Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Czy szkodzę oponom pompujac je lodówkową sprężarką. ?

101pawel 18 Jan 2017 11:52 3132 40
  • #31
    vodiczka
    Level 43  
    bearq wrote:
    Z moich doświadczeń wynika że opona 3 góra 4 sezony i nadaje się już do utylizacji najczęściej przez zdarty już bieżnik
    To zależy od rocznego przebiegu.
    Opona starzeje się z wiekiem ale łysieje wraz z przebiegiem kilometrów. :)
    Zalecane jest nieprzekraczanie 6 lat a przy starszej oponie ograniczenie prędkości do 90 km/h.
  • #32
    tod.1977
    Level 23  
    Skoro koledzy na forum uwazaja ze sie da pompowac to pompujcie opony tym czym mozna bo predzej opona uszkodzi sie podczas jazdy na za niskim cisnieniu niz od pompowania ze sladowymi ilosciami oleju czy wody.Zgadzam sie z kolegami ktorzy pisali wczesniej o krotkiej zywotnosci obecnie produkowanych opon.Dzis kupujac nowe opony trzeba sie liczyc z tym ze jesli ktos nie zdazy ich zjezdzic przez 3-4 sezony to i tak je wyrzuci bo popekaja lub pusci sam kord wewnetrzny i dotyczy to nawet topowych marek.Takie czasy,ze tnie sie koszta produkcji ile wlezie.Pozdrawiam.:)
  • #33
    rafbid
    Level 33  
    bearq wrote:
    A ja się zastanawiam ile co niektórzy na tych oponach jeżdżą skoro martwią się wpływ oleju/wody na stan opony w czasie kilku lat?
    Nie zaleca się używania opon starszych niż 10 lat.
    bearq wrote:
    Z moich doświadczeń wynika że opona 3 góra 4 sezony i nadaje się już do utylizacji najczęściej przez zdarty już bieżnik
    Zakładając że kolega ma opony letnie i zimowe pewnie kolega robi 50 tyś km rocznie.
    bearq wrote:
    Więc jaki wpływ ma kilka mg oleju dostarczonego do wnętrza opony raz na miesiąc?
    Z mojego doświadczenia trzymają ciśnienie pół roku (zmiana z letnich na zimowe lub odwrotnie) ale są tez takie które trzeba dopompować częściej.
  • #34
    janek1815
    Level 38  
    bearq wrote:
    Z moich doświadczeń wynika że opona 3 góra 4 sezony i nadaje się już do utylizacji najczęściej przez zdarty już bieżnik,


    Jak pisałem wcześniej opona pompowana w ubiegłym wieku takim kompresorem i jest do dziś (przednie koło ciągnika).

    Zdarzyło mi się raz pompować koło w lesie od przyczepy czystym tlenem z butli. Miałem do wyboru przywieźć pompkę ręczną/nożną czy butlę z tlenem. Nie miałem kompresora w ciągniku a przyczepa była załadowana dłużycą. Padło na butlę z tlenem. Co do oleju i opony mam w wózku widłowym z przodu opony 12,5/70-18 (takie jak w koparce z przodu) lał jeden z siłowników od pochyłu masztu. Oczywiście olej po błotniku leciał na oponę.

    Sytuacja trwała blisko rok nie było czasu aby to zrobić. Sprzęt rzadko używany więcej stał niż jeździł ale olej z siłownika kapał. Efekt jest taki że wewnętrzna strona opony po której ten olej spływał jest miękka zewnętrzna jest twarda. Więc olej na pewno ma wpływ na opony. Tyle że tutaj był w ilościach dużych. No ale siłownik został w końcu zregenerowany i nic nie kapie.
  • #35
    tod.1977
    Level 23  
    Kolego Janek 1815 niech kolega nie porównuje opon do sprzętu ciężkiego i maszyn rolniczych do opon w samochodach osobowych bo technologia produkcji jest inna a poza tym te opony są tak konstruowane by przetrwać prawie wszystko i pod względem żywotności to też inna bajka. Te opony nie posiadają kordu stalowego jak opony do osobówek i nie ma co w nich korodować. Z tego co wiadomo to do spajania opony używa się siatki z włókien węglowych.:)
  • #36
    aleksander1963
    Level 13  
    Ja mam fabryczny kompresor ze zbiornikiem tego typu jak jest w lodówce jest w nim olej nie pamiętam czy ma jakiś odolejacz ale manometr ,zawór bezpieczeństwa .i ciśnieniowy wyłącznik ma.
    Zaleta praktycznie bezgłośny
    Produkcja skandynawska lub niemiecka
  • #37
    101pawel
    Level 28  
    Zrobiłem wczoraj taki prawie 3 godziny test: podłączyłem tą moją lodówkową sprężarkę do zbiornika ciśnieniowego posiadanej takiej tam topexowej sprężarki sklepowej. Narobiłem sie trochę, bo nie miałem pasownych złączek i łączyłem na cybanty. Między sprężarkę a zbiornik wmontowałem filtr paliwa od Syreny i pompowałem do wartości 4bar, z daleka pilnując, czy aby ciśnienie nie rozerwie ww. filtra. Po pierwszych 10 minutach zmieniłem filtr na nowy, a po pół godzinie na kolejny. Tym sposobem otrzymałem trzy filtry papierowe zanieczyszczone tym co wylatuje z sprężarki przez różne okresy czasowe. Po rozcięciu obudów filtrów, ich papierowe wkłady zanurzałem w gorącej wodzie spodziewając się efektu podobnego do tłustych oczek na rosole. Jaki wynik doświadczenia? Wydaje mi się, że pozytywny, jeśli chodzi o obawy zaolejenia powietrza. Wszystkie 3 filtry po włożeniu do wody zawierały coś, co można bu potraktować jako "tłuszcz", bo wokół pojawiła się jakby niewielka poświata z wyraźną granicą. Nie było to podobne do tych rosołowych oczek, ale ten papier jakby zawierał niewielką ilość czegoś tłuszczopodobnego. Na oko, przed włożeniem do wrzątku sprawiał wrażenie całkowicie suchego. Ponieważ ta "poświata" byla tej samej wielkości zarówno w filtrze użytkowanym 10 minut jak i w tym przeszło 2 godzinnym, ten "tłuszcz" mógł pochodzić nie z tłoczonego powietrza, a po prostu z procesu produkcyjnego filtra. Nie mialem 4. filtra, więc nie mogłem sie przekonać.
    Reasumując, - nawet, gdyby lodówkowa sprężarka tworzyła jakąś olejową mgłę i wypychała ją na zewnątrz, to jest to ilość 1E-9 grama.
  • #38
    bialek1981
    Level 8  
    też mam taką pompkę
    używam od kilku lat i opony w samochodzie ani w rowerach się nie rozleciały ;)
  • #39
    CMS
    Administrator of HydePark
    101pawel wrote:
    Zrobiłem wczoraj taki prawie 3 godziny test: podłączyłem tą moją lodówkową sprężarkę do zbiornika ciśnieniowego posiadanej takiej tam topexowej sprężarki sklepowej. Narobiłem sie trochę, bo nie miałem pasownych złączek i łączyłem na cybanty. Między sprężarkę a zbiornik wmontowałem filtr paliwa od Syreny i pompowałem do wartości 4bar, z daleka pilnując, czy aby ciśnienie nie rozerwie ww. filtra. Po pierwszych 10 minutach zmieniłem filtr na nowy, a po pół godzinie na kolejny. Tym sposobem otrzymałem trzy filtry papierowe zanieczyszczone tym co wylatuje z sprężarki przez różne okresy czasowe. Po rozcięciu obudów filtrów, ich papierowe wkłady zanurzałem w gorącej wodzie spodziewając się efektu podobnego do tłustych oczek na rosole. Jaki wynik doświadczenia? Wydaje mi się, że pozytywny, jeśli chodzi o obawy zaolejenia powietrza. Wszystkie 3 filtry po włożeniu do wody zawierały coś, co można bu potraktować jako "tłuszcz", bo wokół pojawiła się jakby niewielka poświata z wyraźną granicą. Nie było to podobne do tych rosołowych oczek, ale ten papier jakby zawierał niewielką ilość czegoś tłuszczopodobnego. Na oko, przed włożeniem do wrzątku sprawiał wrażenie całkowicie suchego. Ponieważ ta "poświata" byla tej samej wielkości zarówno w filtrze użytkowanym 10 minut jak i w tym przeszło 2 godzinnym, ten "tłuszcz" mógł pochodzić nie z tłoczonego powietrza, a po prostu z procesu produkcyjnego filtra. Nie mialem 4. filtra, więc nie mogłem sie przekonać.
    Reasumując, - nawet, gdyby lodówkowa sprężarka tworzyła jakąś olejową mgłę i wypychała ją na zewnątrz, to jest to ilość 1E-9 grama.


    Wpisz w google hasło "olej do nasączania filtrów" i twoje wątpliwości się rozwieją.
    Zepsułeś, trzy całkiem dobre filtry :), zupełnie bez potrzeby :D
  • #40
    101pawel
    Level 28  
    CMS wrote:
    Wpisz w google hasło "olej do nasączania filtrów" i twoje wątpliwości się rozwieją.Zepsułeś, trzy całkiem dobre filtry :), zupełnie bez potrzeby :D
    Zepsułem trzy filtry - ale nie powietrza, a paliwa ;) Swoją drogą cieszę się, ze dla dobra nauki się ich pozbyłem; przez prawie rok z miernym skutkiem wystawiałem je na Allegro ponosząc koszty wielokrotnie przewyższające ich wartość.
    Pozdrawiam
  • #41
    CMS
    Administrator of HydePark
    101pawel wrote:
    ale nie powietrza, a paliwa ;)


    A, to przepraszam, nie doczytałem.