
    Jesteś pewien, że sobie poradzisz, mimo zmontowanego układu elektronicznego?


    a multimetr w takim wypadku nie powinien wywalić jakiegoś komunikatu błędu? skoro miałem nastawiony na prąd zmienny a mierzyłem prąd wyprostowany?

    Damy radę :)

    Zmierzyłem średnice drutu uzwojenia wtórnego dwa druty po 1,5mm2 :) miałem akurat przewód 3x1,5mm2 drut do instalacji elektrycznej oświetlenia. Ze względu że miał podwójną izolację , wyjąłem druty z wierzchniej izolacji i zostały w pojedynczej. Maiłem tylko około 1,5m kabla po nawinięciu na transformator dało to po 10 zwoji (po dwa druty jednoczesnie nawijane ). Po zmierzeniu multimetrem dało do 15,1V , czyli 10 zwoji dodało mi 2,3 V.
    Jak nawinę 20 zwoi da mi to jakieś 17,4V i zużyje około 2 druty 1,5mm2 po 3 metry.
  • Poziom 38  
    Rafael22 napisał:
    Witam, posiadam transformator Toroidalny T15 do zasilania lamp halogenowych z 220V na 12V 150VA.
    Chciałbym wykonać prostownik do akumulatorów o pojemności 45-80 Ah
    Transformator na uzwojeniu wtórnym daje napięcie około 12,8V natomiast za mostkiem prostowniczym o symbolu BR104 (który jest na radiatorze) jest około 11,3V.

    Kolego możesz bez żadnych problemów wykorzystać ten układ do ładowania akumulatorów.
    Jedynie co będzie potrzebne do dosyć solidny radiator dla mostka. Ja zrobiłem sobie taki prostownik, ale wykorzystałem mostek 25A i zastosowałem jako radiator dla mostka obudowę z modułu zapłonowego z poloneza, a i tak na początku ładowania radiator nagrzewał się do ok. 60 st.C., później temperatura spadała. Nie są w zasadzie potrzebne żadne bajery, bo napięcie na ładowanym akumulatorze nie wzrasta powyżej 15V - jednym słowem prostownik - samograj. Dla świętego spokoju zamontowałbym (i to zrobię) moduł - woltomierz i amperomierz cyfrowy w jednej obudowie (dostępne na allegro).
    A chcesz sobie komplikować życie i poprawiać swoje ego, to możesz dokładać różne bajery, ale to róże do kożucha.
  • Poziom 34  
    gimak napisał:
    możesz bez żadnych problemów wykorzystać ten układ do ładowania akumulatorów.

    Dobrze kolega prawi, ale to wszystko zostało powiedziane, tylko że autor chce nieco więcej, a my podpowiadamy różne drogi, no chce więcej, cóż począć?
    gimak napisał:


    A chcesz sobie komplikować życie i poprawiać swoje ego, to możesz dokładać różne bajery

    To nie jest ładnie powiedziane, oj nieładnie jak na "starego wygę" elektrody ;)
    Leonardo Da Vinci, Heweliusz, Kopernik - podnosili swoje ego? Nie porównuje autora wątku do nich oczywiście, ale kto może wiedzieć co będzie za 20 lat? :)
    Poważniej:
    Ludzie to nie zwierzaki, robią coś, bo lubią, mają pasję, lubią się uczyć na błędach, spełniają się, w sobie najlepszy sposób. A niektórzy to nawet w szachy grają.
    Świat idzie na przód, dwusuwem już nie jeździmy, latamy w kosmos, to i prostowniki ludzie chcą mieć dostosowane do naszych czasów. Niedługo do smartfonów. Moim zdaniem akumulatory niestety budowane obecnie z większą oszczędnością, należy bardziej o nie dbać. Ale to tylko moje zdanie.
  • Poziom 16  
    A może skomplikować urządzenie jedynie układem na stabilizatorze liniowym, można zrobić prostą regulacje prądu jak i napięcia no i prostota wykonania też spora.

    Pozdrawiam
  • Poziom 38  
    Jawi_P napisał:
    gimak napisał:


    A chcesz sobie komplikować życie i poprawiać swoje ego, to możesz dokładać różne bajery

    To nie jest ładnie powiedziane, oj nieładnie jak na "starego wygę" elektrody ;)
    Leonardo Da Vinci, Heweliusz, Kopernik - podnosili swoje ego? Nie porównuje autora wątku do nich oczywiście, ale kto może wiedzieć co będzie za 20 lat? :)

    Przyjmuję krytykę, ale uważam, że komplikowanie układu ma sens, jak wynikają z tego jakieś efekty - korzyści. W tym przypadku, przy wykorzystaniu trafo o tych parametrach (szczególnie napięciowych), niczego się nie zyskuje, poza skomplikowaniem urządzenia, a wiem to z autopsji, bo sam spreparowałem taki prostownik.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    gimak napisał:
    ...ale uważam, że komplikowanie układu ma sens, jak wynikają z tego jakieś efekty - korzyści. W tym przypadku, przy wykorzystaniu trafo o tych parametrach (szczególnie napięciowych), niczego się nie zyskuje, poza skomplikowaniem urządzenia...

    gimak napisał:
    A chcesz sobie komplikować życie i poprawiać swoje ego, to możesz dokładać różne bajery, ale to róże do kożucha.
    I tu się nie zgodzę. Zastosowanie układu regulującego prąd ładowania ma sens.
    Taka prosta konstrukcja (tylko transformator i mostek prostowniczy) nie daje kompletnie żadnej kontroli nad prądem ładowania. Prąd ten będzie zależał od aktualnego stanu naładowania akumulatora (jego napięcia), napięcia z prostownika, oraz oporu wewnętrznego prostownika, akumulatora, oraz przewodów łączących.
    Wiemy że najlepiej jest ładować akumulatory prądem nie przekraczającym prądu dziesięciogodzinnego.
    Dla akumulatora 45Ah to jest 4,5A, a dla akumulatora 80Ah - 8A. Z pierwszego postu autora tematu wiemy, że planuje ładować tym prostownikiem różne akumulatory.
    Załóżmy że będzie potrzeba ładować akumulator głęboko rozładowany o małej pojemności. Wtedy może okazać się, że prąd ładowania jest dla niego stanowczo za duży, a my nie mamy jak go kontrolować. Dalej w miarę ładowania akumulatora prąd będzie spadał, i może dojść do sytuacji, że pod koniec ładowania prąd będzie tak mały, że doładowanie akumulatora do pełna będzie mogło trwać wiele godzin (zwłaszcza dla akumulatorów o większych pojemnościach). Analogicznie może wystąpić sytuacja, że na początku ładowania akumulatora prąd będzie znacznie przekraczał dopuszczalną wartość dla tej konstrukcji, co może doprowadzić do jej uszkodzenia, a nawet bardzo poważnych tego konsekwencji.
    Dlatego możliwość regulacji prądu ładowania nie jest dokładaniem niepotrzebnych bajerów, i napewno nie są to róże do kożucha.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 34  
    Rysio4001 napisał:
    Taka prosta konstrukcja (tylko transformator i mostek prostowniczy) nie daje kompletnie żadnej kontroli nad prądem ładowania. Prąd ten będzie zależał od aktualnego stanu naładowania akumulatora (jego napięcia), napięcia z prostownika, oraz oporu wewnętrznego prostownika, akumulatora, oraz przewodów łączących.
    Wiemy że najlepiej jest ładować akumulatory prądem nie przekraczającym prądu dziesięciogodzinnego.

    Ale z zastosowanym transformatorem akumulator będzie bezpieczny. Tak naprawdę, to jak jest ładowany akumulator w samochodzie? Hulaj dusza, bierz co chcesz, w miarę naładowania prąd i tak będzie spadał dla sprawnego akumulatora niemal do zera, Będzie brał jakąś mała wartość wyrównująca prąd samo-rozładowania. Natomiast tak, przydaje się by akumulator podłączyć do małego prądu i go ładować długo, dobrze mu to robi na kondycję szczególnie już tym nie najmłodszym. Natomiast pilnować się powinno poziomu napięcia naładowanego akumulatora, a to w tym przypadku będzie grozić po ewentualnej modyfikacji uzwojeń, bo z tym skutecznym 12V to tam ryzyka raczej nie ma żadnego.
  • Poziom 38  
    Jawi_P napisał:
    z zastosowanym transformatorem akumulator będzie bezpieczny. Tak naprawdę, to jak jest ładowany akumulator w samochodzie? Hulaj dusza, bierz co chcesz, w miarę naładowania prąd i tak będzie spadał dla sprawnego akumulatora niemal do zera, Będzie brał jakąś mała wartość wyrównująca prąd samo-rozładowania.

    Po tym co napisałeś, widzę, że nie tylko wiesz, ale również to czujesz, bo to co napisałeś dokładnie pokrywa się z moimi obserwacjami ładowanych akumulatorów.
    Uzupełniając - przy takim napięciu na wtórnym uzwojeniu trafo, układ regulacji prądu ładowania (pomijając przypadek celowego ograniczenia prądu przytoczony w poście #22), byłby prawdopodobnie konieczny, przy dużej mocy trafo. To tak intuicyjnie, bo takiego przypadku nie sprawdzałem w praktyce.
    Co do pełnego naładowania akumulatora, takim prostownikiem, to dawniej, jak była możliwość mierzenia gęstości elektrolitu w celach, to jej pomiar na końcu ładowania, gdy prąc ładowania się już ustabilizował, wskazywał na pełne naładowanie.
    Jest też oczywiste, że to dłużej trwa niż prostownikami, których trafo na wyjściu ma np. 15V~lub więcej i tu już nie neguję potrzeby zastosowania układu kontrolującego prąd i napięcie ładowania.
  • Poziom 14  
    Dziękuję wszystkim za cenne uwagi i opinie.

    Kolego gimak nie wiem jaki masz transformator, z tego co wyczytałem w necie to mój trafo 12V 150VA ma 12,5A
    jak dobrze wnioskuje przy 12V daje 12,5A
    czyli przy 11V które mam za mostkiem prostowniczym da mi to jakieś 11,45A
    Jak na moje rozumowanie to za dużo. Jak sam wspomniałeś nie masz podpiętego amperomierza do niego, więc nie wiesz czy nie przekracza 1/10 Ah akumulatora.

    Może się myle, nie wiem.
    Mam stary (chyba) radziecki prostownik który ma zakres od około 12,25V do 15V (to na zaciskach bez obciążenia) , 6,3A , 120W
    czyli przy 15V ma 6,3A a przy 12,25V to by było jakieś 5,15A
  • Poziom 38  
    Rafael22 napisał:
    czyli przy 11V które mam za mostkiem prostowniczym da mi to jakieś 11,45A

    Tyle to można spodziewać się przy obciążeniu np. żarówką i może na początku akumulatorem rozładowanym totalnie do zera. W normalnych warunkach różnica napięć, to raptem max ok. 5V i przez to prąd jest mniejszy.
    Mam dwa takie proste prostowniki - trafo i mostek. Jeden na normalnym trafo o mocy o ile pamiętam 200VA i na tym mam tylko zamontowany niewyskalowany wskaźnik wielkości prądu stosowany w ładownicach lamp górniczych, więc nie mam dokładnych wartości. To był mój pierwszy prostownik zmontowany 40 lat temu i montowany z tego co wtedy było dostępne. Jaki jest prąd ładowania specjalnie mnie nie interesowało, natomiast interesował mnie prąd końcowy ładowania i on w nowych akumulatorach spadał do zera, a im starszy lub w gorszej kondycji był akumulator, to tym większa była wartość prądu na końcu ładowania i prąd ten był informacją czego się mogę spodziewać to takim akumulatorze.
    Drugi taki prostownik składa się z dwóch toroidów 60VA/12V połączonych równolegle i mostka 25A. Tu też nie mam na stałe zamontowanego amperomierza, ale przy eksperymentach wykorzystywałem amperomierz 10A z innego (radzieckiego) prostownika, więc tu już mam pewne dane.
    I tak - przy ładowaniu akumulatora mocniej rozładowanego akumulatora 55Ah (do 10V), prąd na początku wynosił 6A (gdzieś do godziny), później spadł do 5A i tak się trzymał przez parę godzin, napięcie też w tym czasie nie rosło, nie pamiętam wartości, bo nie przywiązywałem wtedy do tego żadnego znaczenia - interesowało mnie napięcie końcowe oraz prąd. Po paru godzinach jak napięcie zaczęło wzrastać, zaczął spadać prąd i po jakimś czasie (też trudno mi określić to dokładnie) napięcie zatrzymało się na wartości 15.0V, a prąd spadł prawie do zera. Żeby wiedzieć dokładnie jaka była jego wartość, zmieniłem miernik z zakresem 1000mA (1A) i wartość końcowa prądu ładowania wynosiła 180-200mA.
    Rafael22 napisał:
    Mam stary (chyba) radziecki prostownik który ma zakres od około 12,25V do 15V (to na klemach bez obciążenia) , 6,3A , 120W
    czyli przy 15V ma 6,3A a przy 12,25V to by było jakieś 5,15A

    Natomiast przy tym radzieckim prostowniku o podobnych parametrach napięciowych (na wyjściu prostownika) też mam podobne prądy ładowania. Prostownik ten ma regulację prądu ładowania, ale nie ma układu kontroli napięcia ładowania i można nim doprowadzić do przeładowania akumulatora. Dlatego, żeby nie być uwiązany w garażu podczas ładowania akumulatora, do tego prostownika dołożyłem taki układ, który przerywa ładowanie jak napięcie osiągnie 14.8V.
    I jeszcze jedno, nie wiem dlaczego, mostek prostowniczy 25A mimo radiatora przy prądzie rzędu 6A nagrzewa się do 60 st.C, a diody DK10/400 bez radiatora są tylko letnie.
  • Poziom 34  
    gimak napisał:
    mostek prostowniczy 25A mimo radiatora przy prądzie rzędu 6A nagrzewa się do 60 st.C, a diody DK10/400 bez radiatora są tylko letnie.

    To, że współczesny mostek się nagrzewa to już chyba trzeba się przyzwyczaić. Są wyżyłowane. ;)
    Natomiast moje wątpliwości budzi użycie diod DK10, to wydawało mi się diody małej mocy, ostrzowe?
    Przynajmniej net mi wypluwa te diody, bo coś mi zaświtało, ze jako dziecko bawiłem się właśnie takimi i tranzystorami TG5, TG70-72 :)
  • Poziom 38  
    Jawi_P napisał:
    Natomiast moje wątpliwości budzi użycie diod DK10, to wydawało mi się diody małej mocy, ostrzowe?

    Nie pomyliłeś z DOG? Nie upieram się przy oznaczeniu, bo to już było tak dawno temu, że mogłem coś przekręcić w oznaczeniu, ale na pewno było tam 10 (10A) i 400 (chyba 400V). Zobaczę czy mam taką w garażu w Nowym Sączu. Co jest w środku nie wiem, bo jej nie rozbierałem, ale na pewno nie jest małej mocy. Gabarytowo jest ciut większa niż diody w radzieckich prostownikach. Dwie takie diody na wspólnym radiatorze (praca równoległa) wykorzystałem jako separator prądnicy od instalacji w maluchu, gdy w regulatorze napięcia wypaliły się styki odłącznika - rewelacyjny patent.
    Jawi_P napisał:
    dziecko bawiłem się właśnie takimi i tranzystorami TG5, TG70-72 :)

    Oj to wcześnie zaczynałeś, bo ja pierwsze kroki w elektronice zrobiłem dopiero w technikum z odbiornikiem radiowym z kryształkiem galeny, a pierwszy tranzystor (oczywiście germanowy) wykorzystaliśmy z kolegą do zmontowania wyłącznika czasowego do naświetlania zdjęć w ciemni - ej, łezka się kręci w oku jak wracam pamięciom do tamtych lat..
  • Poziom 34  
    gimak napisał:
    Nie pomyliłeś z DOG?

    DOG to były diody germanowe, DK10 to były diody krzemowe, ale wydaje mi się, ze właśnie ostrzowe, ta "1" to była zarezerwowana dla ostrzowych. One miały taką rurkowatą obudowę i chyba malowane były na kolor zielony albo żółty, nie znam jej oznaczenia. Natomiast prostownicze, DK60 i DK62 to były stopowe, ale one były z gwintem M4.
    gimak napisał:
    Oj to wcześnie zaczynałeś,

    Ależ skąd, jak zaczynałem się bawić, to były późne lata 80-te, więc wszelkie tranzystory germanowe to było już chyba kawałek historii? Po prostu je pamiętam, bo czytałem książkę Wojciechowskiego "Nowoczesne zabawki w domu i szkole" Jedyne co mi "zadziałało" z tej książki to wzmacniacz na TG70, ale dziś bym działaniem tego nie nazwał :)
  • Poziom 14  
    Dużo czasu minęło, ale zrobiłem prostownik. Przewinąłem transformator 12V na 18V i zastosowałem regulator do prostownika AVT 3166 (zestaw do samodzielnego montażu).
    Mam jednak mały problem.
    Jak ustawiłem regulator tak aby zakończył ładowanie przy około 14,4V za pomocą innego prostownika z regulacją, to po podpięciu do akumulatora który miał 12,6V regulator działał tak, że koło 2-3 sekundy ładował akumulator a 5-6 sekund nie ładował, wskazówka amperomierza tak lata góra - dół.
    Chwilowo rezregulowałem to ograniczenie i wyreguluje jak będzie bardziej podładowany akumulator, obecnie nie ładouje 1 sekunde i ładuje z 3 sekundy.

    Drugim problemem wg mnie to potencjometr w tym układzie, a konkretnie to z zakresem coś nie tak. Od około 50% do 100% ruchu gałki potencjometru mam max prąd tj 17,2V i około 8A.
    Czy wymiana potencjometru o mniejszej oporności coś da? (Obecnie potencjometr to B50K)

    Edycja: Zastanawiam się teraz tak jeszcze nad tym potencjometrem, bo obecnie daje max 17V wiadomo za dużo na prostownik. A jak by połączyć dwa potencjometry obecny ustawić na około 15V a drugi jaki powinien być żeby miał zakres w pełni od 0 do tych 15V w pełnym swoim zakresie a nie jak obecny 50%. Jaką powinien mieć wartość i jak je połączyć??
  • Poziom 38  
    Rafael22 napisał:
    Jak ustawiłem regulator tak aby zakończył ładowanie przy około 14,4V za pomocą innego prostownika z regulacją, to po podpięciu do akumulatora który miał 12,6V regulator działał tak, że koło 2-3 sekundy ładował akumulator a 5-6 sekund nie ładował, wskazówka amperomierza tak lata góra - dół.

    Gdybyś nie zwiększył napięcia i pozostawił ~12V, to nie miałbyś takiego efektu, prąd ładowania za duży wymuszony przez za wysokie niepięcie i przez to napięcie szybko wzrasta i stąd ten taniec i w efekcie nie w pełni naładowany akumulator.
    Też to przerabiałem jak do prostownika z ręczną regulacją prądu ładowania (odczepy na trafo) dołożyłem układ kontroli napięcia. Na początek miałem problem z ustawieniem progu przerywania ładowania jak również progu wznowienia ładowania. Poradziłem sobie, że sam układ podłączyłem do zasilacza z regulowanym napięciem i wtedy dało się to w miarę precyzyjnie ustawić. Taniec o którym piszesz wystąpił od razu przy ładowaniu starego 10-letniego akumulatora. Natomiast przy ładowaniu akumulatora na początku ładowania tego, ale pod koniec już to wystąpiło przy najniższym do ustawienia prądzie 5A. Czułem, że przez to akumulator nie jest w pełni naładowany i podłączyłem go pod prostownik składający się z trafo toroidalnego z napięciem wyjściowym ~11.5V (i takie było faktycznie) i mostka prostowniczego 25A na radiatorze i ładowanie trwało jeszcze 8 godzin zanim na aku napięcie wzrosło do 14.8V, a po 16 godzinach wzrosło do 15.0V. Co ciekawe po 8 godzinach po odłączeniu prostownika, napięcie na akumulatorze spadło do 14.4 V, a do 13.0V spadło dopiero po następnych dwóch dniach i tu ciekawostka, podłączyłem do akumulatora ponownie prostownik z układem kontroli napięcia (na najniższym zakresie prądowym), ładowanie nie wiem czy trwało z 3 minuty, a przerwa w ładowaniu nie była jak wcześniej kilkanaście minut, a trwała kilkanaście godzin, tak wolno spadało napięcie na akumulatorze w pełni naładowanym.
    Przy niższym napięciu ładowania prąd spada w miarę jak akumulator się ładuje i łatwiej nad tym zapanować. Przy odpowiednio niskim napięciu (z mojej praktyki wynika, że przy ~12V przed mostkiem) po naładowaniu akumulatora (napięcie na aku 14.8-15V) prąd ładowania spada praktycznie do zera, więc nie grozi żadne przeładowanie. Oczywiście takie ładowanie trwa duża dłużej.